czwartek, 14 stycznia 2016

Kwiaty połonin

Chwila odpoczynku przy wiacie, wypijam resztę wody i wio w górę.
   

Pochmurno, ale światło ciekawe. Wiatr zawsze obecny na połoninach faluje trawami.
 


Przestrzeń i cisza.
Zbliża się południe w tym pochmurnym dniu, pewnie dlatego na szlaku nie ma nikogo. A to mi się bardzo podoba, i już tylko z tego powodu jestem zadowolony.
Również akceptuję każdą pogodę, bo przecież ona nie będzie inna niż jest.
Żółte czerwcowe kwiaty, widoczne na zdjęciach, podobne do mleczy, to prosieniczniki jednogłówkowe.
  



Idzie się fantastycznie po tym dachu lokalnego świata. Mój przyjaciel wiatr czesze trawy.
Idę i wypatruję okazji do kolejnych zdjęć.
Wiatr i przestrzeń.



Dziś połoniny są na dachu lokalnego świata, a kiedyś, miliony lat temu, były dnem Oceanu Tetydy. Uświadamiam sobie ten bezmiar czasu, i zestawiam z nim przeciętną długość życia człowieka. Tak, życie ludzkie to tylko drobny ułamek sekundy na kosmicznym zegarze.
  




Idzie się.
Idzie się wąską ścieżką.
Idzie się wąską ścieżką po grzbiecie połonin.
Idzie się wąską ścieżką po grzbiecie połonin w cudownej samotności.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza