poniedziałek, 30 października 2017

Zorze polarne 7

Legenda zaciemnienia Quebecu

W momencie wyłączenia sieci Hydro-Quebec energia elektryczna przestała napływać do zakładów energetycznych zaopatrujących Nowy Jork i Nową Anglię. Na szczęście oba zakłady stanowe miały w tym czasie rezerwy mocy.
      Już o godzinie 9 rano przesyłały 1100 megawatów energii do Quebecu, który usiłował przywrócić działanie własnego systemu.
A tak naprawdę, to wszystkie zakłady zaopatrujące całe północno-wschodnie wybrzeże USA, były na krawędzi katastrofalnej zapaści.
       Jakieś 1500 kilometrów dalej, zakład energetyczny Allegheny, zaopatrujący w energię stany Maryland, Wirginię i Pensylwanię, stracił 10 z 24 kondensatorów.....
W kilka minut po uderzeniu w Quebec, na terenie Stanów odnotowano ponad 200 awarii transformatorów i linii przesyłowych. Około 50 milionów ludzi w Stanach smacznie spało (albo zajmowało się swoimi sprawami) gdy o prąd w ich domach walczył ostatni tuzin bohaterskich kondensatorów należących do sieci Allegheny.
        Ufff! I obrona się udała!
Jakieś ciekawostki z czasu awarii?

- Okręty marynarki wojennej przeszły na awaryjne nadajniki niskiej częstotliwości
- Na podmiejskich osiedlach w Kalifornii zaczęły samorzutnie zamykać się i otwierać drzwi garażowe.
- Przygasało i rozjaśniało się światło elektryczne w domach.                                    - Włączały się samorzutnie radia i telewizory, w pokojach dzieci, w środku nocy zapanował gwar:                                                                                                        - ożyły elektroniczne zabawki, jedne grały, inne śpiewały, ruszyły w drogę kolejki i samochodziki, nawet te, które były popsute lub nie miały baterii.
Zupełnie jak w filmie Duch.....

W północno-wschodniej części Stanów, kilka razy wstrzymywano produkcję układów scalonych, ponieważ jonosferyczna aktywność magnetyczna skutkowała fatalną jakością płytek półprzewodnikowych.
        Zdezorientowane satelity komunikacyjne, wykorzystujące ziemskie pole magnetyczne do pozycjonowania – zaczęły obracać się o 180 stopni.
Na kilka godzin utracono kontrolę nad grupą satelitów znajdujących się na orbitach biegunowych.
      Wystąpiły zakłócenia w ogólnej łączności satelitarnej, przepadły fotografie do codziennej prognozy pogody.
Należący do NASA satelita komunikacyjny TDRSS-1 zarejestrował ponad 250 przerw w łączności.
Problemy miał również prom Discovery, znajdujący się na niskiej orbicie: - „Ciśnienie wodoru sięgnęło progu krytycznego” - alarmowało Johnson Space Center.

Kosmiczne burze nie muszą wcale uderzyć bezpośrednio w satelitę, aby mu zaszkodzić. Kontrolerów przyprawia o ból głowy tarcie wywoływane przez górne warstwy atmosfery.
      W trakcie zaciemnienia Quebecu, amerykańskie Dowództwo Wojsk Kosmicznych (!!) zostało zmuszone do ponownego wyznaczenia orbit dla 1300 tajnych obiektów, które znalazły się w zasięgu zwiększonego tarcia atmosferycznego.
Dodatkowe porcje energii podgrzały bowiem atmosferę tak bardzo, że rozdęła się ona niczym balon!

1 komentarz:

  1. Bardzo interesujący wpis, dowiedziałem się kilku interesujących faktów. "W północno-wschodniej części Stanów, kilka razy wstrzymywano produkcję układów scalonych, ponieważ jonosferyczna aktywność magnetyczna skutkowała fatalną jakością płytek półprzewodnikowych." - jak się okazuje natura potrafi uprzykrzyć życie nawet najprężniej działającym firmą i fabryką.

    OdpowiedzUsuń