Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Belfegor


Bieszczady – Łupków
tuż przy tunelu. Czyli poruszamy się śladami Dobrego Wojaka Szwejka: - „ Nie wszyscy ludzie mogą być mądrzy, panie oberleutnant - rzekł Szwejk tonem głębokiego przekonania - muszą być także głupi, bo gdyby wszyscy byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego”.

Pewnik: - mądry człowiek powinien być zadowolony. No nie non stop, bo to z kolei świadczyłoby niespecjalnie o jego psychice. Musi być dzień po nocy i deszcz po suszy. Jednak luzik, czyli zadowolenie z Tego Co Jest ma przeważać.

Radość wewnętrzną, tudzież przyjacielskie nastawienie dla całego świata sygnalizują na przykład bukiety zbierane dla samego siebie.




Dla samego siebie, bo dla kogo masz zbierać, kiedy jesteś w samotności?


Na obrazku widać maleńką figurkę człowieka z pieskiem, a ja mam akurat pod ręką zdjęcie jednego z moich ciekawszych pieskowych bieszczadzkich przyjaciół. Jako że podobne energie się przyciągają, polubił mnie bowiem radosny, wielki pies o imieniu Belfegor. Dom miał u Staszka Firsta. Kiedy ten czarny jak smoła osobnik stawał na tylnych łapach, jego głowa sięgała wysokości mojej. On mnie lubił, co okazywał lizaniem po twarzy, czego ja z kolei nie lubiłem z powodu wyjątkowej mokrości psiego języka o długości dwudziestu centymetrów.

Belfegor biegał na luziku i okazując zadowolenie z Tego Co Jest podbiegał do mnie znienacka, a ja wtedy, jeśli nie zdążyłem się uchylić, miałem przechlapane. Jak widać język już w gotowości.



czwartek, 29 lutego 2024

O człowieku

 



Gotowało się, a burza mruczała coraz bliżej. Zdążyło się ugotować i jeszcze spokojnie zjadłem, kiedy spadły pierwsze krople.

Suwak w namiocie w dół i wchodzę w śpiwór, bo zrobiło się zimno. Walą pioruny, telefon wyłączony, w takich chwilach dobrze jest coś sobie opowiedzieć.

 

„Człowiek jest zwierzęciem, takim samym jak inne zwierzęta. Tak się przynajmniej wydaje.

     Człowiek może być czymś więcej niż zwierzę, ale  też może spaść na pozycję jeszcze niższą od zwierzęcia. W tym właśnie zawiera się potencjalna chwała i wolność człowieka, jak też potencjalne zagrożenie.

Człowiek posiada ogromny potencjał.

    Może stać się Buddą albo Hitlerem. Natura ludzka jest otwarta w obu kierunkach.

Czy można znaleźć zwierzę, które jest bardziej niebezpieczne od człowieka, bardziej od niego szalone?

   Wyobraź sobie następującą scenę: pięćdziesiąt tysięcy małp siedzi na stadionie i zabija swoje dzieci. Małpy wrzucają swoje małe dzieci do ognia …... Na środku stadionu płonie wielkie ognisko, pięćdziesiąt tysięcy małp raduje się i tańczy, a dzieci wrzucane są do ognia. Co pomyślisz o tych małpach? Czy nie pomyślisz, że zwariowały?

Te wypadki miały jednak miejsce w ludzkim społeczeństwie, w Kartaginie. To tam właśnie pięćdziesiąt tysięcy ludzi paliło swoje dzieci. Spalili trzy tysiące dzieci w ofierze dla swego boga.

    Zapomnijmy jednak o Kartaginie. To było dawno temu. Co uczynił Adolf Hitler w XX wieku? Wiek dwudziesty, to wiek postępu, z tego też względu Hitler był w stanie zrobić jeszcze gorsze rzeczy niż Kartagińczycy. Zgładził miliony Żydów. Byli oni masowo zamykani w komorach gazowych. Przyglądały się temu z zewnątrz setki ludzi. Co myślisz o tych ludziach? Co to za rodzaj człowieka?

     Jedni ludzie są gazowani i paleni, a inni przyglądają się temu?

Czy możesz sobie wyobrazić, by zwierzęta robiły takie rzeczy?

 W ciągu trzech tysięcy lat człowiek wywołał pięć tysięcy wojen. Ciągle zabijał.

    Myśl, że człowiek nie jest zwierzęciem, stanowi jedną z przeszkód w rozwoju.

 

Pewien człowiek napisał list do prowincjonalnego hotelu w Irlandii. W liście pytał, czy jego pies mógłby tam z nim przebywać. Otrzymał taką odpowiedź:

   

     Szanowny Panie.

Pracuję w hotelu trzydzieści lat. Nigdy nie musiałem dzwonić na policję, by zabrała niesubordynowanego psa we wczesnych godzinach rannych. Żaden pies nie próbował wręczyć mi fałszywego czeku. Nigdy też pies nie zniszczył pościeli, paląc papierosy. Ani razu nie znalazłem hotelowego ręcznika w walizce psa.

Serdecznie zapraszam Pańskiego psa.

 

PS. Jeżeli pies da nam gwarancję, Pan także może przyjechać.

 

Zwierzęta są piękne i niewinne, natomiast człowiek jest przebiegły, kalkuluje. Jest okropny i może spaść na pozycję niższą od zwierząt. Może także przekroczyć samego siebie i osiągnąć pozycję wyższą od bogów”.

 

                                                                               Osho

piątek, 19 stycznia 2024

Długie wakacje

Był sobie człowiek, który miał wszystko, co jest niezbędne do życia. Jednak ogon merdał psem i człowiek uwierzył, że życie jest nudne.


Następnie człowiek usłyszał podpowiedź: 

- Kiedy zgromadzisz więcej wszystkiego: - pieniędzy, zbędnych przedmiotów, akceptacji wrednego otoczenia - to będziesz wreszcie szczęśliwy i wtedy pozwolisz sobie na długie wakacje.

     Długie wakacje to dobry pomysł – orzekł człowiek - godne to i sprawiedliwe, ale nie nadeszła jeszcze ta właściwa pora.

Mijały lata, człowiek zarabiał, atoli inflacja co pewien czas robiła swoje.


 Któregoś pięknego dnia człowiek poczuł się tak skołowany, że nie wiedział już, co ma myśleć o swoim życiu.


Człowiek zagubił się, ponieważ nie korzystał z osobistego rozumu przez co między innymi zapomniał o pielęgnowaniu zainteresowań, zwanych często pasją. Nie potrafił wpadać w zachwyt, o luziku tylko słyszał. Ciągły stres przyspieszał starzenie - w końcu tak stetryczał, że jakiekolwiek wakacje przestały go pociągać.

Nic go nie cieszyło - nawet krótki wypoczynek przynosił poczucie winy wdrukowane przez indoktrynację. Nic dziwnego, że słyszał wtedy głos w głowie: - "Zrób coś, nie leniuchuj, nie odpoczywaj, odpoczynek to grzech, na to przyjdzie czas".

    Aby „zabić czas”, grał więc w wolnych chwilach w komputerowe gry, albo rozmawiał z podobnymi sobie malkontentami.

 I zaprawdę powiadam Wam - nie wiadomo kiedy, nadszedł czas na długi odpoczynek zwany także Wiecznymi Wakacjami. 

Azaliż pacjent musiał deczko czekać, ponieważ zarówno jego Bóg, jak i Śmierć, zamiast zająć się gotowym do zejścia gościem i odesłać go biegusiem do Parku Sztywnych, najsampierw okazali jedność z Duchem Czasu - uzależnienie od gier. 

Gość i tak miał szczęście, że się krótko męczył, bo na koniec mógł mu się trafić egzorcysta od leczenia salcesonem.


    

czwartek, 19 października 2023

Mądry pies

 


Fizyka kwantowa uczy, że wszystko jest połączone ze wszystkim, a jedno słowo wywołuje kolejny wątek. Takim ostatnim słowem z bloga, wywołującym temat, było słowo PIES.

     Jak wiemy, jesteśmy dziś zasypywani śmieciem informacyjnym, w tym także zwykłymi kłamstwami. Wydaje się, że skłonność do konfabulacji ludzie mają zapisaną w genach.

   Z tego powodu staram się pisać o faktach po wielokroć sprawdzonych, a więc najlepiej sprzed wielu lat.

Czas bowiem jest nie tylko jest najlepszym lekarzem dla duszy, ale także bezwzględnie weryfikuje wydarzenia.

    Oto w roku 1953 pewne, niby błahe wydarzenie nabiera wagi. W East Greenwich (Rhode Island) gwałtowną popularność zdobywa pewien pies. Okazuje się, że ten pies potrafi porozumiewać się bez słów.

     - Jak to bez słów?

- Ano tak. Człowiek mówi, pies szczeka.

Czy nie miałeś nigdy Czytelniku bliskiego kontaktu z psem, któremu wściekłość odebrała rozum?

Taki pies nie myśli. Także rozwścieczony człowiek, w pewnych sytuacjach nie myśli, nie różniąc się w tym momencie od psa. Czy mam dać przykład?

   Zupełnie inna sytuacja bywa w chwilach, kiedy patrzysz w oczy psa i próbujesz nawiązać z nim mentalną nić porozumienia i widzisz Zrozumienie. Czujesz, że pies odbiera twoje myśli, a ty odbierasz jego myśli. 


Ale dość wynurzeń.

     Dr Henry Nugent, z Rhode Island College of Education, badając wyżej wymienionego psa, powiedział, że nie tylko jest on żywą zagadką, zagadką porywającą, ale i zagadką wstrząsającą zarazem.

    Inny badacz, który włączył się w temat badania niezwykłego psa, ojciec badań nad parapsychologią - J.B. Rhine, nazwał tego niezwykłego psiaka – „ zdumiewającą istotą, której zdolności nie sposób wyjaśnić w sposób ludzki”.

     Właściciele psa, państwo Wood, nazywali tego niezupełnie rasowego beagle’a imieniem Chris. Przyjaciel rodziny, specjalizujący się w uczeniu psów opowiadał, że jednego ze swych psów nauczył liczyć do dziesięciu.

     Czy Chris to potrafił?

Chris umiał nieco więcej. Okazało się, że znał się na rachunkach lepiej od swoich właścicieli. Najpierw liczył do miliona, pierwiastkował w swojej psiej pamięci i jeśli chodzi o matematykę, mógłby zdać do niejednej szkoły.

     Sprawa stała się przedmiotem zainteresowania opinii publicznej.

Opracowano system porozumiewania się z psem. Do akcji wkroczyli fachowcy, podjęto różnorakie niesamowite eksperymenty. Być może napiszę o tych eksperymentach.

   Wróćmy do matematyki.

Mając matematyków za rywali (wybitnych matematyków) Chris rozwiązał zadanie testowe w ciągu czterech minut, a to samo zadanie pierwszemu z dwunożnych mistrzów zajęło minut dziesięć!

     Wielka, ogromna konsternacja!

Po kilkunastu minutach naukowcy jednak ochłonęli i zadają Chrisowi proste pytanie: - Jak tego dokonałeś?

- Pada odpowiedź: - mądry pies.


P.S.  Jak powyższy wpis ma się do naszej polskiej rzeczywistości? Ano jest gościu, który patrzy na nas z telewizora i ma ksywkę Pies. Ten ma z kolei rzadką umiejętność rozmowy plecami. Azaliż wizerunku owego Czytelnikom oszczędzę. 





środa, 18 października 2023

Wracać psem

Budzę się i sprawdzam godzinę – jest trzy po szóstej. Czyli budzik w głowie, nastawiony wieczorem na szóstą, działa niezwykle precyzyjnie. Mam trzy godziny do odjazdu.





Pojadłem, po czym powoli zwijam dobytek – poprawiła się pogoda, nie tylko nie pada – słońce usiłuje przebić się przez chmury. Nie pada, ale namiot zwijam mokry - domowe suszenie będzie obowiązkowe.




Zapinam już plecak, gdy na ścieżce prowadzącej z lasu, z góry, pokazuje się wielki pies - owczarek. Biegnie śmiało, widać, że to jego teren i pewnie codzienny poranny obchód. Niemal wpada na mnie – tak był zajęty wąchaniem, że nie zauważył intruza. Zatrzymuje się jak wryty, widzę zaskoczenie w jego spojrzeniu. Stoi tak kilka sekund, po czym macha przyjaźnie ogonem, zaznacza miejsce i odbiega w górę.

Plecak na człowieku - o ósmej ruszam i ja pod górę – mam tylko kilometr do przystanku, a całą godzinę do odjazdu. Luzik.

Wychodzę z lasu prosto na autobus, którym niedługo będę jechał. Telefonuję do żony z informacją, że będę wracał „psem”.


– Jak to psem będziesz wracał?

Wysyłam zdjęcie wyjaśniające sprawę.






17 czerwca 2023, godz. 9.05 - mija pięćdziesiąta pierwsza godzina dwudniowego wypadu w Bieszczady.


- Taki krótki pobyt? To ci się opłacało? – pytali znajomi.

- Bardzo mi się „opłacało” – odpowiadałem – zrobiłem sporo fajnych zdjęć, a podobnie krótkie, ale aktywne wyskoki, nieco przed sezonem, oraz jesienią, wprost uwielbiam.

 51 godzin, a relacja na blogu zajęła dwa tygodnie.

W życiu liczy się bowiem jakość, a nie ilość. Liczy się intensywność, suma wrażeń. Bo czyż nie jest tak, że dwa szare, zwykłe dni, spędzone w miejscu zamieszkania zacierają się w pamięci niemal natychmiast?

Pluszaki w domowym zaciszu odpoczywają przed kolejną wycieczką. 




wtorek, 23 marca 2021

I wyszedłem na łąki

 Spaceruję z moim Dyziem i spotykam znajomego. Zawsze widywałem go z psem.

- Co słychać? A gdzie pana pies? – pytam.

- Miesiąc temu niestety zdechł – facet odpowiada przygaszonym głosem. Milczymy chwilę.

- Pan się nieprawidłowo wyraził – wtrącam osobiste przekonanie – pana pies umarł. Natomiast „zdechł” to odpowiednie określenie na śmierć niektórych ludzkich kanalii.

I facet wziął i się z tą opinią zgodził.

Oczywiście każdy żyje po swojemu, a ja zamiast się wymądrzać zamieszczę zdjęcia związane z tytułem wpisu.














sobota, 21 listopada 2020

Tabletka dla kota

 Koty należy odrobaczać co 6 miesięcy :)

 JAK PODAĆ KOTU TABLETKĘ




1. Weź kota na ręce, przekaż mu fluidy miłości, otocz go lewym ramieniem tak, jak się trzyma niemowlę.

Umieść palec wskazujący i kciuk prawej ręki po obu stronach pyszczka i naciśnij, lekko trzymając tabletkę w pozostałych palcach prawej ręki. Gdy kot otworzy mordkę, wpuść  tabletkę - pozwól mu zamknąć pysk i przełknąć

2. Podnieś tabletkę z podłogi, a kota wyciągnij spod tapczanu.  Ponownie otocz kota lewym ramieniem i powtórz cały proces jeszcze raz.

3. Wyciągnij kota z sypialni i wyrzuć rozmemłaną tabletkę.


4. Wyjmij nową tabletkę z opakowania. Otocz kota lewym ramieniem,  jednocześnie stosując zasady przymusu bezpośredniego - trzymaj lewą ręką wierzgające tylne łapy. Rozewrzyj pyszczek kota i palcem  wskazującym  prawej ręki wepchnij tabletkę tak głęboko, jak się da. Przytrzymaj kotu  zamknięty pysk  i policz do dziesięciu.


5. Wyciągnij tabletkę z akwarium, a kota z garderoby. Zawołaj do pomocy  żonę.

6. Przyduś kota do podłogi, klinując go kolanami, jednocześnie trzymając wierzgające przednie i tylne łapy. Nie zwracaj uwagi na niskie, warczące odgłosy, wydawane przez kota. Niech żona przytrzyma jego głowę, jednocześnie wpychając  mu  drewnianą linijkę między zęby. Następnie wsuń tabletkę między rozwarte zęby i intensywnie pogłaszcz kota po gardle, co skłoni go do przełknięcia.

7. Rozpakuj następną tabletkę. Ściągnij kota z karniszy. Zanotuj sobie, żeby kupić nowe  firanki. Pozbieraj kawałki porcelany z potłuczonej wazy, możesz je sobie posklejać  później.


8. Owiń kota w ręcznik kąpielowy, a następnie niech żona położy się na kocie tak, aby spod  jej pachy wystawała tylko jego głowa. Umieść tabletkę w środku plastikowej rurki do  napojów. Przy pomocy ołówka otwórz kotu ryło i wcisnąwszy mu rurkę między rozwarte zęby, mocno wydmuchnij tabletkę do środka.

9. Sprawdź na opakowaniu, czy tabletki nie są szkodliwe dla ludzi, w każdym razie zostałeś odrobaczony. Wypij jedną butelkę piwa, żeby pozbyć się nieprzyjemnego smaku w ustach. Zabandażuj żonie ramię,  a  następnie przy pomocy wody z mydłem sprawnie usuń plamy krwi z dywanu.

10. Poszukaj kota po śladach krwi żony. Rozpakuj następną tabletkę. Przygotuj  następną butelkę piwa. Umieść kota w drzwiczkach kredensu tak, żeby przez szczelinę wystawała  mu tylko  głowa. Rozewrzyj mu pysk łyżeczką od herbaty i za pomocą gumki recepturki   wstrzel  tabletką między rozwarte zęby.

11. Przynieś śrubokręt i przykręć wyrwane zawiasy z drzwiczek. Profilaktycznie wypij piwo. Wydobądź  butelkę wódki, zdezynfekuj nią swoje rany na dłoni i twarzy, potem pociągnij łyka. Sprawdź,  kiedy ostatnio byłeś szczepiony na tężec. Ciesz się, że nie straciłeś oka i wypij kolejny łyk, aby ukoić ból. Podartą  koszulę możesz  już wyrzucić.

12. Zadzwoń po straż pożarną, żeby ściągnęli kota ze słupa.


 

Przeproś sąsiada, który wjechał samochodem w płot, usiłując ominąć kota przebiegającego przez ulicę. Wyjmij z opakowania kolejną tabletkę.

13. Skrępuj drania za pomocą sznurka od bielizny, związując razem przednie i  tylne łapy, a następnie przywiąż go do nogi od stołu. Weź grube, skórzane rękawice ogrodnicze. Wciśnij kotu tabletkę, popychając dużym kawałkiem polędwicy. Przytrzymaj głowę kota  pionowo i wlej mu pół szklanki wody wprost do gardła, żeby przepchnęła tabletkę.

14. Wypij pozostałą wódkę i zrób chwilę przerwy. Pozwól żonie zawieźć się na pogotowie. Siedź spokojnie, żeby doktor mógł zszyć ci ramię i wyjąć resztki tabletki z oka. Po powrocie do domu daj już sobie spokój z kotem i odpręż się, układając pod ścianą części połamanego stołu.

 

 JAK PODAĆ TABLETKĘ PSU

 1. Zawiń tabletkę w plasterek szynki i zawołaj psa. Jeden łyk i po sprawie.


czwartek, 30 kwietnia 2020

Proste życie


Żeby dowiedzieć się, co lubisz, wystarczy odzyskać wolność. 
I wcale nie chodzi o to, żeby rozwiódł się ten, kto jest w małżeństwie. Chodzi o własne terytorium, o swój osobisty czas, o to, żeby stanowić o sobie suwerennie.

Zdarza się, że w małżeństwie jest to możliwe, jednak tylko kiedy masz Przyjaciela za partnera - partnerkę. A to już jest nieczęste. Bardzo nieczęste.
Nie mam wielkiej skali porównawczej, bo byłem tylko w dwóch małżeństwach. Długoletnich, każde dwadzieścia lat.

Tu pytanie: - w ilu małżeństwach trzeba być, żeby mieć skalę porównawczą? Być może tylko w jednym, ale za to wystarczająco długim (Wpis „rozmowa u lekarza”).
Hasłem do szczęścia nie tylko w związkach małżeńskich jest słowo Przyjaciel. Znaczy Przyjaciółka, żeby nie było w moim przypadku niedomówień.

Po tych dwóch małżeństwach, wypróbowałem, co znaczy słowo singiel.
Ono znaczy tyle, że wielu szuka i potrzebuje odrobiny miłości. Jeśli taki "wielu" nie zrozumiał, że trzeba szukać wewnątrz siebie tego szczęścia, miłości, zadowolenia, czy nazywaj to jak chcesz, lecz szuka żmudnie na zewnątrz, może się rozczarować. 
Może się rozczarować, nawet jeśli pamięta, że taki seks na przykład, który często błędnie utożsamiamy z miłością, jest tylko połową sukcesu. 
A czegoś takiego jak połowa sukcesu nie ma. 
Albo jest cały sukces, albo nie ma nic. 
Jednak również połowa sukcesu bywa całkiem miła, tudzież wręcz mistyczna. Zdarza się przecież, że w chwili orgazmu ocieramy się o Chwilę Wieczności. A gdy jeszcze uda się tę Chwilę wzbogacić zasadami tantry.....

Był raz sobie pewien mistyk
lubił baby
i z nimi styk. 

Miłość można znaleźć w sobie, w psie, w graniu na Wall Street, chwilowo bardzo dzięki wódce (Darek Karaluch) lub dzięki Kobiecie Przyjacielu, ale żeby na taką trafić, to jak pisałem nieczęste jest.


Idę, idę, mam czas, to myślę i gdzieś docieram w końcu, po wielu godzinach w tym bieszczadzkim zadupiu kochanym, niepowtarzalnym i cudnie bezludnym.
Najpierw jest widokowo, potem wchodzę do lasu.







Nabrałem wody ze źródełka i rozglądam się za miejscem na nocleg. 
Jestem w lesie. Nie jest widokowo - jak to w lesie. Azaliż czy zawsze musi być widokowo? Jeszcze świeci słońce, ale niedługo wieczór, jest maleńka polanka, ociupinkę ponad drogą leśną tylko. I skrawek płaskiego miejsca pod samą sosną, dlatego ognia nie będzie.


Namiot, siadam, stolik niepotrzebny, serwetka, układam na kolanach co mam i niespiesznie (cudne słowo) szykuję nabożeństwo wieczerzy. 
Kiedy się najem i napiję, położę się i będę spał do rana. 
Aby tak było, wystarczy iść dostatecznie długo. 
Takie proste życie.
Ach!