Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marduk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marduk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 grudnia 2024

Rezonans Schumana - 8

 


Ciekawostka techniczna, albo tak miało być. Oto przeglądając statystyki bloga zauważyłem znaczącą liczbę odsłon Rezonansu Schumana – 8, wpisu sprzed trzynastu lat.

Otworzyłem ten wpis, żeby sobie przypomnieć, o czym pisałem w części 8.

Zauważyłem trochę literówek i postanowiłem naprawić tekst. Poprawki naniosłem, chciałem wcisnąć „opublikuj”, a puknąłem w "usuń". Powstało puste miejsce.

Ale nic to – jest archiwum. Nie ma przypadków - traktuję to jako sławny Znak stający na Poboczu Drogi Życia i powtarzam posta z grudnia 2011.


 Jakie jeszcze są inne legendy?  A może fakty?

 

      Opowieści astronomiczne z tabliczek glinianych Sumerów.                                                      

      „Kilka miliardów lat temu, wielka planeta zwana Tiamat krążyła wokół Słońca, pomiędzy Marsem a Jupiterem. W naszym Układzie Słonecznym, krążyła jeszcze jedna planeta, zwana Nibiru. Była to wielka planeta i poruszała się w kierunku odwrotnym od innych. Kiedy zbliżała się do planet Układu Słonecznego, przecinała orbitę Marsa i Jupitera. Było to wielkie wydarzenie w naszym układzie, a zdarzało się w cyklu 3600 lat.  Kiedyś, w takim zbliżeniu, jeden z księżyców Nibiru uderzył w Tiamat.

Tiamat rozpadła się. Jeden duży kawałek, wraz z mniejszym, wpadł pomiędzy Wenus i Marsa, tworząc nową planetę zwaną Ziemia, a ten mniejszy nazwano Księżycem. Pozostała część Tiamat rozpadła się na milion kawałków zwanych Potłuczoną Bransoletą”.  


 
                                                                                                                                „Potłuczoną Bransoletą” - nazywamy dziś pas asteroidów krążących pomiędzy Marsem a Jowiszem. Kierunek biegu planety odwrotny od innych to retrogradacja. Nibiru była znana Babilończykom, nazywali ją Marduk. W latach dziewięćdziesiątych NASA namierzyła Nibiru w ogromnej odległości od Słońca. Nibiru jest teraz bardzo blisko Ziemi. Będzie na kursie "kolizyjnym" z Ziemią w grudniu 2012 roku.

Czyli koniec świata? Bzdury. Nie wpadajmy w katastrofizm. To tylko milenijne strachy. Historia podaje co się działo w roku 1000. Histerię medialną rozpętaną wokół końca roku 2000 także pamiętamy.

To może przebiegunowanie Ziemi? Może tak, ale to nic wielkiego, tylko jeden dzień i będzie po sprawie. Ziemia w swej historii przechodziła ten stan wielokrotnie.

Poza tym Nostradamus opisał losy Ziemi, aż do czasu buntu zniewolonych ludzi, co ma się nazywać końcem Ery Numerycznej i nastąpi po roku 3000.

Liczba 60 podstawową jednostką obliczeniową Sumerów.                                                                  60 x 60 = 3600

Dlaczego minuta ma 60 sekund, a godzina 60 minut?                                           

Jak długo należy prowadzić obserwacje, aby zauważyć cykl 3600 lat? 

Kto obserwował katastrofę Tiamat i rzecz przekazał Sumerom ? 

Co o tym myślisz, Czytelniku?

poniedziałek, 23 listopada 2020

Wielki Mistrz - stopień wtajemniczenia 33

Masoni - Templariusze.

Zasada jest taka: - mam prawo do swego zdania, jeśli posiadłem chociaż szczątkową wiedzę na dany temat. Jeśli chodzi o masonerię, była to zawsze dziedzina dyżurna służąca pospolitym oszołomom (Dziś m.in. poseł Braun - Konfederacja) do prania ludzkich mózgów.

------------------------------------------------------------------------------

10 02 2009 Warszawa.

Miałem wtedy nocny dyżur (od 22.00 do 6.00) na  społecznym parkingu osiedlowym, był  duży ruch, nie bardzo można było pospać.  (70 samochodów).

    Na taki dyżur zawsze brałem ze sobą to, co aktualnie czytałem. A tym razem zapomniałem. Była północ, do mego ówczesnego mieszkania na warszawskich Bielanach miałem dwa kroki, ale dałem sobie spokój.  

Nie ma przypadków - przyjechał sąsiad, którego bardzo lubiłem, a nie widzieliśmy się z rok, był u dzieci w Niemczech. Miał ochotę pogadać chwilę, rozmowa jak zwykle wypadła zaskakująco ciekawie.

Oto pada słowo „Templariusze” – strzygę uszami, a on sypie faktami. Widząc moje zainteresowanie, otwiera bagażnik i pożycza mi książkę, którą zobowiązuję się przeczytać do rana. Czytam, robię notatki.   

Ten sąsiad to ciekawy człowiek, opiszę jeden wątek: - Poznaliśmy się 21 lipca 1998 roku. (Z powodu wydarzenia osobistego tę akurat datę zapamiętałem na zawsze).

Więc facet mówi, że jego dziadek był wysokim oficerem niemieckim i dziś jest rocznica śmierci dziadka - zginął w związku z zamachem na Hitlera. 

Sprawdzam w parkingowym zeszycie nazwisko sąsiada – Treskow, rano zaglądam do google....                                                                                                         

 Feldmarszałek Treskow, najwyższy rangą oficer niemiecki, biorący udział w spisku, dowódca armii na Froncie Wschodnim, po nieudanym zamachu hr. Clausa von Stauffenberga w Wilczym Szańcu, w dniu 21 lipca 1944 rozerwał się granatem przeciwczołgowym pod Białymstokiem.                                                                

A teraz co wynotowałem w 2009 roku z arcyciekawej książki:                                          „Masoni, stowarzyszenia tajne w starożytności, wydawnictwo ARS REGIA, pozycja dotowana przez Komitet Badań Naukowych, wrzesień 1992.                  

 Ars Regia, czyli - sztuka królewska - to nazwa własna wolnomularstwa. W nazwie tej pobrzmiewają echa dawnych związków masonerii z alchemią, matematyką, szczególnie geometrią, architekturą. To mozaika, w której mieszczą się stowarzyszenia pitagorejskie i koła orfickie starożytności, tajne stowarzyszenia Afryki, zwłaszcza Egiptu i kręgi kabalistów średniowiecznych.

 Ludzkość najwyraźniej dążyła i dąży nadal, do uczynienia swego kulturalnego dorobku tajnym. Odwieczny dylemat : tworzyć dla wszystkich, czy dla wybranych?  Dalej jest o tajnych naukach, tajnych bractwach, jest podana Lista Lóż Podległych Wielkiej Loży Londynu. Stawiamy tu znak równości do koła Rotarian w Hotelu Hollyday w Krakowie, do którego należy m.in  Andrzej Wajda i Stanisław Dziwisz.                  

 Symbole: - oko opatrzności, gwiazda syjonu, drzewo życia, cyrkiel, stylizowany układ słoneczny itd.                                                                                        Zasady ogólne: - Wolnym Mularzem polskim może zostać każdy, kto nosi w sobie poczucie godności ludzkiej, oparte na dążeniu do nieustannego doskonalenia się.             

Wychodząc z zasad wolności, nie narzucamy Braciom żadnych wierzeń religijnych ani politycznych.                              

 Do podstawowych zadań wolnomularza należy samodoskonalenie, a jedną z głównych  dróg  prowadzących do tego celu jest samokształcenie. Stąd wszystkie loże, mające swoje stałe siedziby, posiadały biblioteki, a bibliotekarz był jednym z urzędników loży. Według szacunków Niemieckiego Muzeum Wolnomularskiego w  Bayreuth, około roku 1930, wszystkie zbiory wolnomularskie w Niemczech liczyły 200 tysięcy woluminów.                                                                                                   Hitler od początku zwalczał wolnomularstwo (przecież symbolem gwiazda Dawida). Zaraz po opanowaniu władzy hitlerowcy przystąpili do likwidacji znienawidzonego ruchu. Loże były zamykane, a ich majątek konfiskowano.                                           

Biblioteki lóż przejmowało Gestapo, a pochodzące z nich książki trafiły do Biblioteki Fachowej Reichsfuerera SS, Heinricha Himmlera. Dla Himmlera książki te były prawdziwym skarbem.

Książki zostały częściowo opracowane. Te dostały pieczęć biblioteki Reichsfuerera – „Zbiory Specjalne Himmlera”. Do roku 1944 całość znajdowała się w Berlinie. Nasilające się bombardowania spowodowały jednak konieczność ewakucji zbiorów poza obszar bombardowań. 80 tysięcy woluminów wywieziono do Sławy Śląskiej, małej miejscowości na pograniczu Ziemi Lubuskiej i Dolnego  Śląska. Nie wiadomo, co się stało z resztą książek, możliwe, że spłonęły w Berlinie. Możliwe też, że zbiory zostały rozdzielone ze względów bezpieczeństwa na kilka części, i dalej są ukryte.   

 Oddziały Sowietów wkroczyły do Sławy na przełomie stycznia i lutego 1945. Zaczęły się rzezie i gwałty. W przerwach pijaństwo, strzelanie do obrazów i luster. Książkami z pieczęcią Zbiory Specjalne Himmlera zaczęli palić w piecach pałacowych. W ten sposób udało się Rosjanom zniszczyć 30% zbiorów z Astrologii.

W ostatnich dniach kwietnia 1945 dotarli do Sławy bibliotekarze  Biblioteki Uniwersyteckiej z Poznania. Uratowane i skatalogowane zbiory masońskie są wydzieloną kolekcją od 1 stycznia 1959. Najstarszą część zbiorów stanowią siedemnastowieczne druki różokrzyżowców.                                                                                                              

Historia wolnomularstwa, to właściwie prehistoria, opisująca m.in. katastrofę kosmiczną w układzie słonecznym, kiedy to planeta Marduk o okresie obiegu 3600 lat uderzyła jednym ze swych księżyców w inną planetę i spowodowała narodziny Ziemi. Dalej, liczne woluminy opisują historię  średniowiecznego  Zakonu Templariuszy, do którego legendy masoneria ściśle nawiązuje. Zbiory masońskie od 1969 r. są przechowywane w pałacu w Ciążeniu nad Wartą”.                                                                                                           ------------------------------------------------------------------------------------------------------------                                                                                

Mój komentarz z 2009 roku: - ojciec opowiadał, że przed wojną jako dziecko, był prowadzony w Aleje Ujazdowskie w Warszawie, do lekarza - Żyda, który leczył ojca na zapalenie permanentne ucha  środkowego. Po kilku wizytach ojciec został skutecznie wyleczony. Ten lekarz był masonem, miał wysokie tzw. wtajemniczenie i tytuł  Światło. Z książki dowiedziałem się, że tytuł ten przysługuje przy 32 stopniu wtajemniczenia, potem jest tylko jedna osoba – Wielki Mistrz – stopień 33.  Ciekawa była również terapia stosowana do leczenia - olejek rycynowy i płonąca świeczka w uchu. Olejek rycynowy - cudowny środek Edgara Cayce – śpiącego proroka. Edgar Cayce należał również do Sprawiedliwych.                                                                                                                     

wtorek, 7 maja 2013

Tylko legendy? 6



Faraońska stela Pareemheba mówi, że Re jako inżynier wymierzył teren i zbudował „chronione miejsce”, z którego mógł „wznosić się pięknie i przemierzać niebo”, oraz Sfinksa który był jego wizerunkiem i nosił jego imię Re-Horachty. Czerwień była też oryginalnym kolorem samego Sfinksa, czego dowodzą ślady jaskrawoczerwonej farby wciąż widoczne na ureuszu i brodzie, przechowywanych w British Museum.
    Czerwień jest kolorem gliny, z której został stworzony Adam, ten sam kolor był kojarzony z morzem przez które przeszedł Mojżesz ze swym ludem w czasie exodusu.
       Na przykład Indianie Hopi z Ameryki Północnej, o których nakręcił film Erich von Daniken, mają setki opowieści o tajemniczym Czerwonym Mieście na południu, z którego przybyli kaczynowie-nauczyciele. W budowlach w kształcie piramid nauczano najwyższej mądrości i zasad moralnych. To prawdopodobnie Tikal.
     Wódz Siuksów mówił: - „Tu jest ziemia naszych początków, do której przybyliśmy ze starej Czerwonej Ziemi, zanim zatonęła”.
     Mit Apaczów jest taki sam: - Na długo przed potopem mieszkaliśmy w kraju Czerwonego Ognia, w mieście, do którego wejście trudno było znaleźć.
     Wieża Babel była ”ekur” piramidą, górą - zikkuratem . Była zagrożeniem dla boskiego porządku, była niebezpiecznym urządzeniem. I dlatego nie podobała się Ninurcie. Tym bardziej, że Zikkurat – góra kamieni, był związany z Anzu. Anzu został mianowany na wysokie stanowisko przez Enlila. Piastując to stanowisko, dopuścił się kradzieży – ukradł Tablicę Przeznaczenia, kiedy Enlil brał kąpiel, uciekł i skrył się.
   W „Micie o Anzu” czytamy : 
- Oczy Anzu spojrzały na oznaki władzy Enlila:
   Koronę królewską, jego boską szatę,
   Tablicę Przeznaczenia w jego dłoniach.
   Anzu spojrzał na boga Duranki, ojca bogów, i powziął zamiar
   Zagarnięcia władzy Enlila.
   Zabiorę Tablicę Przeznaczenia bogów dla siebie
   I będę rozkazywał wszystkim bogom,
   Będę miał tron i będę panem rytuałów!

Enlil nie sprawował bowiem najwyższej władzy z samej swej natury, lecz zawdzięczał ją posiadaniu Tablicy Przeznaczenia – obiektu, technologii dającej władzę.

Ale warto zwrócić uwagę na coś jeszcze: tabliczki Sumerów opisują już drugą wojnę z powodu kradzieży Tablicy Przeznaczenia. Za pierwszym razem Tablicę ukradła Tiamat i z tego powodu wybuchła wojna z Mardukiem ( Rzecz opisywana przez Zecharię Sitchina)
     Opis tej pierwszej wojny jest w poemacie Enuma Elisz .
Podobają mi się odważne koncepcje, i taką znajduję w książce Josepha.P Farrella – The Giza Death Star Destroyed.
Otóż autor ten, łączy pierwszą wojnę bogów z hipotezą eksplodującej planety van Flanderna, 65 milionów lat temu. Natomiast drugą wojnę na trzy miliony dwieście tysięcy lat temu.
Autor zgrabnie uzasadnia swoją koncepcję: - obie wojny miały te same przyczyny i ten sam cel: Odzyskanie skradzionej technologii, i obie zakończyły się zniszczeniem planety w naszym układzie słonecznym!
Ta technologia, o którą walczono, dawała jednocześnie władzę i możliwość siania destrukcji.
    Narada bogów, w sprawie kradzieży Tablicy. Pierwszy mówca żąda, aby bóg Adad uderzył w Anzu swą piorunową bronią.
Adad odmawia, mówi: - Kto pokona Anzu, jeśli on ma Tablicę Przeznaczenia dla siebie?
                                        Jego mowa zastąpiła mowę boga Duranki.
                                        Wystarczy, że on powie słowo, a ten, kogo przeklnie, zamieni się w            
                                         glinę!
Anzu był potężny. Połączył dwie technologie. Znajdował się wewnątrz  „niedostępnej góry” i miał Tablicę – mógł siać zniszczenie na odległość.
    Narada trwa, kolejni bogowie nie chcą atakować.
 Zostaje wezwana Beletili – matka bogów, mądra doradczyni.

Beletili rzekła: - „ Ja stworzyłam każdego Anunaki, przypisałem władzę Enlila mojemu bratu. Ustanowiłam porządek. Anzu zniszczył królestwo, które stworzyłam. Teraz wzywam mojego ulubieńca – Ninurtę…..Zbierz swoją niszczycielską siłę bojową, zniszcz Anzu. Odbierz mu Tablicę Przeznaczenia” ……i dalej setki, setki słów.
Ale my znamy najważniejsze słowa.

Gotowy do ataku Ninurta wznosi swą plazmową błyskawicę i tworzy łuk.
 Ale Anzu ma Tablice Przeznaczenia. Za  ich pomocą rozpoznaje atak i odbija uderzenie!

Ten boski piorun Ninurty …zakręca ostro przed celem i wraca do wyrzutni….

„Śmiertelna cisza zapadła nad polem bitwy, gdy błyskawica wróciła. Broń wróciła i zgasła”

Anzu nie tylko zawrócił boski piorun Ninurty, ale też uczynił bezużytecznym cały jego arsenał. ( Broń zgasła…Komputery u Serbów zgasły, gdy Ameryka uderzyła bombami grafitowymi, magnetycznymi, Puff - Puff….w czasie ostatniej wojny. Spaliły się transformatory, w powietrzu powstały „pajęczyny” – impuls elektromagnetyczny, elektronika wysiadła, zasilanie wysiadło, dowodzenie oślepło)

W końcu zbiera się rada bogów i dochodzi do wniosku, że Anzu ma przewagę technologiczną i militarną. Trzeba wycieńczyć przeciwnika i zastosować strategię klimatyczną.

„Ninurta zarżnął góry, zalał ich dumne pastwiska
Zatopił w swej furii rozległą ziemię, Zatopił góry, zarżnął niegodziwego Anzu.
I wojownik Ninurta odzyskał boską Tablicę Przeznaczenia dla siebie”

Tak więc, chwilowo przynajmniej, dochodzi do kolejnej uzurpacji: Ninurta zatrzymuje na krótko Tablice dla siebie. Ale bóg Enki czeka na zwrot tego urządzenia.
Trudno  było Ninurcie zwrócić Tablice bogowi Enki. Ale w końcu udaje się do Anzu i żada, aby Enki oddał mu we władanie Me – Kamienie Mocy – składniki Tablic.          
        Poczuł już bowiem jaką, miały moc. One miały „Moc Wszechświata”.

Tylko legendy? 9



S    Astrologia.
S    Sumerowie i Babilończycy wierzyli, że wolę bogów w odniesieniu do człowieka i jego
      spraw, można poznać, obserwując ruchy gwiazd i planet, oraz, że baczni obserwatorzy mogą na podstawie tych ruchów i różnych aspektów ciał niebieskich wyciągnąć wnioski dotyczące przyszłych szczęśliwych i nieszczęśliwych wydarzeń.
Dlatego prowadzili obserwacje i zapisywali ich wyniki na tabliczkach. Interpretowali je z magicznego, a nie astronomicznego punktu widzenia. Obserwacje, komentarze do nich i ich interpretacje stały się podstawą astrologii używanej przez ostatnich 5000 lat.
      Według starożytnych tradycji przekazywanych przez greckich autorów, Babilończycy prowadzili takie obserwacje przez setki tysięcy lat. Obserwacje  nieba prowadzono na setki tysięcy lat, przed pojawieniem się cywilizacji Sumeru i Egiptu!
Okazuje się, że sumeryjska i egipska wiedza astrologiczna była spuścizną – i to zdegenerowaną spuścizną, kultury znacznie starszej i znacznie bardziej zaawansowanej.
Należy zadać sobie proste pytanie: - dlaczego astrologia odgrywała tak ogromną rolę we wszystkich kulturach starożytności – sumeryjskiej, egipskiej, wedyjskiej i hinduskiej, u Majów, Azteków i Inków?
Tradycyjni badacze od dziesięcioleci wyjaśniają to tak; - starożytni potrzebowali wiedzieć, kiedy siać i zbierać plony, czuli lęk i podziw wobec mocy, które ich żywiły i ubierały, a niekiedy również niszczyły. Wszystko to zawarli w wiedzy astrologicznej, jaką znamy dzisiaj. Być może najdoskonalszy przykład takiego toku rozumowania jest w klasycznym dziele: „Młyn Hamleta” - de Santillany i von Dechend.
     Czyli mamy tu powtórzenie starego paradygmatu głoszącego, iż starożytni byli prymitywni i zabobonni. Przedstawiciele tradycyjnej nauki uważają, że nie ma potrzeby zastanawiać się, czy ta wiedza jest pozostałością dużo starszej nauki, nie rozumianej przez ich spadkobierców. Zatem nie można wierzyć także zapewnieniom samych starożytnych, że byli spadkobiercami znacznie wyżej rozwiniętej kultury.      
      Lecz mamy tu także niezmiernie intrygującą informację – Babiloński zodiak został „ustawiony przez Marduka” po pokonaniu Tiamat i że jego znaki były „inne od starych, które zarzucił”.
Autorzy przedstawiają nawet poprzedni zodiak używany przez Tiamat, Kingu i ich sojuszników przed wojną, która doprowadziła do ich zagłady!
    Innymi słowy: - oprócz tego, co wiemy z Enuma Elisz – że po wojnie i eksplozji planety Tiamat, Marduk „wymierzył strukturę Głębi”, został również wprowadzony nowy zodiak, i to właśnie on jest „nowym pomiarem struktury Głębi”.
A więc na Tablicach Przeznaczenia były zapisane informacje astronomiczno-astrologiczne.
     Starożytna wiedza astrologiczna to wyższa szkoła jazdy. Nic dziwnego że była to „nauka królów” – przeznaczona dla wybrańców, dobrze wykształconych ludzi wyższych sfer średniowiecza. Minęły wieki i astrologia  – obniżyła poziom, zawędrowała do gazet adresowanych do larw-wielbłądów, zaistniały „horoskopy” rozdawane za darmo w supermarketach. Z tego powodu większość ludzi, a większość jest wielbłądami, uważa, że astrologia dotyczy wyłącznie wpływu gwiazd i planet na życie ludzkie. Starożytni wiedzieli jednak znacznie więcej. Mamy na przykład wywodzący się z tradycji „setek tysięcy lat obserwacji nieba”....
 Element kojarzenia krystalicznych kamieni z planetami.
Saturn jest kojarzony z kamieniami czarnymi: Onyksem, dżetem, obsydianem, diamentem i czarnym koralem .
Jowisz ma związek z kamieniami niebieskimi – ametystem, turkusem, szafirem, jaspisem, błękitnym diamentem….itd
Nauka o kamieniach i ich związkach z planetami, jest więc częścią „nauki bogów”.
Wracamy tu znowu do wojny pomiędzy Ninurtą a Anzu i bardzo drobiazgowej inwentaryzacji „kamieni” Anzu po zwycięstwie. Niektóre kamienie zostały przeznaczone „na złomowanie” – do zniszczenia, niektóre do innych zastosowań, niektóre ukryto w świątyniach, gdzie mogły być wykorzystywane rytualnie ( Alatuir zawędrował do słowiańskiej świątyni na Łysą Górę)
       Przypomnijmy sobie też skojarzenie „Kamienia Wygnania” – klejnotu z korony archanioła Lucyfera, który utracił on w momencie upadku.
    De Santillana i von Dechend wspominają o bardzo dziwnym fakcie związanym z wojną pomiędzy Mardukiem a Tiamat: - dwie spośród gwiazd konstelacji Skorpiona służyły mu jako broń.
   Według Zecharii Sitchina-  Anzu, jako „ ten, który wie” , a to oznacza kogoś biegłego w jakiejś dziedzinie wiedzy, a więc Anzu –„Ten, który zna niebo” – zerwał komunikację między bogami na Ziemi i w innych częściach wszechświata.  
Sitchin twierdzi, że kradzież Tablic przerwała komunikację między „portem kosmicznym”, z którego pojazdy regularnie kursowały między Ziemią, a „Ojczystą planetą” bogów – Nibiru.  Kradzież Tablic zerwała komunikację między Ziemią, a „gdzie indziej”.
     W każdym razie, Tablice Przeznaczenia wyglądają na zbiór informacji, obejmujących geometrię nieba, właściwości ciał niebieskich, ich wzajemne wpływy.
    W tym kontekście wszystko zaczyna się kojarzyć z tablicami innego blisko-wschodniego boga mądrości Thota. I nie chodzi tu tylko o podobieństwo Księgi Thota do Tablic Przeznaczenia, ale także o podobieństwo Thota do Ninurty.
     Egipski Thot, czyli  grecki Hermes Trismegistos, to jedna i ta sama osoba. Autor słów: -„Co na górze – to na dole”. Ta postać miała pierwszoplanowe znaczenie dla masonów, ponieważ Thot był autorem masońskich rytuałów inicjacyjnych, opisał je bowiem w misteriach. Masoni, jak pisałem, to „wtajemniczeni” – wysoka szkoła jazdy, oświeceni, wiedzący, iluminaci – czy to się komuś podoba czy nie. Bo jeśli się komuś nie podoba – niewiele wie.
     W tradycji masońskiej dodatkowo podkreślona jest identyfikacja Thota z Hiramem Abifem, postacią ogromnie ważną w rytuałach śmierci i zmartwychwstania pierwszych trzech masońskich stopni wtajemniczenia. Tradycja przypisuje tę identyfikację tak zwanej Szmaragdowej Tablicy Thota.
     Według niektórych relacji „wtajemniczeni” zabrali z Biblioteki Aleksandryjskiej, zanim spłonęła podpalona przez chrześcijan, 42 tomy jego dzieł i dla bezpieczeństwa ukryli je na pustyni. Co stało się dalej z tymi dziełami? Są dwie wersje: jedna mówi, że znalazły się one w końcu w piwnicach Watykanu, druga, że są w posiadaniu angielskich lóż masońskich.
     Tradycja masońska głosi, że jeszcze kiedy Thot – Hermes chodził po ziemi z ludźmi, powierzył swym następcom Księgę.  Dzieło to opisywało procesy, dzięki którym miała się dokonać regeneracja ludzkości, a także stanowiło klucz do jego wcześniejszych dzieł.
     Księga ta stanowiła najprawdopodobniej łącznik między kosmosem a człowiekiem, na co wskazywało prawo analogii:
      I odnośnik do lotów Apollo: - Joseph P. Farrell pisze w swej książce, że skoki astronautów na Księżycu miały cel zarówno naukowy, jak i rytualny. (Skakali niżej, niż by wynikało to z siły przyciągania Księżyca, bo tylko na 46 centymetrów, a powinni skakać na jeden metr osiemdziesiąt)
Wielu spośród astronautów biorących udział w projekcie Apollo było masonami. Zabierali ze sobą masońskie stroje na wyprawy księżycowe, aby odprawiać masońskie rytuały na powierzchni Księżyca. Oczywiście nigdy nie było to pokazane publicznie. Ponadto, jak zwraca uwagę Richard C. Hoagland (Znany z propagowania koncepcji „twarzy na Marsie”) wiele wypraw kosmicznych NASA odbywało się w terminach uzasadnionych astrologicznie.
     Tak więc, dziwne jest nie tylko zachowanie Księżyca, ale także zachowanie astronautów na Księżycu

środa, 8 czerwca 2011

Astronomia Sumerów - narodziny Ziemi?

A właściwie ich tabliczka gliniana sprzed 5 tysięcy lat. Przytaczam jej fascynującą treść, dotyczącą powstania naszej planety.---------Kilka miliardów lat temu, wielka planeta zwana Tiamat krążyła wokół słońca, pomiędzy Marsem a Jupiterem. W naszym układzie słonecznym, była jeszcze jedna planeta, zwana Nibiru. Była to wielka planeta i poruszała się w kierunku odwrotnym od innych. Kiedy zbliżała się do planet układu słonecznego, przecinała orbitę Marsa i Jupitera, było to wielkie wydarzenie w naszym układzie, a zdarzało się co 3600 lat. Kiedyś w cyklu 3600 lat Nibiru uderzyła jednym ze swych księżyców w Tiamat. Tiamat rozpadł się. Jeden kawałek, wraz ze swym największym księżycem wpadł pomiędzy Wenus i Marsa, tworząc nową planetę zwaną Ziemia. Pozostała część Tiamat rozpadła się na milion kawałków zwanych „potłuczoną bransoletą”.------ „Potłuczoną bransoletą” - nazywamy dziś pas asteroidów pomiędzy Marsem a Jowiszem. Asteroidów nie widać gołym okiem. Kierunek biegu planety odwrotny od innych to retrogradacja. Nibiru była znana Babilończykom. Nazywali ją Marduk. NASA namierzyła Nibiru w ogromnej odległości od słońca w latach dziewięćdziesiątych. Nibiru teraz jest bardzo blisko Ziemi. Będzie na kursie kolizyjnym w końcu 2012 roku. Dla Sumerów podstawową jednostką obliczeniową było 60. 60 x 60 = 3600 Dlaczego minuta ma 60 sekund, a godzina 60 minut? Jak długo należy prowadzić obserwacje, aby zauważyć cykl 3600 lat? Co o tym myślisz?