piątek, 23 października 2026

Gulasz z turula

Kiedy słucham wypowiedzi, czy oświadczeń trumpistów na temat starlinka, dostaw opłaconej broni dla Ukrainy, a także warunków pokoju (kapitulacji chyba?), po pierwsze primo stwierdzam, że trumpiści nie mają odwagi „stanąć w prawdzie”. 

 I stąd drugie primo: - być może Jałta pomiędzy Krasnovem i Putinem odbyła się już na Alasce, tylko Ukraina i Europa nie mówi o tym głośno. Argumenty przemawiające za takim przypuszczeniem pominę. Plus dodatni? - Europa obudziła się.

Polityka? W niej mamy zarówno mężów stanu, jak i zdrajców, prawda trudno się przebija, wyjaśnienia bywają pokrętne, azaliż i tu można odkryć perełki humoru.

Nieustająca Chwała Ukrainie! 

 




"W roku 1941 faszystowskie Węgry, będące w sojuszu z Hitlerem, wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym. W gabinecie prezydenta Roosevelta miał się odbyć taki oto dialog:

Ambasador Węgier: - Szanowny panie prezydencie, z największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym.

Roosevelt: - Węgry? Co to za kraj?

Ambasador: - To jest królestwo, panie prezydencie.

Roosevelt: - Królestwo? A kto jest królem?

Ambasador: - Nie mamy króla, panie prezydencie.

Roosevelt: - To kto tam rządzi?

Ambasador: - Admirał Miklos Horthy.

Roosevelt: - Admirał? Ach, więc będziemy mieli przeciwko sobie kolejną flotę!

Ambasador: - Niestety, panie prezydencie, Węgry nie mają dostępu do morza i w związku z tym nie mają floty.

Roosevelt: - O co więc wam chodzi? Macie z nami jakiś konflikt terytorialny?

Ambasador: - Nie, panie prezydencie, Węgry nie mają roszczeń terytorialnych wobec USA. Mamy konflikt terytorialny z Rumunią.

Roosevelt: - A więc prowadzicie także wojnę z Rumunią?

Ambasador: - Nie, panie prezydencie, Rumunia jest naszym sojusznikiem" ….

 

Krzysztof Varga – gulasz z turula.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz