wtorek, 26 lutego 2013

Pogawędki przy kawie



Co powiedzieć synowi, co powiedzieć córce?
Każdy ojciec staje przed tym problemem i każda matka. Przeszłość zawiera wiele chwały, wiele szczytów zrozumienia, wniosków, które nie tylko powinny, ale muszą zostać przekazane dziecku.
     Na początku każdy musi być wielbłądem, musi mówić „tak”, wierzyć we wszystko, co jest mu przekazywane. Musi przyswajać i przetrawiać. Taki jest początek podróży.

    Drugie stadium jest trudne. Społeczeństwo zapewni ci pierwsze stadium, o drugie masz starać się sam.
Dlatego wielbłądów są miliony, a lwów tak niewiele. Społeczeństwo zostawia cię, gdy jesteś doskonałym wielbłądem. Dalej społeczeństwo nie może ci pomóc. Przecież ono składa się z wielbłądów, to jak mogłoby ci pomóc? To niemożliwe.
     Dalej już tylko sam. Bo gdy będziesz się trzymał dalej społeczeństwa – umrzesz wielbłądem. Nie będziesz wiedział, co to znaczy życie.
A więc skończyła się rola szkoły, uczelni, uniwersytetu także. Społeczeństwo zostawia ciebie w postaci doskonałego wielbłąda z dyplomem.
    Lwem staniesz się tylko samodzielnie. Jeśli takiej decyzji nie podejmiesz, zostaniesz wielbłądem. Tu nie ma alternatywy, nie ma wyboru. Jest tak, jak ze strumieniem, który dopłynął do pustyni…..Gdy przyjdzie do ciebie jasny umysł zrozumiesz to.
Na to ryzyko potrzebna jest odwaga. Jest to bardzo niebezpieczne, bo stając się lwem będziesz drażnił wszystkie wielbłądy.
     Wielbłądy kochają spokój, zawsze chcą kompromisu, nie znoszą burzycieli i odmieńców.
Nie chcą , by im przeszkadzano, by w świecie działo się coś nowego, bo wszystko nowe przeszkadza. Są przeciwne rewolucjonistom i buntownikom. Rewolucjoniści i buntownicy byli od zawsze zabijani, chyba, że mieli szczęście mieszkać w Indiach.
     Wielbłądy boją się spraw dużych, ale boją się też błahostek. Zaskoczy cię, jakich błahostek boją się wielbłądy.
     W grudniu 1842 roku Adam Thompson napełnił wodą pierwszą wannę w Stanach Zjednoczonych. Wieść o wannie Thompsona szybko się rozniosła. W gazetach pisano, że ten nowomodny sposób zrujnuje demokratyczną prostotę republiki….
     Pomyśl tylko: …….wanna miałaby zrujnować integralność republiki demokratycznej!
Lekarze przepowiadali choroby, reumatyzm i zapalenie płuc. Uczeni mówili, że kąpiele zimą mogą naruszyć zdrowie. Filadelfia, kolebka wolności, chciała zabronić kąpieli od 1 listopada do 1 marca. W 1845 roku Boston ogłosił, że kąpiele są niedozwolone, z wyjątkiem przypadków zalecanych przez lekarzy.
     Hartford, Providence, Wilmington i inne  miasta próbowały powstrzymać kąpiele, nakładając dodatkowe wysokie opłaty za wodę. Stan Wirginia wprowadził podatek za każdą nową wannę – trzydzieści dolarów rocznie.
Pomimo tych wszystkich przeszkód, „nowe” torowało sobie drogę i od 1922 roku produkowano już prawie milion wanien rocznie. Człowiek w tamtym czasie nie wiedział nawet, że kąpiel jest czymś dobrym. Świadczy to o tym, że nie można w ogóle polegać na naszej ocenie jakiejkolwiek sprawy.
    Wielbłądy są przeciwne wszystkiemu, co nowe, bez wyjątku. Były przeciwne nawet wannie..
    W starożytnej Grecji długo panował pewien zwyczaj. Gdy na zgromadzeniu ktoś proponował nowe prawo, stawał na podeście, a na szyję zakładano mu pętlę. Jeśli jego propozycję akceptowano, zdejmowano sznur, jeśli nie – usuwano podest.
    Chrześcijaństwo nie bawiło się w takie ceregiele. Przez sześćset lat Inkwizycja zapraszała inaczej myślących na pogawędki przy kawie. 
                 Czasy się zmieniły? A kawa podana Janowi Pawłowi Pierwszemu?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza