Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Thot. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2015

Autogram Stworzenia

Liczby.
Towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów. 
„Naukowiec – mądrala„  pomyśli w tym miejscu: - przecież kiedyś ludzie nie znali liczb.                I w tym momencie taki naukowiec – mądrala zaliczył się do zwykłych Kowalskich.
           - Po pierwsze primo – kalendarz hinduski Manatuara ma trzysta tysięcy lat, a kalendarz Inków opiera się na tablicach gwiezdnych opisujących zdarzenia astronomiczne sprzed czterystu milionów lat.
           - Po drugie primo – jeśli wyznajesz hasło: „myślę, więc jestem” jesteś w ślepym zaułku, który zafundował tobie Kartezjusz. Jesteś naprawdę dopiero wtedy, gdy nie myślisz ( Osho, Einstein)
    • Po trzecie primo – jeśli musisz mieć zawsze rację, twoje musi być na wierzchu – masz tłuste ego, a sam śpisz.

To co doskonałe nie mogło mieć początku
– Fryderyk Nietzsche.

Te słowa Nietzschego dotyczą także świata liczb. Również Kepler, Goethe i Mozart badali związki i proporcje, pomiędzy liczbą i dźwiękiem.
W liczbach zawarta jest także droga przemiany człowieka od gąsienicy do motyla, a więc to, o czym mówił Osho.
Codziennie liczymy, lecz liczba nie jest tylko czystą informacją o ilości, ale także określa gatunek. Przez to każda liczba jest sednem i ma swój własny charakter.
A poprzez gatunek liczby mogą opowiadać zdarzenia, sygnalizować przyszłość każdemu, kto słucha.

        Przykładowo jestem uczulony na liczby, poprzez nie zdarza mi się wgląd w przyszłość, poprzez liczby mam kontakt ze "sferą ducha".
Są także liczby czysto anielskie dla wszystkich i zaliczają się one do znaków anielskich, takich jak znajdowane „przypadkowo” monety, pióra, oglądane tęcze......
       Oto taka niecodzienna tęcza z Wyspy Sobieszewskiej.
Widziałem, jak się rodziła w tym nieziemskim świetle, zapisywałem jej niesamowite budowanie się na kolejnych zdjęciach. Trwałem w zachwycie! Potem odczytałem czas od pierwszego zdjęcia do ostatniego: - 55 minut!
   



Liczby niosą ze sobą materię i ducha, widzialne i niewidzialne, pokazują dwa oblicza.
Jedno oblicze jest połową i drugie połową. Odbierz liczbie ilość. Odbierz liczbie połowę......

Odbierz jakiejś rzeczy, przedmiotowi
przypisaną mu liczbę
a wtedy ona zniknie
Arystoteles

I tu jesteśmy na etapie półobudzenia, albo połowy sukcesu...

Umarł stary król, zostawił schedę młodemu. Młodego króla interesowały kobiety, wino i śpiew. Chciał się tego trzymać, więc zebrał Radę Mędrców, aby dowiedzieć się co robić, żeby w państwie był spokój, a on nie musiałby zaprzątać sobie głowy rządzeniem.
Mędrcy rzekli: Potrzebne są igrzyska i chleb.
         Lecz żeby było jeszcze lepiej, to do tego chleba przydałoby się masło.
Na podwórcu pałacowym leży gówno wielbłądów. Rozkaż panie nadwornemu astrologowi-alchemikowi zamienić to gówno w masło. I wtedy będzie dobrze.....Będziesz królu zadowolony.
Młody król tak zrobił. Wezwał alchemika-astrologa, wyjaśnił w czym rzecz i dodał do tego klauzulę wykonalności; - Masz na wykonanie zadania 365 dni i ani dnia dłużej. Jeśli nie wykonasz, twoja głowa spadnie!
       Zasmucił się alchemik, ale cóż robić, pan każe, sługa musi.
Wziął więc kubełek, nazbierał pełen, wrócił na wieżę, zaczął podgrzewać, zapach niemiły, otworzył okna.......
Mija dzień za dniem. Kompletny brak sukcesu. Głowa w niebezpieczeństwie. Boże ratuj!
Nadszedł 365 dzień, alchemik ma nogi miękkie ze strachu, wloką go przed oblicze króla.
No i co? - Pyta król.
Alchemik: - Panie mój, pół sukcesu! Rozsmarowuje się pięknie, tylko jeszcze śmierdzi!

Nie ma połowy sukcesu, ani połowy obudzenia.
Nie możesz odebrać jakiejś rzeczy, przedmiotowi jego połowy bo go unicestwisz.
Czytelniku, jeśli czujesz bluesa, znaczy to, że jesteś na Drodze, a droga to Tao. Już nie zejdziesz z tej drogi. Kwestia tylko w tym, jak długo będziesz na tej drodze zanim dotrzesz.

Jak długo będziesz na drodze .....
Znowu osobisty przykład, to mi wolno: - Jestem na Drodze. I to jest miłe. Nie spieszy mi się, skoro to jest miłe. Ale być może, za zakrętem będzie jeszcze milej. Być może będzie. Ufam. A ponieważ ufam - Aniele prowadź!
Numerologia pokazuje jakie powinno być nasze otoczenie – zwierzęta, kolory, muzyka, aby życie przebiegało w harmonii.


W szkole występuje jedynie matematyczna nauka o liczbach – arytmetyka.

Pani daje Jasiowi zadanie:
  • Jasiu wymień pięć zwierząt mieszkających w Afryce.
  • Na to Jaś: - Trzy małpy i dwa słonie.

Jedynie arytmetyka przeżyła złość „oczyszczenia” chrześcijańskich ludzi kościoła. Kościół nie znosi konkurencji mogącej rozjaśnić ludziom w głowach.
Jaka energia tkwi w kolorach? Bo energia czarnego niesie smutek.
Kapłan ma być pośrednikiem między nami a Bogiem, nie wolno zwracać się do Boga bezpośrednio, bo w takim przypadku kapłan stałby się zbędny.....
Przy konfesjonale klęczy młodzieniec:
  • Proszę księdza, współżyłem cieleśnie z kobietą bez ślubu.
  • Ile razy? - pyta ksiądz.
  • Ja tu przyszedłem się wyspowiadać, a nie chwalić!
Objaśnianie liczb czarni porównują więc z czarami, szarlatanerią. Nie wolno objaśniać liczb, to jest zakazane. I już tylko z tego powodu lubię liczby.

Zamiast rozprawiać o czarnym, lepiej otoczmy się światłem! Białym światłem. Białe światło zwiera w sobie wszystkie kolory. Jest takie ćwiczenie, które nazywa się PRYSZNIC ŚWIATŁA.
Kopernikowa pisała swoje dzieło skrycie, Galileusz miał zakaz publikacji oraz dożywotni areszt domowy, Descartes ukrywał się po wsiach....
Na świątyni w Delphi jest napisane: Poznaj samego siebie.

Zebrane w numerologicznej praktyce doświadczenia przypominają poruszane przez wiatr liście: ten ruch można skrupulatnie obserwować i opisywać, podczas gdy sam wiatr pozostaje nieuchwytny. A przecież jest on rzeczywisty.
Ten, kto szuka prawdy o swoim życiu i sobie, powinien udać się w stronę liczb i zobaczyć zaskakujący rezultat tego działania.

Nasłuchujcie samych siebie i spójrzcie
w nieskończoność przestrzeni i czasu.
Stamtąd usłyszycie śpiew gwiazd,
mowę liczb i harmonię sfer.
Thot-Hermes

Doprowadzenie wiedzy o liczbach do doskonałości przypisuje się Pitagorasowi. I od razu pierwsza liczba: Pitagoras urodził się około 570 roku p.n.e., a więc niemal w roku narodzin Buddy.
Nie ma przypadków.
Popatrzmy jeszcze raz na rysunek, który kiedyś tam nazwałem orłem i dopiszmy Pitagorasa obok Buddy.
    


Pitagoras w młodości studiował matematyczne nauki w Egipcie. Potem w Kroton założył Szkołę Mistyczną.
      Poznał, że wszystkie prawidłowości kosmosu mają na ziemi swoje odpowiedniki i można przedstawić je jako drgania. Człowiek jest nieodłączną częścią tych drgań, ma je zawarte w swoim rytmie życia i można wyrazić je w liczbach. Te drgania, rezonanse działają nie tylko na materialną, ale także duchową płaszczyznę.
      Liczby i astronomiczne proporcje były ściśle związane z rozwojem osobistym w klasycznej starożytności, a także są związane z tym rozwojem również dziś w takich krajach jak Chiny i Indie. Liczby wywoływały fascynację we wszystkich kulturach, gdyż człowiek chciał pojąć rytm swojego życia i jego związek z kosmosem i mikrokosmosem. One także fascynowały w loteriach i grach hazardowych. Ludzie przeczuwali, że liczby chcą im opowiedzieć historię, trzeba ich tylko wysłuchać. Liczenie i opowiadanie są ze sobą powiązane.
      Powiem więcej: - liczby są wdzięczne za to, że się nimi zajmujemy.
      Powiem jeszcze więcej: wszystko, czym się zajmujemy, czego słuchamy, staje się wdzięczne za to.
W tym „wszystko” mieści się także człowiek.
Czyli, jak powiedział Darek Karaluch: - Każdy potrzebuje odrobinę miłości.

Pitagoras mówił do uczniów: - Nie zbaczajcie z drogi, wydarza się wiele wspaniałości, trzymajcie się liczb, szukajcie wytrwale, one zapewnią wam drogę, w liczbach odnajdziecie klucz do kosmosu.

Ja bym dodał: w liczbach odnajdziesz także klucz do siebie.

Liczby, liczby.....

Nauczycielka pyta: - kochane dzieci, ile mucha ma nóg?
Wstaje Jasio:
      • A pani to nie ma większych zmartwień?


Numerologia jest narzędziem uniwersalnym, które daje dokładne liczbowe wyjaśnienia do głębszego zrozumienia człowieka. Wyjaśnia cechy charakteru i życiową drogę, jej cele. Numerologia jest narzędziem, które zajmuje się rozwiązywaniem trudnych kwestii związanych z ciałem i duszą, przez to może dopomóc w podniesieniu jakości życia.
Pomaga obliczyć właściwy moment do działań.
 
Na ścieżkach życia spotykamy siebie w tysiącach przebrań.
C.G.Jung

Dzięki liczbom możemy poznać własne ukryte siły, skłonności, wyzwania, a więc to co służy do poznania siebie. Możemy rozwinąć swój potencjał, poznać działające w nas cykle czasowe. Rozpoznać potencjał drzemiący w nowo narodzonym dziecku.
Dzięki liczbom możemy z ofiary losu stać się graczem we własnym życiu, tworzyć nową rzeczywistość i wygrywać.

Nie dostaniesz się na drugi brzeg, jeśli nie opuścisz starego.
Życie jest wspaniałe, pod warunkiem, że jest to własne życie.

I jeszcze jedno: nie przyszliśmy na ten świat przypadkowo. Nie ma przypadków. Dusza wybrała odpowiedni moment i miejsce narodzin, oraz szuka swego potencjału.

Z numerologii dowiemy się jakie mamy zadania w kolejnych latach, a także znajdziemy swój osobisty kod liczbowy oraz dwoje wewnętrznych dzieci! Te zranione wewnętrzne dzieci należy odnaleźć, porozmawiać z nimi i czule wprowadzić do życia, aby było ono uzdrowione. A jak się rozmawia i trafia do dzieci? Za pomocą prostych słów i obrazków. Za pomocą symboli.
O co tu chodzi?
      Mózg ma dwie półkule, lewa jest logiczna, prawa intuicyjna. Te obie półkule powinny działać razem i tak się dzieje w stanie relaksu. Wtedy stanowią one całość, stają się nierozerwalnym pomostem, wchodzą w synchronizację, łączą analityczne myślenie i intuicję. Wtedy osiągamy nasz twórczy potencjał, dzięki któremu możemy kreatywnie postępować.
Stajemy się dzieckiem, a dziecko rozgląda się ciągle za zabawą.
Oto niezapomniana rozmowa z lata z małym Marcelkiem z Ciężkowic:
Marcelek tak niedawno zaczął mówić, a już jest z nim wspaniała, pełna komunikacja. Podbiega i:
    • Wujek, mam super pomysł!
    • Jaki?
    • Będziemy się chlapać błotem.

Chwila mija, ponieważ ten pomysł jest zaskakująco prosty, zaskoczył mnie i szukam argumentu na „nie”.

    • Nie będziemy, bo ….. nie ma błota.
    • To zrobimy!

Przypominam słowa Jezusa: - Stańcie się dziećmi, a otworzy się przed wami królestwo niebieskie.

Numerologia mocno akcentuje potrzebę bycia w świadomości, potrzebę przebywania w Tu i Teraz.
Liczby rozwijają kreatywność. Pokazują na przykład jak eksperymentować z kolorami i muzyką.

Powtórzę: Nie ma przypadków.

Wszystko ma swój czas i wszystkie zamiary pod niebem mają swoją godzinę.
Kaznodzieja Salome 3.I

Naukowcy wszech czasów – Izaak Newton, Wilhelm Leibnitz, Albert Einstein – twierdzili, że w porządku świata liczb ( od jednego do 9 + 0) można odnaleźć Autogram Stworzenia.

I na koniec o sobie:
To działa. Kawał życia już za mną. Mój portret numerologiczny sprzed kilku lat, zrobiony przez przyjaciela jest trafny co najmniej w 95 procentach, jeśli chodzi o przeszłość. A zawartość sygnalizowana jako przyszłość spełnia się na bieżąco zaskakująco celnie.

środa, 14 stycznia 2015

Astronom Robert Temple i wróżby


W tych naszych gigantycznych czasach, jak napisał Stachura, w czasach naszych nowoczesnych technologii, obserwujemy nawrót zainteresowań parapsychologią, astrologią i wróżbiarstwem. W naszej świadomości w dalszym ciągu funkcjonują przesądy i zwyczaje, nakazy i zakazy związane z zapewnieniem sobie przychylności losu i uniknięciem pecha. Posługujemy się nowoczesnymi technologiami, ale dalej zagadkę stanowi nasza psychika, zagadką jesteśmy sami dla siebie.
      No i to odwieczne pragnienie marzeń, fantazji, które w nas tkwi.
Można nie dawać wiary horoskopom astrologicznym, czy numerologicznym, nie wierzyć że myśl ma siłę stwórczą, śmiać się z wierzeń naszych przodków.
         Wielu ludziom wydaje się, że są bardzo mądrzy i „zjedli wszystkie rozumy”. Są najmądrzejsi z całej wsi. Tak właśnie rządzi ego. Ogon merda psem.
            Niech się dzieje według wiary twojej.

Na przestrzeni wieków zmieniły się tylko zewnętrzne formy wróżenia i rekwizyty, ale zasadnicze pytania, na które ludzie szukają odpowiedzi, wciąż pozostają takie same, gdyż nie zmieniły się ludzkie pragnienia.
Nadal najbardziej interesuje nas miłość, praca, zdrowie i pieniądze.
       Zanim przejdę do I Cingu, którego zaliczam do Przyjaciół mających pomóc człowiekowi w sławnym Poznaj Siebie ( Do tych Przyjaciół zaliczam także numerologię, astrologię, kalendarz Majów, tarota, itd) przedstawię okrojoną listę różnych sposobów wróżenia, które pokazują odwieczne wysiłki ludzkości na drodze poszukiwania prawdy o nas samych i próbują uchylić rąbek tajemnicy przyszłości.
Wielu ludzi sądzi, że to tylko zabawa. A takie przysłowie:
       Każdy jest kowalem swego losu.
Czy ono jest bez sensu?
Czy działa Los Zapisany w Gwiazdach, czy nasza Wolna Wola? A może jedno i drugie? A może nic nie działa, jest tylko Chaos?

Utarło się pogardliwe spojrzenie na wróżbiarstwo, ujęte w słowach: - przecież to bzdura, to jest wróżenie z fusów!

Wróżenie z fusów ma bardzo długą tradycję, prawie tak samo długą, jak wróżenie z wnętrzności zwierząt.
Lubię astronomię, mam właśnie w ręku książkę o wróżeniu z wnętrzności zwierząt, napisaną przez wybitnego.... 
       (Wybitny – niby znaczy mądry. A nie tak jest. Taki człowiek jest Kimś tylko w oczach osób, które wyznają te same zasady. A więc Wybitnym jest ktoś, kto wylatuje ponad poziom jemu podobnych, czyli danego zbiorowiska. A jeśli jest on wybitny wśród śpiących?. Wybitny - to przymiotnik dla osób, które zwracają uwagę na kogoś większego od siebie, i dopiero wtedy mogą „łyknąć” dany temat. Kto powie ci, że jesteś mądra? Tylko głupszy od ciebie to zauważy. Kto powie ci, że jesteś piękna? Tak powie ten, który albo chce coś ugrać - wiadomo co, albo jest brzydszy i dlatego zauważył twoje piękno)

Wracamy do astronoma angielskiego Roberta Temple. Astronom ten należy do Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego w Wielkiej Brytanii. Czyli według miary zwykłego Kowalskiego jest już z tego powodu wybitny. Więc astronom Temple jest autorem bestselleru Tajemnica Syriusza, książki o Dogonach i o Planetarnym systemie Syriusza.

Natomiast nie każdy potrafi wróżyć z fusów. Powiedziałbym nawet, że tylko bardzo nieliczni to potrafili i potrafią
Moja babcia wróżyła przykładowo z węgli pozostałych po rozgarnięciu ogniska. Byłem wtedy dzieckiem, odbierałem to jako czary.
Wróżbiarstwo „zeszło na psy” z pomocą oszustów, którzy obsiedli tę dziedzinę. Głównie oszustów cygańskich, którzy okradali ludzi wykorzystując „wróżenie”.
       Ten wstęp zakończę znanym słowami: proste ma być!
     I jednocześnie skuteczne ma być!
Jeśli coś jest proste (na przykład uzyskanie rady od I Cingu) i sprawdza się, czyli jest skuteczne, to dlaczego tego się nie trzymać?

Wróżenie z kostek do gry

Takie wróżenie sięga korzeniami pradziejów cywilizacji. Najpierw kości służyły wróżbom, dopiero znacznie później zaczęto używać ich do gier i hazardu.
Przy wróżeniu z kostek zalecano, aby nie wróżyć w poniedziałki i środy, a także w dni pochmurne, nie rozmawiać podczas rzutów, bo wróżba może być niedokładna.

Wróżba z kostek domina.
To bardzo prosta wróżba, niezwykle podobna do układów świec japońskich na rynkach finansowych i ich nazw.
Nagrobek Doji, wisielec, trzy czarne wdowy itp.

Wróżba z pieprzyków.
Już w starożytności wierzono, że pieprzyki dodają kobiecie uroku, zapewniają powodzenie i pomagają zdobyć wysoką pozycję społeczną lub majątkową.
Wróżba z pestek czereśni (dla panien)
Wróżba z fusów herbacianych.

To dalej bardzo popularny sposób przepowiadania przyszłości w krajach Dalekiego Wschodu. Jest ustalona ścisła procedura: - jaka filiżanka, jakie listki, w jaki sposób.
Wróżba jest podobna w sposobie odczytu do wróżby andrzejkowej z lanego wosku, tylko tutaj jest dodana ogromna lista rzeczy, które „zobaczyliśmy”, oraz ich tłumaczeń.
Numerologia.
Charakterystyka urodzeniowa na dzień miesiąca.
Jaką liczbą jesteś z daty urodzenia.
Co mówi Twoje imię.
Co mówi twoje imię (imiona) i nazwisko.
Znaczenie osobistego kodu liczbowego.
Wróżenie z kart do gry.
Znaczenie kart i sposób rozkładania.

Pasjanse.
To rodzaj wróżby, która odpowiada na pytanie „tak” lub „nie”.

Tarot – dusza wszechświata.
Historia tarota jest stara jak świat, a niektórzy mówią, że jeszcze starsza. Być może w tarocie zawarta jest część wiedzy tajemnej z Atlantydy. Być może tarot był narzędziem
komunikacji „wielkich duchem” w legendarnym Efezie, kiedy po upadku wieży Babel miasto stało się duchową stolicą globu. Jedno jest pewne: pochodzenie tarota ginie w mrokach dziejów.
Do tarota mam sentyment z powodów osobistych. W pewnym okresie życia tarot bardzo mnie wspierał.
Miałem swoje karty, przeszedłem kontemplację Wielkich Arkanów. To rodzaj medytacji, albo zatrzymywania myśli, na pograniczu wyjścia poza ciało. Karty tarota darzę wielkim szacunkiem. Jest wiele wersji tych kart.
Niektóre wersje są symbolicznie przepiękne.
Na przykład karty według Aleistera Crowleya, członka Zakonu Złotego Brzasku.
Karty w transie malowała Frieda Harris. Hipnotyzował Aleister.
W ten sposób powstała talia „Thota”. W tej talii jest zawarta głębia okultystyczna.
Do wyróżniających się kart zaliczam także tarota Osho. To bardzo duchowa talia o przemawiających barwach.

Wróżby zwierzęce.
Na przykład pies wyjący z opuszczoną głową.
To zapowiedź zbliżającej się śmierci kogoś z domowników lub sąsiedztwa.
Według starych wierzeń, śmierć przychodzi po człowieka przez trzy kolejne noce z rzędu, pies ją widzi i dlatego wyje.
Pies (inne zwierzęta także), widzi aurę człowieka, i odczytuje informacje z tęczowych barw aury.
Ślubne wróżby i przesądy
Spadające gwiazdy, czyli meteoryty.
Kichnięcie. Przykładowo kichnięcie w poniedziałek rano i na czczo oznacza, że wszystkie najważniejsze sprawy w całym tygodniu ułożą się pomyślnie.

Włożenie koszuli na lewą stronę.
To znak niepomyślny w całej Europie. Biblia tu się zasłużyła, bo podobno wynika z niej, że lewa strona jest „szatańska”.
          
             Czarny kot na drodze.
Egipcjanie czcili koty, głównie czarne jako święte. Temu, kto zabił kota, groziła kara śmierci. Wszystkie ludy dawne, którym kościół przylepił etykietę „Poganie”, otaczały koty czcią.
Wielu bogów naszych praojców nosiło oblicze kota. A to się nie podobało czarnym ludziom kościoła chrześcijańskiego. Ponieważ kościół nie mógł wytępić wierzeń ojców, postanowił nadać im nowe znaczenie.
        Rozpętano propagandową wieloletnią krucjatę przeciwko kotom, wmawiając ludziom, że kot to diabeł.
        Zaczęto palić koty na stosach i zakopywać żywcem. Za kotami ujmowały się niektóre odważne kobiety, więc kościół chrześcijański dołożył do kotów te  odważniejsze kobiety i nazwał je czarownicami. W ten sposób przygotowywał się do „Ostatecznego rozwiązania sprawy kobiecych buntowniczek”.
        Tak powstał symbol średniowiecza: czarownica z czarnym kotem.

Kościół piekł więc dwie pieczenie na jednym ogniu.
       Zapłonęły stosy.
Kobiety ginęły masowo na stosach razem ze swoimi czarnymi pupilami. Dodatkowo stosowano wymyślne tortury wobec kobiet.
(Zobacz wpis o narzędziach tortur inkwizycji hiszpańskiej, Muzeum Inkwizycji).
Dopiero od XIX wieku kot powrócił do łask i stał się symbolem pieszczocha. Dlatego zakochani mówią często do siebie: - kotku.

         Rozbite lustro.
Geneza tego przesądu jest prosta. Kiedyś nie było luster. Ludzie przeglądali się w tafli wody. Wierzono, że w odbitym wizerunku zamieszkuje dusza, która w czasie przeglądania się opuszcza ciało człowieka. Gdy odbicie zmąci wiatr, oznacza to, że powstaje również zamęt w duszy.
Gdy na początku naszej ery Fenicjanie wynaleźli szklane lustro. Kosztowało ono wówczas fortunę i łatwo ulegało stłuczeniu. Nic dziwnego, że właścicielka tak cennego przedmiotu długi czas była nieszczęśliwa, bo nie od razu było ją stać na kupno nowego zwierciadła. No i nie mogła się przeglądać.... A to jest bardzo ważne dla kobiety, widzę to po mojej 93 letniej cioci, która przegląda się w lustrze kilkadziesiąt razy dziennie.

- Co może w życiu zrobić ładna dziewczyna – powiedział Michał Kątny – jeżeli połowę życia traci na chwytanie lub, czasami, rzadziej, na odparowywanie męskich spojrzeń. A trzecią część tego życia spędza przed lustrem, czy nawet, powiedziałbym, w lustrze. No, poza tym, trzeba niestety spać, więc to byłoby to czwarte, brakujące ćwierć życia.
 
Spotkanie kominiarza.
Spotkanie zakonnicy.
              Odpukać w niemalowane..
Niemalowane drewno u Słowian jednoznacznie kojarzyło się z grobową deską. Dawniej osobę zmarłą kładziono na zwykłą szeroką deskę, na której odbywało się mycie i ubieranie, a dopiero potem składano do trumny. Nawet w ludowej piosence są słowa: - „Umarł Maciek, umarł i leży na desce...”
Deska grobowa była najczęściej z klonu, gdyż klon miał moc odpędzania złych duchów, i niemalowana. Stukano w nią dla odpędzenia sił nieczystych. Ten zwyczaj pochodzi z czasów przedchrześcijańskich. Kiedy nasi przodkowie mówili o swoich sukcesach, to jednocześnie pukali w ściany domów. Zagłuszali w ten sposób swoje słowa, by nie usłyszały ich bożki, zazdrosne o ludzkie powodzenie.

Prezenty.
Nie należy wręczać rzeczy ostrych....

Znaki anielskie.
Tęcze, monety, pióra, synchroniczność, liczby.....

Wróżba sylwestrowo-noworoczna.
Kto pierwszy po północy wejdzie do domu....

Pieniądze.
Aby nie zabrakło pieniędzy, najlepiej brać je lewą ręką, a oddawać prawą....
Chuchanie na pieniądze.
Tchnienie, kierowane w stronę przedmiotu symbolizuje akt stwórczy.

Trzynastka.
Andrzejkowe wróżby miłosne.
Wróżby katarzynkowe (24 listopada).
Wróżenie z butów. (kto się pierwszy ożeni).
Wybieranie owoców.(zawiązane oczy, wybieramy jeden z trzech owoców leżących przed nami – rokowania co do przyszłego związku damsko-męskiego).
Wróżenie z igliwia. (Kiedy zamążpójście).
Wróżenie z kleksów. (dość szerokie spektrum)
Wiśniowa wróżba. (Ożenek).
Płonące lalki. (rokowania miłosne)
Obieranie jabłek. ( Imię wybrańca)
Słuchanie odgłosów.
Te wszystkie wróżby powyżej należą do wieczoru andrzejkowego.

Dzwonienie w uchu.
Gdy swędzi dłoń, oko, lub nos.
Wróżby na drodze.
Świece.
Wróżenie z obłoków.
Wracanie się.
Wróżby ze sztućców.
Iskry.
Paznokcie.
Torebki damskie.
Rozsypana sól.
Oplucie się.
Czterolistna koniczyna.
Przejście pod drabiną.
Wrzucanie monet do wody.
Ochrona przed urokiem.
Podkowa.
Witanie przez próg.
Sobótkowe wróżby.
         Noc Kupały.
 Chrześcijaństwo początkowo zwalczało to święto. Bez skutku. Ukradziono więc to święto, przykrywając je imieniem świętego chrześcijańskiego.



środa, 4 grudnia 2013

Rozmowa przy świecy



Piękna ta woskowa świeca….
    


    
Widać na niej upływ czasu – była tak duża, już jest taka mała…Z czasem wiele rzeczy maleje? W swojej ważności także. A Czas podobno nie istnieje.
    


    „Co na górze, to na dole” – mawiał Hermes Trismegistos, czyli Thot.
   
Takie stwierdzenie pojawia się także w wielu natchnionych księgach religijnych.
Nie tylko makrokosmos wypełniony jest dźwiękiem….
Także mikrokosmos gra…..Potwierdza się, że jesteśmy właściwie ślepi i głusi, tylko nam się wydaje, że wiemy jaki jest świat.
     
 Używamy jednego procenta mózgu i odbieramy około jednego procenta fal energii, które do nas przychodzą. Bo przecież wszystko jest energią.
    Człowiek jest niespożyty w swej ignorancji, ma wypasione ego.
Wielu lubi się mądrzyć jak profesor, a przydałoby się być pokornym przewoźnikiem.

Profesor i przewoźnik
Pewnego dnia jeden z najsławniejszych profesorów uniwersytetu, kandydat do nagrody Nobla, dotarł nad brzeg jeziora. Poprosił przewoźnika, by go wziął do swej łodzi na przejażdżkę po jeziorze.
Milczeli. Przewoźnikowi było z tym dobrze, a profesorowi nie. Zaczął się wiercić. Jego rozdęte ego domagało się pokarmu. Potrzebował podkreślić, jaki jest mądry. Gdy byli już daleko od brzegu, profesor zaczął więc wypytywać przewoźnika:
- Znasz historię ? Nie ? A więc jedna czwarta twego życia stracona.
- Znasz astronomię ? Nie? A więc dwie czwarte twego życia poszły na marne.
- Znasz filozofię ? Nie? A więc trzy czwarte twego życia są stracone….  Zadowolony ze swej wielkości profesor nadął się jak balon, jeszcze chwila, a mógłby pęknąć.
Niespodziewanie zerwał się wiatr i rozpoczęła się wielka burza. Łódka na środku jeziora kołysała się jak mała łupinka orzecha. Przewoźnik przekrzykując ryk wiatru zapytał profesora:
- Proszę pana, czy umie pan pływać ?
- Nie! - wykrzyknął profesor.
A zatem całe pańskie życie jest stracone! – podsumował przewoźnik.

Jeśli musisz mieć rację, i pouczasz, twoje ego jest chore..….
__________________________________________

W świecie są tylko prawa uniwersalne. W ten wzór wpisują się jak najbardziej liczby planetarne, służące do zarabiania na rynkach finansowych.

         Cały mikrokosmos śpiewa: nie tylko komórki, ale także geny, atomy i cząstki elementarne.
Fizycy kwantowi ( Jean E.Charon ) odkryli muzykę atomów wodoru, azotu, węgla, fosforu. To jest Niesamowite, ale grają również nitki kwasu DNA i RNA!
    
Zapisuję rozmowę.....

Osiem protonów atomu wodoru – podstawowego składnika przyrody – odpowiada gamie durowej – podstawowemu składnikowi muzyki.
           Jeszcze bardziej zaskakujący jest fakt, że protonowy model jądra wodoru posiada podobnie jak gama: - 12 poziomów ( 7 wypełnionych i 5 pustych)
To, co kiedyś w swoich pismach wypowiedział mistyk lamajski Lama Govinda, że „każdy atom śpiewa ciągle swoją pieśń”, nie jest już metaforą, lecz w świetle fizyki submolekularnej jest dosłowne.
       
 Również proporcje harmoniczne trytonu występują w świecie atomów i cząstek elementarnych. A tryton to inaczej kwinta zmniejszona.
    Kwinta sprowadza na nas święty spokój.
   
Tu mała dygresja odprężająca: Film „Va Bank”.

Kwinto jest specem od alarmów. W czasie rozmowy na stadionie, gdy dowiedział się, który bank ma być okradziony, mówi: (emocjonalnie, jak się potem okazało) – „Nie wchodzę w to, - z wiekiem maleje chęć zysku, a rośnie potrzeba świętego spokoju”.

I wracamy do trytona. Tryton, jako kwinta zmniejszona odpowiada odległości równej trzem całym tonom.
     „Boh trojcu liubit”…..Trzy fale na giełdzie i korekta.

Proporcja zmniejszonej kwinty (tryton) jest SIŁĄ ORGANIZUJĄCĄ ŻYCIE. Quinta essentia.
Tak siłę organizującą życie określali pitagorejczycy.

Szczególne znaczenie przypisywał trytonowi Franz Schubert. Określał on fis jako „zieloną nutę”.
Fis równa się odległości trytonowej od c.
Proporcję tę odnajdujemy w atomie azotu uczestniczącego w procesie fotosyntezy. W tym procesie, właśnie dzięki światłu słonecznemu tworzy się chlorofil – „zieleń życia”.

Niesamowita wiedza, ale można ją streścić w jednym zdaniu: -„Wszystko już było, rzekł Ben Akiba”.
      


Na zdjęciu widać mój komputer bieszczadzki - zeszyt. Wszędzie mi towarzyszył. Nie wybierałem okładki – to przypadek. ….
Człowiek już kiedyś zmądrzał, było to tysiące lat temu i to wszystko wiedział, a potem strzelił sobie bombą atomową w stopę….
I rozeźlił Ziemię, która strząsnęła wreszcie szkodnika ze swoich pleców.

„Pewnego dnia ta planeta będzie miała już dość, na kolejnym zakręcie na orbicie, jednym energicznym zamachem, strząśnie te siedem miliardów w ciemną Pustkę – Space.  Kosmos to przyjmie i unicestwi..
Planeta Ziemia otrząśnie się, zupełnie tak, jak zwierzę otrząsa się z pcheł.
Potem, na luziczku, czyli powoli, zacznie od nowa budować życie bez insektów na swoim grzbiecie”…..

Bo zobaczmy, jak już jest dobrze: - mój operator telefoniczny proponuje podglądanie stu telefonów. T – Mobile. Podadzą gdzie jest abonent. ZA DARMO się dowiemy!
Przez tydzień za darmo, potem trzeba płacić. Podadzą nam, gdzie jest aktualnie telefon – czyli właściciel numeru.
Przecież to powinno być karalne! Zamach na wolność człowieka! Podglądanie, to zawłaszczenie czyjejś wolności, a wolność jest dobrem najwyższym.
    Jak się czujesz? Właściciel numeru jest nieważny – on nic nie wie, ważne, że ty stajesz się szpiclem! Niby to jest dobre, bo nie trzeba detektywów zatrudniać, żeby powiedzieli, gdzie mąż przebywa.
 Jesteśmy totalnie inwigilowani. Ja akurat mam to gdzieś…
Ale innym może się to nie podobać.

         Zeszyt zamknięty. Jeszcze tylko zakończę wątek złotego podziału

        Leonardo Fibonacci. XIV wiek – Piza.
      Dzięki kuzynowi, urzędnikowi kościelnemu w Watykanie, Leonardo miał dostęp do piwnic tej instytucji. Tam były zwoje z Biblioteki Aleksandryjskiej, zrabowane przez chrześcijan.
     Poszedł do tych piwnic i spisał parę tekstów.
O złotym podziale napisano nieco wcześniej w najstarszej księdze świata – Rigwedzie. Ta księga może nie ma stu tysięcy lat. Ale 90 tysięcy ma.
O złotych proporcjach mówiła też  św. Hildegarda z Bingen
      Źródło na temat Rigwedy: człowiek – Nikt, oświecony, jednocześnie dla chorych na ego profesor historii religii – Osho