Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stolec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stolec. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 kwietnia 2021

Prosta recepta

 Lato w pełni, słońce w zenicie, świat dyszy w objęciach sławnego bieszczadzkiego upału. Niby wieje wiatr, ale to notos - wiatr z południowych stron, on nie daje orzeźwienia, bo jest tak gorący, jakby z pieca się wyrwał. Zakładam atoli mokry kapelusik na głowę i wychodzę (niespiesznie) na łąki.





 Idę i tak sobie myślę, (a myślę, bo mam czas. Gdybym czasu nie miał, to bym tylko szedł) więc tak sobie myślę, że to jest bardzo sprawiedliwe, oraz niezwykle przyjemne, że nic nie muszę, w tym także nie muszę schuść.


    Schuść – piękne staropolskie słowo.

Mogę jeść co chcę, i ile chcę. Także mogę jeść tłusto. I ciastek sobie nie żałuję, a zjeść do syta to przecież wielka przyjemność. Dziś upał, dlatego na obiad była kasza gryczana po wileńsku (dużo skwarek) z maślanką. Na deser jeżyny.





Poniżej przykład klasycznej zupy w wykonaniu autora – probierzem odpowiedniej gęstości jest łyżka, która musi stać na baczność.


Korzystam z tego, co przyroda daje. A sprawa znowu jest niezwykle przejrzysta: - całodzienny ruch fizyczny na powietrzu, w tym głównie najbardziej naturalne „dużo chodzić”, pozwala spalić wszystkie kalorie, ile by ich nie było. W efekcie nie tylko nie masz problemów ze stolcami, które wychodzą eleganckie, ani z psychiką i w ogóle z ciałem działającym jak zegarek szwajcarski. Dodatkowym bonusem takiego stylu życia jest permanentne zadowolenie. A ponieważ lubisz przebywać ze sobą, to jesteś zadowolony jeszcze bardziej. 
I proszę jaka wyszła prosta recepta na życie.






piątek, 4 października 2019

Bez urazy

Czyli pokarmowy recykling.

Bez urazy, atoli trzeba nieraz wyrażać się dosadnie, znaczy bezpruderyjnie, aby być konkretnym tudzież zwięzłym w przekazywaniu myśli.

Od dwóch dni na biwaku podstawę mojego pożywienia stanowiły czarne jagody. A tak w ogóle to odżywiałem się bardzo wegetariańsko. 
Takie jedzenie krócej zalega w człowieku. Najadałem się jagód do syta, a organizm działał jak zegarek szwajcarski (tak się kiedyś mówiło, gdy zegarki były mechaniczne).
     
Stolec pojawiał się regularny i obfity. Oraz z powodu jagód prawie czarny. W odwiedzanym miejscu na uboczu kucałem już trzy razy, gdy poszedłem tam po raz czwarty.
Bez najmniejszego zdziwienia zauważam fakt, z którym stykam się od lat: - kupy zniknęły.

Ktoś je sprzątnął? Ależ skąd! Zostały zjedzone.
Najprawdopodobniej przez dzikie świnie czyli dziki.
Bo które zwierzęta jedzą gówna i od tego pożywienia nie doznają zdrowotnego uszczerbku?                                                                   
     Gówniany recykling stosują szczury, myszy, wiewiórki, świnki morskie, szynszyle, niektóre gatunki gadów no i świnie, w tym dziki. Kupy jedzą także psy, a więc także lisy i wilki. Od takiego pożywienia nie doznają zdrowotnego uszczerbku.
    Udział już raz zjedzonego pożywienia może stanowić nawet jedną czwartą diety u wymienionych zwierząt.
Jest to recykling pokarmowy, który ma podobną funkcję, jak u krów, chociaż w przeciwieństwie do bydła wspomniane wyżej zwierzęta mają tylko jeden żołądek.

Uśmiechnąłem się: - no i walory smakowe - być może robię smaczną kupę......

- Czy ludzie odżywiają się prawidłowo? 
Odpowiedź jest trudna, ponieważ tak wiele dostępnych powszechnie produktów spożywczych i używek jest ekstremalnie niezdrowych .....

Wydaje się to zaskakujące, ale (Ciemna materia – Florian Werner) „Człowiek zjadający codziennie swój poranny stolec, żyłby prawdopodobnie dłużej niż ktoś, kto rano pije kawę z prądem, a w ciągu dnia wypala paczkę papierosów”.

I tyle gównianych dywagacji na dziś, zaraz weekend
 - miłego wypoczynku życzę.