wtorek, 31 stycznia 2012

NIEBIESKI ORZEŁ KIN 115

Nowy komentarz do posta "SZCZĘŚCIE CELEM W ŻYCIU" dodany przez Anonimowy :

Dziękuję za wyróżnienie mnie na głównym blogu
dziękuję tym którzy czytają, tym którzy szukają, tym którzy są samodzielni, tym którzy proszą o pomoc....

Aktualnie short na DAX.cfd
po 6489 i 6495
t.profit 6000zł
stop w tej chwili będzie mnie kosztował.65zł
depo przy 1:100 418zł
spread 1 pkt.

Pozdrawiam KIN 139 NKW
KIN 115 NSO

SZCZĘŚCIE CELEM W ŻYCIU



Smutek ma do zaoferowania pewne rzeczy, których radość nie może ci dać. Tak naprawdę szczęście wiele odbiera. Za­biera to, co do tej pory miałeś, to, czym do tej pory byłeś - ni­szczy ciebie! Smutek karmi twoje ego, szczęście zaś to general­nie stan, w którym nie ma ego.

Na tym polega problem, całe sedno problemu. Dlatego lu­dziom z trudem przychodzi bycie szczęśliwymi. Dlatego miliony ludzi na świecie wybrało życie pełne trosk. Troski krystalizu­ją twoje ego. W smutku - jesteś. W szczęściu cię nie ma.

Dzięki nieszczęściu przyciągasz zainteresowanie innych lu­dzi. Gdy jesteś smutny, ludzie zwracają na ciebie uwagę, współ­czują ci, obdarzają miłością. Wszyscy zaczynają się o ciebie troszczyć. Kto chciałby krzywdzić nieszczęśliwą osobę? Kto za­zdrości nieszczęśliwej osobie? Kto chciałby przeciwstawiać się nieszczęśliwej osobie? Byłoby to okrucieństwem. Cierpienie daje ci szacunek. Ludzie są dla ciebie bardziej przyjacielscy, współczują ci. Cierpiąc, zdoby­wasz sobie więcej przyjaciół.

O osobę nieszczęśliwą się dba, kocha się ją, zwraca się na nią uwagę. Smutek to dobra inwestycja. Jeśli żona się nie mar­twi, mąż najpewniej o niej zapomni. Jeśli jest zmartwiona, li­tuje się nad nią i troszczy o nią. Jeśli mąż jest smutny, cała rodzina, żona, dzieci są naokoło i martwią się o niego; to da­je pocieszenie. Człowiek czuje, że nie jest sam, ma rodzinę, przy­jaciół.

Gdy jesteś chory, gdy masz depresję, gdy jesteś zmartwiony, przyjaciele przychodzą do ciebie, pocieszają. Gdy jesteś szczęś­liwy, ci sami przyjaciele zaczynają ci zazdrościć. Kiedy będziesz naprawdę zadowolony, zauważysz, że cały świat się od ciebie od­wraca.

Nikt nie lubi ludzi szczęśliwych, ponieważ ranią oni ego in­nych ludzi: „Ty jesteś szczęśliwy, a my ciągle brniemy w mroku, w nieszczęściu, w piekle. Jak śmiesz być zadowolony, kiedy my wszyscy tak bardzo cierpimy?!" . Świat jest bardzo dziwny; jest z nim coś nie tak. Nie powinno tak być. To szczęśliwa osoba powinna mieć więcej przyjaciół. Ale wystarczy, że będziesz zadowolony, a ludzie zaczną ci zazdrościć, przestaną zachowywać się przyjaźnie. Poczują się oszukani: masz coś, czego oni nie potrafią uzyskać. „Dlaczego jesteś szczęśliwy?" Więc przez lata wypra­cowaliśmy w sobie pewien mechanizm: powstrzymujemy ra­dość, wyrażamy smutek. Stało się to naszą drugą naturą.

Porzuć ten mechanizm. Naucz się być szczęśliwym, szanować szczęśliwych ludzi, zwracać na nich więk­szą uwagę. Pamiętaj o tym. To ogromna pomoc dla ludzkości. Nie współczuj tym, którzy cierpią. Pomagaj im, ale nie współ­czuj. Nie pozwól im myśleć, że smutek jest opłacalny. Niech wie­dzą, że pomagasz im, ale nie wynika to z szacunku, a z samego faktu, że po prostu potrzebują pomocy. Ty jedynie próbujesz wy­dobyć tę osobę ze smutku, ponieważ smutek jest zły. Niech ta osoba poczuje, że smutek to coś złego, że bycie nieszczęśliwym to nic szlachetnego, że pomagając jej, wcale nie przysłużysz się ludzkości.


Bądź szczęśliwy, szanuj szczęście,

pomóż ludziom zrozumieć, że jest

ono celem w ży­ciu

Komentarz Niebieskiego Spektralnego Orła


Część tego komentarza już była zamieszczona, ale faktycznie, niektórzy nie wzięli sobie treści do serca, dlatego powtarzam go na stronie głównej razem z drugą częścią z dzisiejszego dnia. Pozdrowienia dla KIN 115 - Spektralnego Orła ---------------------------------------------------------------------Nowy komentarz do posta "Piszę z serca" dodany przez Anonimowy :

w dniu Jan 24, 2012 11:06 PM napisałem:

przeczytałem "Zbyszek Pisz Jasno"
i Ci którzy oczekują gotowego dania na tacy mają nikłe szanse na ZARABIANIE na giełdzie , można raz czy dwa zarobić , ale tu nie o to chodzi ,tu chodzi o to aby ZARABIAĆ stale, regularnie.
Jeśli ktoś myśli ,że znając taką czy inną datę ma już wszystko czego trzeba do zarabiania na giełdzie to się grubo myli , daty bez AT są tylko połowicznym środkiem, dopiero dołączając AT do dat można spokojnie zarabiać.
To zajmuje kilka lat , przynajmniej tyle mi zajęło
Problem w tym że 90% AT jest gówno warte i trzeba znaleźć te 10% ,a do tego potrzeba zrozumieć mechanizmy które kierują Rynkiem, i tu wracamy pośrednio do tego narzędzie które pozwala wyznaczać daty , wszystko się zazębia w Tobie, ponieważ reszta uczestników rynku są innymi Ty, i ja i P.Zbyszek jesteśmy innym Tobą. To takie proste i każdy to rozwiązanie ma blisko przed swoim nosem i właśnie dlatego tego nie widzi.

Pozdrawiam KIN 115 NSO
widzę , że nikt tego nie czytał i nie wyciągał wniosków. P.Zbyszek we wcześniejszym poście napisał to samo przesłanie tylko inaczej literki poskładał :).

w innym poscie napisałem:
, że Rynek nie ma motywacji do spadania bo lepszy interes zrobi jeśli zacznie rosnąć , wtedy jeszcze byliśmy w okolicach 2120-2150 [WIG20],Przedstawiłem uzasadnienie i między wierszami , Mechanizm jakim kieruje się rynek, oczywiście
tu tez nikt tego nie czytał ,nie wyciągnął wniosków i nawet nie dał kontr argumentów , to teraz jest płacz bo miało spadać a rośnie!
Spadnie, Spadnie już nie długo , ale do ilu może do 2200 max na WIG20 a może do 2240 ?

Pozdrawiam KIN 115 NSO
-----

Piszę z serca

Po wczorajszym poście "Fiodor Dostojewski", dostałem kilkanaście maili, od osób, które się poruszyły tekstem, uważają, że napisałem do nich osobiście. Wyjaśniam, że był to tekst mający dawać do myślenia. Owszem, jest skierowany do osób, które trzymają pozycje S od kilku tygodni. Ucinaj straty, a zyskom daj rosnąć. Trzymanie pozycji stratnej to KATASTROFA. Każdy wyciąga wnioski jakie chce. Dlatego nabieram ostrożności w pisaniu o datach. A piszę z serca.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

FIODOR DOSTOJEWSKI


Piszą do mnie „Poszukujący pomocy". To nie jest właściwe określenie wobec niektórych z nich. Nie szukają oni pomocy, lecz kogoś, kto rozwiąże wszystkie ich problemy, weźmie na siebie wszystkie ich trudności. I psychiczne i pieniężne. Moim zadaniem jest jednak tak Wam pomagać, żebyście sami sobie pomagali. Będę, tak, jak pisałem, do odwołania podawał daty zwrotu w blogu. Do indywidualnego osądu czytelników. Na tym osądzie polega samodzielność. Podając datę nadrzędną, po pierwsze primo mogę się pomylić, tak, jak ostatnio, a po drugie primo nie jestem pewien czy właśnie w ten sposób nie odbieram samodzielności. Pewnie odbieram. Daty będę podawał do momentu, gdy kolejna data „ zagra” - będzie duży zwrot. W związku z taką zmianą, wszystkim osobom, które mają abonament na Wig 20, dostarczę daty zwrotu łącznie na trzy miesiące. Kłaniam się w ten sposób. Cała tajemnica tkwi w Tu i Teraz. To połączenie AT jako przeszłości, oraz Dat Zwrotu jako przyszłości. I stop loss, jeśli "musisz" być na rynku. Jeśli musisz........może jesteś uzależniony od giełdy? Uzależnić się bowiem można nawet od picia herbaty. Bo przecież lepiej wchodzić tylko na czytelnych sygnałach. Zawsze ze stopem. Gdy rynek przesunie się w "naszą" stronę - przesuwamy stopa. Powtarzam się, ale powtarzanie sprzyja zapamiętaniu. Ile razy ja sam to przerabiałem zanim do mnie dotarło? A potem, gdy dotarło, jeszcze zdarzały się nawroty.

Stawiam na samodzielność. Nie jestem sklepem samoobsługowym dla leniuchów, albo dla tych, którzy bez szczególnych nakładów chcą dotrzeć do celu. Wszystko, czytelniku, w twoich rękach, ale nie wtedy, gdy są założone. Wszyscy się uczymy, ja też. Tu cytat z Dostojewskiego: - „Macie robić swoje, być wolnymi – uczycie się obrabiać drogocenny kamień. Chodzi o to, żeby nie zwątpić i już nigdy nie wrócić do lepienia garnków z łajna”. -------------------------To zamiast patrzeć na garnek z łajna, popatrzmy jak wygląda kareta zrobiona z lodu.

CYKLE w KALENDARZU MAJÓW


Pierwotny paradygmat ziemski 13:20 zdołał już wpisać cały program ewolucyjny w PSI-bank. Właśnie to umożliwia dokonanie ogromnych przekształceń na Ziemi, które wszystkim niewiedzącym mogą objawiać się niezwykle dramatycznie, np. atak terrorystyczny na dwie wieże WTC (Nowy Jork, 11 września 2001 - dzień Niebieskiej Samoistnej Małpy w kalendarzu Majów). W czysto ludzkim pojęciu wydarzyła się ogromna tragedia, natomiast w pojęciu kosmicznym nastało "święto" - runął symbol władzy i potęgi pieniądza (upadek Babilonu). Z drugiej strony, dokonały się wyrównania karmiczne. Spójrzmy na historię Ameryki. Co zostało zapisane na jej kartach? Tępienie ludności tubylczej, niewolnictwo, krwawa wojna Północy z Południem, Ku Klux Klan, Hiroszima, Wietnam... Prawa kosmiczne są niezwykle konsekwentne i sprawiedliwe aż do bólu. Nikt nie uniknie odpowiedzialności. I nie chodzi tu o odpowiedzialność indywidualną, lecz zbiorową. Z uwagi na 260-dniowe cykle fraktalne, 29 maja 2002 (znowu Samoistna Małpa) ponownie nastąpił rezonans ze wzorcem energetycznym 11 września 2001 (ostateczne zakończenie prac porządkowych w strefie zerowej w Nowym Jorku).----Tylko przypadkowa zbieżność dat w cyklu 260?

sobota, 28 stycznia 2012

PAPUGA


Kobieta kupiła papugę na aukcji mebli z ekskluzyw­nego burdelu i na dwa tygodnie zakryła jej klatkę licząc na to, że papuga zapomni nieprzyzwoite słownictwo. Gdy klatka została odsłonięta, papuga rozejrzała się i skomentowała:

- Nowy dom. Nowa właścicielka.

Gdy do pokoju weszły córki kobiety papuga dodała:

- Nowe dziewczyny!

Gdy w nocy do domu przyszedł mąż kobiety, papuga

powiedziała:

- Ci sami starzy klienci! ---------------------------------------

BEZ SUGESTII - SP500


Panie Zbyszku,

Wszystko na to wskazuje, że w okolicach tej daty będziemy mieli „lokalną” górkę, a nie dołek.

Nie znam się na astronomii finansowej, ale zależność z fazami księżyca, którą kiedyś zamieścił Pan na stronie, też się w którymś momencie odwróciła zupełnie.

Może warto bardziej elastycznie spojrzeć na datę najbliższej zapory ?

Ponadto, proszę spojrzeć na wykres SP500 (załączam) - bez sugestiiJ

Pozdrawiam,

Marek--------------------------------- Do tego komentarza Marek zamieścił niniejszy rysunek. Zgadzam się z Markiem, że trzeba elastycznie spojrzeć na rynek. Dlatego na razie postanawiam podawać z wyprzedzeniem tylko kolejne daty w astronomii, bez komentarza. Do samodzielnego osądu czytelników. Kolejna data z abonamentu Wigu 20 to 29 stycznia ( gdy niedziela, to albo piątek, albo poniedziałek ) Po tej dacie 2 - 3 lutego.

piątek, 27 stycznia 2012

FANTASTYCZNA DROGA


Nie staraj się być najlepszy, nie ustawiaj poprzeczki za wysoko, bo będziesz nieszczęśliwy. Wystarczy być nieco lepszym i czerpać z tego radość. Inwestorzy bardzo często przeciążają się wiedzą. To ciężka praca. No i ciężka praca to najprostsza droga na cmentarz. A co widzi optymista na cmentarzu ? Krzyże, czy plusy ? Zarządzajmy swym życiem z radością. Giełda powinna być tylko krokiem w życiu, który należy zrobić, aby dojść do celu. Giełda jest tylko jednym z aspektów życia. Najważniejszą rzeczą jest poznanie samego siebie. Poznanie swoich emocji przy starciu z giełdą. Psychologia inwestowania to 90 % sukcesu, a tylko 10 % to wiedza. Inwestorzy stosują skomplikowane, czyli drogie systemy transakcyjne. Potem siedzą przy monitorach godzinami, a nawet przez całą sesję. Tak nie powinno być. Traci się wtedy dobre widzenie rynku. Przerabiałem to na sobie bardzo dokładnie. Należy często zmieniać formę swojej aktywności, ponieważ umysł ma wiele ośrodków. Jeśli zajmujesz się np. matematyką, funkcjo­nuje jedna część twojego umysłu, a inne pozostają bezczynne. Kiedy czytasz poezję - ta część mózgu, która pracowała przy ma­tematyce, odpoczywa, a zaczynają pracować inne.

Właśnie dlatego w szkołach i na uniwersytetach zajęcia trwa­ją czterdzieści do czterdziestu pięciu minut - ponieważ każdy ośrodek w mózgu jest w stanie funkcjonować przez mniej wię­cej taki okres. Później czuje się zmęczony i potrzebuje odpoczyn­ku, a najlepszym odpoczynkiem jest zmiana aktywności, tak,aby inne ośrodki zaczęły pracować, a ten odpoczął. Takie zmiany są bardzo dobre; wzbogacają cię.

Zazwyczaj gdy wykonujesz jakąś czynność, umysł szybko ogarnia rodzaj obsesji i ty nieprzytomnie się temu oddajesz. Nie jest to dobre. Nie powinieneś pozwalać, by cokolwiek po­chłaniało cię do tego stopnia. Zajmuj się czymś, ale zawsze za­chowuj kontrolę, w przeciwnym wypadku staniesz się więźniem, a niewola nie jest dobra. Jeśli nie potrafisz zaprzestać jakiejś aktywności lub jeśli przerywasz ją bardzo niechętnie, wskazuje to, że nie umiesz „zmieniać biegów" w swoim mózgu. Po prostu na kilka minut „przestaw bieg" w mózgu na luz. Podobnie jak w samochodzie: jeśli chcesz zmienić bieg, najpierw wrzucasz luz - nawet jeśli jest to krótki moment, jest on niezbędny. Gdy tak postąpisz, zobaczysz przed sobą fantastyczną drogę........I pojedziesz na samym luzie.......

ZAMARZNIĘTE JEZIORO


Gdy coś, niekoniecznie kogoś – kochasz, wtedy zaczyna płynąć energia. Już wystarcza samo myślenie o miłości; po prostu kochaj, a energia będzie pły­nąć. Miłość to ruch. Jesteśmy zmarznięci, ponieważ nie kochamy. Miłość to ciepło. Kiedy jest ciepło, nie zamarznie się. Gdy nie ma miłości, wszystko jest zimne. Temperatura spada poniżej zera.

Jedna z najważniejszych rzeczy, o których trzeba pamiętać: mi­łość jest ciepła i nienawiść także jest ciepła; zimna jest obojętność. Czasem nawet wtedy gdy nienawidzisz, energia zaczyna płynąć. Oczywiście jest destrukcyjna, ale w złości także przepływa. Dla­tego po wyładowaniu złości ludziom robi się dobrze; uwolnili coś. Było to działanie destrukcyjne - choć mogło być kreatywne, gdyby uwalniało się przez miłość - ale lepsze to niż nie uwalnianie niczego.

Gdy jesteś obojętny, nie ma w tobie przepływu. Właściwie nie żyjesz. To jest właśnie to: - „Panie Boże, spowoduj, żeby chciało mi się chcieć”. A jaka jest na to recepta? – Nie ma jednej recepty na życie. Każdy musi sam sobie wypisać receptę. I wszystko powinno przyjść samo: - nie przyspieszysz, ani nie opóźnisz. Przypomina mi się anegdota: ------ „ Zakład dla chorych umysłowo, dwóch pacjentów pobiegło do ogrodu, wpadli na pomysł, że bedą udawać pomidory. Podbiegli do drzewa, podskoczyli i zawiśli na gałęzi trzymając się rękami. Wiszą, wiszą..........i pomału czerwienie na twarzach z wysiłku. Jeden drugiego pyta: - dojrzałeś? – Tak, dojrzałem – wystękuje z trudem drugi. – To spadamy, - odpowiada na to pierwszy”. -------- To jest realizacja pomysłu, to ciepło, to ruch. A miłość to ruch. Jesteśmy zmarznięci, ponieważ nie kochamy. Miłość to ciepło. Kiedy jest ciepło, nie zamarznie się. Gdy nie ma miłości, wszystko jest zimne. Temperatura spada poniżej zera. Obojętność powoduje, że zamarza jezioro życia. A wtedy nawet lis tylko po nim przebiega. I to umiejętnie. Widzieliście jak lis biegnie po gładkiej tafli? Przyroda o każdej porze roku jest piękna.........

NADLEŚNICTWO GRYFINO




Dziś mam urlop od giełdy, takie przerwy bardzo dobrze wpływają na zdrowie. Giełda jest przecież tylko jednym z aspektów życia. Szukałem niedawno w swoich zapiskach i znalazłem ten ciekawy tekst. Poszukałem w internecie i znalazłem zdjęcia do tekstu. Teraz mogę go zamieścić. ------------- Wunderwaffe - W ramach eksploracji kompleksu Riese, grupa Grubego uzyskała wiadomość o miejscu, gdzie Niemcy przeprowadzali w 1943 roku próby z nową bronią. To miejsce położone pod Szczecinem, nazywane teraz „Krzywy Las”. Pomnik przyrody, w nadleśnictwie Gryfino. Na powierzchni dwóch hektarów rośnie około 400 dziwnie zdeformowanych sosen. Wiek drzew ocenia się dziś na 75 lat. Testowana w tym miejscu broń oparta była na aparatach Gaussona, które wytwarzały silne pole elektromagnetyczne. Niemcy mieli świetnych naukowców, uczniów Alberta Einsteina, i prowadzili równolegle z Ameryką badania silnych pól falowych. Czym się zakończyły próby Amerykańskie, dość dobrze wiemy. To sławny eksperyment Filadelfia, z 1943 roku, ustawiany teorią przez samego Einsteina. Wykonawcą był natomiast Nicola Tesla. Nakręcono wiele filmów na ten temat. Okręt poddany próbom teleportował się, z częścią marynarzy, w inny czas. Kilku z tych marynarzy przeniosło się w przyszłość odległą o 25 lat. Nagle znaleźli się w 1968 roku. Tam nie mogli dostosować się do zastanej rzeczywistości i skończyli w zakładzie psychiatrycznym. O niemieckim eksperymencie natomiast nie wiadomo nic. Możemy tylko popatrzeć, jak wygląda miejsce gdzie przeprowadzali próby swojej wunderwaffe.

czwartek, 26 stycznia 2012

DAYTRADER TO GRECKI GENERAŁ


Dalej piszę jasno: rynek rysuje swoje i z tym trzeba się zgadzać. Można nie być na rynku, to jest piękna zaleta. Nie widzimy sygnałów – nie ma nas na rynku. Ale granie pod prąd bez stopa, to już pełna katastrofa. I nie ma tłumaczenia:- “ nie zdążyłem postawić stopa, bo rynek mi uciekł i nie chciałem potem realizować straty”. To na co czekasz inwestorze? Na cud? – “Ale wskaźniki były na samej górze”. Tak, ale po pewnym czasie one się schłodziły, nie spadło i dalej w górę pojechało! Pokazywałem granie na przebicie spadkowej linii trendu? I na piątkę spadkową? Co dalej? - .......Piszę o sygnałach dziennych, piszę o daytradingu. Tu nie zostawia się pozycji z dnia na dzień. To się nie opłaca. Dla daytradera nie istnieje wczoraj, ani jutro. Tylko dziś. Tylko Tu i Teraz. Daytrader to taki grecki generał. Moje pisanie jest subiektywne. Każdy rozumie je jak chce. I każdy podejmuje decyzje samodzielnie. Czytelnicy bardzo potrzebują się na kimś oprzeć, kto poprowadzi. Ja to rozumiem. Piszę i sam prowadzę siebie. Przez życie też. Jeśli piszę: skocz, nie bój się, skrzydła wyrosną ci w locie! – to tak zrobiłem ze swoim życiem, to nie jest teoria, tylko praktyka. Czujesz wtedy wolność człowieku. Rynek? Wczoraj coś mi się wydawało, dziś zmieniam zdanie, przecież wszystko jest dynamiczne. Czytelnicy zadają pytanie: czy moźliwe są spadki o których pisałem podpierając się słowami pana Zenona Komara i Prechtera. Już dawno napisałem, że zwątpiłem w nie. Teraz przypomnę posta z astronomii z 8 września: - ------------------------Post z 8 IX 2011 ----Co jeszcze gruby może? . Przytrzymać rynek, żeby nabrać towaru i dopiero wtedy.. Jest jeszcze jedna data Zapory Gwiezdnej: to koniec września – początek października. Dopiero stamtąd może się rozwinąć ruch. Data 31 sierpnia jest jednak nadrzędna.

------------------------ I kolejny post z 19 stycznia: --------------- Skąd biorą się moje wątpliwości? Tak, jak piszą czytelnicy, coraz mniej czasu zostało do daty Zapory, to po pierwsze. Po drugie: Miałem dużą rozterkę w okolicach daty 27 października, czy nie zaliczyć jej do Zapory. Bo pisałem, że 12 października powinniśmy spadać. A 27 października jest odległy aż o 15 dni od podawanej daty, nastąpiło duże przesunięcie. I poziom był w końcu o włos od poziomu z 31 sierpnia. Czyli ranga tej daty jest taka sama jak 31 sierpnia. Równie ważne jest spojrzenie na fale. Minimum 23 września było określone bardzo czytelną sekwencją pięciu fal. Data 19 grudnia jest tak samo ważna jak 27 października, bo 27 października mógł być szczyt jedynki, a 19 grudnia koniec dwójki.(Datę 19 grudnia podałem w abonamencie dat Wig 20). ---------Rynek jest jak kocur, a inwestor to myszka.........Zabierzmy kotu ile się da i w nogi!

SYGNAŁY TECHNICZNE DZIENNE 26 stycznia



Wykres dzienny kontraktów. Indeks poszedł za Ameryką. Jesteśmy na moment przed przecięciem SMA 55 przez SMA 18. Jest to jeden z sygnałów zajmowania pozycji długich. Dołek w dacie lutowej wydaje się teraz nierealny, chociaż SMA 55 jeszcze ma kierunek spadkowy, ale to marna pociecha. Doszliśmy do spadkowej linii trendu - to już ma znaczenie.

środa, 25 stycznia 2012

DOW JONES



Pierwszy rysunek robiłem po dzisiejszej sesji w Polsce. Na bizzone - DJ. Tu inaczej - czytelniej widać fale. Na Wall Streecie tego nie widać. Była wyraźna piątka w dół, dlatego pisząc do kilku osób przed 18.00, wskazywałem na możliwą falę B. To było po sesji u nas. Teraz, po zamknięciu rynku akcji w Ameryce, widać również pięć fal w ruchu wzrostowym. Czyli jak na razie podwójny szczyt. Pierwszy rysunek jeszcze aktualny, ale znak zapytania przy nim, ponieważ S&P już dużo wyżej. W formacji szczytowej emocje często dyktują niemądre decyzje, dlatego uczę w daytradingu posługiwania się na zimno wskaźnikami i średnimi.

DAX - MA 55


Ta średnia w interwale jednej godziny często zatrzymuje spadki i wzrosty. Przynajmniej chwilowo.

wtorek, 24 stycznia 2012

ZBYSZEK PISZ JASNO CO DALEJ


Zbyszek, pisz jasno. Ciągle dostaję takie maile. To teraz napiszę otwartym tekstem, co subiektywnie przewiduję dalej. Daty .......Z rachunków wynika, że data 23 stycznia mogła być szczytem dla Wigu 20. Następna data licząca się to 2 – 3 lutego. Wychodzi na dołek w dalszym ciągu. W abonamencie są po drodze dwie inne daty, ale na dołek wygląda właśnie ta pierwsza data z lutego. Te daty do abonamentu liczyłem dwa miesiące temu. Gdybym to robił dziś, po dacie 23 stycznia, byłaby tylko data z lutego. To jest właściwie tekst dla posiadaczy abonamentu. Pamiętajmy żeby nie wchodzić przypadkowo, mają być czytelne sygnały wejścia. Pamiętajmy o postawieniu stopa. I pamiętajmy, żeby nie narzekać, że do pracy jeździmy w korkach.........

niedziela, 22 stycznia 2012

GRECKI GENERAŁ


Słyszałem opowieść o greckim generale: ----- Król był je­go przeciwnikiem i zawiązał przeciwko niemu spisek. Był dzień urodzin generała i świętował on właśnie ze swoimi przyjaciółmi, gdy niespodziewanie przybył wy­słannik króla i powiedział:

- "Przepraszam, przykro mi to mówić, ale król zadecy­dował, że dziś wieczorem, przed szóstą, zostaniesz po­wieszony. Bądź gotowy".

Byli tam przyjaciele, grała muzyka. Było picie, jedze­nie i taniec. To przecież był dzień jego urodzin. Ta wia­domość zmieniła całą atmosferę. Wszyscy posmutnieli. Ale generał powiedział:

- Nie smućcie się, bo to ostatnie chwile mojego życia. Dokończmy taniec, który zaczęliśmy i dokończmy naszą ucztę. Nie mam już innej możliwości - nie możemy dokończyć jej później, l nie zostawiajcie mnie w tych smutnych okolicznościach; inaczej mój umysł będzie mi ciągle przypominał, że chciałbym jeszcze pożyć, a prze­rwana muzyka i wstrzymana uroczystość staną się dla mnie ciężarem nie do zniesienia. Bawmy się dalej. To nie pora na przerwanie uczty.

Tańczyli, ze względu na jego prośbę, mimo że było to dla wszystkich bardzo trudne. Generał tańczył naj­bardziej energicznie, on był najweselszy, natomiast je­go przyjaciół jakby tam właściwie nie było. Jego żona kontynuując taniec szlochała, on nadal prowadził roz­mowy ze swoimi przyjaciółmi. Wydawał się tak szczęśli­wy, że posłaniec wróciwszy do króla, powiedział:

- Ten człowiek jest niezwykły. Usłyszał wiadomość, ale nie jest smutny. Odebrał ją w bardzo dziwny sposób, całkowicie niewyobrażalny. Śmieje się i tańczy, jest we­soły i mówi, że te chwile są jego ostatnimi, nie mając przed sobą przyszłości, nie może ich zmarnować; musi je dobrze przeżyć.

Nie mogąc w to uwierzyć, król poszedł, by spraw­dzić, co się dzieje. Goście byli smutni i przygnębieni, ale generał tańczył, pił i śpiewał. Król zapytał go:

- „ Co ty wyczyniasz? ---------- ten odpowiedział: - - „Podstawą mojego życia stała się świadomość, że śmierć może nadejść nagle, w każdej chwili. Toteż prze­żywam każdą chwilę najlepiej jak umiem. Dziś, w pełni zdałem sobie z tego sprawę. Jestem ci wdzięczny, ponie­waż aż do tej chwili jedynie myślałem, że śmierć może nadejść w każdym momencie. Istniała przyszłość. Ale dziś mi ją zabrałeś. To mój ostatni wieczór. Życie stało się te­raz takie krótkie. Nie mogę niczego odkładać na później. -----------Król pomyślał chwilę i powiedział: - „Naucz mnie tego! To jest jak alchemia. Tak właśnie powinno się przeżywać życie. To wielka sztuka. Nie po­wieszę cię. Zostań moim nauczycielem. Naucz mnie jak żyć chwilą”.------------------------

Ignorujemy chwilę obecną. Odwlekanie staje się wewnętrznym monologiem. Działaj, nie odwlekaj. Żyj Tu i Teraz. Im bardziej będziesz żył w teraźniejszości, tym mniej będziesz potrzebował ciągłego „główkowa­nia", ciagłego myślenia. Ono pojawia się przez odwle­kanie, a odwlekamy wszystko. Zawsze żyjemy jutrem, które nigdy nie nadchodzi i które nie może nadejść. To niemożliwe. To, co przychodzi, zawsze przychodzi dziś. A my poświęcamy dziś na rzecz jutra. Umysł roz­myśla o przeszłości, którą zniszczyłeś, którą poświęci­łeś dla czegoś, co nie nadeszło. I tak trwa odwlekanie na rzecz jutra.

Rozmyślasz o sprawach, które przegapiłeś i jesteś pewien, że uda ci się w przyszłości je dogonić. Nie do­gonisz! To ciągłe napięcie między przeszłością a przyszłością, to ciągłe tracenie teraźniejszości, staje się we­wnętrznym hałasem. Dopóki nie ustanie, nie możesz zapaść w ciszę. Więc po pierwsze: próbuj dokończyć każdą chwilę.

Po drugie: twój umysł jest tak hałaśliwy, ponieważ ciągle myślisz, że to inni hałasują, że ty nie jesteś za to odpowiedzialny. Rozmyślasz więc, że w lepszym świe­cie - z lepszą żoną, lepszym mężem, lepszymi dziećmi, lepszym domem i lepszą lokalizacją - wszystko będzie dobrze i będziesz spokojny. Myślisz, że nie umiesz mil­czeć, dlatego że wszystko wokoło jest złe. Jak mógłbyś zachować ciszę? Jeśli myślisz w ten sposób, jeśli taka jest twoja logika, to lepszy świat nigdy nie przyjdzie. Wszędzie jest ten świat, wszędzie są ci sąsiedzi, wszędzie są te żony i są ci mężo­wie, i te same dzieci. Możesz stworzyć iluzję, że gdzieś ist­nieje niebo, ale wszędzie natkniesz się na piekło. Z takim umysłem wszędzie jest piekło. Bo taki umysł sam jest piekłem.

sobota, 21 stycznia 2012

Ceremonia Indian Navaho


Jezus powiedział: - „Zanim wnijdziesz do świątyni, wybacz” . Bo gdy trzymasz w sobie urazę, oddajesz tej emocji swoją energię. Zatruwasz swoje życie. Tracisz siły. Czy chcesz odzyskać własną Moc? Ona jest więziona przez ciebie w umyśle! A ty nie jesteś swoim umysłem. Zatrzymaj zgiełk myśli. Wejdź w siebie. W „ Rozmowach z Bogiem” napisano: -" Kto w siebie nie wchodzi, ten z siebie wychodzi". Zrozum, że żal, chęć odegrania się , leży w samej naturze umysłu, bo stworzone przez umysł ego, nie może przetrwać bez konfliktu i walki. Ono cały czas podsuwa problemy. Jest podpalaczem. A potem udaje,że gasi wywołany przez siebie pożar. Nie myśl i nie mów o sobie, ani o nikim negatywnie. Dlaczego zwykle dopada cię to, czego się boisz? Bo to jest myśl poparta emocją! Wysyłasz impuls mózgowo - sercowy. Sam strzelasz sobie w stopę. Błądzisz - to ludzkie. Wybacz sobie. Nie noś poczucia winy. Umysł nie umie wybaczać. Jedynie Ty to potrafisz. Wybaczać nauczysz się automatycznie, gdy tylko zrozumiesz, że żal to wyłącznie pożywienie dla ego. Ono w ten sposób z tobą gra, by przetrwać. I w ten sposób wysysa cię z energii. Ty sam się pozbawiasz energii. Żywisz swoją energią przebiegłego węża!. Odrzuć go. Czy to rozumiesz? Stań się obecny. Kiedy stajesz się mieszkańcem własnego ciała, a przeszłość i przyszłość nie zajmują już ciebie nadmiernie, twoje ciało nabiera wigoru. Starzejesz się wtedy znacznie wolniej. Wzmacnia się układ odpornościowy. Zdecydowanie wzmacnia się odporność psychiczna. Jesteś chroniony przed ogromnie zaraźliwym wpływem cudzych myślowych pół energetycznych o znaku ujemnym. Masz więcej chęci do życia, bo nie oddajesz już energii. Wybacz. Poddaj się. Poddając się wyrywasz się ze snu. Wpuszczasz do siebie światło – a wtedy ciemność znika. Więcej, zrozumiesz, że ciemności nie ma. Jest tylko całkowity brak światła. To wu – wei. Ulegnij, żeby zwyciężyć. Jeśli tego nie zrobisz, zrobi to za ciebie sytuacja krytyczna, która wtrąci cię siłą w poddanie. Będziesz wierzgać i kopać, ale padniesz na kolana! Tylko po co sprowadzać na siebie aż tyle cierpień? Zaufaj życiu, zaniechaj oporu, opuść gardę, uklęknij sam przed sobą! Wtedy odkryjesz w sobie Moc dzięki której nic cię nie zrani. Opór jest słabością w przebraniu siły. A to co ego uznaje za słabość, jest Potęgą twojego Istnienia. Poddanie nie zmienia tego, co jest, ono zmienia ciebie, a wraz z tobą cały twój świat. Zacznij żyć w Teraźniejszości. Nie żyj przeszłością, nie wybiegaj zanadto w przyszłość. Nie żyj wyłącznie wśród wspomnień i oczekiwań. Nie czekaj na taksówkę do Nieba. Czekanie oznacza, że pragniesz przyszłości, odtrącając Teraz. Uszanuj Chwilę Obecną. Wtedy wibracje twojego ciała wejdą na wyższy poziom i zaczną się zmiany wokół ciebie. Zaczną się dziać cuda. To jest ta prawda, która cię wyzwoli.-- ------------------------------------------------------------------ Ceremonia wybaczania Indian Navaho.------------------------- Uznają oni potrzebę mówienia o własnych ranach, ale wiedzą również, że zbyt częste opowiadanie o nich, dodaje im mocy. Jeśli ktoś chce się podzielić swoim żalem z resztą plemienia, wszyscy się z nim spotykają, by mógł to czynić. Wolno mu opowiedzieć swoją historię trzy razy i wszyscy słuchają ze współczuciem. Za czwartym razem członkowie plemienia odwracają się do niego tyłem, jakby chcieli powiedzieć: - „dosyć, wysłuchaliśmy twoich słów trzy razy. Zrozumieliśmy twój żal. Puść go w niepamięć. Nie będziemy tego więcej słuchać” . Zwyczaj ten stanowi bardzo silne wsparcie dla procesu uwalniania się od zadawnionego bólu.

Fale na Wigu 20


Próba oznaczenia fal w ostatnim ruchu wzrostowym. ( dziesięć minut po zamknięciach ). Na tym wykresie podskok indeksu dobrze się wpisuje w piątą falę. Tylko czy ta piąta fala już skończona? Jedno pewne: świece dzienne ponad SMA 18 - brak dziennego sygnału sprzedaży. Niby DAX już nie bardzo chce rosnąć, ale idzie za Ameryką. I my też.

GŁOS W GŁOWIE


Prawie wszyscy ludzie słyszą w głowie jakiś głos, albo kilka głosów. Są to nieustanne monologi lub dialogi, mimowolne procesy myślowe, które możemy w każdej chwili zatrzymać, ale o tym nie wiemy. Wewnętrzny mówca snuje domysły, komentuje, osądza, porównuje, narzeka, nie lubi itd. Gdy w grę wchodzą przyszłe zdarzenia umysł popada w zatroskanie – sam stwarza problem. Często ten głos wewnętrzny jest najgorszym wrogiem tego, w kim się gnieździ. To dręczyciel, który nieustannie atakuje, poddaje karom i wysysa energię życiową. Bywa to żródłem chorób i nieszczęść. Jest jednak dobra wiadomość: możesz uwolnić się od swego umysłu. Postaraj się wsłuchiwać w ten głos. Bądź w swojej głowie jako przytomny świadek. Obserwuj myśli. Zachowaj przy tym bezstronność. Nie osądzaj ani nie potępiaj niczego, co usłyszysz, jeśli bowiem postanowisz być sędzią, będzie to dowód, że ten sam głos zakradł się kuchennymi drzwiami.

piątek, 20 stycznia 2012

SYTUACJA GRANICZNA - Eckhart Tolle


Gdy cały twój świat się wali, jest sytuacja graniczna. Ona powinna zmusić cię do poddania, do wyrwania ze snu. Jest to spotkanie ze śmiercią psychiczną. Jest wtedy duża szansa na przebudzenie. U niektórych ludzi, opór wtedy wzrasta. I zaczyna się prawdziwa droga przez piekło. Inni poddają się tylko częściowo, i to już wystarcza, żeby inaczej patrzyli i zyskali pogodę ducha. Dzięki sytuacjom granicznym zdarza się wiele cudów. Niektórzy mordercy na kilka godzin przed egzekucją uwalniają się od ego, odkrywając głęboką radość i spokój. Zamknięta jest już bowiem droga w przyszłość. Przyszłości już nie ma. Skazaniec osiąga stan łaski, z którym w parze idzie odkupienie: całkowite uwolnienie od przeszłości. -------------- Nie ma ucieczki przed bólem i cierpieniem. Mogą być tylko ucieczki pozorne – praca, alkohol, gniew, tłumienie. Cierpienie zepchnięte w podświadomość nie słabnie. Ono zatruwa wszystko co robisz, czy myślisz, a także związki z ludźmi. Rozsiewasz te emocje a inni ludzie je odbierają. Mogą cię wtedy nieopacznie zranić, albo ty ich zranisz obarczając winą za swój ból. Wejdź w ten ból, w to uczucie. Obecność unicestwia czas, a bez niego nie przetrwa żadne cierpienie. A więc, gdy jest sytuacja graniczna, tylko krok dzieli cię od czegoś niewiarygodnie ważnego: całkowitej przemiany alchemicznej bólu i cierpienia w złoto. Skoro nie godzisz się z tym, co na zewnątrz, zgódź się z tym, co w tobie. Czyli: nie wzbraniaj się przed bólem. Pozwól mu zaistnieć. Poddaj się żalowi, rozpaczy, osamotnieniu. Obserwuj je bez dodawania etykietek. Otwórz się przed nim - poddaj. Przyjdzie spokój. To jest twoje ukrzyżowanie. Pozwól, żeby stało się twoim zmartwychwstaniem i wniebowstąpieniem. Kiedyś musisz zrozumieć, że sam tworzysz własny ból. On bierze się z umysłu i oporu. Poddając się odbierasz umysłowi władzę nad tobą. Uciekają osądy. A droga krzyżowa polega na całkowitym odwróceniu wartości. Polega na poddaniu się, czyli ”śmierci”. Do królestwa niebieskiego zostaniesz wtrącony siłą, chociaż gryziesz i kopiesz. ! Jeśli potrzebujesz więcej czasu, to dostaniesz go, a wraz z nim więcej bólu. CZAS I BÓL tworzą bowiem nierozłączną parę! Twoje działania nieświadome Jezus określił : - „Wybaczcie im, albowiem nie wiedzą, co czynią”. Umysł zawsze stara się odtworzyć to, co zna. Nieznane jest niebezpieczne, ponieważ nie podlega władzy umysłu. I właśnie dlatego umysł nie lubi chwili obecnej. Bo przez tę chwilę wiedzie furtka do boskiej krainy bez kontroli umysłu. Tam znajduje się wszystko, co nowe i twórcze. Nikt nie wybiera świadomie bólu i konfliktu. Nikt nie wybiera obłędu. Zdarzają się one dlatego, że masz w sobie za mało światła. Nie jesteś dość obecny. Nie jesteś naprawdę tutaj, jeszcze się nie obudziłeś. Twoim życiem kieruje tresowany umysł. Porusza się on głęboko wyjeżdżoną koleiną. Nie masz żadnego wyboru. Tak naprawdę wcale cię tu nie ma. To rodzaj obłędu. Gdy sobie uświadomisz, na czym on polega, następuje olśnienie: stwarzam sam własne cierpienie, które zgromadzi się, i wcześniej, czy później wtrąci mnie w świadomość. To chyba lepiej, żeby wcześniej to się stało, nieprawdaż? I dopóki nie dotrzesz do potęgi Teraźniejszości, nie potrafisz wybaczyć prawdziwie, sobie i innym. Nic, co tobie kiedykolwiek zrobiono, lub ty zrobiłeś nie zdoła nawet musnąć promiennej istoty tego, kim jesteś. A cała idea wybaczenia staje się wówczas zbędna. Kluczem jest poddanie się temu, co jest, a tym samym obecność w Tu i Teraz, bo wtedy przeszłość straci moc.

PORANNE ZAGRANIE i BAZA


Sprawdźmy, jak wypadło zagranie o którym pisałem rano. Na rysunku strzałki pokazują moment wejścia na linii trendu i wyjścia na 62 % korekty. To niby mało, bo osiem - dziesięć punktów. Czyli 8 - 10 zł na jeden CFD. Proszę wziąć pod uwagę, że jeden CFD kosztuje teraz 56 zł, to jest 15 % zysku. To bardzo dużo. To trzyletni procent bankowy. -----------------Dziś piszę o bazie, która się zmniejszyła. Jeszcze kilka dni temu, i wczoraj też dochodziła do 28 punktów maksymalnie. Dziś było minimalnie chwilami nawet 12 punktów, a więc uciekło 16 punktów od tego maxa. Czytają bloga również żółtodzioby, więc wyjaśniam, że baza to różnica między instrumentem bazowym, którym jest Wiguś nasz kochany, czyli Wig 20, a kontraktem. Zwróćcie uwagę jak piszę o Wigu 20. Bo: -„ jeśli coś kochasz, to coś pokocha ciebie, odpłaci ci tym samym”. Czytelnicy piszą obraźliwie o polskim indeksie, a według angielskiego Noblisty z fizyki, nawet krzesło ma duszę. A polski indeks, czy ma duszę? Nie wiem. Ale jeśli ma............To ten indeks ci się odpłaci, czytelniku, miłością ujemną. Wracając do bazy: jej spłaszczenie jest zachętą do spadków, oczekiwaniem spadków, lub wręcz wymuszaniem przez kontrakty spadków na Wigu 20. I odwrotnie: baza licząca tak jak w poprzednich dniach 28 punktów, jest zachętą dla Wigu 20 do wzrostów. Tak było przez cały dzień. Moje poranne przewidywania sprawdzały się do końca sesji. Indeks podrósł a potem już nie chciał. I ta baza spłaszczona to potwierdzała. Na fixingu indeks wykonał skok o pół procenta, ustanawiając maxa. Kontrakty wzrosły na fixingu tylko o 5 punktów, nie dochodząc do swego dzisiejszego maximum. Baza po zamknięciach jest sześciopunktowa. Co jest dla mnie bardziej wiarygodne? - KONTRAKTY. Czy to był tylko cudofixing przekonamy się w poniedziałek.


Zagranie na 5 fal spadkowych.


Lub zagranie na przebicie spadkowej linii trendu. Może podwójny szczyt, lub 62% tego małego spadku?. Gdy kolejna świeca przebija spadkową linię trendu jest wybicie. Działa to na wszystkich rynkach, we wszystkich segmentach.

20 STYCZNIA ( dotyczy Wigu 20 )

Czytelnicy proszą, żeby jasno napisać. To piszę: - uważam, że dziś może być jeszcze trochę wyżej i spadamy. Dziś mam zamiar otwierać pozycje krótkie. To moje subiektywne uważanie i mogę się mylić.

czwartek, 19 stycznia 2012

ZAPORA GWIEZDNA RAZ JESZCZE



Przypominam jeszcze raz rysunek do posta z 14 stycznia – Jestem Wojownikiem Liczb. Datę Zapory sprawdzałem dziś kilka razy. Może tak napiszę: UWAGA już na przyszły tydzień..... Podałem 3 lutego, ale przypominam, że zakładam tydzień błędu. Załóżmy, że jutro zacznie spadać, w takim razie może to być tylko kilka sesji spadków. Nie wiem jakie one będą. Mogą być niewielkie. Dołek ( jednak ), czyli data, powinien być wyraźnie zaznaczony. Pisałem: poziom nieznany. Skąd biorą się moje wątpliwości? Tak, jak piszą czytelnicy, coraz mniej czasu zostało do daty Zapory, to po pierwsze. Po drugie: Miałem dużą rozterkę w okolicach daty 27 października, czy nie zaliczyć jej do Zapory. Bo pisałem, że 12 października powinniśmy spadać. A 27 października jest odległy aż o 15 dni od podawanej daty, nastąpiło duże przesunięcie. I poziom był w końcu o włos od poziomu z 31 sierpnia. Czyli ranga tej daty jest taka sama jak 31 sierpnia. Równie ważne jest spojrzenie na fale. Minimum 23 września było określone bardzo czytelną sekwencją pięciu fal. Data 19 grudnia jest tak samo ważna jak 27 października, bo 27 października mógł być szczyt jedynki, a 19 grudnia koniec dwójki.(Datę 19 grudnia podałem w abonamencie dat Wig 20). Podsumowując: - spadki mogą nie osiągnąć poziomu z 19 grudnia.

Przypadek ?

Spojrzałem na wpis z 5 stycznia z poziomem docelowym........No to teraz jesteśmy blisko....I patrzę na obecny poziom kontraktów 2247....bujamy się. Przypadkiem 224,7 dnia wynosi rok Wenus. - "Być może Bóg stosował przypadek zamiast pseudonimu, kiedy nie chciał się pod czymś podpisać" - mawiał Anatol France (1844-1924).

środa, 18 stycznia 2012

Daty ze styczniowego abonamentu Euro/USD

Garść konkretów. DATY ze styczniowego abonamentu EURO/USD – Styczeń – 4, 10, 12, 16, 18.--(dalej podaję tylko w abonamencie) -------------------Dołączają nowi czytelnicy i od razu skaczą na głęboką wodę nie umiejąc pływać. Mam na myśli ustawianie stopa. Czy można bez stopa? NIE ! Bo to brak szacunku do pieniędzy. Do swoich pieniędzy, czyli brak szacunku do siebie. Myślicie, że ja to od razu zrozumiałem? Straty bolą, i trwa to tak długo, aż przychodzi moment opamiętania. ----------------Do liczenia świec dziennych nie stosuję żadnych narzędzi, oprócz liczenia do 55. Bo niby o jakie narzędzia chodzi? W książce „Sukces na giełdzie” opisałem jeszcze inne ilości świec dziennych, wskazujących na zwroty, ale one już nie działają. Przestały działać, gdy GPW wydłużyła godziny sesji. Zostało tylko 55. To jest jedyna liczba dotycząca sesji. Pozostałe liczby dotyczą dni kalendarzowych. Zarówno proporcje fal, jak i 55 sesji są tylko prostą pomocą w liczeniu zwrotów. --------------- A oto jako ciekawostka, zapis liczby 55 według Majów:

2x20 + 15x1 = 55

wtorek, 17 stycznia 2012

PROSTE 55


Coś miłego dla oka na początek............................Jak wielokrotnie pisałem, świece zwrotne bardzo często oscylują wokół 55. Na obrazku pokazane czyste 55. Bo pozostałe nieoznaczone zwrotne są najczęściej w odległości od siebie 54 lub 56 świec. ----Dlaczego tak się dzieje? Pewnie ktoś to ustawia w magicznym porządku...... Cenzura przepuszcza wszystkie komentarze krytyczne, ale nie złośliwe. Pewnie, że mógłbym prowadzić na tym blogu naukę różnych "myków" giełdowych. Ale to robią już inni w swoich blogach. W Astronomii Finansowej są za to "myki" z psychologii, których nie znajdziecie gdzie indziej. I dziękuję tym, którzy czytają bloga. I dziękuję tym, którzy zagłosowali. I dziękuję tym, którzy nie zagłosowali. I dziękuję sobie, że chce mi się pisać. Nie zapomnę tekstu wiszącego na ścianie w jednej z firm sprzedającej zegarki: - "I spowoduj, Panie Boże, żeby chciało mi się chcieć".

NIE ŚPIJ - ( chyba, że masz postawionego stopa )


W interpretacji dat pomiędzy Zaporami Gwiezdnymi, często się mylę. To się zdarza każdemu inwestorowi. Robię według tego, jak piszę. Gram na "dużych" kontraktach. Uczę grania na CFD. Miało spadać, a rośnie? To od tego jest stop, żeby uciąć stratę. Wystarczająco o tym pisałem. I to jak?: stawiaj stopa, bo ci jaja urwie! Czy to było wystarczająco mocno powiedziane? Poza tym każdy inwestor to zna i z literatury i z własnego doświadczenia. Nie wiem, jak się zachowa rynek. Mogę tylko coś przypuszczać. Inwestorzy mawiają: - żeby spadło, musi najpierw wzrosnąć i odwrotnie: - żeby wzrosło, musi najpierw spaść. To prawdy ogólne, z których wynika przynajmiej to, że wskaźniki krótkoterminowe są teraz chwilowo na maxach i muszą się schłodzić, gdyby miało dalej rosnąć. Co ja robię? Stop mnie zamknął, bo jestem nastawiony pro-spadkowo. Nie ma mnie na rynku. Obserwuję. Gdy zobaczę sygnał sprzedaży - wejdę w dół. Wiem, że ludzie potrzebują się na kimś oprzeć. Uczę samodzielności. Nie uczę lenistwa. "Nie wierz żadnemu guru". Mamy się uczyć, wierzyć sobie i zarabiać, a nie mieć rację. Owszem, jest komfort wielki, gdy racja i zarabianie idą w parze. Ale tak się bez przerwy nie da. Są kilku, czy też kilkunastodniowe momenty, gdy nie potrafię zinterpretować rynku. I co wtedy? NIE MA MNIE NA RYNKU. Zapora na 3 lutego? Pokazały tę datę Liczby, których nie ujawniam. Kilkanaście lat szukania i mam się odkryć? Przypominam tylko, że błąd w Zaporze może wynosić tydzień. Wcześniej lub później. I dalej jestem za tym, że to dołek. A jak będzie? Rynek wszystko zweryfikuje.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

PRAWO ODWRÓCONEGO EFEKTU


Hipnotyzerzy odkryli pewne ważne prawo i nazwali je prawem od­wróconego efektu. Jeśli bardzo mocno będziesz starał się coś zrobić nie rozumiejąc podstawowych zasad, to efekt będzie zupełnie odwrotny od pożądanego. Albo inaczej: - jeżeli się czegoś boisz, to na pewno to cię dopadnie.

To tak, jak z nauką jazdy na rowerze. Jedziesz pustą drogą, jest wcześnie rano, nie ma żadnego ruchu, i dostrzegasz nagle czerwony słupek milowy stojący na poboczu. Szeroka na kilkanaście metrów droga, jeden mały słupek milowy a ty zaczynasz się bać, żeby przy­padkiem w niego nie wjechać. Zapominasz o szerokiej drodze. Tak naprawdę, to nawet z zamkniętymi ocza­mi miałbyś niewielką szansę zderzyć się z tym słupkiem, natrafić na niego. Mimo otwartych oczu, nagle zapo­minasz o drodze; skupiłeś się na słupku. Ta czerwień bardzo przyciąga uwagę. Jesteś przerażony! Chcesz go ominąć. Zapomniałeś, że jedziesz na rowerze, zapo­mniałeś o wszystkim. Teraz twoim jedynym problemem jest to, jak ominąć słupek; jeśli nie uda ci się go ominąć, możesz zrobić sobie krzywdę, możesz w niego uderzyć.

Zderzenie jest nieuniknione; pewne jest, że w niego uderzysz, l ze zdziwieniem będziesz mówił sam do sie­bie: „Tak bardzo starałem się na niego nie wjechać". --------Ale stało się to, ponieważ za bardzo się starałeś. Im bardziej się zbliżasz, tym bardziej starasz się uniknąć słupka; ale im bardziej się starasz, tym mocniej się na nim skupiasz. Zaczyna nabierać hipnotyzującej mocy, zaczyna cię hipnotyzować. Jest jak magnes.

To jedno z podstawowych praw w życiu. Wielu ludzi stara się czegoś unikać, a w końcu i tak w to wpada. Dołóż wszelkich starań, aby czegoś uniknąć, a na pew­no ci się to nie uda. Nie jesteś w stanie tego uniknąć; to nie jest dobry sposób na unikanie czegokolwiek.

Zrelaksuj się. Nie próbuj na siłę, ponieważ to dzię­ki byciu odprężonym staniesz się świadomy; nie dzięki wielkiemu wysiłkowi. Bądź spokojny, wyciszony.

Limeryki Wisławy Szymborskiej

Pewien działacz imieniem Mao
Narozrabiał w Chinach niemao
Dobrze o nim pisao
Usłużne Żenzinmipao
Bo się bardzo faceta bao.
Był pewien mnich z Zagorska
Co stale powtarzał "Szymborska, Szymborska".
A gdy spytano, kto ona,
On na to:
"Zapewne ikona,
A może i gwiazda morska".
(S.Balbus)

sobota, 14 stycznia 2012

JESTEM WOJOWNIKIEM LICZB PLANETARNYCH


Datę zatrzymania wzrostów i rozpoczęcia spadków w kwietniu 2011, podawałem w czasie marcowo – kwietniowego objazdu polskich uniwersytetów. Gdybym się tu pomylił......byłoby po mnie. Cały autorytet postawiłem na szali. Podawałem 26 kwietnia.....Niby spora odległość od daty idealnej, bo 18 dni, ale poziom prawie ten sam. No i po fakcie to każdy mądry i powie: ------- „ Panie, przecież było 8 kwietnia!. I powinien pan jeszcze podać godzinę." ------------Ale powiedzieć o kwietniu wobec tysiąca studentów? I to takich, jak na Wydziale Rynku Kapitałowego w Łodzi?.Cała aula pełna? Jajca trzeba mieć! I to jak berety! Dostałem długie brawa po prezentacji! tak długie, że poczułem się zażenowany i sam zacząłem klaskać - dziękując. Jak w teatrze. Wszyscy wstali ! . A ja sobie powiedziałem tylko trzy słowa: ---- Zbyszek - do boju! ------Kto się odważy wypowiedzieć taki konkret? Nie na bicie piany, bo od takiego bicia mamy cały tłum ludzi, którzy piszą i wyrzucają z siebie morze słów. Te wszystkie słowa obrazują tylko przeszłość, czyli są już nieaktualne w momencie wypowiadania. Jestem wojownikiem Liczb Planetarnych. To o ich autorytet dbam. To one są moim mistrzem. Ja jestem tylko ich uczniem i ich obrońcą......ładnie to napisałem..... A co pisałem potem w blogu? : ----------- „.Liczby na koniec lipca zadziałały. Teraz widać, że była to data 21 lipca. Jesteśmy w odległości 11 dni od tej daty. Następne zgrupowanie Liczb mamy na koniec sierpnia. Więc UWAGA. Lipiec mógł już spełnić swoje zadanie”. - ------------- A więc było napisane, że Zapora Gwiezdna 1 sierpnia już nie działa! Daty sierpniowe: wystarczy prześledzić wpisy, z opisanym przesunięciem spodziewanego dołka na połowę miesiąca i spodziewaną jazdę do góry na 2 – 3 tygodnie ( było 20 dni ) A to sławne już odliczanie na osiem czerwonych świec spadkowych w Polsce? Nie piszę o tym dlatego, że potrzebuję pochwał. Jeszcze raz powtórzę: - piszę, bo czuję się obrońcą i wojownikiem Liczb Planetarnych. To im się należy szacunek wielki. Teraz trochę rachunku sumienia: - We wrześniu.....byłem głową w chmurach, miłość szumiała = strata na opcjach. Emocje zadymiają.....W październiku...zbyt pewny siebie podawałem początkowo 12 X za koniec wzrostów, potem poprawiłem na 27 X. Ale wracam do dat Zapory Gwiezdnej. W newralgicznym momencie 27 października i w dniu poprzedzającym sprawdzałem liczby przez kilka godzin. ( To nie zdarzyło się od kilku lat, bo zwykle liczę łącznie może pół godziny w tygodniu ) I napisałem: - Data 31 sierpnia jest datą nadrzędną. Ale było gorąco bardzo. Nie pokazuję kuchni, nie pokazuję sposobu liczenia. Wystarczająco dużo Liczb było omawianych na blogu. Podaję datę: przełom stycznia i lutego. Tak, jak pisałem wcześniej : poziom nieznany. Wiem jedno: - To będzie dołek. Bo to jest pierwsza data Zapory po 31 sierpnia. Przypadkowo na przełom stycznia pokazuje też proporcja fal, którą umieściłem na rysunku. A przypadków nie ma.

ZAPAL W SOBIE LAMPĘ


Umysł jest małpą z zamkniętymi oczami, śniącą. Nie jesteś swoim umysłem. Stań się obecny, uważny. Obserwuj myśli. Zapal tylko w sobie lampę.....Zobaczysz wtedy, że śniłeś. Nigdzie nie odszedłeś, od zawsze jesteś Tu i Teraz, bo nic innego nie istnieje. Otwórz oczy i rozejrzyj się wokół, a zaczniesz się śmiać. Okaże się, że masz w sobie ufność i radość dziecka, a w dłoni trzymasz swój kamyk zielony........Gdy oświetlisz swoje wnętrze....- -zobaczysz ukrytą wspaniałość, zapomnianą mądrość, utraconą pasję. Doszedłeś do krańca tego, co znajome. To koniec drogi. To jest twoja Ziemia. Zawsze byłeś zakorzeniony w najwyższym Istnieniu, nie trzeba się z nim łączyć. Trzeba tylko zdać sobie sprawę z tego, gdzie jesteś, kim jesteś. Porzuć tę głupotę intensywnego pragnienia. Pragnienie jest przeszkodą, a intensywne pragnienie jest większą przeszkodą. Pragnienie przesłania umysł. Pragnienie stwarza wokół ciebie dym, ekran dymny, i nie możesz zobaczyć, co tak naprawdę istnieje. Jest taka szkoła, która mówi: - „Zapragnij i zapomnij” . - To jest Intencja, która poszła do kroniki Akaszy, do pola morfogenetycznego i stamtąd działa. Silnie działa. I nie oczekuj wyniku. Wynik sam przyjdzie. Zapal w sobie tylko lampę.......

piątek, 13 stycznia 2012

LAMPA


– Pewien uczeń wychodził nocą z domu swojego mistrza, bał się. Mistrz powiedział: - „ poczekaj, dam ci lampę”. Wręczył mu ją, uczeń ucieszył się, poczuł się pewnie. Gdy odchodził, mistrz zawołał go z powrotem i zdmuchnął płomień lampy. Uczeń zapytał: - „ Co robisz? Przecież noc jest tak ciemna”. Na co mistrz: -„Mogę jedynie wskazać ci drogę, ale przebyć ją musisz sam, z własnym światłem. Bądź światłem sam dla siebie”. ( Osho )

CZARNA DZIURA i PUNKT HARA


Lao Tzu ogromnie wierzył w Nie – Istnienie. Oczywiście nie wiedział o czarnych dziurach, bo gdyby wiedział, mówiłby o nich. Był prostym człowiekiem. Popierał naturę, Miał tylko proste porównania, takie jak koło. Mówił, że piasta koła jest pusta, ale całe koło zależy od niej. Mówił o centrum koła – dlaczego? Ponieważ przypomina ono centrum istniejące w człowieku. Japończycy mówią, że tuż obok pępka jest punkt zwany Hara. Hara jest czarną dziurą w ciele. Japonia odkryła, że gdzieś w ciele śmierć musi mieć swój dom. Nie przychodzi ona bowiem z zewnątrz, nie jest przypadkiem, jak uważają ludzie.? Sł Ludzie mówią, że śmierć przychodzi. Nie, śmierć nie przychodzi, ona wzrasta w tobie. Nie jest tak, że spotykasz ją gdzieś na życiowej ścieżce. Gdyby tak było, można by ją ominąć, oszukać. Wysłać na to miejsce kogoś innego. Ona jest w tobie. Japończycy przeszukali ciało, by znaleźć tę czarną dziurę. Jest ona tuż pod pępkiem. Około 5 centymetrów poniżej pępka istnieje punkt śmierci. Jest to niezwykle subtelny punkt. Pewnisłyszałeś słowo „Harakiri” - Słowo to pochodzi od Hara. Hara oznacza czarną dziurę w ciele, a Harakiri oznacza samobójstwo z wykorzystaniem tej czarnej dziury. Japończycy nauczyli się bardzo sprawnie zabijać siebie. Nikt nie robi tego z taką łatwością jak Japończycy, którzy znaleźli dokładne położenie punktu śmierci. Wbijają mały nóż w Harę i nie wypływa nawet kropla krwi. Samobójstwo jest bezkrwawe, nie czuje się żadnego bólu, żadnego cierpienia – życie po prostu znika. Japończycy dotykają bezpośrednio czarnej dziury w ciele, punktu śmierci. Podcinając sobie gardło, umrzesz, ale będzie wiele cierpienia, bo gardło jest bardzo oddalone od Hara, śmierć musi pokonać tę odległość. To dlatego po ścięciu głowy ciało pozostaje żywe jeszcze przez kilka minut. Drży i pulsuje, ponieważ nie wniknąłeś bezpośrednio w punkt Hara. Japończycy potrafią zabijać siebie tak łatwo i cicho, że na twarzy kogoś, kto popełnił Harakiri, nie zobaczysz żadnych śladów śmierci.. Jego twarz wygląda tak samo żywo jak wcześniej. On po prostu zniknął w czarnej dziurze, bez walki.

PUNKT HARA i PUNKT ŻYCIA



Hara w ciele jest Nie – Istnieniem. Całą praktyką Tao jest uważność punktu Hara. W tym celu Tao stworzyło inny rodzaj oddychania, zwany brzusznym. Oddychasz bowiem klatką piersiową. To jest płytkie oddychanie. Może oddychasz płytko z lęku przed śmiercią? Bo gdy zaczynasz oddychać brzuchem, oddech wchodzi głęboko w Harę. Wtedy dotykasz śmierci. Z lęku przed śmiercią oddychasz płytko. Gdy czegoś się boisz, twoje oddychanie staje się płytkie. Gdy ogarnia cię lęk, nie możesz oddychać głęboko, oddychanie natychmiast spłyca się. Każdy lęk, jest zasadniczo lękiem przed śmiercią. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale twoje ciało wie, gdzie jest śmierć, nie pozwala ci tam iść. Twoje ciało jest mądre, mądrzejsze od umysłu. Głębokie oddychanie wchłania śmierć, wtedy lęk znika. To dlatego Japończycy potrafią popełnić samobójstwo znacznie łatwiej niż ktokolwiek inny na świecie. Przypomina to zabawę. Popełniają samobójstwo z tak błachych powodów, że nikt nie potrafi tego zrozumieć. Wiedzą, że życie i śmierć nie są od siebie oddzielone, że są jednością. Śmierć jest także życiem, drugą stroną monety. Jest odpoczynkiem. Jeśli będziesz oddychać głęboko osiągniesz stan bez napięcia – odprężenie. Zobacz jak oddycha dziecko: ono oddycha brzuchem. Ale masz dwa problemy z powodu których nie oddychasz brzuchem. Jeden to punkt Hara, czyli lęk przed śmiercią. Ale tuż obok Hary znajduje się punkt życia, nazywany ośrodkiem seksu. Z nim również wiąże się lęk. Jeśli oddychasz głęboko, pojawia się seks. Dlatego ludzie, którzy boją się seksu, nie potrafią oddychać głęboko. Jeśli będziesz oddychać głęboko, natychmiast odczujesz, że budzi się stłumiony seks, zaczyna wnikać w krew. Oczywiście tak powinno być, ośrodek życia musi się znajdować obok ośrodka śmierci. Hara – ośrodek śmierci i seks – ośrodek życia, są tak blisko siebie, że niemal się stykają.. To dwie strony tej samej monety. W seksie ludzie również odczuwają lęk, ponieważ wraz z seksem zaczyna pulsować śmierć. Myślę, że nawet obecnie w Indiach orgazm osiąga nie więcej niż dwa procent kobiet. Orgazm kobiety jest niebezpieczny, ona staje się wtedy szalona, staje się Matką Kali. Będzie tak szaleć z rozkoszy, że może zacząć tańczyć na tobie i przestanie nad sobą panować. Będzie czymś więcej, naturalną siłą, burzą, trabą powietrzną. Będzie śmiać się i płakać, kto wie, co jeszcze się zdarzy. Cała okolica będzie wiedziała, że ta kobieta osiągnęła orgazm. Ukryliśmy seks. Powodem był lęk, że gdy kobieta pozna piękno całkowitego szaleństwa, nie da się nad nią zapanować. Wtedy żaden mężczyzna nie zdoła jej zaspokoić, ponieważ kobieta może osiagać orgazm wiele razy, a mężczyzna tylko jeden raz. Kobieta może przeżyć w ciągu kilku minut co najmniej sześć orgazmów, od sześciu do sześćdziesięciu. Łatwiej więc było stłumić seks w kobiecie, nauczyć ją być bierną, nieruchomą, niż wystawić się na niebezpieczeństwo.