piątek, 27 kwietnia 2018

Ahoj Przygodo!

Ostatni wpis przed wakacjami - nadszedł czas pożegnania z Czytelnikami.

Blog ruszy ponownie jesienią (listopad?).

Zostawiam Ciebie Czytelniczko - Czytelniku z bieszczadzkimi kwiatami. Do zdjęć dodaj proszę wiatr, zapach, ciszę i przestrzeń.... 






 

O rozpalaniu ognia przy pomocy siły ducha.

                                     Wynalazca.



Po wielu latach pracy, pewien Wynalazca odkrył sztukę zapalania ognia za pomocą sił duchowych.
Wybrał się więc do dalekich północnych siedzib ludzkich i tam nauczał tej sztuki jeden z miejscowych szczepów.

Miejscowi kapłani pełni zazdrości o wpływ Wynalazcy na ludność, kazali go zamordować.
Aby nie wzbudzać podejrzeń o zbrodnię, ustawiono portret Wielkiego Wynalazcy na głównym ołtarzu świątyni, ułożono również liturgię tak, aby imię jego było czczone, a pamięć o nim nigdy nie wygasła.

Skrwawione szaty Wynalazcy złożono w relikwiarzu i mówiono, że mają moc uzdrawiania.
Najwyższy Kapłan sam podjął się opisania żywotu Wynalazcy. Ten opis stał się Świętą Księgą, w której chwalebne czyny Wynalazcy były wielbione, a jego dobroć stawiana wszystkim za przykład. Tak stworzono przedmiot wiary.

Kapłani pilnowali, aby Księga była przekazywana kolejnym pokoleniom, podczas gdy oni samorzutnie interpretowali znaczenie słów Wynalazcy i wagę jego świętego życia i śmierci.
Równocześnie bezwzględnie karali śmiercią i klątwą każdego, kto nie zgadzał się z ich poglądami.
      
Byli tak zajęci głoszeniem jedynie słusznej prawdy, że gdzieś po drodze pogubili sens nauk Wielkiego Wynalazcy.
Właśnie dlatego dziś już nikt nie pamięta, jak się rozpala ogień za pomocą siły ducha.

                                            Anthony de Mello

2 komentarze:

  1. Świetne zdjęcia :)
    Udanej majówki Panu życzę

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam te literackie wstawki. Do tego piękne zdjęcia przyrody!

    OdpowiedzUsuń