Astronomia Finansowa wykorzystywana do skutecznej gry na FOREX, kontraktach terminowych i ETF. Daty zwrotne wielokrotnie udowodniły swoją moc. Można dzięki nim osiągnąć wolność finansową.
poniedziałek, 3 lutego 2025
piątek, 21 kwietnia 2023
Dwa światy
Moje dwa światy. O sobie bowiem mogę pisać swobodnie.
Pierwszy świat ma nazwę Pogoń.
Pogoń
za pieniądzem, dobrami materialnymi, odurzenie tak zwaną Prosperity.
Własna firma, 350 godzin pracy w
miesiącu, także jako robotnik, jednak za godziwe, uczciwie zarobione pieniądze.
Plan Balcerowicza – tracę zamówienia, zwalniam
wszystkich pracowników, staję sam przy maszynie w cyklu 36 godzin. Kilkakrotnie
wysyłam w eter myśl: - Aniołku, nie chcę
tak ciężko pracować! Chciałbym się raz porządnie wyspać i wyleżeć!
Myśl
zostaje wysłuchana – wypadek samochodowy, śmierć kliniczna, osiem miesięcy w szpitalu.
Po dwudziestu latach zamykam działalność.
Wychodzę
ze szpitala i rozglądałem się za jakąś pracą, ale już nie fizyczną. Rozwijało
się zainteresowanie giełdą, wprowadzono kontrakty terminowe, a ja skoczyłem na
główkę w ten nowy świat. Z całym sercem, ale jednocześnie na główkę. Przykład?
Rano daytrading na Wig 20, wieczorem Wall Street, po północy noctrading
na Nikkei 225. Uzależnienie od pieniądza - witamy w krainie Paranoja.
Więc kolejna myśl, ale tym razem od Anioła do mnie: - Rzuć to! Przyhamuj. Zarobiłeś? Odpocznij! Niezależnie od tego ile masz i tak umierając zostawisz wszystko.
Poniższy obrazek celnie podsumowuje ten miniony etap mojego życia.
Drugi świat nazywa się Luzik.
Rzucam
wszystko i wyjeżdżam w Bieszczady.
- Pod Chryszczatą.
Na tej łące górskiej każdy dzień odbieram jak niedzielę, a więc święto. A do tego dziś jest akurat niedziela. Czyli jest niedziela w niedzieli. Sto procent niedzieli w niedzieli, wokół przestrzeń, nad głową krzyk orłów i bezmiar nieba. Pogodnego błękitnego nieba, z odcieniem kobaltowym.
I to dzieje się realnie, nie jest to sen, ani bajka.
Wilk
napadł na Czerwonego Kapturka
Czerwony
Kapturek woła : - ratunku!
Przez
las idą krasnoludki, jeden pyta: - pomożemy?
Pozostali
jednogłośnie; - coś ty! Przecież ona nie jest z naszej bajki!
Żeby
komuś pomóc, najpierw należy zacząć od siebie, sobie pomóc, siebie naprawić.
Rodzice, kapłani, społeczeństwo, oni wszyscy psują, niszczą człowieka.
Silnie
dotarło to do mnie właśnie tutaj, na samotnym biwaku pod Chryszczatą. Dotarło poprzez uczucia, które nie kłamią. Jestem
wdzięczny Losowi, że dał mi możliwość
samonaprawy, obudził iskrę buntu i nasycił wdzięcznością. Zobaczyłem ten mój
poprzedni świat, świat chorej pogoni.
A więc wdzięczność.
Ta wdzięczność to nic innego jak wybijająca z człowieka fontanna bezinteresownej miłości.
Pracowicie gra orkiestra miliona świerszczy, wieje zefir, a ja upajam się widokami na tym dachu Boskiego Hotelu Siedem Gwiazdek.
Podnosi
się upał, a wraz z nim jeszcze wyżej unosi się miłość w sercu Zbyszkowym. Tak,
to jest godne i sprawiedliwe i tego warto się trzymać.
Uczucia
nie kłamią i upajając się nimi, czuję się rewelacyjnie, jakbym na nowo się
narodził.
Albo odkrył w sobie wewnętrzne dziecko.
Poza tym, nie trzeba od razu gdzieś wyjeżdżać ......
wtorek, 15 marca 2022
Fasola na boczku
Niechętnie, bo z obowiązku wyskakuję z namiotu na sikanie – jest ciemno, szykuje się dopiero kolorowy świt, to jeszcze nurka dopóki sen nie uciekł.
I już widno - można zagrzać wodę. Z rozpaleniem nie mam kłopotu - po wielu biwakach pojawia się zwykła rutyna – wieczorem znalazł się w namiocie zapasik suchych szyszek. Lokalny świat o poranku oczywiście spływa sławną bieszczadzką rosą.
Kilka zdjęć, mycie zębów, nazbierałem jagód i zasiadam pod sosną na stanowisku obserwacyjno-kontemplującym lustrując okolicę. Mokro jest dopóki słońce nie osuszy rosy, dlatego rano specjalnie wchodzę boso w łąkę, co jest miłe po pierwsze primo, a co wraz z drugim primem zastępuje mycie stóp. Kiedy odezwał się głód zaczynam ceremonię śniadania: - garnek, woda, ogień itd. Dziś dopiero po godzinie śniadanie będzie gotowe: - dlatego po godzinie, bo musi się ugotować fasola namoczona wieczorem. Fasola na boczku, z borowikiem, makaronem i śmietaną.
czwartek, 27 stycznia 2022
Biwakowo
Spałem po obiedzie na karimacie ułożonej w cieniu. Sen orzeźwił, grały świerszcze, pachniała ściółka. Rozejrzałem się po świecie bożym i nabrałem powietrza – jak lekko oddychać! Po upalnym dniu podnosiła się od ziemi wilgoć. Poza tym wszystko było tak, jak powinno być. Tak, jak zawsze było. Jedno związane z drugim, splecione ze sobą w harmonii. Niebo i ziemia, deszcz i słońce, dzień i noc, wdech i wydech. Twarz musnął delikatny powiew i przyniósł z dołu znajomy, upajający zapach łąki nagrzanej słońcem.
Myśl wykrzesała tylko dwa słowa: - chwilo trwaj!
wtorek, 25 stycznia 2022
Dwa światy
Jakby dualizm? Do naszych drzwi pukają dwa światy: - świat kreowany przez media, a więc propaganda, sieczka informacyjna zamulająca mózg, słowa-klucze których zadaniem jest wzmaganie lęków: „straszliwe, przerażające, paraliż, krwawy, zagrożenie” itp.
Oraz drugi świat: - świat piękna, zachwytu wręcz, spokoju, harmonii, dobroci, miłości nawet. Czy otworzyć drzwi przed stresem, napięciem, czy lepiej wpuścić luzik? Umartwiać się na własne życzenie, czy wybrać radość? Tudzież należy pamiętać jak trudna jest naprawa umysłu przestraszonego. Trudna, ale możliwa - wystarczy chcieć.
wtorek, 13 kwietnia 2021
Prosta recepta
Lato w pełni, słońce w zenicie, świat dyszy w objęciach sławnego bieszczadzkiego upału. Niby wieje wiatr, ale to notos - wiatr z południowych stron, on nie daje orzeźwienia, bo jest tak gorący, jakby z pieca się wyrwał. Zakładam atoli mokry kapelusik na głowę i wychodzę (niespiesznie) na łąki.
Idę i tak sobie myślę, (a myślę, bo mam czas. Gdybym czasu nie miał, to bym tylko szedł) więc tak sobie myślę, że to jest bardzo sprawiedliwe, oraz niezwykle przyjemne, że nic nie muszę, w tym także nie muszę schuść.
Schuść – piękne staropolskie słowo.
Mogę jeść co chcę, i ile chcę. Także mogę jeść tłusto. I ciastek sobie nie żałuję, a zjeść do syta to przecież wielka przyjemność. Dziś upał, dlatego na obiad była kasza gryczana po wileńsku (dużo skwarek) z maślanką. Na deser jeżyny.
.jpg)
.jpg)

.jpg)





