wtorek, 31 lipca 2012

Nie wiem jak będzie.....List do samego siebie


Tyle osób mnie czyta - wiem o tym, bo widzę wejścia na stronę. A więc trzeba walnąć szczerze. Pisałem: -„Zapora Gwiezdna od 6 czerwca….mocna data w okolicach 8 lipca - miałem wątpliwości, dlatego nie nazwałem jej Zaporą, tylko mocną datą, (już nie poprawiam na rysunku) - jednocześnie podając datę 6 lipca"….Do tego data 15 z niedzieli – wypadła w poniedziałek i 30 lipca przeciągnięte jednym punktem na Wigu 20 na 31 lipca…..A więc rysunek wygląda nieźle….. Ale teraz chce się podzielić tym, co się rysuje dalej…..zawsze są scenariusze: dobry i zły. Dobry dla daytraderów. Dla nas każdy scenariusz jest dobry. Jedziemy przecież na sygnał dzwonka...Zły – dla posiadaczy akcji……na załączonym wykresie…jeśli teraz jest górka i zwrot, to pierwszy poziom docelowy liczony tylko z tej pierwszej kropki z fali drugiej ( ja nic nie wiem, ale tak można też oznaczyć) to 1876 pkt dla Wigu 20. …..Jest jeszcze drugi zasięg. Ze szczytu fali B do ewentualnej jedynki….To 400 pkt. I pierwszy zasięg z tego poziomu to 1353 pkt. Tako rzecze Zaratustra. Czyli jestem uczciwy i  podaję co mówi AT. Nie chcę podawać drugiego poziomu, bo po co? Może nie spadnie? Może to jest 1 i było 2 w dniu 24 lipca? I teraz góra? Jak będzie – nie wiem. I niech ktoś podważy to liczenie. Sprawa prosta: mam wątpliwości - piszę o nich! Wiem natomiast, kiedy wypada mocna data – Zapora kolejna. Ale to już w abonamencie. ---------------------------------------------------------------------------------------------PS. Jestem wolnym człowiekiem, nie mam schematu, kiedy chce mi się jeść - jem, a kiedy chce mi się pisać - piszę.

Jesteś pijanym dzieckiem.....


Kilka osób totalnie się zagubiło......Dla Was to słowo wsparcia. Słowem można bowiem wesprzeć, ale też zabić.......  –-------------------------------------------------------Jesteś pijanym dzieckiem. Idziesz w nocy  wśród gęstej mgły. Ta mgła to twoja Sytuacja Życiowa, łącznie z Przeszłością i Przyszłością. Masz jednak mocną Latarkę – snop światła z niej, to twoja Świadoma Obecność. Oświetlana ścieżka to Teraźniejszość. Strumień światła przecina mgłę. Idź śmiało do przodu za światłem, nie zgubisz się!  Nawet jeśli jesteś pijanym dzieckiem, nie zgubisz się. Bo wytrzeźwiejesz w końcu. A być dzieckiem to przecież sama Wspaniałość! Pijane dziecko we mgle – czyż można być bardziej zagubionym?.................. Ale to dobrze, bo żeby się odnaleźć, trzeba się najpierw pogubić całkiem. Idziesz po grobli wśród bagien. Zataczasz się. To nic. To chwilowe. Kiedyś będziesz miał wreszcie dość i wytrzeźwiejesz nagle. A że ta chwila pogubienia tyle trwa? Ona trwa przecież na twoje własne życzenie. Bo uważałeś, że jesteś swoim umysłem. Zrozumiałeś to wreszcie? To dobrze, już niedaleko do Domu. Tylko uważaj na każdy krok:  - po lewej stronie bagno i po prawej bagno. Po lewej Przeszłość. Po prawej Przyszłość. Trzymaj się ścieżki. Trzymaj się Teraźniejszości. Na pewno dojdziesz. Uważaj tylko, żeby nie spaść! Bagno łatwo wciąga. Bo chodzi o to, żeby nie wpaść w błoto! Pijane dziecko we mgle - a za  nim Anioł Stróż.

Błądź w ciemności

W poście;-"Starzejemy się", jest zachowana orginalna pisownia - Osho mówił do kobiety. -------Kolejna data zwrotu z abonamentu Wig 20 - 30 lipca.-----------------------------------------------------


I na drodze poszukiwań duchowych nie szukaj guru, bo guru okaleczają. Każdy, kto daje gotową receptę, nie jest przyjacielem, ale wrogiem.

Błądź w ciemności. Nic innego nie można zrobić. Samo błądzenie stanie się zrozumieniem, które uwolni cię od ciemności. Jezus rzekł: “Prawda jest wolnością." Zrozum tę wolność. Prawda zawsze przychodzi po zrozumieniu. Nie jest czymś, co spotykasz, jest czymś, w co wzrastasz. Poszukuj więc zrozumienia, bo im bardziej jesteś rozumiejący, tym bliżej jesteś prawdy. I w pewnej nieznanej, nieoczekiwanej, nie dającej się przewidzieć chwili, gdy to zrozumienie sięga szczytu, jesteś w otchłani. Nie ma cię już, a jest medytacja.

Gdy już nie ma ciebie, jesteś w medytacji. Medytacja nie jest powiększeniem ciebie, jest zawsze czymś ponad tobą. Gdy jesteś w otchłani, jest medytacja. Wtedy nie ma ego, wtedy nie ma ciebie. Wtedy jest istnienie. To religie rozumieją przez Boga -najwyższe istnienie. Jest to istota wszystkich religii, wszystkich poszukiwań, ale nie można tego nigdzie znaleźć w postaci gotowej. Uważaj więc na każdego, kto tak twierdzi.

Błądź po omacku i nie obawiaj się niepowodzenia. Przyznaj się do błędów, ale nie popełniaj ponownie tych samych błędów.

Jeden raz to dość, wystarczy. Człowiekowi, który stale błądzi w poszukiwaniu prawdy, zawsze jest wybaczone. Jest to obietnica z samych głębin egzystencji.

poniedziałek, 30 lipca 2012

Zarabianie to ukryta kradzież?

Nowy komentarz do posta "Michał Jedynak" dodany przez Andrzej Raczkiewicz :

  .............dopiero w walce o życie można poznać kto uczeń a kto mistrz. Jeśli porównać pieniądze do wody to idąc na pustynię powinniśmy mieć pewną jej ilość, ale kiedy weźmiemy jej za dużo to nie dotrzemy tam gdzie mamy dotrzeć, i jeśli zabierzemy jej za małą ilość to skutek będzie ten sam. Tu ujawnia się pewna własność pieniądza, może on ograniczać naszą świadomość. Prawdopodobnie jest to najbardziej przemilczane tabu pieniądza zmora bogaczy i przekleństwo biedaków. Związek który ilustruje relacja konia i woźnicy, że jeden i drugi tylko w zespole mogą osiągnąć rzeczy których osobno nie są w stanie. Zgłębiając naturę zbiorów liczb naszła mnie kiedyś refleksja że gdybym znalazł klucz to sekwencji liczb, to sięgając po wygraną było by to jak wyciąganie kanapek z plecaków przedszkolaka. Bo przedszkolakiem nazwę tego kto wierzy że bank jest pełny i coś można z niego dostać, ale prawda że bank jest pusty i najpierw trzeba go napełnić by go opróżnić. Prawda jest też i taka że bank jest pełny bo są tam zgromadzone środki innych, i można też wytrychem go otworzyć i uszczknąć tego bogactwa, ale tu się zastanawiam czy to czasem nie jest kradzież w majestacie rozbudzonych nadziei, i złudzeń ludzi pogrążonych w nieświadomości..........-------------------------------------------------------------------------------Temat zarabiania w "boskim nadmiarze" jest bardzo ważny. "Siedzi" on na psychice wielu inwestorów. Dopóki każdy sam się z nim nie upora, mogą być problemy........Natomiast ustawienie życia jako walki jest błędem. Nie trzeba walczyć, wystarczy poddać się nurtowi życia. Nie tracimy wtedy energii, ale ją zatrzymujemy. Zobaczcie jeszcze raz post: -"Jędrzej Wittchen". Oraz: -"Szkoła złodzieji".

niedziela, 29 lipca 2012

Michał Jedynak

Dobry nauczyciel.....Bo jestem dziewiątką - nauczycielem. Nie ten jest dobry, który ma najwięcej uczniów, ale ten, kto pozostawi po sobie najwięcej mistrzów.......To nie moja sentencja. Drugi mój najlepszy uczeń; Michał Jedynak. Zdradzę tajemnicę: Mariusz Tymosz i Michał Jedynak to duet inwestorów. Jestem dumny z takich uczniów. Najlepszych jest więcej. Robert Ligocki, Michał Nowotnik, Cywu, Małgorzata Frost - mój przewodnik duchowy, Tadeusz Szenk - mój przewodnik duchowy, Kasia Tryczyńska i jej brat Bartek.....Małgosia Tomaszewska... i kilku innych, oraz ci, którzy może poczuliby się dotknięci tym, że ich wymieniłem. Niech będzie, że to ja jestem ich uczniem. Moje ego jest na smyczy. Mogę być Nikim. Wszyscy spotkamy się kiedyś na Niebieskiej Działce.

piątek, 27 lipca 2012

Co na rynku?

Utrzymuję kropkowanie z wczoraj. Wczoraj Wiguś osiągnął i przekroczył pierwszy poziom docelowy, a potem wykonał odskok lub wpadkę, jak to określili analitycy. Na dołku stawiam A. Dziś natomiast osiągnięty został drugi poziom docelowy i zabrakło indeksowi chyba jednego punktu, żeby domknąć lukę spadkową. Oznaczenie może być takie jak na rysunku. 

Starzejemy się niestety


Starzejemy się już od 18 roku życia...........Wyszukuję kontrowersyjne tematy. Bo w nich zawiera się życie. Nie w siedzeniu w kapciach przed telewizorem. To ogłupia. Nie oglądam telewizji od maja .....i czuję się znacznie lepiej! Nie słucham też radia. Bo po co? Świat powtarza zdarzenia, a dziennikarze serwują tylko to, co się sprzedaje. Pies pogryzł człowieka. Kto to przeczyta? Ale jak człowiek pogryzł psa, to jest temat! A politycy co mają do powiedzenia? NIC! jakie środowisko jest dla nas naturalne? Las! Góry! Łąki! Przestrzeń! Woda! A w lesie teraz maliny w pełni kwitnienia. Ostatnie jagody. Zaczęły się jeżyny. Wczoraj przeszła burza. Chodziłem boso po leśnych dróżkach. I czekamy na grzyby. To jest ważne. Życie w harmonii z naturą jest ważne.....Nie bój się śmierci.....I pij z krynicy samotności. ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Akceptuj życie. Starzejesz się. Stopniowo zanika pociąg seksualny. Często kończy się nagłym rozbłyskiem. Nikt nie chce odchodzić. Medycyna dobrze zna fakt, że w chwili śmierci ludzie całkowicie zdrowieją. To ostatnia próba przeciwstawienia się śmierci. Chory stał się spokojny. Zniknęły choroby, ponieważ spełniły już swoją funkcję – zabiły człowieka. Odbywa się właśnie ostatni zryw życia. To dobrze, że zanika pociąg do seksu. Stajesz się wtedy bardziej zdolna do bycia sama ze sobą. Będziesz mogła wyraźniej doznawać uczucia błogości. Skończą się cierpienia. Cała bowiem gra, która toczy się wokół seksu, składa się z pasma cierpień: walki, nienawiści, zazdrości, zawiści. Nie jest to spokojne życie. Jedynie cisza, błogość, samotność i wolność mogą nadać twemu życiu prawdziwy smak.......Rozpuść się w naturze, płyń z nurtem, bez oporu, bez walki. Twoja energia uwolni się od agresji. Zniknie przemoc, wzrośnie miłość. Nie będziesz już zainteresowana panowaniem nad innymi, staniesz się coraz bardziej zainteresowana sztuką poddawania się.

czwartek, 26 lipca 2012

Panie, co oni dziś zrobili?

Jestem przeciwnikiem spiskowej teorii dziejów: -„panie, co oni robią z tą giełdą!”. ( Tak piszą czytelnicy). Oni nic nie robią. „Oni” – to relikt po komunie. Wtedy byli „oni” i „my”. I tak zostało w niektórych głowach. Oni, czyli ci, którzy mają kasę, robią to, co mają robić. Na górce wywalają, na dołku kupują. Giełda rządzi się swoimi prawami. Kilka ładnych lat minęło, zanim je poznałem. A poznawałem swoimi pieniędzmi. Nie tam żadne Demo. Strata własnej kasy bardzo boli. I daje doping do poszukiwań. Albo wymiękasz. Nie ma innej drogi. Oznaczałem fale. Kropkami. Bo paru najmądrzejszych wytykało mi ciągle, że to nie Elliot. Albo, że jestem Żydem. Nazwanie mnie Żydem przyjmuję za honor. Na Zachodzie mówią: -"Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matek". Nie zgadzam się z uogólnieniami. Tyle samo jest antysemityzmu na Zachodzie. Dzielę ludzi tylko na dwie kategorie: mądrych i głupich. Żydzi trzymają kasę światową? 2 % ludzkości na 96 % całej kasy. To oni są mądrzy, czy głupi? Od głupków mamy się uczyć? Albert Einstein (również Żyd) powiedział: -„Dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i głupota ludzka. Co do Wszechświata, mam wątpliwości”. I jeszcze jedno pytanie dla wszystkich świętojebliwców: a Jezus kim był? Prawdziwym Polakiem-katolikiem, czy Żydem? A więc twoje chrześcijaństwo, to czyja wiara w końcu? Żydowska, czy polska? To tylko chwila uniesienia, świadcząca o tym, że nie jestem Homo Mechanicus---------------------------------------------------  Pisałem więc, że szukam piątek. Tylko piątek. Czasami trójek, gdy dzwonki zadzwonią dając sygnał. O liczeniu Poziomu Docelowego, pierwszego i drugiego pisałem. Pojechaliśmy piątką? Poziom Docelowy osiągnięty? To ci, którzy mają wiedzę i akcje, na co będą czekać? Wywalają i patrzą, co dalej będzie. Wynik dzisiejszej sesji: Polska minus 0,2 . Dax plus 2,80 rynek akcji. W Polsce strata. Dax- na jednym CFD……ech, co tu pisać? Że Polska to nasza ojczyzna? Kilka dni temu pisałem posta: porównanie Wigusia z Daxem. Kiedyś było lepiej. Przynajmniej w spadkach. Dax minus jeden procent, Polska minus trzy.  Dziś Polska w obie strony idzie słabiej. A przecież w daytradingu właśnie na silniejszych ruchach się zarabia…………..Tutaj, metodą zakładek pamięciowych, przypomina mi się znowu hasło z wojska:            -„ Nam nie trzeba Bundeswehry, nam wystarczy minus cztery”. (Stopnie Celsjusza- podpowiadam młodym, bo przy takim „mrozie” nasza ówczesna, a podejrzewam, że i obecna, technika wojskowa robi wysiadkę totalną!  ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- I jeszcze dowcip: - czasy zimnej wojny. Komputer rosyjski gra w szachy z amerykańskim. Rosyjski przegrywa. Wreszcie komputer amerykański rzuca hasło; -„szach i mat!” Rosyjski mruga światełkami ( co tu zrobić, żeby jego było na wierzchu?) wreszcie się odzywa: - „a u was murzynów biją!”.

REINKARNACJA


W kolejnych wcieleniach przerabiamy lekcje, uczymy się odczuwać……Wędrówka dusz jest faktem. Nawet chrześcijaństwo uznawało reinkarnację. Dopiero na którymś soborze uznano, że trzeba ją wyrzucić z kanonu. Piszę o swoim pobycie „po tamtej stronie”, ale przyznam się, że idzie mi to wolno. Nie dlatego, żebym nie pamiętał co się wtedy działo. Chociaż minęło od tego zdarzenia 17 lat wszystko jest tak świerze, jakby to się działo wczoraj. Jest dużo wątków osobistych, a wydaje mi się, że wystarczająco się odsłaniam. Jakaś enklawa intymności powinna być. A więc piszę pomału co przeżyłem w tym innym świecie, gdy tu, na ziemi umarłem chwilowo………Będzie kilka odcinków, teraz chcę napisać tylko o reinkarnacji. Nasze życie wśród najbliższych toczy się w pewnym zaklętym kręgu. W pewnej magicznej konstelacji. Raz jesteśmy kobietą, a raz mężczyzną. Raz żoną, a raz mężem lub bratem. Raz ojcem, a raz dzieckiem, które ginie w tragicznych okolicznościach. Takie okoliczności nami wstrząsają. Zapamiętujemy je na zawsze. Teraz urywki z kwartalnika „Szósty Zmysł” – lato.------------------------------------------------------------------ Kiedy Marcin powiedział swoim rodzicom, że żył już kiedyś na ziemi i został zabity w pojedynku, miał dwa lata. Jego słowa były szokiem  dla jego typowo katolickiej rodziny. A chłopiec nie narzucał się ze swymi opowiadaniami. Przywoływał je przy okazji.  Opowiadał, że miał żonę o imieniu Gizelda i sześciu synów. Był rycerzem, choć nie tak ważnym aby mieszkać w zamku – żył z innymi rycerzami „w namiotach”. Kiedyś walczył w pojedynku i został ugodzony mieczem. Widział swoje ciało leżące we krwi. Potem pojawił się jasny tunel ze światłem na końcu. Tym tunelem udał się do „krainy aniołków”. Chłopiec twierdził, że aniołki  były bardzo miłe, ale on tęsknił za ukochaną żoną. W końcu zdarzył się odpowiedni moment, by wejść „do brzuszka mamusi”. A potem pojawił się jako Marcin. …….----Rodzina poprosiła dziennikarza, pana Andrzeja Wilsona, aby porozmawiał z dzieckiem i udowodnił, że Marcin fantazjuje…….Zanim doszło do rozmowy, pan Andrzej poczuł na plecach, jak pisze: -„powiew zimnego kosmosu”. Pan Andrzej opracował testy, a mały Marcin zdawał je celująco. Dziennikarz narysował konika z rycerzem i zapytał: - „Czy miałeś wtedy taki długopis, jak ja teraz?”. Odpowiedź: -„ Nie, w tamtym życiu pisałem takimi piórami, jakie ma w ogonie ptaszek i trzeba je było maczać w takim płynie”. Pytanie: -„Gdzie na ścianach  były włączniki prądu?”. Odpowiedź: -„Nie było takich na zamku, za to były świece pod sufitem, z których kapało na głowy”. Rodzina słuchała tego z przerażeniem. Pytanie: -„A co możesz powiedzieć o krainie aniołków?”. Marcin wyjaśnił, że trafia tam każdy, kto zakończy życie na ziemi. -„Ty też tam kiedyś byłeś i kiedyś będziesz ponownie” – powiedział nagle zwracając się wprost do mnie. Zapytałem o jego żonę, którą tak bardzo kochał. Marcinek wstał wtedy od stołu podszedł do swojej siedemnastoletniej siostry ciotecznej, Moniki, która przysłuchiwała się rozmowie. Zarzucił jej ręce na szyję i powiedział: -„Kochałem ciebie i dlatego wróciłem”. Gdybym na własne oczy nie widział tej sceny, a tylko niej słyszał, nie uwierzyłbym w jej prawdziwość, kończy autor.-----------------------------------------------------Pan Andrzej Wilson, dziennikarz radiowy, opisuje jeszcze jedną historię, która utkwiła mu w pamięci. Prowadził nocną audycję radiową poświęconą reinkarnacji. Po drugiej w nocy zadzwoniła kobieta z Warszawy. Szlochając, powiedziała, że miesiąc temu jej nastoletni syn z pierwszego małżeństwa popełnił samobójstwo – powiesił się. Jej świat się zawalił. Całe dnie spędzała płacząc. Któregoś popołudnia zaczął się jej bacznie przyglądać trzyletni syn z drugiego małżeństwa. Podszedł do niej spokojnie i zapytał: -„mamo, dlaczego tak płaczesz?”. Zaskoczona kobieta odpowiedziała, że płacze, bo twój braciszek „nas opuścił”. Dziecko spojrzało jej w oczy i powiedziało: -„Kiedy ty się powiesiłaś i opuściłaś nas na zawsze, też płakaliśmy. Teraz wiesz, jak to jest…..Nie musisz płakać, to już nie ma sensu”. Wypowiedziawszy te słowa, synek poszedł się bawić do drugiego pokoju.

SZUKAJMY CISZY


Poszukuj więc, bądź poszukującym i nie bądź uczniem. Wtedy nie będziesz uczniem jakiegoś guru, a uczniem życia w jego totalności. Wtedy nie będziesz uczył się tylko słów. Duchowe uczenie się nie może przyjść ze słów, ale z przerw, ciszy, które stale cię otaczają. Są nawet w tłumie, na rynku, na bazarze. Szukaj tych ciszy, szukaj tych przerw wewnątrz i na zewnątrz – i pewnego dnia stwierdzisz, że jesteś w medytacji.

Medytacja do ciebie przychodzi. Zawsze sama przychodzi, nie można jej przyprowadzić. Ale trzeba jej szukać, bo tylko wtedy, gdy jej szukasz, jesteś na nią otwarty, wrażliwy. Jesteś dla niej gospodarzem. Medytacja to gość. Możesz ją zaprosić i czekać na nią. Przychodzi do Buddy, przychodzi do Jezusa, przychodzi do każdego, kto jest gotowy, kto jest otwarty i szuka.

Mariusz Tymosz

Mariusz jest jednym z najlepszych moich uczniów. Poznaliśmy się 4 i pół roku temu. Wracałem z Mariuszem z Wrocławia, z wykładu który uskuteczniłem dla grupy astrologów. Rozmowa o planetach, i ich wpływie na giełdę skróciła znacznie podróż. Ani się obejrzałem, a pociąg wjeżdżał już do Warszawy......Od tego czasu Mariusz stosuje Liczby Planetarne do zarabiania, z coraz lepszym skutkiem. Nie zaniedbuje też uproszczonej AT i bezwzględnie stawia stopa. Oto jego dwa rysunki.......

Nicola Tesla - mistyk


Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wielki był jego wpływ na kształt dzisiejszej elektronicznej cywilizacji. Wielki odkrywca. Wizjoner.
Widywano starego wynalazcę o świcie w Central Parku i w Parku Bryanta, jak rozmawiał z gołębiami. Wieczorami ptaki przylatywały też na wysokie piętro hotelu New Yorker, bo Tesla zawsze wynajmował pokoje z widokiem na niebo, by widzieć burze nad Manhattanem…..Burza to wielka magia dla Tesli. Tyle  elektryczności w powietrzu!.  Błyski i grzmoty piorunów… To zawsze go przyciągało………...A gołębie? To nasi bracia mniejsi żyjący w harmonii z naturą , nie mówią przykrych rzeczy, w ogóle nie mówią, a cisza jest tak cenna….i umieją latać……….Tesla odgrodził się całkiem od ludzi. Wielcy tego świata odcięli go od funduszy…Stracił zapał. Odpuścił. A był tak blisko realizacji marzeń. Chciał, żeby jego wynalazki były przeznaczone dla pokoju i dobra ludzkości, a ironia losu spowodowała, że wiele z nich stosuje dziś wojsko. ………………………Zmęczony Tesla szukał kontaktu z gołębiami.         - „Był wśród nich jeden gołąb, piękny. Samica. Kochałem ją jak mężczyzna kocha kobietę, a ona kochała mnie - opowiadał. - Pewnej nocy gołębica wleciała przez okno i usiadła na biurku. Zrozumiałem, że chce mi powiedzieć - że umiera. I wtedy z jej oczu dobiegło mnie światło. Było oślepiające, bardziej intensywne niż blask najpotężniejszych lamp z mojego laboratorium”.
John O’Neill słuchał swego przyjaciela w milczeniu (co zapamiętał, spisał w „Prodigal Genius: The Life of Nikola Tesla”), a ten kontynuował: „Kiedy umarła, coś odeszło z mojego życia. Aż do tamtej chwili miałem pewność, że ukończę każdy, nawet najambitniejszy projekt, ale kiedy to coś odeszło, wiedziałem, że praca mojego życia już jest zakończona”.
Największy obok Thomasa Edisona wynalazca ubiegłego wieku, Amerykanin serbskiego pochodzenia, planował, że przeżyje sto pięćdziesiąt lat. Gdyby tak się stało, umarłby nie w 1943 r., ale w 2006 r. Pogrążyłby nasz świat w żałobie, ale byłaby to - w jego mniemaniu - kraina wspaniała, zamieszkana przez podobne do społeczności pszczół narody, które ponad rywalizację przedkładają harmonijną współpracę. Tesla wierzył bowiem, że dzięki jego urządzeniom ludzie okiełznają Naturę, zapewniając sobie powszechny i bezpłatny dostęp do wiedzy i energii. Że nie będzie wojen. I może dlatego skrócono mu życie? Bo on przechodził tylko kryzys. Wojny są przecież potrzebne – dają niektórym zarobić i zmniejszają populację.
Iluminacja
Tesla już od wczesnego dzieciństwa podróżował w czasie i przestrzeni. Dziś powiemy, że był to channeling wizji. Większość swych małych rysunków – wynalazków dostał w kontakcie z innym wymiarem. Za sprawą niezwykłej przypadłości śnił na jawie - odwiedzając fantastyczne miasta oraz kraje. W wydanym przez czasopismo „Electrical Experimenter” autobiograficznym cyklu wspomnień „My Inventions” (1919 r.) pisał: „Żyłem tam, spotykałem ludzi, nawiązywałem przyjaźnie oraz znajomości i, co wydać się może niewiarygodne, były mi one równie drogie jak te z normalnego życia”. Z podróży przywoził niezliczone projekty, które opracowywał w najdrobniejszych wręcz detalach we własnej wyobraźni i których zwykle nie przenosił na papier, ponieważ nie było już takiej potrzeby (poza tym nie znosił rysować, a jeśli już musiał, kreślił schematy małe jak znaczki pocztowe). „Nadawanie realnego kształtu surowej idei, jak to się zwykle czyni, nie jest, jak utrzymuję, niczym więcej niż stratą energii, pieniędzy i czasu” - twierdził. Za tę rzadko spotykaną umiejętność Tesla - swoją drogą cierpiący na liczne nerwice natręctw - płacił wysoką cenę. Wyostrzone do możliwości granic zmysły były źródłem udręki: dźwięk dorożki wprawiał jego ciało w drżenie, gwizdek przejeżdżającej w oddali lokomotywy sprawiał fizyczny ból, a mrugające światło miażdżyło czaszkę.
Najważniejszego odkrycia dokonał Tesla w 1882 r., kiedy to doznał, jak to opisał O’Neill, iluminacji. Cały kosmos, w swych niezliczonych wariacjach, formach i manifestacjach objawił mu się jako symfonia prądów przemiennych (najważniejszą ich nutą był prąd o częstości 60 Hz, na jaką była zbudowana elektrownia wodospadu Niagara). Oświecony w ten sposób wynalazca „zapragnął skonstruować elektryczne harmonium, wytwarzając wibracje o różnych częstościach, i miał nadzieję, że badając potem ich własności będzie w stanie zrozumieć główny motyw kosmicznej symfonii”.
Produktem ubocznym badań nad teorią elektrycznej muzyki sfer był silnik na prąd zmienny. I już ten jeden wynalazek dowodzi, że Nicola Tesla był wielkim wynalazcą, bo gdyby takie urządzenie (które służyło również jako prądnica) wymyślił ktoś inny kilkadziesiąt lat później, cywilizacja z dużo większym trudem osiągnęłaby obecny poziom rozwoju technologicznego. To Tesla w 1895 r. skierował moce wodospadów Niagary w turbiny hydroelektrowni, by następnie, dzięki generatorom prądu wielofazowego i transformatorom własnego pomysłu przesyłać energię elektryczną do odległego o 40 km miasta Buffalo. System okazał się na tyle wydajny, że z jego zasad korzystamy do dziś. Lecz Teslę należy pamiętać nie tylko z powodu mierzalnych dokonań, ale także z uwagi na plany, których nie zdołał wprowadzić w czyn - a te miał iście demiurgiczne.
Władca piorunów
Był sobą najbardziej wtedy, kiedy budził uśpione żywioły elektryczności. Na przykład pewnej lipcowej nocy 1899 r. w Colorado Springs, kiedy to zamknął obwód olbrzymiego oscylatora, który miał wprawiać Ziemię w rezonans elektryczny. Dziwna niebieskawa poświata spowiła cały obiekt. O’Neill pisał: „We wnętrzu laboratorium wszystko strzelało igłami ognia, przestrzeń wypełniła siarkowa woń ozonu i swąd trzaskających iskier, co sprawiało nieodparte wrażenie, że piekło wyrwało się spod kontroli i wdarło do budynku”. ---------------A szatańsko wręcz przystojny Nikola, ponaddwumetrowy mężczyzna (kobiety modliły się o chwilę jego uwagi), któremu izolowane gumą buty dodawały jeszcze kilka centymetrów wzrostu, stał zachwycony i patrzył, jak długie na 40 m iskry strzelają w niebo z masztu laboratorium.
Wyniki tego i innych eksperymentów utwierdziły go w przekonaniu, że „pompując” energię elektryczną do wnętrza Ziemi, wprawi ją w taki stan, iż każdy jej mieszkaniec za pomocą podręcznego aparatu będzie mógł ową energię odzyskać - w dowolnym miejscu i ilości; za darmo i bez kabla. Wielki ziemski oscylator miał także sprawić, że człowiek uzyska kontrolę nad atmosferą, a następnie przekształci pustynie w żyzne tereny rolnicze. Ponadto linie telegrafów i telefonów zostaną połączone w jedną sieć, przepowiadał Tesla. W 1905 r. pisał na łamach „Electrical World and Engineer”: „Tanie i proste urządzenie, które każdy zmieści w kieszeni, będzie odbierać wiadomości ze świata albo dowolne inne. Cała Ziemia zostanie przekształcona w jeden gigantyczny mózg”.
Tesla wymyślił globalną telekomunikacyjną wioskę w chwili, gdy jeszcze nie istniało radio (nawiasem mówiąc, jego zasady opracował przed Guglielmo Marconim). Ale jego wizja była szersza. Wynalazca dążył do „uzyskania pełnego panowania nad światem materialnym i ujarzmienia sił natury dla ludzkich potrzeb”. Jeśli tylko człowiek zdoła wykorzystać całą energię pochodzącą ze Słońca, pisał w eseju „Man’s Greatest Achievement”, „na jego życzenie stare światy znikną i pojawią się nowe, zgodne z jego planem (…) Człowiek mógłby zmieniać rozmiar planety i skierować ją na dowolną ścieżkę wiodącą przez otchłań Wszechświata. Zderzałby planety i wytwarzał gwiazdy. Mógłby inicjować i rozwijać życie w nieskończonych formach”. Paradoksalnie, niemal nadprzyrodzone moce przypisywał Tesla istocie, którą określał mianem „mięsnej maszyny”, automatycznie reagującej na zewnętrzne bodźce; „spławikowi na wzburzonych wodach Kosmosu”, który wynik banalnych procesów fizycznych zachodzących w mózgu śmie nazywać wolną wolą.
Poza czasem
Niestety, Tesla pisał niewiele, a szczegóły jego teorii i spektakularnych (lecz zwykle niepowtarzanych) eksperymentów pozostają niejasne. Nie dość tego - większość nielicznych notatek i niezliczonych wynalazków, z których zaledwie cząstkę opatentował, przepadła na zawsze podczas pożaru, który w marcu 1895 r. strawił jego nowojorskie laboratorium. Dziś nie wiadomo nawet, które istniały naprawdę, które Tesla miał dopiero w głowie i które spośród tych ostatnich były wyrazem łagodnej mitomanii konstruktora. Mgła tajemnicy otacza na przykład kieszonkowy oscylator telegeodynamiczny, „urządzenie tak potężne, że można za jego pomocą obrócić Empire State Building w stertę gruzu” (wypowiedź Tesli cytowana przez „American Mercury” w 1959 r.). Nie wszystkie wynalazki mogły spełnić pokładane w nich nadzieje, nie wchodząc w konflikt z obowiązującymi prawami fizyki.
Nie ma natomiast wątpliwości, że obdarzony zadziwiającym instynktem Tesla przewidział m.in. istnienie promieniowania kosmicznego (przypuszczenie potwierdził potem Teodor Wulf), sztucznej promieniotwórczości (przed Marią Curie-Skłodowską), mikroskopu elektronowego (zanim Ernst Ruska i Maks Knoll skonstruowali pierwszy egzemplarz) oraz - jak przystało na geniusza - jeszcze przed Wilhelmem Roentgenem wykonywał zdjęcia zwane potem rentgenowskimi. Wynalazł też świetlówkę i zbudował pierwsze urządzenia kierowane zdalnie za pośrednictwem fal radiowych. Ale naukowcem nie był. Był dzieckiem XIX w., natchnionym romantykiem, który ponad szczegóły teorii stawiał nieraz piękną metaforę. „Wszystko wskazuje na to - zwykł mawiać - że zawsze wyprzedzałem swój czas”. Ale wiek XX miał być czasem Alberta Einsteina i nieintuicyjnej fizyki kwantowej, której sens Tesla często kwestionował.
Żył samotnie, uważał bowiem, że „wynalazca ma tak intensywną naturę, tak wiele w niej dzikości, pasji, że oddając się kobiecie, musiałby zrezygnować ze wszystkiego poza nią”. Miał się wręcz za nowego Prometeusza. Nie dziwi więc, że po pożarze, który pochłonął znaczną część dorobku jego życia, postanowił skupić uwagę na jednym tylko projekcie, prowadzącym, w jego mniemaniu, do zbawienia ludzkości - czyli na bezprzewodowej transmisji informacji i energii. Projekt ten był z natury rzeczy tak czasochłonny i kosztowny, że inwestorzy, którzy jeszcze kilka lat wcześniej zabiegali o względy ekscentrycznego wynalazcy, tracili do niego cierpliwość. Ludzi małej wiary wynalazca opisał tak: „
Ponieważ świat nie był gotowy, Tesla odwrócił się od świata. Od czasu do czasu dostarczał pożywki mediom - a to nerwową reakcją na wieść, że miałby dzielić Nagrodę Nobla z Nie zamierzam dać satysfakcji owym ograniczonym, zazdrosnym indywiduom, które próbują udaremnić me wysiłki. Nie są oni dla mnie niczym więcej, niż zarazkami jakiejś obrzydliwej  choroby. Świat nie jest gotowy na mój projekt”. Przyznano mu razem z Edisonem nagrodę Nobla. Nie chciał jej dzielić, ze swym wrogiem. I w końcu żaden z tych wielkich wynalazców jej nie dostał. Ogłosił rozpoczęcie prac nad straszliwą bronią o niewyjaśnionej zasadzie działania, zwaną „promieniem śmierci”, która miała zapobiec wojnom (gdyby dysponowało nią każde państwo, atak nie miałby sensu). Zaledwie procent zysków ze sprzedaży prądu z elektrowni Niagara uczyniłby go milionerem, ale on podarł przecież umowę tantiemową, aby ratować firmę Westinghouse. A bez pieniędzy, i to dużych, nie był w stanie prowadzić badań na skalę współmierną do ambicji. Przez ostatnich dwadzieścia lat Tesla gasł więc, odcięty od ludzi, na najwyższym piętrze hotelu - wciąż jednak rozmyślając o kolejnych wynalazkach. Aż pewnego dnia przyleciał gołąb i powiedział staremu człowiekowi, że praca już skończona, że może już odpocząć.
Epilog
„Do chwili osiągnięcia wieku męskiego nie zdawałem sobie sprawy, że jestem wynalazcą - wspominał Tesla. - Przede wszystkim dlatego, że miałem brata utalentowanego ponad zwykłą miarę; był to jeden z tych rzadkich fenomenów umysłowości, której istoty biologiczne badania nie są w stanie dociec. Jego przedwczesna śmierć pozostawiła moich rodziców w rozpaczy. Byłem świadkiem tej tragicznej sceny i chociaż upłynęło wiele lat, jej obraz nie stracił swej mocy”. Biografowie podają co najmniej dwie (pustelnicza natura wynalazcy determinowała enigmatyczny charakter jego auto- i biografii) wersje owego wydarzenia: w pierwszej, znanej powszechnie, dwunastoletni Dane, starszy i zdolniejszy z dwóch braci, umiera po upadku z konia; w drugiej na łożu śmierci brat wyznaje, że spadł nie z konia, ale ze schodów, z których zrzucił go Nikola - czemu ten ostatni zawsze stanowczo zaprzeczał.
Obraz Dane’a prześladował młodszego Teslę z jeszcze jednego powodu. „Jego osiągnięcia przyćmiewały wszelkie moje sukcesy - wspominał mając 63 lata. - Wszystko, co robiłem, sprawiało, że rodzice tym bardziej odczuwali stratę syna. To dlatego brak mi było wiary w siebie”.
Wiosną 1899 roku na prośbę rządu USA, Tesla wyjechał do Colorado Springs aby pracować nad rozwijaniem radiowego systemu łączności. Zbudował w okolicy wielką doświadczalną stacje radiową. Prowadził tam badania nad wysokimi napięciami i częstotliwościami prądu elektrycznego oraz nad prawami rządzącymi rozchodzeniem się prądu przez ziemie i atmosferę. Zbudował niezwykle potężny nadajnik, dzięki któremu „indywidualizował” energie a w tym samym czasie ustawiał odbiornik aby izolował transmitowaną energie. Podczas wielu eksperymentów powiększał wiedzę na temat propagacji fal radiowych oraz zjawiska rezonansu. Sukcesy dokonywane w Colorado prowadziły Tesle do przeświadczenia, że możliwa jest komunikacja radiowa z dowolnym miejscem na Ziemi. Jego zasługą jest założenie międzynarodowej stacji radiowej, która stała sie znana jako „Wardenclyffe”.
Wynikiem badan Tesli było również mnóstwo obserwacji dotyczących fizjologicznych skutków przepływu prądu o wysokim napięciu i częstotliwości przez organizm człowieka. Na podstawie jego odkryć powstał typ terapeutycznego przyrządu do diatermii. Rozwijał instrumenty do wytwarzania promieni X oraz techniki do prześwietleń żywych tkanek a jedna z jego konstrukcji jest rozpoznawana jako pierwotny zwiastun mikroskopu elektronowego. Odkrycia Tesli torowały również drogę w obszarze medycyny, znanej jako obrazowanie poprzez magnetyczny rezonans jądrowy. Jako pierwszy również użył ozonu do oczyszczania wody – techniki która ponownie staje się popularna z powodu swej przyjazności środowisku.
Jeszcze innym z wynalazków Tesli był opatentowany w 1898 roku elektryczny zapłon dla silników gazowych – jest to jest główny element cewki zapłonowej, praktycznie niezmieniony od czasu jego wprowadzenia do użytku. Projektował on i budował również prototypy wyjątkowych silników spalinowych, opierających się na własnościach przylegania i lepkości gazów. Taki silnik osiągnięciami mógłby przewyższać nasze obecne silniki spalinowe pod wieloma względami, takimi jak ekonomiczne zużycie paliwa, długowieczność, zdolność do użytkowania różnych paliw (również nieszkodzących środowisku, np. gaz ziemny, wodór), koszt produkcji, stosunek mocy silnika do jego wagi.
O Tesli krążą również inne ciekawe historie. Mówi się, że potrafił on wytwarzać (i panować nad nimi) pioruny kuliste – obiekty, które dają się czasem zaobserwować w czasie burzy a do dzisiejszego dnia stanowią wielką zagadkę dla naukowców.
 

środa, 25 lipca 2012

Rynki finansowe






Czytelnicy piszą: - ciekawe, to, o czym piszesz, ale napisz coś o rynkach! ------------------------------------Proszę bardzo! Wczoraj zadzwonił dzwonek, że w dół….Dax dał zarobić. Euro dało zarobić i Wall Street. Tam znowu spore spadki były. U nas był mniejszy, bo rynek kończył swoja dzienną przygodę o 17.20, na chwilowym odbiciu zachodu………I data zwrotu była u nas. Po 15 lipca ( niedziela ) następna data podana w abonamencie to wczoraj – 24 lipca……….Teraz zasięgi to każdy może policzyć sam i jedziemy do następnej daty……..Dla chcących inwestować w akcje mam taką sentencję: -„mniej ważne co kupisz, ważne kiedy kupisz”. Ja też inwestuję w akcje. Od czasu do czasu. Z postawionym stopem! Potrafię wybierać spółki tylko na podstawie wykresu. Proste ma być. Żeby nie chodzić z głową napompowaną wiadomościami jak balon. Przecież wiadomości, to już przeszłość, to już historia. A nas interesuje wyłącznie przyszłość! Zarząd namierzanej przez nas spółki właśnie wywala akcje! Niedługo ukarze się wiadomość. I to trzeba zobaczyć na wykresie papieru. Tylko wykres mówi prawdę…………… Na rynkach coś się powinno przejaśnić w sierpniu, a już na pewno na jesieni. Kasa jest ważna. Ona powinna być. Gdy jest, powinna stanowić jedną dziesiątą część naszego życia. Najwyżej jedną dziesiątą. A reszta? Te dziewięć dziesiątych? To już według uznania……co kto lubi. Mnie fascynują na przykład ciężarówki z duszą. Ale też las i łopiany jak parasolki…..I tajne bronie Hitlera. I co jest na księżycu. (dwa oficjalne zdjęcia NASA - widok krateru i mur) I pare innych rzeczy.....

KŁÓTNIA


Pokłóciły się okrutnie części ciała, o to, kto tu rządzi. --------Mózg stwierdził, że on, bo myśli i wszystko kontroluje. ------------„Bzdura” – rzekły ręce, beze mnie nic byście nie zdziałali, my wszystko robimy i zarabiamy na wasze utrzymanie. ----------„Ale to my podążamy we właściwym kierunku” – powiedziały nogi. ------------„My jesteśmy szefami” – powiedziały oczy. Wszystko widzimy, bez nas klops. --------------„Ale to ja dostarczam wam energię z trawienia – powiedział żołądek. Beze mnie zginiecie. ------------„Ja będę szefem” – odezwała się nagle milcząca dotąd DUPA. Śmiech ogólny zapanował………Tak? – rzekła dupa, - „To ogłaszam strajk!”. I przestała działać…………Po pewnym czasie….Mózg myślał tylko o jednym….Nogi wykonywały głupie ruchy……Ręce zaczęły drżeć…..Oczy wyszły na wierzch…..Żołądek wzdęło……No dobra, zgodziły się w końcu części ciała, ty tu rządzisz! I szefem została DUPA.  Bo często szefem jest ten, kto gówno robi.

Nicola Tesla - 4


Jest autorem blisko 300 patentów, które chroniły jego 125 wynalazków w kilkudziesięciu krajach, głównie rozmaitych urządzeń elektrycznych, z których najsławniejsze to: silnik elektryczny, prądnica prądu przemiennego, autotransformator, dynamo rowerowe, radio, elektrownia wodna, bateria słoneczna, turbina talerzowa, transformator Tesli (rezonansowa cewka wysokonapięciowa) i świetlówka. Nikola Tesla był m.in. twórcą pierwszych urządzeń zdalnie sterowanych drogą radiową.                                                                               Początki robotyki i pilot radiowy


Pomnik Tesli niedaleko Wodospadu Niagara autorstwa Frano Kršinicia
Ostatnim pomysłem Tesli była konstrukcja maszyny, która mogłaby być zdalnie sterowana radiowo i wykonywać rozmaite czynności automatycznie. Najpierw Tesla opatentował pierwszy na świecie pilot radiowy, a następnie stworzył całą grupę urządzeń – maszynę kroczącą, maszynę latającą i maszynę pływającą, którymi mógł sterować zdalnie za pomocą swojego pilota. Kolejnym pomysłem było wmontowanie urządzeń sterujących z pilota do maszyny kroczącej, zaopatrzenie jej w czujniki i wreszcie "puszczenie wolno" – na skutek czego powstał pierwszy na świecie robot mobilny.

Wolna energia

Koncepcja wolnej energii była rodzajem obsesji Tesli, który pod koniec życia wykorzystywał każdą wolną chwilę na jej poszukiwanie.
Tesla twierdził: (...)ujarzmiłem promienie kosmiczne i sprawiłem, by służyły jako napęd (...). Ciężko pracowałem nad tym przez ponad 25 lat, a dziś mogę stwierdzić, że się udało. (cytat z 10 lipca 1931 r. z Brooklyn Eagle).
W 1901 r. opatentował odbiornik wolnej energii nazwany Aparatem do Wykorzystywania Energii Promienistej. Patent odnosi się do Słońca jak i innych źródeł energii promienistej, jak promienie kosmiczne.
Próbował także przekształcić jednobiegunową prądnicę Faradaya w urządzenie wolnej energii. W 1889 r. uzyskał patent na maszynę dynamoelektryczną, której konstrukcję – opartą na pomyśle Faradaya – udoskonalił pod względem wydajności przez zmniejszenie oporu i odwrócenie momentu napędowego. Tesla sądził, że jeżeli da się uzyskać moment obrotowy o kierunku zgodnym – a nie przeciwnym – z kierunkiem ruchu, wówczas maszyna stanie się samowystarczalna. Chociaż nie udało mu się tego dokonać, jego ideą i ideą Faradaya zainteresowali się w latach 70. i 80. XX w. liczni badacze, między innymi Bruce De Palma – wynalazca maszyny N, mimo że już za życia Tesli udowodniono, że tego rodzaju maszyna łamałaby kilka praw fizyki, przede wszystkim zasadę zachowania energii.

 Radio i przegrana z Marconim

Po opublikowaniu przez Maxwella teorii elektromagnetyzmu Tesla wpadł na pomysł konstrukcji cewki wysokonapięciowej i następnie zauważył, że wysyła ona bardzo silne fale elektromagnetyczne. Zaczął pracować nad urządzeniem, które mogłoby te fale odbierać. Początkowo chciał na tej podstawie skonstruować urządzenia do przesyłu prądu elektrycznego bez użycia przewodów, lecz później wpadł na pomysł skonstruowania urządzenia do przesyłu za pomocą tych fal dźwięku. Patent na to urządzenie był gotowy w 1900 r., jednak ubiegł go w tym o kilka dni Marconi.
Tesla walczył z Marconim o patent na radio, dowodząc, że wynalazek Marconiego stosuje bez jego zgody wcześniej opatentowaną przez Teslę cewkę, ale długie procesowanie się doprowadziło Teslę do bankructwa. Ostatecznie dobił Teslę fakt przyznania Marconiemu nagrody Nobla za skonstruowanie radia, mimo iż korzystał on przy tym z teorii stworzonych przez Teslę. Ironią losu jest to, że ostatecznie odwołanie Tesli w sprawie patentu na radio do sądu najwyższego USA zostało wygrane już po śmierci samego Tesli w 1943 r................................................................................Pamiętaj o Tesli, gdy uruchamiasz samochód. Cewka zapłonowa to jego dzieło.......Cdn

wtorek, 24 lipca 2012

Nicola Tesla - 3

Nastąpił czas: „Realizacja marzeń” - Tesla zapragnął dać całemu światu darmową energię. Mówił, że naładuje Ziemię prądem i aby go pobrać zupełnie za darmo wystarczy wytknąć w ziemię metalowy pręt. Aby to zrealizować, wybudował wielkie laboratorium w Colorado Springs. Czy to mogło podobać się wielkim tego świata? A kto wypije naftę? Nie płacić za elektryczność? ………………Gdy więc wreszcie wszystko było zapięte na ostatni guzik Tesla uruchomił swoje urządzenie. Niestety zamiast darmowego prądu nastąpiło wielkie spięcie, które w nocy pogrążyło cały stan Kolorado w całkowitych ciemnościach. Tesla podejrzewał, że był to sabotaż jego pomocników, którzy rzekomo byli szpiegami konkurentów.

W 1934 roku Nicola Tesla zbudował swój największy wynalazek – działo strumieniowe -. "promień śmierci". Według Tesli miał on niezwykłą, niszczącą moc. "Promień śmierci" był czymś w rodzaju skupionych fal energii. Niesłyszalnych i niewidzialnych. Wynalazca wypowiedział się na jego temat, że jest to niezawodna broń mogąca zniszczyć nieprzyjacielski samolot z odległości nawet 600 km! Mógł także unicestwić armię liczącą nawet milion żołnierzy!
Moc tego nadajnika wynosiła aż 100 mld watów, a jej moc porównano do mocy 10 mln ton trotylu. Dla porównania podam, że bomba atomowa, która spadła na Hiroszimę była słabsza o 1-2 tysięcy razy. Gdyby taką energię skupić w pojedynczej, krótkiej wiązce o ściśle określonej częstotliwości, pozwoliłoby to uzyskać iskrę o energii 1 * 1018 dżuli.
Jak zrządzenie losu tak potężna eksplozja miała miejsce w 1908 roku, znana dziś jako katastrofa tunguska na Syberii.
Większość naukowców sądzi, że był to upadek wielkiego meteorytu. Jednakże w kwietniu 1908 roku Tesla udzielił wywiadu prasowego, w którym ogłosił, że jego maszyna może zniszczyć dowolne miejsce na Ziemi. Dziwnym trafem dwa miesiące później doszło do katastrofy tunguskiej. Możliwe jest więc, że wielki wynalazca testował swój niszczycielski wynalazek.
Po śmierci Tesli w 1943 roku agenci Federalnego Biura Śledczego (F.B.I.) zaczęli przeszukiwać pokoje w hotelu, w którym mieszkał Tesla.

Podobno znaleźli tam imponujące projekty wielu jego wynalazków, m.in. znalazł się tam projekt "promienia śmierci". Następnie projekty te trafiły do amerykańskiego laboratorium, gdzie są opatrzone zastrzeżeniem: "tajne - specjalnego przeznaczenia". Czyżby wynalazki Tesli były aż tak niebezpieczne? Natomiast rząd, tłumaczy swoje wtargnięcie do apartamentu Tesli, tym aby obce mocarstwa nie poznały projektów wynalazcy.

PROJEKTY TESLI
Działo strumieniowe
Samochód osiągający prędkość 60 mil na godzinę, napędzany silnikiem elektrycznym bez jakiegokolwiek zasilania. (źródłem energii - kosmos )

Budowa nadajnika służącego do bezprzewodowej transmisji prądu elektrycznego.
Patenty TESLI:
USA, Patent 11,865 Metoda izolacji przewodnika elektrycznego
USA, Patent 334,823 Komutator dla dynama w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 335,786 Elektryczny łuk lampowy
USA, Patent 335,787 Elektryczny łuk lampowy
USA, Patent 336,961 Regulator dla dynama w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 336,962 Regulator dla dynama w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 350,954 Regulator dla dynama w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 359,748 Dynamo w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 381,968 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 381,969 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 381,970 System elektro dystrybucji
USA, Patent 382,279 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 382,280 Przesyłanie prądu elektrycznego
USA, Patent 382,281 Przesyłanie prądu elektrycznego
USA, Patent 382,282 Metoda zmieniania i dystrybucji prądu elektrycznego
USA, Patent 382,845 Komutator dla dynama w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 390,413 System elektro dystrybucji
USA, Patent 390,414 Dynamo w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 390,415 Dynamo w urządzeniach elektrycznych lub silnikach
USA, Patent 390,721 Dynamo w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 390,820 Alternatywna regulacja dla aktualnych silników
USA, Patent 396,121 Pancerz dla silników elektrycznych
USA, Patent 401,520 Metoda obsługi mechanizmu silników elektrycznych
USA, Patent 405,858 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 405,859 Metoda przesyłania prądu elektrycznego
USA, Patent 406,968 Dynamo w urządzeniach elektrycznych
USA, Patent 413,353 Metoda bezpośredniego panowania dla prądu zmiennego
USA, Patent 416,191 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 416,192 metoda obsługiwania silnika elektromagnetycznego
USA, Patent 416,193 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 416,194 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 416,195 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 417,794 Pancerz dla maszyn elektrycznych
USA, Patent 418,248 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 424,036 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 428,057 Piromagnetyczny generator elektryczny
USA, Patent 433,700 Silnik elektryczny na prąd zmienny
USA, Patent 433,701 Silnik na prąd zmienny
USA, Patent 433,702 Transmisja prądu lub urządzenie indukcyjne
USA, Patent 433,703 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 445,207 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 447,920 Metoda obsługiwania łuku lampowego
USA, Patent 447,921 Generator prądu zmiennego
USA, Patent 454,622 System oświetlenia elektrycznego
USA, Patent 455,067Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 455,068 Licznik elektryczny
USA, Patent 455,069 Żarówka elektryczna
USA, Patent 459,772 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 462,418 Metoda i aparatura dla elektrycznej konwersji
USA, Patent 464,666 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 464,667 Kondensator elektryczny
USA, Patent 487,796 System transmisji prądu
USA, Patent 511,559 Elektryczny transmiter prądu
USA, Patent 511,560 System transmisji prądu
USA, Patent 511,915 Elektryczny transmiter prądu
USA, Patent 511,916 Generator elektryczny
USA, Patent 512,340 Cewka dla elektromagnesu
USA, Patent 514,167 Kondensator elektryczny
USA, Patent 514,168 Sposób generowania prądu zmiennego
USA, Patent 514,169 Odwzajemniony silnik
USA, Patent 514,170 Oświetlenie elektryczne
USA, Patent 514,972 Kolejny system elektryczny
USA, Patent 514,973 Licznik elektroniczny
USA, Patent 517,900 Siła silnika
USA, Patent 524,426 Silnik elektromagnetyczny
USA, Patent 555,190 Silnik prądu zmiennego
USA, Patent 567,818 Kondensator elektryczny
USA, Patent 568,176 Aparatura do produkcji prądu o wielkich częstotliwości i potencjałach
USA, Patent 568,177 Aparatura do produkcji ozonu
USA, Patent 568,178 Metoda regulacji aparatur do produkcji prądu o wielkich częstotliwościach
USA, Patent 568,179 Metoda regulacji aparatur do produkcji prądu o wielkich częstotliwościach
USA, Patent 568,180 Aparatura do wytwarzania prądu o wielkich częstotliwościach
USA, Patent 577,670 Aparatura do wytwarzania prądu o wielkich częstotliwościach
USA, Patent 577,671 Produkcja kondensatorów elektrycznych, cewek i podobnych urządzeń
USA, Patent 583,953 Aparatura do produkcji prądu o wielkich częstotliwościach
USA, Patent 593,138 Transmisja prądu
USA, Patent 609,245 Elektryczny obwód kondensatorów
USA, Patent 609,246 Elektryczny obwód kondensatorów
USA, Patent 609,247 Elektryczny obwód kondensatorów
USA, Patent 609,248 Elektryczny obwód kondensatorów
USA, Patent 609,249 Elektryczny obwód kondensatorów
USA, Patent 609,250 Elektryczny zapalnik do maszyn gazowych
USA, Patent 609,251 Elektryczny obwód kondensatorów
USA, Patent 611,719 Elektryczny obwód kondensatorów
USA, Patent 613,735 Elektryczny obwód kondensatorów
USA, Patent 613,809 Metoda i aparatura do kontrolowania mechanizmów ruchomych wodnych lub lądowych
USA, Patent 645,576 System transmisji prądu elektrycznego
USA, Patent 649,621 Aparatura do transmisji prądu elektrycznego
USA, Patent 655,838 Metoda oddzielania kondensatorów elektrycznych
USA, Patent 685,012 Sposób do powiększania intensywności oscylatora elektrycznego
USA, Patent 685,953 Metoda nasilenia i wykorzystywania efektów bezpośredniej transmisji naturalnymi sposobami
USA, Patent 685,954 Metoda nasilenia i wykorzystywania efektów bezpośredniej transmisji naturalnymi sposobami
USA, Patent 685,955 Aparatura do wykorzystywania efektów transmisji z oddali do odbierających urządzeń
USA, Patent 685,956 Metoda nasilenia i wykorzystywania efektów bezpośredniej transmisji naturalnymi sposobami
USA, Patent 685,957 Aparatura do wykorzystywania energii promieniotwórczej
USA, Patent 685,958 Metoda wykorzystywania energii promieniotwórczej
USA, Patent 723,188 Metoda sygnalizacji
USA, Patent 725,605 System sygnalizacji
USA, Patent 787,412 Transmisja prądu naturalnymi sposobami
USA, Patent 1,061,142 Płynny impuls
USA, Patent 1,061,206 Turbina
USA, Patent 1,113,716 Fontanna
USA, Patent 1,119,732 Aparatura do transmisji prądu elektrycznego
USA, Patent 1,209,359 Prędkościomierz
USA, Patent 1,266,175 Piorunochron
USA, Patent 1,274,816 Prędkościomierz
USA, Patent 1,314,718 Statek
USA, Patent 1,329,559 Zastawka przewodu
USA, Patent 1,365,547 Prędkościomierz
USA, Patent 1,402,025 Miernik Częstotliwości
USA, Patent 1,655,113 Metoda powietrznej transmisji
USA, Patent 1,655,114 Aparatura do powietrznej transmisji

Brytyjski Patent 1877 Poprawy w elektrycznej lampie
Brytyjski Patent 2,801 Poprawy w silniku i środki dla regulacji okresu
Brytyjski Patent 2,812 Poprawy w metodzie i aparaturze dla generatora prądu
Brytyjski Patent 2,975 Poprawy w dynamo
Brytyjski Patent 6,481 Poprawy wiążące się z transmisją prądu do aparatury odbiorczej



 Cdn

Nicola Tesla - 2


Na uczelni w Gazu, zwrócił na siebie uwagę profesora elektrotechniki, który pomógł mu podjąć pracę w urzędzie telegraficznym w Budapeszcie. Prawdopodobnie tam Tesla wpadł na pomysł konstrukcji obrotowego silnika na prąd przemienny, który mógłby być też prądnicą. Gdy urząd telegraficzny został sprzedany, Tesla pojechał do Paryża, gdzie podjął pracę w Continental Edison Company, francuskiej firmie produkującej prądnice, silniki i oświetlenie w oparciu o patenty Thomasa A. Edisona. Szybko uzyskał opinię osoby, która jest w stanie rozwiązać każdy problem. Jednak gdy naprawił instalację na stacji kolejowej w Strasburgu i tym samym uratował dobre imię firmy, nie dostał za swą pracę należytej zapłaty, złożył wymówienie i za radą przyjaciela udał się do Stanów Zjednoczonych, aby spotkać się z Edisonem
 Podczas pierwszego spotkania w laboratorium Edisona, Tesla był pod wrażeniem wielkiego wynalazcy, natomiast Edison poczuł się zagrożony przez młodego geniusza z Serbii. Mimo to, dzięki swoim dokonaniom w Europie i dobrym rekomendacjom dostał posadę w laboratorium Edisona. Nie była to dla Tesli wymarzona praca, lecz w ciągu kilku tygodni nadarzyła się okazja i mógł zaprezentować swoje niesamowite umiejętności. Dostał awans i otrzymał od Edisona zlecenie, aby doprowadził do poprawy wydajności generowania prądu w elektrowniach Thomasa A. Edisona[6]. Edison obiecał, że jeśli wydajność elektrowni wzrośnie o 50%, Tesla otrzyma 50 000 dolarów nagrody. Wykonanie tego zadania zajęło Tesli prawie cały rok, po czym zaproponował Thomasowi Edisonowi przejście w jego elektrowniach na prąd przemienny (działały one wtedy na prąd stały), co pozwoliłoby poprawić ich wydajność o kolejne 50%. Edison z niewyjaśnionych do dzisiaj przyczyn nie lubił prądu przemiennego (być może dlatego, że nie rozumiał rachunku liczb zespolonych, potrzebnego do zrozumienia teorii budowy prądnicy prądu przemiennego) i nie zapłacił Tesli ani grosza. Pozwolił sobie na niesmaczny żart, że Tesla nie zna amerykańskiego poczucia humoru, a obiecana nagroda była tylko żartem. Edison usłyszał wtedy kilka słów prawdy o sobie – Tesla był impulsywny. Porzucił pracę dla Edisona i uznał go, za swego największego wroga. Przez następny rok, od wiosny 1886 r. do wiosny 1887 r. Tesla musiał podejmować rozmaite prace, aby mieć za co przeżyć. Gdy pracował jako kopacz rowów, udało mu się nawiązać kontakt z właścicielami Western Union Telegraph Company, którzy pomogli mu założyć Tesla Electric Light Company[6].

Tesla Electric Light Company i walka o prąd przemienny

W laboratoriach swojej firmy Tesla opracował podstawy generowania i przesyłu prądu przemiennego, które są stosowane do dzisiaj na całym świecie oraz stworzył projekty urządzeń napędzanych bezpośrednio prądem przemiennym, takie jak świetlówka i silnik elektryczny. Następnie z pomocą George'a Westinghouse'a, zbudował pierwszą elektrownię prądu przemiennego i linię przesyłową, która zasiliła oparte na świetlówkach oświetlenie wszystkich stacji kolejowych Western Union na północnym wschodzie USA.
Zaskoczony sukcesem Tesli, Edison rozpoczął kampanię na temat rzekomego niebezpieczeństwa stosowania prądu przemiennego. Edison zaproponował zastosowanie prądu przemiennego do egzekucji kryminalistów na krześle elektrycznym. Jednakże fakty mówiły same za siebie – do przesyłania prądu na większe odległości nadawał się tylko prąd zmienny i instalacje Tesli zaczęły powoli przejmować rynek produkcji i przesyłu prądu elektrycznego w USA, aż w końcu władze General Electric wymusiły na Tesli sprzedaż patentów na urządzenia prądu przemiennego, a na Edisonie przejście wszystkich jego elektrowni na nowy system. Ostateczny kres elektrowni na prąd stały zapoczątkował kolejny wynalazek Tesli – turbina wodna, która generowała prąd przemienny w oparciu o energię przepływu wody w rzekach.
Obaj  wynalazcy sprzeczni byli też co do materiału na żarnik w żarówce, którego Edison długo szukał. Tesla natomiast uważał, iż jest on zbędny, gdyż niepotrzebnie "zabiera" energię potrzebną do jego podgrzania, a następnie wytwarzania ciepła.
 Kolejny debiut Tesli miał miejsce na Wystawie w Chicago w maju 1893 roku, kiedy to na wielkie tłumy "wystrzeliło" 200 tys. żarówek oświetlających dziedziniec, na którym stali. Sam prezydent Cleveland włączył prąd.  Ciekawostką jest fakt, że Edison nie chciał sprzedać swoich żarówek potrzebnych na tę wystawę. Tesla sam wymyślił dwuczęściową żarówkę i w ostatniej chwili przed wystawą uruchomił produkcję.
  
Na wystawach przepuszczał przez swoje ciało prąd o napięciu tysięcy wolt!

Udowadniając przy tym samym, że jego teoria jest całkowicie bezpieczna dla życia ludzkiego.
Wreszcie w 1897 roku spełnił swoje marzenie uzyskania prądu z Niagary. Według jego pomysłu zbudowano na wodospadzie wielką elektrownie, która wytworzyła tyle energii aby mógł oświetlić oddalone o 42 km miasto Buffalo. Zawarł umowę tantiemową z Westinghousem, na mocy której miał dostawać 2,5 dolara za jeden KM wyprodukowanej przez Niagarę elektryczności. Ale Westinghous przeinwestował…..Aby go ratować, Tesla podarł umowę tantiemową wartą miliony…….Miał gest, ten wysoki, niezwykle przystojny Serb!!....Cdn

Nicola Tesla - 1


 To historia człowieka, który powinien dostać dwie nagrody Nobla. Pierwszej nie chciał przyjąć. Drugą dostał niesłusznie Marconi, za wynalezienie radia. Tylko dwóch ludzi w historii nagród Nobla, nie przyjęło tego zaszczytu ( czytaj kasy )- Tesla i Sartre. Fakt, że to Nicola Tesla jest prawdziwym wynalazcą radia, potwierdził w 1943 roku Sąd Najwyższy USA pośmiertnie przyznając mu pierwszeństwo przed Gulielmo Marconim, do zasadniczych patentów (jednak wcześniej nagrodę Nobla otrzymał Marconi).
10 lipca 1856 roku, w serbskiej rodzinie, urodził się chłopiec. Miał niezwykłą matkę - chociaż była analfabetką, znała na pamięć kilka tomów wierszy. Sama też konstruowała narzędzia domowe, które później dobrze jej służyły.
Jako małe dziecko, Tesla wykazywał niezwykłe zdolności i zainteresowania. W wieku pięciu lat zbudował swój pierwszy model. Był nim model koła wodnego, całkowicie różniącego się od tych jakie występowały w okolicy, w której mieszkał. Natomiast jako dziewięciolatek zbudował silnik, który napędzały pracowite chrabąszcze. Niestety zazdrosny kolega zjadł owady, pozostawiając tym samym silnik bez mocy.
Tesla miał fotograficzną pamięć. W wieku 12 lat znał już na pamięć tablice logarytmiczne. Błyskawicznie i bez najmniejszych trudności opanował sześć języków, posiadał też zdolność mierzenia przedmiotów "na oko" z niezwykłą dokładnością - do dziesiątych części milimetra. Tesla wykonywał też skomplikowane obliczenia bez pomocy tablic matematycznych, a robił je wszystkie w pamięci. Potrafił także przewidywać "zachowanie" swoich jeszcze nieistniejących maszyn. Wynalazca potrafił spojrzeć na narysowany schemat konstrukcji, zamknąć oczy i po chwili skupienia wiedział, gdzie jest najmniejszy nawet błąd w budowie urządzenia. Widział bowiem, jak pracują ze sobą elementy.
Mając 17 lat, wymyślił system mogący zamienić energię wodospadu Niagara na energię elektryczną.
W czasie studiów  w Grazu, potrafił uczyć się nawet po 20 godzin na dobę. Nauczyciele i rodzice Tesli bali się o jego zdrowie, jednak taka intensywna nauka nie wyczerpywała go. To się nazywa „głód wiedzy”!. Nauczyciele spostrzegli też, że wiedza jaką posiada ich uczeń znacznie przewyższa ich własną.
W czasie nauki na Uniwersytecie Praskim bez przerwy męczyła go obsesja projektowania silników elektrycznych. To właśnie w znacznym stopniu zwiększyło jego uczulenie i dziwaczną nadwrażliwość.
Zanim wziął się do jedzenia musiał na samym początku obliczyć objętość talerza zupy, filiżanek i kawałków jedzenia. Nie mógł dotknąć niczyich włosów. Jego uszy ranił dźwięk, który przez nas na ogół jest nie dostrzegany, chodzi tu o dźwięk wydawany przez muchę, która lądowała na stole. Gwizd lokomotywy rozsadzał mu czaszkę. Darcie papieru odbierał jak wystrzał z armaty. Denerwował go nawet "hałas" wywołany przez trzeszczenie łóżka pod jego ciężarem, więc wyposażył ten niezawodny wynalazek w... amortyzatory. –„Jestem wyjątkowo wrażliwym i dokładnym instrumentem odbierającym sygnały - innymi słowy – medium” - zapisał Tesla. Jednak taka cecha mózgu łączy się z wielkim niebezpieczeństwem dla życia. Gdy zdarzały się niebezpieczne przeciążenia umysłu, Tesla, po prostu wyłączał rejestrowanie. ( To były właśnie chwile bez umysłu, opisane przez Alberta Einsteina i stan głębokiej medytacji, o którym tyle mówił Osho)...............Cdn