Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wall Street. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wall Street. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 kwietnia 2023

Dwa światy

Moje dwa światy. O sobie bowiem mogę pisać swobodnie.

Pierwszy świat ma nazwę Pogoń.

Pogoń za pieniądzem, dobrami materialnymi, odurzenie tak zwaną Prosperity.

     Własna firma, 350 godzin pracy w miesiącu, także jako robotnik, jednak za godziwe, uczciwie zarobione pieniądze.

Plan Balcerowicza – tracę zamówienia, zwalniam wszystkich pracowników, staję sam przy maszynie w cyklu 36 godzin. Kilkakrotnie wysyłam w eter myśl: - Aniołku, nie chcę tak ciężko pracować! Chciałbym się raz porządnie wyspać i wyleżeć!

Myśl zostaje wysłuchana – wypadek samochodowy, śmierć kliniczna, osiem miesięcy w szpitalu. Po dwudziestu latach zamykam działalność.

 

Wychodzę ze szpitala i rozglądałem się za jakąś pracą, ale już nie fizyczną. Rozwijało się zainteresowanie giełdą, wprowadzono kontrakty terminowe, a ja skoczyłem na główkę w ten nowy świat. Z całym sercem, ale jednocześnie na główkę. Przykład? Rano daytrading na Wig 20, wieczorem Wall Street, po północy  noctrading na Nikkei 225. Uzależnienie od pieniądza - witamy w krainie Paranoja.

    Więc kolejna myśl, ale tym razem od Anioła do mnie: - Rzuć to! Przyhamuj. Zarobiłeś? Odpocznij! Niezależnie od tego ile masz i tak umierając zostawisz wszystko.

Poniższy obrazek celnie podsumowuje ten miniony etap mojego życia.


Drugi świat nazywa się Luzik.

Rzucam wszystko i wyjeżdżam w Bieszczady.

- Pod Chryszczatą. 

Na tej łące górskiej każdy dzień odbieram jak niedzielę, a więc święto. A do tego dziś jest akurat niedziela. Czyli jest niedziela w niedzieli. Sto procent niedzieli w niedzieli, wokół przestrzeń, nad głową krzyk orłów i bezmiar nieba. Pogodnego błękitnego nieba, z odcieniem kobaltowym.

I to dzieje się realnie, nie jest to sen, ani bajka.




 

Wilk napadł na Czerwonego Kapturka

Czerwony Kapturek woła : - ratunku!

Przez las idą krasnoludki, jeden pyta: - pomożemy?

Pozostali jednogłośnie; - coś ty! Przecież ona nie jest z naszej bajki!

 

Żeby komuś pomóc, najpierw należy zacząć od siebie, sobie pomóc, siebie naprawić. Rodzice, kapłani, społeczeństwo, oni wszyscy psują, niszczą człowieka.

Silnie dotarło to do mnie właśnie tutaj, na samotnym biwaku pod Chryszczatą. Dotarło poprzez uczucia, które nie kłamią. Jestem wdzięczny Losowi, że dał mi możliwość samonaprawy, obudził iskrę buntu i nasycił wdzięcznością. Zobaczyłem ten mój poprzedni świat, świat chorej pogoni.

      A więc wdzięczność.

Ta wdzięczność to nic innego jak wybijająca z człowieka fontanna bezinteresownej miłości.

Pracowicie gra orkiestra miliona świerszczy, wieje zefir, a ja upajam się widokami na tym dachu Boskiego Hotelu Siedem Gwiazdek.

Podnosi się upał, a wraz z nim jeszcze wyżej unosi się miłość w sercu Zbyszkowym. Tak, to jest godne i sprawiedliwe i tego warto się trzymać.

Uczucia nie kłamią i upajając się nimi, czuję się rewelacyjnie, jakbym na nowo się narodził.

Albo odkrył w sobie wewnętrzne dziecko.


 Wszystko mija, a bieg zdarzeń bierze początek z myśli. Z prawidłowych myśli.  Poza tym, żeby docenić ciepło, najpierw trzeba zmarznąć. Inaczej się nie da. 

      Poza tym, nie trzeba od razu gdzieś wyjeżdżać ......


poniedziałek, 25 października 2021

O gospodarce światowej

 


 

Kisielewski zawsze aktualny.

Wiadomości finansowo - gospodarcze opierają się na faktach, a do nich zalicza się statystyka. W czasie hossy komentatorom w ślad za liczbami udziela się optymizm, a kiedy zaczyna się coś psuć, stają się pesymistyczni, po czym gospodarka i rynki akcyjne w sposób naturalny, cyklicznie wkraczają w bessę.

 

Kilka ostatnich wybranych wiadomości.

-----------------------------------------------------------------

Kolejne rekordy PPI w strefie euro
Tomasz Gessner - Exeria.com
5 października 2021 11:30


Za nami odczyt sierpniowych danych o inflacji PPI w strefie euro. Po rewizji lipcowego odczytu z 12,1% do 12,4%, sierpień przynosi nam 13,4%. Trend rosnącej dynamiki pozostaje zatem utrzymany (w odczycie za wrzesień swoje 3 grosze dołożyć może jeszcze energia).

 

--------------------------------------------------------------------

Poziom światowego długu osiągnął 356% PKB   saxobank  6 10 2021

---------------------------------------------------------------------

Narracja tymczasowej inflacji zaczyna się walić - Powell i Yellen w Kongresie
Tomasz Gessner - Exeria.com
28 września 2021 15:16



Jerome Powell i Janet Yellen zeznają dziś w przed amerykańskim Kongresem. W trakcie przesłuchania Powell stwierdził, że podwyższona presja cenowa wynikająca z zakłóceń związanych z pandemią utrzymuje się dłużej niż oczekiwano.

A najlepsze jest tutaj: „Gdyby utrzymująca się wyższa inflacja stała się poważnym problemem, z pewnością zareagowalibyśmy i wykorzystalibyśmy nasze narzędzia, aby zapewnić, że inflacja będzie przebiegać na poziomach zgodnych z naszym celem”. Powodzenia!

-----------------------------------------------------------------------

Developer Evergrande – Mamy gigantyczną bańkę na chińskim rynku nieruchomości, którą upadek Evergrande miałby prawo przekłuć. Ceny niektórych nieruchomości w największych miastach to obecnie ekwiwalent 46-krotności rocznych dochodów z pracy

---------------------------------------------------------------------

 

Matthew Piepenburg o aktualnym otoczeniu monetarnym
Tomasz Gessner - Exeria.com
24 września 2021 13:27


Dziś ukazała się bardzo dobra merytorycznie rozmowa / wywiad z Matthew Piepenburg'iem ze szwajcarskiego Matterhorn Asset Management. W wywiadzie m.in.:

  wyjaśnia, w jaki sposób inwestowanie w wartość zostało dziś zniekształcone w pogoni za szybkim zyskiem

  Fed ma w rezerwie inne rozwiązania, takie jak SRF, czyli QE pod nową nazwą. Zacieśnianie polityki monetarnej nie jest już możliwe i będą to tylko gołosłowne deklaracje. Przeszliśmy 100% zadłużenia do poziomu PKB w 2019 roku i od tego czasu tylko się pogorszyło

  Stany Zjednoczone będą drukować, co chcą, a tym samym wartość waluty zostanie zniszczona. Na poziomie podstawowym inflacja zaczyna szkodzić ludziom. Ta inflacja jest eksportowana, a my robimy sobie pośmiewisko z waluty rezerwowej. To się źle skończy

  Bazylea III została stworzona, aby ograniczyć część dźwigni finansowej w systemie bankowym, ale Fed nadal powstrzymuje wiele banków. Wall Street i Fed mają toksyczne relacje. Rynki są sztuczne i tak będzie, dopóki inflacja nie stanie się zbyt bolesna

  nadchodzi nowa restrukturyzacja Bretton Woods, a oni wykorzystują pandemię do uzasadnienia wydatków. Dzisiejsze problemy finansowe są obwiniane przez Covid, a pięćdziesiąt lat drukowania pieniędzy jest pomijane. Cyfrowe Waluty Banku Centralnego (CBDC) będą po prostu tymczasowym rozwiązaniem zepsutego systemu. Ostatecznie będzie to jednak wiatr w żagle dla złota

  gdyby dzisiejszą inflację liczyć metodami z lat '70, wyniosłaby ponad 12%. Wysoka inflacja to jedyny realny politycznie sposób rozwiązania niektórych problemów z zadłużeniem. Rynek wierzy w narrację o przejściowej inflacji. Gdy wiara zostanie utracona, złoto wystartuje

  złoto to ubezpieczenie walutowe. Cena ma znaczenie, ale już wkrótce zachowanie siły nabywczej będzie miało większe znaczenie

---------------------------------------------------------------------

Problemy z łańcuchami dostaw stają się coraz poważniejsze, co nie wróży dobrze przed sezonem jesienno-zimowym. Jak podaje dziś (22. 09) Bloomberg, czas oczekiwania na półprzewodniki od momentu złożenia zamówienia do otrzymania przesyłki wzrósł do rekordowych 21 tygodni. Do tego dalej rosnące ceny frachtów.

------------------------------------------------------------------------

 

Rynek zaczął się bać.
stooq
20 września 2021 15:55



Abstrahując już od kwestii rynków finansowych i absurdalnych, pompowanych dodrukiem wycen, Fed nie ma obecnie zbyt łatwego orzecha do zgryzienia także w kontekście realnej gospodarki i wskaźników makro. Jeśli spojrzymy na tzw. indeksy zaskoczeń makroekonomicznych (rzeczywiste odczyty kontra prognozowane wartości), widać klasykę zjawiska stagflacji. Pogarszającym się wskaźnikom wzrostu gospodarczego, towarzyszą negatywne zaskoczenia uciekającą powyżej prognoz inflacją. Zgodnie z keynesowską retoryką Fedu, remedium na słabnący wzrost byłaby obniżka stóp, a na inflację podwyżka stóp (pomijając koszty obsługi zadłużenia i stopień zalewarowania gospodarki i rynków finansowych). Fed nie tylko już znalazł się w pułapce własnej polityki, ale niespecjalnie ma pomysł, jak z niej wyjść (dewaluacja zadłużenia inflacją zawsze grozi wymknięciem się sytuacji spod kontroli i hiperinflacją).

 -----------------------------------------------------------------------------------

 



 

Rekordowe koszty frachtu.

23 sierpnia.

Stawki kontenerowe: Koszt ogólnoświatowego frachtu kontenerowego towarów, w tym licznych surowców, nadal rośnie. W tym tygodniu cena kontenera czterdziestostopowego na indeksie Drewry Composite Container Freight osiągnęła 9 600 USD. Indeks ten bazuje na kosztach transportu kontenera na głównych trasach z Azji do Europy i Stanów Zjednoczonych, jak również na trasach transatlantyckich. Indeks ten obecnie sześciokrotnie przekracza pięcioletnią średnią, co podkreśla ciągłe wyzwania dla globalnego łańcucha dostaw.

Największy wzrost w ubiegłym tygodniu zaobserwowano na Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, ponieważ stały napływ kontenerowców spowodował utworzenie wąskiego gardła w tej największej bramie handlowej z Azją, co opóźniło powroty i ograniczyło dostępność kontenerów w innych lokalizacjach. Co więcej, trzeci największy port kontenerowy na świecie, chiński Ningbo-Zhoushan, od dłuższego czasu pozostaje częściowo zamknięty z powodu ognisk Covid-19.Prognozuje się, że problemy związane z natężonym ruchem w światowych portach i niedobór kontenerów utrzymają się do 2022 roku.

 -----------------------------------------------------------------

Amerykański Departament Rolnictwa prognozuje, że zbiory pszenicy w Stanach Zjednoczonych będą najmniejsze od 19 lat, a światowe dostawy zostaną jeszcze bardziej skorygowane w dół w reakcji na znaczne redukcje szacunków dotyczących zmagających się z suszą pól uprawnych w Kanadzie i Rosji.

Rosnące oczekiwania dotyczące zysków stanowią jak na razie fundament dla rosnących cen akcji.

------------------------------------------------------------------

 

Czy USA mogą zbankrutować? |
XTB - Biznes
13 wrz 2021, 8:00

 

 Fed doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że siedzi w zasadzie na beczce z prochem. Słabnący rynek pracy będzie więc idealnym usprawiedliwieniem dalszego odwlekania decyzji o normalizacji polityki monetarnej. Tak czy inaczej, z tego całego strachu przed posiedzeniem może nam ostatecznie wyjść mały deszcz z dużej chmury.

zaskakująco wysoka inflacja zaskakuje nadal i jest bardzo dużym problemem dla USA

Wynagrodzenia w USA wzrosły do rekordowych poziomów. Nie jest to jednak zaskoczeniem skoro:
liczba wakatów jest wyższa od liczby bezrobotnych
polityka fiskalna zniechęca ludzi do powrotu na rynek pracy
rosną koszty utrzymania.

------------------------------------------------------------------------------------

Notujemy upadające zaufanie do walut fiducjarnych. A rzecz się dzieje w rozciągniętym czasie trwającego od dekad dodruku, z gigantycznym przyspieszeniem pod płaszczykiem pandemii w ostatnim roku.

-----------------------------------------------------------------------------------

Wydrukowane pieniądze muszą gdzieś iść. Te, których dostarczy pakiet Bidena też będą musiały znaleźć ujście. Banki centralne działają obecnie uznając słuszność Nowoczesnej Teorii Monetarnej (MMT). Zgodnie z jednym z jej paradygmatów państwo może zadłużać się bez granic (na tej drodze znajduje się duża część świata rozwiniętego) pod warunkiem, że ma monopol na kreację pieniądza. Czyli jest tak świetnie że tylko Alleluja i do przodu! 

CDN

poniedziałek, 25 stycznia 2021

Inny sposób myślenia



Afryka Południowa, czasy apartheidu, czyli „osobnego rozwoju”. Ten osobny rozwój oznaczał, że jesteśmy różni, a przy tym każdy u siebie, więc nie mieszajmy problemów. Ludzie chcieli autonomii i ją dostali. Mieli swoich wodzów, sądy plemienne, mądrość przodków. A więc uszanowano tradycyjne kultury, co wydawało się rozwiązaniem słusznym nie tylko dla RPA. Bo nikt nie zaprzeczy, że dziś w wielu tak zwanych demokratycznych państwach, nie ma ukrytego rasizmu, segregacji, podziałów na lepszych i gorszych.


Nic nie trwa wiecznie i zrezygnowano z apartheidu. Gdy on się skończył, przywrócono prawo wjazdu do bantustanów, w tym do Transkei. W Transkei jest bardzo żyzna ziemia uprawna, która rodziła obficie aż do momentu, gdy nadszedł czas zmian i przyznano ją plemieniu Khosa. Po kilku latach okazało się, że ziemia zmieniła się w ugór – nic na niej nie sadzono. Plemię Khosa było społecznością tradycyjną i zamkniętą, nie używało telefonów, dlatego Związek Farmerów postanowił wysłać w sześciogodzinną drogę konwój samochodów, aby wyjaśnić, co się stało i ewentualnie udzielić porad dotyczących sposobu uprawy.



Opowiada jeden z farmerów: - zostaliśmy przyjęci dosłownie jak zbawcy, plemię Khosa chłonęło prostą w końcu wiedzę. Dodatkowo farmerzy dali plemieniu za darmo nawozu na jeden rok i zasiali pola, jednocześnie ucząc, jak należy to robić. Umówiono się z ludem Khosa, że w przypadku dobrych plonów, za niewielką część ich zbiorów farmerzy sprzedadzą im nawóz na kolejny rok. Wszystko poszło dobrze, nadeszła pora żniw, zbiory były obfite i tak wszyscy razem świętowaliśmy, jak tylko oni to potrafią! Minął rok, czekamy na sygnał od ludu Khosa, a tu nic! Nie ma zamówienia na kolejną porcję nawozu. W końcu zaniepokojeni ruszyliśmy zobaczyć co się dzieje.




Zajeżdżamy, pytamy: - Czy jesteście niezadowoleni z naszej pomocy? A oni mówią, że przeciwnie, są bardzo zadowoleni i wdzięczni, ale plony były tak obfite, że mają jedzenia na dwa lata, więc po co się męczyć i siać co roku? Że nadmiar można sprzedać? A po co? Dla pieniędzy? Ale oni nie potrzebują pieniędzy, przecież pieniędzy się nie je, a wszystko inne niezbędne już mają. I rozmawiaj z takimi – farmer zakończył opowieść.

Kiedy przeczytałem powyższe, przypomniała mi się anegdota:

Do maleńkiej meksykańskiej wioski rybackiej przyjechał na kilka dni urlopu bardzo bogaty, podstarzały amerykański inwestor z Wall Street. Zachwycony pięknem okolicy i odludziem, tak różnym od zgiełku New York, wybrał się na spacer. Do brzegu dobijała właśnie mała rybacka łódka z jednym wioślarzem. Na dnie łódki leżały trzy duże ryby. Biznesmen pozdrowił rybaka i zapytał, co ten zrobi z rybami.

Sprzedam - odpowiedział rybak.

A co zrobisz z pieniędzmi? – inwestor pytał dalej, bo dowiedział się, że ryby są dość drogie.                                                                                        

Kupię wino, zaproszę do siebie rodzinę i przyjaciół, usiądę przed domem z żoną i dziećmi, będziemy cieszyć się życiem, pić wino i śpiewać przy muzyce. Będzie wesoło.                                

A jak długo łowiłeś te trzy ryby? – drążył temat przyjezdny.                       

Godzinę – padła odpowiedź.                                                                                

To gdybyś łowił dwie godziny, mógłbyś złowić dwa razy tyle? – upewniał się pytający.                                                                                                      

Mógłbym.                                                                                                                  

A gdybyś łowił pięć godzin, to złowiłbyś pięć razy tyle?                           

Złowiłbym, ale po co?                                                                                              

Bo za pieniądze z ich sprzedaży mógłbyś kupić drugą łódkę i wynająć drugiego rybaka, który łowiłby razem z tobą na twoje konto.                 

Ale po co to wszystko?                                                                                             

Bo wtedy mógłbyś kupić trzecią łódkę, potem mały kuter, potem większy, potem całą flotyllę kutrów, w końcu wybudować fabrykę konserw rybnych i eksportować ten poszukiwany towar do USA. 

Rybak zmęczony pytaniami znowu odpowiada: - mógłbym to wszystko zrobić, tylko po co?                                                                                      

I tu już inwestor się zdenerwował, że rybak nic nie rozumie: - Po to, że wtedy, po wielu latach ciężkiej pracy, byłbyś już tak bogaty, że mógłbyś sobie pozwolić na kilka dni wytchnienia i przyjechać w tym celu do jakiejś małej wioski rybackiej!


środa, 4 listopada 2020

Bieszczady wrześniowe

 

Dla okazania jedności z młodymi, każdy wpis poprzedzę symbolem buntu. Stare zgredy muszą odejść! 


Dziś odwiedzamy  sierpniowo-wrześniowe Bieszczady w zdjęciach mego sympatycznego kolegi Staszka M. Fotograf widoczny na ostatnim zdjęciu.          










 PS. Marek Marcinowski, autor książki "Sukces na giełdzie", zadebiutował tym razem powieścią kryminalną WIELE DO STRACENIA, w której istotny wątek rozgrywa się na Wall Street. Wartka zaskakująca pomysłami akcja, trup ściele się gęsto, dla miłośników kryminałów, oraz inwestorów (mechanizm przekrętów giełdowych) jak znalazł. Inspirująca zakładka. 


czwartek, 30 kwietnia 2020

Co wiem o wirusie


30 kwietnia 2020.

Po pierwsze primo: - wczoraj, czwartek 29 kwietnia.
Ktoś zapytał: - Dlaczego tak wzrosło na Wall Street? – To Amerykanie zareagowali w ten sposób ….
Stooq - 14:39 

 - Amerykanie uradowani ze słabszych danych - Jacek  Rzeźniczek….

Po drugie primo: - ludzie listy piszą. A ja lubię czytać wpisy od serca:

- Przezylem ten poprzedni SYF. Zakazy, nakazy, DDR, brak paszportu, szmacenie sie o wizy ...
Mlodzi teraz moga na dowod do Madrytu w weekend. Widza, ale nie rozumieja.
Gdyby jednal skonczyl sie netflix, spotistraj i szajsbuk, WTEDY bylaby rewolucja.
Czuje sie jak w matni, pomiedzy zdewocialymi rencistami i infantylna mlodzieza.
To NIE jest kraj dla madrych ludzi.


Po trzecie primo: - otacza nas jakby wariatkowo. Dystans potrzebny. A więc co wiem o wirusie?

Francuzi sprzedali Chińczykom nowoczesne super ekstra laboratorium biologiczne. W nim aż się prosiło, żeby pracować nad bronią biologiczną. Przecież Chiny mają zaciachy mocarstwowe nie od dzisiaj. Nie tylko oni niestety. Ale Chiny są groźne jakby szczególnie. Groźne dla wolności obywatelskich. Ale co takie wolności obywatelskie znaczą dla reżimu?
Mniej niż zero. Dodatkowo pikanterii dodaje fakt, że Chińczycy jedzą wszystko.
Chiny podziękowały Francji za laboratorium biologiczne. Zapłacili i nie chcieli, żeby ktoś obcy patrzył im na ręce.
Zaczęły się eksperymenty. Płyny z laboratorium spuszczano w Wuhan prosto do kanalizacji. (To odkażanie kanałów widzieliśmy na własne oczy w filmie Ewy Ewart). Pracownicy laboratorium, aby dorobić sobie, sprzedawali, być może nietoperze, w każdym razie padłe zwierzęta laboratoryjne, na targu mokrym – jak to oni nazywają. A  na tym targu robale, glizdy, wróble, nietoperze, szczury i co chcesz. No taka nacja. I ciesz się, że nie jedzą ciebie. Bo psy to najpierw biją kijami na śmierć, żeby spuchły dla smaku…… Dlaczego mam tego nie pisać? A co z Tybetem? Z ludźmi w Tybecie. Też mam milczeć?
Ziemia - rozumiem, bo złoża, ropa, metale itd. i teren obok Chin to Anglia czy USA by się wepchnęły, ale gdyby tak rozumować to i Rosję powinni połknąć? Ile milionów siedzi w Chinach w obozach koncentracyjnych? Kto najwięcej ludzi wybił w historii? Mao Tse Tung - 100 milionów. Kto drugi? - Stalin - 50 milionów. Dopiero trzeci Hitler.

- Po czwarte primo: - Chiny są groźne. Jeszcze trochę ogólnodostępnych wpisów z netu:

- Sprzedawali na targu zwierzęta laboratoryjne po eksperymentach, żeby dorobić. Naprawdę, nie wiem, jak to skomentować. Może tak - Nawet szuja z pisu by tego nie wymyśliła.

- Komunistyczne z Chiny są największym szpiegiem przemysłowym i złodziejem własności intelektualnej od lat powojennych. Imperialistyczne zapędy w połączeniu z azjatycką mentalnością i komunistyczną demoralizacją obywateli tego państwa nie powinny być lekceważone, ponieważ stanowią fatalną mieszankę.

- Francuzi podali na tacy chińczykom narzędzie do produkcji broni biologicznej, najnowsze technologie, patenty a teraz się tłumaczą, że byli trochę naiwni....

- Jak mawiał W.I.Lenin - Kapitaliści sami sprzedadzą nam nawet sznurek, na którym ich potem powiesimy.

- majstrowali przy wirusach, wyrzucali materiały laboratoryjne do ścieków, sprzedawali na rynku zwierzęta po doświadczeniach a oni się wciąż zastanawiają skąd pochodzi wirus.....
choć najlepsze było: „problemy w uczeniu się” Chińczyków, z tym mają problem z kopiowaniem żadnego

- Ludzkość, poprzez liczebny wzrost i ubóstwo przekroczyła naturalną barierę. W Azji Ludzie i zwierzęta żyją bardzo blisko. Żre się wszytsko, żaby, robaki, ptaki, nietoperze, jaszczurki, psy i koty, choć to drogi rarytas. Dla miliardów ludzi jest to jedyne źródło zwierzęcego białka. Stąd łątwość przeskakiwania bakterii i wirusów ze zwierząt na ludzi.

- Konkludujac: namawiam byśmy szukając winnych za nasza sromotę wywolana pandemia koronawirusa zaczeli od siebie, a nie od Chinczykow. Aa na Polskim podworku nie obarczali za wszystkie polskie nieszczęścia Kaczynskiego, a zastanowili sie nad swoimi śmiertelnymi grzechami, gdyz horrendalny sukces Kaczynskiego wynika z naszej karygodnej niemoty, lenistwa i bylejakosci.
podejrzenie, że dziko występujący i hodowany wirus wymknął się z laboratorium jako ludzki patogen, teorią spiskową nie jest, i nosi znamiona prawdopodobieństwa. Teoria spiskowa wymaga bowiem spisku.
A tu - zwykła głupota i niechlujstwo. Najczęstsze motory dziejów.


- Po piąte primo: - Ludzi jest za dużo - Ziemia przeciążona - fakt.        Niewiele wiemy o wirusie. Może się przenosić nie tylko drogą kropelkową. Czyli jak chce. Niesie minimalną statystycznie śmiertelność. Niech każdy sprawdzi śmiertelność statystyczną dzienną, czy roczną w swoim kraju i porówna z danymi Covid.
W sumie wirus robi dobrze, bo umierają starsi, czyli ci, którzy i tak mają umrzeć, oraz ci słabsi, bez odporności dostatecznej i z chorobami towarzyszącymi. Tylko czemu tak mało umiera? Mogłoby umierać więcej. Po co tacy społeczeństwu?
Wiem jak to bezwzględnie brzmi, ale tak właśnie rozumuje AI.
Tylko dlaczego aż takie zatrzymanie gospodarek? Co innego gdyby umarło trzysta czy siedemset milionów, ale przecież tak nie jest? Nastraszyć ludzi? Odebrać im swobody? Sami będą fotografować swe twarze? Skasować materialny pieniądz? Jeden rząd światowy? Jedna religia? Tylko próba generalna? 

No nikomu nie wierzę, a coś mi tu nie pasuje. Co można zrobić? – Chyba tylko pokręcić palcem w bucie.

Dlatego po szóste primo: - ten wpis jest trzecim dzisiaj i ostatnim przed tygodniową przerwą w blogowych wpisach. Raniutko planuję ruszyć przed siebie z rynku w Baligrodzie. Wiosna. Tudzież potrzebny dystans.

Proste życie


Żeby dowiedzieć się, co lubisz, wystarczy odzyskać wolność. 
I wcale nie chodzi o to, żeby rozwiódł się ten, kto jest w małżeństwie. Chodzi o własne terytorium, o swój osobisty czas, o to, żeby stanowić o sobie suwerennie.

Zdarza się, że w małżeństwie jest to możliwe, jednak tylko kiedy masz Przyjaciela za partnera - partnerkę. A to już jest nieczęste. Bardzo nieczęste.
Nie mam wielkiej skali porównawczej, bo byłem tylko w dwóch małżeństwach. Długoletnich, każde dwadzieścia lat.

Tu pytanie: - w ilu małżeństwach trzeba być, żeby mieć skalę porównawczą? Być może tylko w jednym, ale za to wystarczająco długim (Wpis „rozmowa u lekarza”).
Hasłem do szczęścia nie tylko w związkach małżeńskich jest słowo Przyjaciel. Znaczy Przyjaciółka, żeby nie było w moim przypadku niedomówień.

Po tych dwóch małżeństwach, wypróbowałem, co znaczy słowo singiel.
Ono znaczy tyle, że wielu szuka i potrzebuje odrobiny miłości. Jeśli taki "wielu" nie zrozumiał, że trzeba szukać wewnątrz siebie tego szczęścia, miłości, zadowolenia, czy nazywaj to jak chcesz, lecz szuka żmudnie na zewnątrz, może się rozczarować. 
Może się rozczarować, nawet jeśli pamięta, że taki seks na przykład, który często błędnie utożsamiamy z miłością, jest tylko połową sukcesu. 
A czegoś takiego jak połowa sukcesu nie ma. 
Albo jest cały sukces, albo nie ma nic. 
Jednak również połowa sukcesu bywa całkiem miła, tudzież wręcz mistyczna. Zdarza się przecież, że w chwili orgazmu ocieramy się o Chwilę Wieczności. A gdy jeszcze uda się tę Chwilę wzbogacić zasadami tantry.....

Był raz sobie pewien mistyk
lubił baby
i z nimi styk. 

Miłość można znaleźć w sobie, w psie, w graniu na Wall Street, chwilowo bardzo dzięki wódce (Darek Karaluch) lub dzięki Kobiecie Przyjacielu, ale żeby na taką trafić, to jak pisałem nieczęste jest.


Idę, idę, mam czas, to myślę i gdzieś docieram w końcu, po wielu godzinach w tym bieszczadzkim zadupiu kochanym, niepowtarzalnym i cudnie bezludnym.
Najpierw jest widokowo, potem wchodzę do lasu.







Nabrałem wody ze źródełka i rozglądam się za miejscem na nocleg. 
Jestem w lesie. Nie jest widokowo - jak to w lesie. Azaliż czy zawsze musi być widokowo? Jeszcze świeci słońce, ale niedługo wieczór, jest maleńka polanka, ociupinkę ponad drogą leśną tylko. I skrawek płaskiego miejsca pod samą sosną, dlatego ognia nie będzie.


Namiot, siadam, stolik niepotrzebny, serwetka, układam na kolanach co mam i niespiesznie (cudne słowo) szykuję nabożeństwo wieczerzy. 
Kiedy się najem i napiję, położę się i będę spał do rana. 
Aby tak było, wystarczy iść dostatecznie długo. 
Takie proste życie.
Ach!