poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Księżyc Boga - trzecia czakra


                Manipura; mężczyzna i kobieta chcą się spotkać, stać się jednością................. 
W Biblii powiedziano: Bóg stworzył Adama na swój obraz. Trzeba zrozumieć pewną kwestię. Adam musiał być obojgiem, Adam musiał być i Adamem i Ewą, inaczej Ewa nie mogłaby być wyjęta z Adama. W pierwotnym tekście hebrajskim użyto takich słów, które wszystko objaśniają: Bóg stworzył Adama-Ewę w jednym istnieniu. To pierwotnie stworzone istnienie nie było ani mężczyzną, ani kobietą, było jednym i drugim. Nie było to ani "on" ani "ona" była jedność. Tylko z tej jedności Bóg mógł wziąć oddzielną kobietę.
                Jeśli spytasz naukowców, powiedzą, że gdy dziecko dorasta w łonie matki, przez parę miesięcy nie jest ani chłopcem, ani dziewczynką, jest ciałem. Stopniowo pojawiają się cechy rozróżniające, staje się ono albo chłopcem, albo dziewczynką. Pierwotna komórka, jest zarazem męska i żeńska, nie jest jeszcze podzielona. Zatem powiedzenie, że Bóg stworzył Adama, nie jest właściwe. Moja sugestia jest taka: Bóg stworzył Adama-Ewę, a potem podzielił ich na dwie oddzielne istoty. Wraz z tym podziałem pojawiło się wielkie pragnienie spotkania tej drugiej osoby. Każdy mężczyzna szuka kobiety, i każda kobieta szuka mężczyzny. Szukamy przeciwieństwa, biegunowego przeciwieństwa. Bez tej drugiej osoby, zdaje się, jakby czegoś brakowało; bez tej drugiej osoby, życie wydaje się być niespełnione; bez tej drugiej osoby, zdaje się, że jesteś połową, nie całością. Stad jest tyle pogoni za miłością, kochaniem i byciem kochanym.
                 Jeśli chodzi o niższą naturę, jest to najwyższy ośrodek. W trzech niższych ośrodkach, seks to najwyższy ośrodek. Żarłoki tylko gromadzą, to najgorsi ludzie w świecie. Nigdy nie dzielą się, skąpcy, bogaci, gromadzący, wyzyskujący.
                Lepsi od nich są politycy, oni przynajmniej wchodzą w relacje międzyludzkie. Ale i oni są niebezpieczni, gdyż ich relacje są oparte na panowaniu. Znają tylko jedno: albo ulegasz komuś, albo nad kimś panujesz. Cały ich język jest nieludzki. Nie znają żadnych relacji ludzkich, znają wojnę, znają przemoc, znają agresję. Całym ich staraniem jest stanie się tak dominującym, by każdego móc wchłonąć.
                 Tak robił Aleksander Wielki, tak robił Adolf Hitler. Lepsze jest to od pierwszego, przynajmniej tworzą jakieś relacje międzyludzkie. Nawiązują te relacje niewłaściwie, ale przynajmniej je nawiązują. Żarłok wchodzi w relacje tylko z przedmiotami: pieniędzmi, jedzeniem, domem, samochodem. Polityk wchodzi w relacje z ludźmi. Jego relacje nie są jeszcze wiele warte, są to relacje prymitywne, bardzo pierwotne. Trzeci ośrodek wchodzi w relacje oparte na seksie, dwojgu kochankach: są to poeci, artyści, malarze.
             Trzeci jest najwyższy w niższych ośrodkach, człowiek zaczyna się dzielić.
A gdy kogoś kochasz, nie chcesz dominować. Pamiętaj: jeśli chcesz dominować, twoja miłość skażona jest drugim ośrodkiem, nie jest jeszcze miłością. Jeśli naprawdę kochasz, chcesz wolności dla siebie i chcesz też wolności dla tej kochanej osoby.
Miłość daje wolność, daje niezależność, bo piękno miłości jest tylko wtedy, gdy wynika ona z wolności. Nie jest to dominowanie, jest to dzielenie się, odpowiedzialne dzielenie się, jesteś szczęśliwy dzieląc się swoimi energiami. Ale i to jeszcze nie jest ludzkie, zwierzęta też potrafią to robić, robią to bardzo dobrze, lepiej niż ludzie. Ale to poszukiwanie prowadzi wyżej. Gdy mężczyzna i kobieta naprawdę się spotykają i następuje orgazm, będziesz miał pierwszy przebłysk, daleki przebłysk boskości. Stąd atrakcyjność seksu, stąd to głębokie pragnienie orgazmu seksualnego, bo jest w nim odzwierciedlona jedność - tylko na chwilę, może nawet nie na chwile, na ułamek sekundy... jedynie umykający przebłysk... ale to Bóg przechodzi obok……..               
            
           Człowiek uzależniony od jedzenia jest bardzo daleko, nie ma nawet przebłysku. Człowiek uzależniony od władzy jest bardzo brzydki, bardzo agresywny, jest w wielkim zamieszaniu - ten przebłysk nie jest możliwy.
            W głębokim romansie seksualnym Bóg może po raz pierwszy przeniknąć do ciebie. Pierwszy promyk samadhi pojawia się w orgazmie seksualnym. Tak naprawdę, człowiek zaczął myśleć o samadhi tylko wskutek orgazmu seksualnego, gdy stał się świadomy tej chwili błogosławieństwa, gdy dwie osoby spotykają się tak głęboko, że roztapiają się w sobie, że ich granice przestają być granicami, że jakoś w cudowny sposób zaczynają tętnić w jednym ośrodku, że nie są dwojgiem serc, że nie są dwojgiem oddychających ciał, stają się jednością. Pojawia się pewien rytm, harmonizują się ze sobą. A ten rytm jest tak ogromny, tak potężny, że oboje zatracają się w tym rytmie, że oboje powierzają się mu.
            Pamiętaj: - w drugim ośrodku chcesz kogoś podporządkować sobie, a ten ktoś usiłuje podporządkować sobie ciebie. W trzecim ośrodku oboje powierzacie się czemuś, co jest poza wami. Oboje powierzacie się bogu miłości. Oboje powierzacie się orgazmicznej jedności energii seksu; w tym powierzeniu, oboje znikacie. Na jedną chwilę jesteście Adamem i Ewą razem. I Biblia mówi: Bóg stworzył Adama – Ewę, na swój obraz. Gdy Adam i Ewa naprawdę się spotykają, obraz Boga znów jest odzwierciedlony w stanie twej świadomości.

            W twym jeziorze świadomości odbija się księżyc Boga... wciąż jest odległy, ale ten pierwszy przebłysk wszedł w ciebie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza