Astronomia Finansowa wykorzystywana do skutecznej gry na FOREX, kontraktach terminowych i ETF. Daty zwrotne wielokrotnie udowodniły swoją moc. Można dzięki nim osiągnąć wolność finansową.
czwartek, 29 stycznia 2026
piątek, 9 stycznia 2026
Zaciszne Ustronie
Ktoś odkrył przypadkiem
Zaciszne Ustronie,
Odcięte od świata,
Leżące na stronie.
Z daleka od traktu,
Z daleka od ludzi,
Gdzie zmierzch tuli do snu,
A ze snu świt budzi.
W promieniu mil kilku
Dosłownie nikogo –
I świerszcze, i gwiazdy,
I nawet niedrogo.
Piechotą ze stacji
Dzień drogi wśród kniej,
Lecz za to swoboda,
Że hej!
Odkrywca podskoczył,
Spakował walizki
Lecz zanim wyjechał,
Osobie rzekł bliskiej:
„Znalazłem tu i tu
Zaciszne Ustronie,
Odcięte od świata,
Leżące na stronie
Z daleka od traktu,
Z daleka od ludzi,
Gdzie zmierzch tuli do snu,
A ze snu świt budzi.
W promieniu mil kilku
Dosłownie nikogo –
I świerszcze, i gwiazdy,
I nawet niedrogo.
Piechotą od stacji
Dzień drogi wśród kniej,
Lecz za to swoboda,
Że hej!”
Osoba nazajutrz,
Pakując manatki,
Posłała wiadomość
Do pewnej mężatki.
Że w tym i tym miejscu
Jest Ciche Ustronie,
Odcięte od świata,
Leżące na stronie.
Z daleka od traktu,
Z daleka od ludzi,
Gdzie zmierzch tuli do snu,
A ze snu świt budzi.
W promieniu mil kilku
Dosłownie nikogo –
I świerszcze, i gwiazdy
I nawet niedrogo.
Piechotą ze stacji
Dzień drogi wśród kniej,
Lecz za to swoboda
Że hej!
Przy jakimś obiedzie,
Szepnęła dyskretnie,
Że tu i tu jedzie.
Ponieważ – zacisze,
Ponieważ – ustronie,
Ponieważ – odcięte,
Ponieważ – na stronie,
Ponieważ - daleko,
Ponieważ – bez ludzi,
Ponieważ – zmierzch tuli,
Ponieważ – świt budzi,
Ponieważ – w promieniu,
Ponieważ – nikogo,
Ponieważ – te świerszcze,
Ponieważ – niedrogo,
Ponieważ – piechotą,
Ponieważ – wśród kniej,
Ponieważ – swoboda,
Że hej!
Coś o tym usłyszał,
Brał lekki inwentarz
I mknął do zacisza.
Wysiadał na stacji,
Dzień cały szedł drogą
I szukał ustronia,
Gdzie nie ma nikogo.
Ustronia, gdzie można
Bez wstydu, wygodnie,
Zdjąć buty i krawat,
A nawet zdjąć spodnie.
Gdzie cisza i nastrój,
Gdzie ciałom jest lżej,
Gdzie taka swoboda,
Że hej!
Zniknęło ustronie,
Odcięte od świata,
Leżące na stronie.
Odległe od traktu,
Od zgiełku i ludzi,
Gdzie zmierzch tulił do snu,
A ze snu świt budził.
Gdzie było lirycznie
I ślicznie, i błogo,
Gdzie z trudem się człowiek
Mógł natknąć na kogoś.
Gdzie nie szedł autobus,
Gościńcem wśród kniej,
Gdzie była swoboda,
Że hej!
Ludwig Jerzy Kern. 1956
poniedziałek, 7 kwietnia 2025
Trzecie życzenie Lema
Moje trzecie życzenie przewyższa nieziszczalnością, oba poprzednie. Były one w porównaniu z nim zwykłą dziecinadą.
Otóż życzę sobie otworzyć pewnego ranka oczy, aby
przekonać się, że wszystko, co się mnie i światu przytrafiło od mojej matury,
było sennym koszmarem. Wyśniłem drugą wojnę światową, obozy koncentracyjne,
okupację Polski i innych krajów, „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”, konferencje
rozbrojeniowe, Klub Rzymski, debaty atomowe, kryzysy, itp.
Nic
z tego nie zaszło, bo było tylko senną zmorą. Dlatego po przebudzeniu odczuję
prócz ulgi także wstyd, żem przypisał ludzkości tyle zaciekłości morderczej i
świństw. Jakże się zawstydzę, że mieli rację ci, którzy od dawna pomawiali mnie
o mizantropię i sadystyczne cechy charakteru, które przejawiły się w moim śnie.
Zarazem
stwierdzę z radosnym wzruszeniem, że wszystko, czego uczyli mnie moi
nauczyciele gimnazjalni o szlachetnej naturze człowieka, było najczystszą
prawdą.
Kraków, luty 1980.
P.S. – Stanisław Lem był Żydem. Urodził się we Lwowie w roku 1921. W czasie wojny przeżył okropne rzeczy. Śmierć zaglądała mu oczy wielokrotnie.
czwartek, 21 marca 2024
Sen Abrahama
I przebudził się Abraham w środku nocy i rzekł do swego syna jedynego Izaaka: - Miałem sen i głos Pana powiedział, że muszę poświęcić mego syna jedynego, wdziewaj więc swe gatki.
I zatrząsnął się Izaak i rzekł: - I coś ty na
to powiedział? Mam na myśli … kiedy On tę całą rzecz postanowił?
- A cóż niby
miałem powiedzieć – odparł Abraham –
stojąc o drugiej nad ranem, w bieliźnie,
przed Stwórcą Świata? Czyliż mogłem się sprzeczać?
- No dobrze,
a czy On ci powiedział, dlaczego mnie chce na ofiarę? – zapytał Izaak swego ojca.
Ale Abraham
rzekł: - Wiara nie zna pytań. A teraz zabieraj
się i chodź, bo czeka mnie ciężki dzień.
I Sara,
która usłyszała o zamierzeniu Abrahama,
wzburzyła się wielce i rzekła: - A skąd
ty możesz wiedzieć, że to był Pan, nie zaś, dajmy na to, twój przyjaciel, który
lubi płatać różne figle. A Pan nie cierpi takich kawałów, bo cokolwiek uczyni,
trafia to do rąk jego nieprzyjaciół, niezależnie od tego, czy uiścili oni
opłatę pocztową.
I odpowiedział Abraham:
- Ponieważ ja wiem, że to był Pan. To był
głęboki, dźwięczny głos, dobrze ustawiony, a nie ma przecież na tej pustyni
nikogo, kto mógłby zrobić tyle hałasu.
I rzekła Sara:
- I ty chcesz dokonać tego bezsensownego czynu?
I odpowiedział jej Abraham: - Ależ oczywiście,
że tak, ponieważ kwestionowanie słów Pana to najgorsze, co można by zrobić,
zwłaszcza z punktu widzenia gospodarki państwowej.
Przeto wziął ze sobą Izaaka w miejsce przeznaczenia i przygotował go na ofiarę, ale w
ostatniej chwili Pan wstrzymał rękę Abrahama i rzekł: - Jak mógłbyś taką rzecz
uczynić?
I Abraham
rzekł: - Ale Ty rzekłeś.
- Nieważne,
co ja rzekłem – ozwał się Pan – Czy
ty słuchasz każdego szalonego pomysłu, jaki ci tylko przyjdzie do głowy?
I zawstydził się Abraham: - No … nie całkiem
…nie.
- Ja w
żartach zaproponowałem ci poświęcenie Izaaka, a ty zaraz pobiegłeś to zrobić – wyjaśniał
Pan.
I padł Abraham
na kolana: - No tak, tylko że nigdy nie
wiem, kiedy sobie żartujesz!
I zagrzmiał Pan: - Żadnego poczucia humoru. To nie do wiary!
- Ale czy to
nie dowód, że cię kocham? To, że chciałem poświęcić jedynego syna dla twej
zachcianki?
I rzekł Pan: - To
dowodzi tylko tego, że niektórzy ludzie gotowi są wykonać każde polecenie,
choćby nie wiem jak głupie, jeśli tylko wydaje je dźwięczny, dobrze postawiony
głos.
I na tym kończąc, nakazał Pan Abrahamowi udać się na spoczynek i zgłosić się do niego jutro.
Woody Allen
.jpg)


.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)

