wtorek, 26 marca 2013

Bliski związek dwojga

W takim związku zawsze jest swoiste dążenie do równowagi. Jeśli ktoś jest spokojny, cichy i opanowany, druga osoba będzie musiała wnieść do związku złość, cierpienie, udrękę i walkę.
    Gdy będziesz bardzo opanowany, ta druga osoba będzie musiała stać się bardziej gwałtowna, niż to potrzebne.
    Nie próbuj grać boskiego, bo ta druga osoba stanie się diabelska.
Bądź naturalny, normalny, bądź sobą!
Dobrze jest czasem zezłościć się, potem być smutnym, czasem diabelskim, a czasem boskim. Wtedy oboje pozostaniecie normalni, naturalni.
    Normalny związek jest niebiańsko – piekielny!
Druga osoba w związku zawsze staje się przeciwieństwem pierwszej. Jedyną pozostałą rolą jest przeciwność. Trzeba to zrozumieć.
Jest to jeden z największych problemów świata.
   
     Sokrates żył ze swoją żoną, Ksantypą. Przyszedł do niego uczeń i powiedział: -„Chciałbym się ożenić. Jestem młody, co mi poradzisz?”.
 - „Lepiej się ożeń” – rzekł Sokrates.
Uczeń zdziwił się, nie takiej odpowiedzi się spodziewał. Wiedział, jak wygląda małżeństwo Sokratesa. Żona biła go. To naprawdę była lwica. Kiedyś wylała mu na głowę czajnik pełen wrzątku, Sokrates miał połowę twarzy poparzoną.
      - „Zadziwiasz mnie” – rzekł młodzieniec.
- „Nic w tym dziwnego, to prosta sprawa” – odparł Sokrates. „ Aby przeżyć przy mojej żonie, musiałem stać się spokojny, medytacyjny i cichy. Jeśli znajdziesz dobrą żonę – będziesz szczęśliwy, jeśli znajdziesz jędzę – zostaniesz filozofem. W obu przypadkach będzie to dobre. Ożeń się!”.
    Sokrates był odpowiedzialny, za zachowanie Ksantypy. To dlatego wielu poszukujących prawdy na Wschodzie pozostało w stanie bezżennym. Nie chodzi o to, że mając żonę nie osiągniesz prawdy. Możesz osiągnąć prawdę nawet przy heterze, ale żyjąc z taką żoną, zniszczysz jej istnienie.
      Zacznie ona bowiem dążyć do równowagi, stanie się więc okropna, zła. Jeśli ty będziesz pozytywny, ona stanie się negatywna. Wtedy zaczniesz wyrządzać jej krzywdę, będziesz za to odpowiedzialny. A więc ten stan bezżenny na Wschodzie wynika tylko ze współczucia..
         Po co niszczyć drugiego człowieka?
Żona Sokratesa czuła się po prostu zaniedbywana, ignorowana. Chciała, by zwrócił na nią uwagę. On był taki chłodny….więc ona uczyniła go nieco bardziej gorącym. Był w pewnym rodzaju beznamiętności – wyłączył się. Więc Ksantypa próbowała wyzwolić w nim nieco żaru.
   A Sokrates nic…Był dalej spokojny i cichy. To musiało doprowadzić Ksantypę do szału!
Jeśli żyjesz w małżeństwie, pozostań normalny. Twoje szukanie prawdy powinno być wewnętrzne. Jeśli postąpisz inaczej zniszczysz żonę, albo męża. Medytuj, gdy jesteś sam. A czasem zezłość się! Jeśli tego nie czujesz, to przynajmniej udawaj. Traktuj to, jak obowiązek.
      Czasem bądź gwałtowny – tyle jesteś winien tej drugiej osobie.
Nie zamykaj się w swoim świecie. Żadna żona nie będzie tego tolerowała. Nie popychaj drugiej osoby do skrajności. Jeśli jesteś pozytywny, druga osoba stanie się negatywna. Bądź więc w połowie pozytywny, w połowie negatywny, by ta druga osoba też mogła być w takiej samej równowadze.
     Kiedy oboje macie w sobie jedno i drugie, powstaje piękny związek, pojawia się piękno, harmonia. Stajecie się orkiestrą.
    Jeśli jednak tak się nie dzieje…..lepiej żyć samotnie. Przynajmniej nie będziesz przeszkadzał drugiemu człowiekowi.

Być przygnębionym to wielka sztuka



Bycie przygnębionym jest stanem trudnym do osiągnięcia, ale udaje ci się tego dokonać.
Bycie przygnębionym jest trudne do osiągnięcia, bo jest to przecież zupełnie sprzeczne z naturą.
          NIKT NIE CHCE CZUĆ SIĘ ŹLE, a większość czuje się źle!

Społeczeństwo odwaliło wielki kawał roboty. Edukacja, kultura, instytucje, rodzice, nauczyciele. Oni wszyscy wykonali olbrzymią pracę. Zamienili entuzjastycznych twórców w nieszczęśliwe twory.
          - Każde dziecko rodzi się szczęśliwe.
          - Każde dziecko rodzi się boskie.
          - A większość ludzi umiera szalonymi.
     To jest więc twoje zadanie: znów stać się dzieckiem, odzyskać dzieciństwo. Jeśli będziemy umieli znów poczuć się jak dzieci, cała nędza zniknie. Nie twierdzę, że dzieci nie mają swoich nieszczęśliwych chwil. Mają. Ale nie żyją w stanie przygnębienia. Spróbuj to zrozumieć.
     - Jeśli potrafisz utożsamić się z tym, co ciebie spotyka, będziesz czuł się szczęśliwy.
     - Jeśli separujesz się od wszystkiego, nic nie przyniesie ci szczęścia, będziesz czuł się nędznie.
       To jest właśnie klucz. Spróbuj stać się jednością, unosić się wraz z tym, co przynosi życie, tkwić w tym tak intensywnie, tak zupełnie, jakby cię nie było, zatracić się w tym, jakbyś się zagubił, a wtedy wszystko stanie się błogosławieństwem.

        Masz wybór, ale nawet nie zdawałeś sobie sprawy z tego, że go masz. Tak często wybierałeś niewłaściwie, że stało się to ślepym nawykiem., robiłeś to automatycznie.
    
Stań się bardziej uważny. Za każdym razem gdy wybierasz coś, co powoduje u ciebie przygnębienie pamiętaj: - to jest twój wybór.
Już samo to pomoże - świadomość, że to jest twój wy­bór i jesteś za niego odpowiedzialny, sam robisz to sobie, to two­je dzieło.
         Natychmiast poczujesz różnicę.                                                
      Zmienią się wtedy właściwo­ści twojego umysłu. Będzie ci łatwiej przesunąć się w kierunku szczęścia. A kiedy już zdasz sobie sprawę z tego, że to twój wy­bór, cała rzecz zamieni się w rodzaj gry.
Jeśli chcesz czuć się źle - proszę bardzo, ale pamiętaj, że to na własne życzenie, i nie narzekaj. Nikt oprócz ciebie nie jest za to odpowiedzialny. To twój dramat.
       Jeśli go lubisz….. jeśli odpowiada ci ten stan przygnę­bienia, jeśli chcesz spędzić swoje życie w poczuciu bycia nieszczęśliwym, to twój wybór, twoja gra. Ty ją rozgrywasz. Graj, jak umiesz najlepiej!
Lecz wtedy nie chodź i nie dopytuj innych ludzi, dlaczego czu­jesz się tak podle. To absurd. Nie chodź i nie zwracaj głowy mi­strzom i guru, pytając, jak być szczęśliwym.
                         Tak zwani guru istnieją, bo jesteś głupcem.
Robisz sobie krzywdę, a potem py­tasz, jak się jej pozbyć. Ale nadal będziesz ją robił, jeśli nie za­czniesz zwracać uwagi na to, jak postępujesz.
PS - Jak odbierasz świat?
       Na obrazku co widzisz?
       Tylko ptaki lecą?


poniedziałek, 25 marca 2013

Awantura



Mąż do żony: 
      - Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję rozwiodę się z Tobą! 
 Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek, przy następnej okazji pyta męża:
      - Już mam jęczeć?
      - Nie teraz. Powiem Ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno!.
Za jakiś czas mąż już prawie w ekstazie:
      - Teraz jęcz, teraz!!!
Żona:
      - Olaboga!!!! Dzieci butów nie mają na zimę!!!
                           Ja w starej sukience chodzę!!!!!
                          Cukier podrożał!!!!...
 I wtedy zaczęła się awantura.

Daty astronomii dla Wigu 20 - marzec 2013

W tym miesiącu były podane w abonamencie tylko dwie zwykłe daty: 13 i 24 marca.
24 była niedziela, więc data przeszła na poniedziałek, 25 marca.

niedziela, 24 marca 2013

Bóg mieszka w gwiazdach?



No nie....
W niebie?   To już bliżej.... Ciepło, ciepło!
A jeśli to  niebo w Tobie jest?
     Czekaj!!!!!.

Naucz się szanować chwilowe, a wtedy wieczne do ciebie zapuka.
Tylko nie czekaj w letargu, w apatii. I nie mów sobie, że czegoś szukasz.
Stale szukasz po omacku, ale pocieszasz się, mówiąc: -„Wszystko zdarza się w odpowiednim czasie”.
        Porzuć takie hasło. Za często słyszałeś to zdanie, i ono zakorzeniło się w twojej głowie. To jest tylko pocieszanie siebie. Staje się ono trucizną.
    To jest tylko sztuczka umysłu, która umożliwia odkładanie na później.
Umysł bowiem nie chce w nic wejść. Umysł tylko pragnie.
             UMYSŁ ŻYJE PRAGNIENIEM!
Gdy bowiem spełnia się to, czego umysł pragnął, natychmiast staje się on sfrustrowany.
    
Rabindranath Tagore napisał piękny poemat

   Szukałem Boga przez wiele, wiele żywotów. Zawsze widziałem Go daleko, gdzieś wśród gwiazd. Moja tęsknota była coraz większa, wciąż szukałem i szukałem. Byłem bardzo szczęśliwy w trym poszukiwaniu, ogromnie szczęśliwy.
     Pewnego dnia to się zdarzyło.
Znalazłem dom, w którym mieszkał Bóg. Zobaczyłem tabliczkę na drzwiach.
Byłem uradowany i podekscytowany – dotarłem!!!
     Już miałem zapukać do drzwi, gdy umysł rzekł:  -„Zaczekaj, zastanów się. Naprawdę możesz Go tam znaleźć. Co wtedy?.....
Jak będziesz teraz żyć? Przecież do tej pory, żyłeś dzięki marzeniu o Nim. Żyłeś marzeniem.
Jesteś tylko Poszukującym, to jedyny sposób życia, jaki znasz…..
    Tylko tak potrafisz istnieć….Teraz, gdy Go odnalazłeś, będziesz mieć problem. Co teraz zrobisz?”
    Naprawdę się przeraziłem! Cała radość odeszła.
Jeśli zapukam do drzwi, On je otworzy i mnie powita, co dalej?
 Mogę tylko znaleźć się w Jego objęciach. Wtedy nastąpi koniec mojego świata. Tego świata, który znam, mojego sposobu życia, tego pięknego poszukiwania…..

     Zdjąłem buty i boso zszedłem po schodach, obawiając się, że On coś usłyszy, pomyśli, że ktoś przyszedł i otworzy drzwi, bez mojego pukania.
    Uciekłem. Nigdy jeszcze tak szybko nie biegłem, nie oglądając się za siebie. Znowu zacząłem szukać, znowu zacząłem pytać ludzi: - „Gdzie jest Bóg?”
Czasem znowu Go widzę, gdzieś daleko, w gwiazdach. Zacząłem szukać znowu i trwam w poszukiwaniach. Teraz już wiem, gdzie On mieszka, dlatego unikam tego domu. Pójdę wszędzie, tylko nie tam.


Zbyszek znowu nadaje

Dwie modlitwy.....Czyli tu, na blogu Wolność jest. Nikogo nie obrażamy, każdy obraża się sam, jeśli życzenie ma.
          Bo tematy, samo życie podsuwa. Dziś nie ma świętości! Jeśli coś jest święte, samo się obroni.
Mariusz...Polak - chwilowo w Anglii, ma spojrzenie szersze na nasz grajdołek, taki tekst zapodaje;
 
 - Wierzę w jednego Tuska, Ojca Wszech-uwielbianego, Stworzyciela Stadionów i Autostrad, wszystkich dotacji z Unii widzialnych i niewidzialnych. I w jednego Pana Rostowskiego, doradcę Tuska prawdomównego, który z Putina jest zrodzony przed wszystkimi długami. Tusk z Tuska, Europejskość z Europejskości, Fakty prawdziwe z TVNu prawdziwego. Przez Lisa stworzone, mówione. Współistotne Tuskowi, a przez Niego wszystko się stało. On to dla nas lemingów i dla naszego ogłupienia zstąpił z Kremla. I za sprawą Putina Wielkiego przyjął miliardy z Unii i stał się komuchem. Pomógł Grecji również za nas, pod namową Angeli został poklepany i pochwalony. I ponownie wybrany dnia trzeciego, jak oznajmia OBOP. I wstąpił do Rządu; siedzi po prawicy Bronka. I powtórnie przyjdzie w chwale na następną kadencję, a Ku..estwu Jego nie będzie końca. Wierzę w pancerną brzozę, Sikorskiego, jej Ożywiciela, który od Tuska i Rostowskiego pochodzi. Który z Tuskiem i Bronkiem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę który mówi przez Olejnik i Durczoka. Wierzę w jeden, wielki, powszechny i europejski kryzys. Wyznaję brak emerytury na odpuszczenie grzechów. I oczekuję kromki chleba, szklanki wody i nowej edycji Tańca z Gwiazdami w TVN. ....

 no to nie byłbym sobą, gdybym nie skorzystał z okazji:
    

Modlitwa, jaką znamy, jest modlitwą odwróconą przez kościół, któremu chodzi o to, abyśmy oddawali energię. A energia modlitwy powinna iść do wewnątrz każdego z nas. Powinna wzbudzać, a nie osłabiać. Hermes Trismegistos, zwany Thotem, powiedział : -„ Jeśli w siebie nie wchodzisz, to z siebie wychodzisz”.
Powtórzone to zostało w książce „Rozmowy z Bogiem” . 
 Kościół mówi też: -szukaj Boga w niebie! A tam Boga nie ma! On jest w każdym z nas, w Tobie, we mnie. Tu mieszka od zawsze.                        
Jak brzmi prawidłowa modlitwa? :                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                     DZIECI MOJE, KTÓRE JESTEŚCIE W NIEBIE, ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ WASZE, KRÓLESTWO WASZE JUŻ PRZYSZŁO       
I WASZA JEST WOLA, JAKO W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI.
TEN DZIEŃ, CHLEB WASZ POWSZEDNI, DAJĘ WAM, I WYBACZAM WAM WASZE WINY, JAKO I WY WYBACZACIE WASZYM WINOWAJCOM.
NIE WÓDŹCIE SIĘ NA POKUSZENIE, ALE ZBAWCIE SIĘ OD ZŁA, PRZEZ SIEBIE STWORZONEGO, ALBOWIEM WASZE JEST KRÓLESTWO, POTĘGA I CHWAŁA, NA WIEKI WIEKÓW AMEN.                     

         I co wy na to, Czytelnicy? Zaraz napiszę o ciemnej stronie telewizji - telewizja to paskudny umysł zbiorowy, on was w dół ciągnie, (ja od dwóch lat nie oglądam i bardzo dobrze mi z tym)
Niektóre rzeczy opowiadają mi tylko przypadkowi ludzie....
          Życie bez telewizora?



Michalina Olszańska  -  16 letnia debiutantka literacka, wydała pięćsetstronicową powieść „ Dziecko Gwiazd Atlantyda” .
Pisała od momentu, gdy nauczyła się składać  litery w słowa. Napisała pięć powieści. Niewydanych.
„ Dziecko Gwiazd” - to szósta powieść .
Ukończyła ją, gdy miała 14 lat. Trochę czasu zajęło jej przepisywanie na komputerze
( pisała zawsze ołówkiem, jak mówi : - „Palce zabrudzone grafitem mają dla mnie wciągającą moc i magię” .)
Nanoszenie poprawek, też było mozolne, jednocześnie……
    - pisała muzykę do książki – kosmiczny song ,
    - a do muzyki słowa .
    - Zaprojektowała też okładkę .
Jest uczennicą szkoły muzycznej . Gra na skrzypcach . Koncertowo gra.
            Na zdjęciu trzyma na smyczy siedem kotów rosyjskich niebieskich .
Fascynująca uroda. Czuje się Magię w tej kobiecie.
W jej domu zwierzęta były od zawsze . Dom ciekawy. Inteligencki .
Wychowała się bez telewizora: . – „Gdy osiem lat temu zepsuł się telewizor, nikomu nie przyszło do głowy, by go naprawić, lub kupić drugi” .   Pieniądze były – ojciec zapalony koniarz .   Ach , i sama śpiewa swój kosmiczny song . Pełen odlot!                                                                                                                                                                                 Artykuł z „ Polityki „ - 26 września 2009 , pt „ Zaczarowane ołówki”.

Kręgi Kamienne w Odrach 20 marca 2013.

Jesteśmy w Odrach. Jest 10.00 - 20 marca. Do kulminacji dwie godziny jeszcze. Prześliczna droga przez las, jest nowy śnieg z nocy, ale traktor jechał rano, więc po śladach jedziemy.
Przed Odrami rzeczka, mostek, hodowla pstrągów. Kilka kotów wypasionych leży nad wodą.....Stajemy na chwilę i widzimy polowanie: kot podbiega do wody, cap łapą! i pstrąga wyciąga nabitego na pazury!
Podbiegają do niego koledzy, ale to wszystko odbywa się na stromym brzegu - 45 % pochylenia jest, pstrąg puszczony na moment z pazurów, odbił się na ogonie i chlupnął z powrotem do wody. Jeszcze kot za nim skoczył i sięgnął do wody, ale tylko łapę pomoczył....
Zajeżdżamy przed ogrodzenie Kręgów. Nie ma śladów na śniegu. Jesteśmy pierwsi i jak się okazało - jedyni. Wchodzimy do Kręgów.
Cisza dzwoni w uszach. Dużo śniegu. Tak głośno trzepocze wrona.....Zmysły odbierają mocno - inaczej niż w codziennym biegu. Dobrze, że tylko nasza piątka tu jest.
Sami swoi.
Łatwiej się skupić w sobie. "Jeśli w siebie nie wchodzisz, to z siebie wychodzisz".
Kolejna osoba wędruje do Tronu.
Marta ma odjazd?
 I wreszcie Elipsa: - "Biorę tylko tyle energii, ile mi potrzeba". Na tablicy napisano:- powyżej 50 tys. jednostek Bovisa energia jest uznawana za boską.....
  Elipsa ma 120 tysięcy w przesileniu wiosennym i jesiennym. Wojtek ma pierwszy dość, ja za nim, pozostała trójka miała nieco dłuższe ładowanie akumulatorów w swoim człowieku.

Wracamy do samochodów, bo do 12.00 jeszcze godzinka....
Bardzo miło upłynęła ta godzinka. Jest za 15 minut południe - przyjechał kustosz od Kręgów. Jest on przedstawicielem skostniałej nauki, czytałem o nim i Jan opowiadał, ale nie słyszałem człowieka, dlatego wchodząc, zatrzymaliśmy się przy nim, żeby usłyszeć co ma do powiedzenia.
Powiedział tylko kilka zdań i natychmiast mnie wkurwił. Użył słowa: "Pogaństwo".
Na Zbyszka trafił. No to usłyszał kilka słów prawdy. Tylko, czy do niego prawda mogła dotrzeć, jeśli jest wielbłądem, czyli larwą?
   W każdym razie został za nami, a my na taras widokowy! Mieliśmy dać znać Janowi Gabrjelowi, około południa, że jesteśmy gotowi tworzyć połączenie - most. Pomiędzy Odrami a Domem na Górze, gdzie zebrało się właśnie kilka osób.....
Zadzwoniłem do Jana, wiem, że Jan leczy energią przesyłaną przez telefon, myślałem, ze będzie połączenie telefonem, ale Jan polecił przerwać rozmowę.
Stoimy na tym moście - tarasie, zaczyna mi wibrować w lewej nodze, a potem zaczynam mieć dreszcze wibracje, podobne do takiej trzęsionki z zimna, ale jest mi ciepło, a te wibracje są wibracjami .....ze wzruszenia wewnętrznego. Po kilku minutach schodzę na dół i robię zdjęcia.
Jesteśmy lekko osłabieni. Dzwonię do Jana, ciekaw jestem jak to połączenie mentalne wyszło.
Wyszło!
Okazuje się, że nasza piątka w Odrach była przekaźnikiem do Jana. Jana usztywniło ( widziałem to raz i drugi) głowa do tyłu, ręce mu poderwało do góry, zobaczył najpierw zieloną uzdrawiającą energię, a potem błękitną. Powiedział, że było bardzo mocno i super się udało. Wszyscy stojący obok niego dostali Impuls z Odr.


         




Jastrzębia Góra

Wąwóz króla Wazy.
Przenikliwie przewiewny spacer wieczorem. Ale wiało!
Na koniec Jastrzębiej Góry - cieplutkie serce dla Czytelników z pensjonatu Onyks!




Hel

Polskie morze zimą. Cudnie jest. Pusto. Ceny....niskie, jest przecież poza sezonem.
I temperatura powietrza niska.
 Krzyk mew i w oddali Yellow Submarine

Na Helu byłem w 1965 roku. To szmat czasu.....Dwa miesiące, obóz męski (liceum Reytana z Warszawy)
Ponieważ nad tym liceum pieczę mały Wojska Ochrony Pogranicza, mieszkaliśmy w rozstawianych własnoręcznie wielkich namiotach wojskowych, już na terenie wojskowym. Obok....
Cztery działa baterii Laskowskiego! Bateria wsławiona skutecznym pojedynkiem 3 września 1939 r. z dwoma niszczycielami niemieckimi, oraz skuteczną wymianą ognia z niemieckim pancernikiem Schleswig-Holstein, który ostrzeliwał Westerplatte w 1939 r. Schleswig dostał trzy trafienia. Niemcy przyznali się do jednego. Propaganda wojenna wymagała zawsze, aby pomniejszać sukcesy przeciwnika.....
    Cypel helski był wielokrotnie ostrzeliwany i bombardowany przez lotnictwo niemieckie, ale dzięki dobremu maskowaniu, bateria nie poniosła większych strat.
Przy stanowiskach dział, były rozsypane laski piroksyliny. To moje trofeum było! Dział pilnowali wartownicy, trzeba było czołgać się nocą.....Przywiozłem do domu pełen plecak i przez kilka następnych lat robiłem z tej piroksyliny - "kopcie". Kawałek 10 cm, zawinięty ścisło w gazetę, jak papieros, zagięty jeden koniec gazety, drugi podpalić i.....zdmuchnąć płomień! Rzucić! To piszczało, wyło, skakało i była chmura gęstego dymu.
   Każdy wiek ma swoje prawa.

Zobaczyłem też teraz, tę ważną część baterii Laskowskiego - stanowisko kierowania ogniem.
Stała na nim taka wielka luneta podwójna, do namierzania odległości do celu. Na tym stanowisku w 1943 roku Niemcy zainstalowali radar Wirzburg.

A potem już tylko jedzonko - super dorsz zapiekany w mące, z kartoflem w sosie jogurtowym "po polsku".


niedziela, 17 marca 2013

DŻALALUDDIN RUMI




CZTERY SKRZYDŁA

Jeśli zwiążesz ze sobą dwa ptaki, nie polecą, chociaż będą miały cztery skrzydła.



Seks według sufich




- Strumień był przekonany, że przebycie pustyni jest jego przeznaczeniem, jednak nie widział na to sposobu.
 - Wiatr pokonuje pustynię, więc i strumień może tego dokonać – w pewnej chwili dobiegł go szept z pustyni….

Gotowe rozwiązania są wrogami. To przez rozwiązania, które nosisz w swojej głowie nie możesz przeniknąć tajemnicy problemu i odkryć rozwiązania.
     Spójrz na to następująco: wiesz, że seks jest zły, bo przeczytałeś to w świętych pismach.
Wiesz, że jest grzechem, bo tak od wieków mówią kapłani. To twierdzenie zakorzeniło się w tobie, stało się twoją wiedzą: seks jest grzechem. Ta myśl będzie cię wstrzymywać, będzie przeszkodą. Nie zdołasz wejść w tajemnicę seksu. Myślisz, że już wiesz – nie ma więc sensu poznawać i dowiadywać się.
    A jeśli posłuchasz seksu, który co dzień do ciebie puka, nawet podczas śmierci…..Zdumiewające jest, że podczas egzekucji skazanych więźniów, ostatnim, co zdarza się mężczyźnie, jest wytrysk. Nie wiadomo, jak to jest u kobiet; kobieta nie ma wytrysku, zapewne przeżywa orgazm, tyle, że niewidoczny. Takie jest też moje spostrzeżenie o wielu ludziach, których śmierć widziałem.
     Siedziałem przy wielu umierających ludziach, dołączałem do tej ostatniej pielgrzymki przy nich, nie było ważne, czy to osoba bogata, czy biedna. Siedziałem także przy umierających psach i kotach. Siedziałem, obserwowałem, widziałem coraz więcej.
     Ostatnia myśl umierającego człowieka dotyczy seksu, tak samo jest z psami, czy kotami.
Seks nie odchodzi. Zostawi cię dopiero wtedy, gdy się nauczysz. By mogło to nastąpić, powinieneś wysłuchać nauk. 
     Wejdź w seks tak, jak wchodzisz do sanktuarium – do świątyni, w której ukryty jest najbardziej tajemniczy klucz, klucz do wszystkiego. Ponieważ seks jest źródłem życia, musi kryć klucz służący do otwarcia drzwi.
    I pamiętaj: - wszystkie zastrzeżenia są ci podsuwane przez twoją przeszłą wiedzę. Jeśli chcesz dalej iść ścieżką sufich, powinieneś się powierzyć:
     -  Porzucić nawyki, przeszłość,
     - Wydostać się z wyjeżdżonej koleiny,
     - Stanąć w obliczu nowego z nową świadomością.
    Na tym polega płynięcie ze zdarzeniami. Trzeba pozwolić, by egzystencja zabrała cię  do twojego ostatecznego przeznaczenia. Pustynia uczy strumień powierzenia.

Przypadek


Być może Bóg stosował przypadek, zamiast pseudonimu, kiedy nie chciał się pod czymś podpisać.
Przypadek jest po to, aby nie odzierać Egzystencji z tajemniczości.
Przypadek w biegu zdarzeń, jest jak przyprawa w jedzeniu – dodaje smaku.
Przypadek dodaje życiu magii.

       – Anatol France. (1844-1924)

Miłość



Myśl jest potęgą. Z niej wszystko bierze początek. Myśl rządzi światem. Naszym światem. 
Co czujesz CZŁOWIEKU?
            Gdy nic nie czujesz, ciebie po prostu NIE MA.                             
 Jesteś  tu na Ziemi, aby kochać siebie i innych ludzi. Cóż można zdziałać SERCEM?
 MOŻNA obudzić w sobie NIEBO i  ZIEMIĘ. Obudź w drugim człowieku to samo. Jeśli uda ci się to zrobić….jesteś wielki! Obudź w drugim człowieku wolność!
           WOLNOŚĆ to wygrana dla człowieka.
           A ZNIEWOLENIE to ŚMIERĆ.                      
           A MIŁOŚĆ ? Jak określić MIŁOŚĆ ?                                                                       
MIŁOŚĆ TO USZANOWANIE KOGOŚ, JAKO I SIEBIE. Ma być w niej zamiar CZYSTEGO UCZUCIA……Nie zawsze się to udaje, ale próbuj, próbuj…….

sobota, 16 marca 2013

Pies moim drogowskazem



Rano przywitały mnie pióra anielskie. 


A potem już był poranny bieg. Las i słońce. Żywego ducha nie było.
Robię najprostszą rzecz: wsłuchuję się we własny oddech i słucham głośnych kroków na śniegu. Znikają myśli. Nie ma mnie. Jest tylko biegacz w lesie. Medytacja natychmiastowa, tylko pustka w głowie i Radość Ogólna. Ta długa Chwila mnie pociąga…..Osho zalecał bieganie, Tolle zalecał....

Starczy. Jestem niedaleko ławeczki. Ciepło nawet. Słońce przygrzewa. Idzie mój kolega. 
Angielski Misio ( Tak go nazywam) Mówię do niego, a on słucha.

Wiatr szumi w koronach sosen wysokich, i słychać dzięcioły. Stukają intensywnie. Pogoda zakopiańska. Tylko dużo taniej, bo nic nie płacę. Idzie drugi mój kolega. Z tym także lubimy się bardzo. Hrabia Lolo. Dość spory on jest.



Tylko las i psy? Nie tylko. Jeszcze porozmawiać z nieznajomą – znajomą, -  można o radościach życia.
Bo o smutkach nie rozmawiam.
Czasami przychodzę do domów innych ludzi. Gdy zapraszają, a lubię ich, nie odmawiam. Mam także  przyjemność z patrzenia na piękne przedmioty, jak przykładowo ten samowar.
Bo ludzie piękni....Piękna żona na przykład. Lepiej, żeby miał piękną żonę sąsiad, tak jest taniej.
                   A dlaczego pies jest dla mnie tak ważny?
Bo to pies pokazał mi prawdę, pokazał mi co robić, jak żyć.
            
         Było to dawno temu, gdy jeszcze łowiłem ryby.
         -  Ale już byłem na rozstajnych Drogach Życiowych. 
         -  Nie wiedziałem co zrobić.
         -  Czekałem na Znak. ( Ale to teraz taki mądry jestem, wtedy wiedziałem, że jest mi źle i chciałbym się rozwieść, ale odwagi nie mam - pierwsze małżeństwo)

      Siedziałem więc nad rzeką. Cisza. Spokój. Do domu powinienem wrócić jak najpóźniej, bo tam wrogość tylko czuję......A więc niespieszno mi.
      Zbliżało się południe, ryby już nie brały, a ja byłem w nastroju lekko sennym, czyli wyciszonym.
     Naraz zobaczyłem psa, który przybiegł nad wodę, był spragniony. Ale za każdym razem, kiedy pochylał się nad wodą, aby się napić, odskakiwał do tyłu ze strachu, bo brał swoje odbicie w wodzie, za drugiego psa. Kilka razy tak odskakiwał, aż w końcu obudził w sobie odwagę i wskoczył do wody.
„Drugi pies” natychmiast zniknął i zniknęła też przeszkoda na drodze do napicia się. Pies płynął i chłeptał chciwie wodę.
             Wtedy zrozumiałem, że największą przeszkodą w drodze do zaspokojenia pragnienia - jestem ja sam. Największą przeszkodą na drodze do osiągnięcia Celu, jestem ja sam.
           Sam sobie nieraz sypałem piasek w szprychy, a wszystko, co mnie spotykało, miałem na własne życzenie.
I jeszcze do tego usłyszałem w głowie: - „Widziałeś to”?
Poczułem, że to Anioł zwrócił moją uwagę na psa. 
       Czyli co? 
Zaratustra: - Wszystko z moich myśli się bierze! Czyli u Ciebie tak samo jest.

Demotywatory - Rano


piątek, 15 marca 2013

Daty astronomii finansowej

Kończę posiedzenie komputerowe na dziś. Jeszcze jutro i pojutrze popiszę - potem tydzień przerwy do 24 marca. Zbyszek w terenie będzie.
    Tabelka jednego z uczniów. Zarobione przez tydzień 214 zł na jednym CFD Germany. Uczeń po czterech miesiącach na Demo, przeszedł na prawdziwą kasę. Działa drugi miesiąc. Za chwilę przeskoczy, jako kolejny, tysiąc w nagłówku swego konta. Ale to za chwilę.
Przez poprzedni tydzień nie działał, bo chciał ostudzić emocje. Sam sobą rządzi. Nie grał tydzień. A w tym tygodniu jak ładnie ruszył. Niewiele wejść, same zyski - pozycje zamykane "ręcznie", czyli gracz sam o tym decydował , kiedy zamknąć.
Bilans od ubiegłego piątku: - 87% zysku ( jedna pozycja, po postawieniu stopa kosztuje 248 zł w Cityindex. Bardzo przyzwoity wynik, Sebastianie. Tak trzymaj.   

O giełdzie piszę tyle, ile potrzeba. Kiedyś pisałem więcej? To teraz piszę mniej.
A co słychać na polskim Wigu 20, czyli Polandzie 20?
 Po datach zapory Gwiezdnej z lutego, pierwsza data kolejna wypadła w dniu 13 marca. Wygląda na trafienie. (Daty na trzy miesiące w przód, dostają posiadacze abonamentu )
A teraz odpoczniemy. Wpadło trochę punktów, zarobiliśmy na chleb. Dziękujemy DAX-owi.
  
Marta zobaczyła kopytka na Forexie. Ktoś pytał o te kopytka. A więc na zakończenie tygodnia, wierszyk:



Wilk, Koza i Koźlę

Koza wychodząc z domu, przykazała synkowi:
Nie otwieraj Kubuś, nikomu, nikomu,
Kto ci hasła takiego nie powie:
„CHWILA, CHWILECZKA, CHWILKA, KICHAJMY WSZYSCY NA  WILKA!”

- Rozumiem, mamo!
Nikt się tu do nas nie wkradnie!

Wilk stał na dworze pod ścianą i wszystko słyszał dokładnie.
Z radością machnął ogonem i pomyślał: -Zrobione!
Grunt to hasło. Po haśle pójdzie mi jak po maśle…

I gdy koza znikła w dali, zaczął w drzwi komórki walić.
Potem meknął kozim głosem:
- Otwórz, Kubuś, bardzo proszę.
„CHWILA, CHWILECZKA, CHWILKA, KICHAJMY WSZYSCY NA WILKA!”.

Hasło niby to samo, lecz hasło to jeszcze nie wszystko….
Jeśli to tu jesteś, mamo, pokaż mi w szparze kopytko.

Wilk zaklął:
- Przeklęty szczeniak!
Znaczy: nici z jedzenia.

MORAŁ:
Słuchajcie najdrożsi i krewni
I wniosek wyciągnąć potrafcie:
GDY NIE JESTEŚCIE ZUPEŁNIE PEWNI, SPRAWDŹCIE.