wtorek, 30 października 2012

Hitler - 4



Runy miały przypominać Niemcom o ich pochodzeniu z Atlantydy.
 SS – Rycerskim Zakonem, żołnierze mieli być wierni duszą i ciałem, aż do śmierci. Sygnet SS .
Znak SS na miejscu krucyfiksu w czasie chrztu.
Hitlerowcy wrócili do czczenia przesilenia letniego i zimowego, wychodząc z założenia, że lud potrzebuje świąt. Nadano wielki rozgłos kręgom kamiennym w Ekstersteine.  Oto uroczystość w czasie przesilenia wiosennego. Kolumny ustawiają się w symboliczne w wzory. 

Tu kilkuset faszystów z pochodniami, ale było ich więcej. Tysiące. Dziesiątki tysięcy.



Dziesiątki tysięcy faszystów. Była wspaniała atmosfera , nikt nie czuł się osamotniony. W czasie tych masowych rytuałów następowało zbiorowe poczucie objawienia. 
Hitler występował w kulminacji. Tak wszystko urządzano, że wyglądał on jak Mesjasz. A dar wymowy i stopniowanie napięcia, cała charyzma Hitlera, powodowały, że stawał się bogiem Niemców. Miał olbrzymie poparcie. Porwał wręcz cały naród. Mógł zaczynać podbój świata. Klimat tych dni jest w piosence; „Tomorrow belongs to me”, ( Hitler in Breslau - Hitler we Wrocławiu) bbz filmu „Kabaret” z Lisą Minelli. Gdy słucham tej piosenki, powtarzam: - mam ciarki na plecach.

Reżyserami spektakli byli: Gebbels, Himmler, i sławna Reni Riefenstahl- filmówka Hitlera.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza