Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WENUS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WENUS. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 grudnia 2022

Polska w roku 2023

 

Treść zawarta poniżej jest astrologiczno - astronomicznym uzupełnieniem wpisu z 22 marca 2022: -„Rok 2023”.

Działanie Plutona przynosi ekspansję napięć: - przemocy, ekstremizmów, nacjonalizmów. Widać, że idzie przesilenie, chociażby tylko z powodu działania liczby 23.

 Symulator ruchu planet Układu Słonecznego nie pozostawia złudzeń: - planety zaczynają się ustawiać w układzie przypominającym okres wybuchu wojny w 1939 roku, tudzież czasu wprowadzenia stanu wojennego. Poniżej układ planet z 1 września 1939. Nie lubię języka hermetycznego, którym popisują się ci, którzy nie mają wiele do powiedzenia, dlatego napiszę o obrazku to, co każdy widzi: - wszystkie odległe, a zarazem wielkie planety znajdują się po jednej stronie Słońca. 


I ciekawostka - układ planet na 9 grudnia 2022.


Jakby tego było mało, Piotr Piotrowski dołożył jeszcze "miłą" zbieżność układu planet z momentem tuż przed wybuchem bomb atomowych w Hiroszimie i Nagasaki. Na następnym obrazku mamy więc rok 1945 i 14 kwietnia, jeszcze są trzy miesiące do decydującego uderzenia w Japonię. Ziemia, Wenus, Merkury niemal jak na jednym sznurku, a Mars - bóg wojny po przeciwnej stronie Słońca w stosunku do planet wielkich i odległych, lecz grawitacyjnie ważnych. 


Podał także konkretne daty w nadchodzącym roku 2023  – 14,15,16 kwietnia, w których to dniach może dojść do „wąchania się pisowskiego rządu z Rosją”, co nazwał czarnym i mrocznym scenariuszem.

Poniżej kwiecień 2023 sygnalizowany przez pana Piotrowskiego. Niektórzy Czytelnicy przesuną zoom i zmienią skalę obrazka na swoim symulatorze, aby zobaczyć gdzie są planety dalekie, a ja dla wygody pozostałych napiszę, że Mars, Wenus i Merkury są naprzeciwko Saturna, a Ziemia naprzeciwko Jowisza.


Atoli jest nuta optymizmu: - „Horoskop prezydenta Ukrainy Wołodymyra Żełenskiego jest tak zdumiewający, że wielu światowych przywódców powinno mu zazdrościć”.

Całkiem inaczej wygląda kosmogram żoliborskiego dziada. Tu planety sygnalizują nerwicę plutonową, która do imentu mąci pacjentowi smętne resztki rozeznania.

 Ja bym to leczył.


Nieco pocieszające jest to, że nie tylko nam pod górę. 


I powtarzam końcówkę wpisu z 11 marca 2022:

Wierzmy w naszych walecznych Słowiańskich Braci. Wierzmy i wspierajmy ich jak tylko kto potrafi, bo ci nasi Bracia walczą i giną za swoją wolność, ale i za naszą. Giną, lecz jednocześnie tłuką kacapską swołocz.

Слава Україні!

Chwała Ukrainie!



środa, 9 listopada 2022

Giełda jako barometr gospodarki

Spojrzenie w skali makro na polską giełdę – wykres Wig 20 miesięczny.


 Na obrazku po pierwsze primo opisałem czas, przez który wykres indeksu wędrował od minimum w dniu 23 czerwca 1992 roku do szczytu w dniu 29 października 2007 - upłynęło 5606 dni, co stanowi 15 lat. Z haczykiem 15 lat.

Po drugie primo: - pobawiłem się oznaczeniem fal według Elliotta i uznałem, że wystarczy, ponieważ ma być prosto i przejrzyście.

Bo azaliż co jest ważne na przykład przed postawieniem diagnozy dla pacjenta? Metodologia - idea wyboru najprostszych, a skutecznych narzędzi potrzebnych do leczenia i wyleczenia. Może jednak nie jest to dobry przykład, ponieważ dziś rzecz jest o pieniądzach, które pacjent płaci za leczenie, a owe są tym większe, im dłuższej leczenie trwa, bowiem wyleczenie osobnika, wysusza nagle strumień pieniędzy płynący z wydaje się miłym dla lekarza szumem. 

Najważniejsza jest diagnoza - żeby nie leczyć płuc, gdy to serce chore. I tu znowu muszę wspomnieć o Temudżynie - niech będzie, że medycynie alternatywnej, ale dalej nie mogę pojąć, jak bez badań, bez tomografów komputerowych, a jedynie z pulsu w obu nadgarstkach, po minucie dosłownie słyszysz co ci dolega, chociaż nie odezwałeś się ani słowem, z jakim zdrowotnym problemem przychodzisz. (Był wpis o Temudżynie). I zaraz przypomina mi się moja babcia - Szeptucha, jak opowiadała mi o ziołach, religii naszych dziadów - słowiańskich wierzeniach. To jedno, bo mówić można co się chce, a drugie, ważniejsze: - jako dziecko widziałem jak babcia "cudownie odczynia uroki". Wielokrotnie to widziałem. Pacjentkę ledwo żywą przynoszono do pokoju, babcia czyniła kilkunastosekundową magię i pacjentka wychodziła o własnych siłach. Ale to nie temat na dziś. 

 Piszę o metodologii, ponieważ znany polski astrolog Piotr Gibaszewski przyznał ostatnio, że jego horoskopy dotyczące osobnika pod tytułem Kaczyński, któremu przepowiadał rozmaite nieszczęścia, nie sprawdzają się dlatego, że przyjął błędną metodologię. Rzecz sprowadza się bowiem do ustalenia prawdziwej daty narodzin z dokładnością do kilkunastu minut, a tego, jak i wielu innych zagadek z życiorysu wspomnianego pacjenta ustalić nie sposób.

Jeśli chodzi o polską giełdę, to wyjaśniałem Piotrowi, wykazując rzecz na wykresach, że od daty "umownych narodzin" giełdy (bo co brać pod uwagę: pomysł reaktywacji po pięćdziesięciu latach przerwy, czy datę otwarcia po powojennej przerwie, czy datę ustawy powołującej GPW, czy te same daty, ale z czasów pierwszego otwarcia sprzed prawie dwustu lat? Ot problem) - więc zamiast zbyt wielu niewiadomych, lepiej zająć się żywym rynkiem, który sam pokaże co potrafi i zasygnalizuje, czego można się dalej po nim spodziewać. Po półgodzinnej prezentacji we Wrocławiu, dla uczniów Piotra - przyszłych astrologów, usłyszałem: - "kużwa, tyle lat w tym siedzę, a na to nie wpadłem!" Przyznał, że jest zaskoczony prostotą sprawy opierającej się wyłącznie na astronomii i matematyce, zamiast na jego specjalizacji - astrologii, a ja przyznam, że poczułem się dowartościowany.

 Wszystko co dobre, jest proste i wracamy do wykresu.

Wig 20 od 29 października 2007 do ostatniego szczytu 12 października 2021 to odległość 5096 dni, czyli niemal lat czternaście! Maximum na Wig 20 było w 2007 na wysokości 3943 pkt, natomiast dziś, pomimo ostatnich wzrostów gdzie jesteśmy? A przecież jeszcze dochodzi inflacja! Co jeszcze w tym wykresie widać? Niby jak się ma gospodarka, bo giełda jest barometrem gospodarki, więc od czternastu lat powiedzmy łagodnie: - wykres idzie w bok. I za chwilę tyle samo będzie w bok - ile było do góry.

Co w wykresie istotne? Okresy minimum-maksimum, szczyt-szczyt, dołek-dołek, szczyt-dołek itd.

Jaki rajd od 2007 roku wykonał na przykład Tatuś DowJones, albo Mamusia S&P? I już jako dla wzrokowców (70 % społeczeństwa to wzrokowcy, a już inwestorzy giełdowi to na pewno 100 %) jest wszystko jasne, bo jak wiemy, chociażby z fizyki kwantowej – przypadków nie ma. Czerwona strzałka pokazuje październik 2007 , gdy był max - szczyt na Wig 20.


Omawiamy sprawę dalej: - ostatni lokalny szczyt na Wig 20 był 12 października 2021. Od dołka paniki covidowej mamy 575 dni, co widać na obrazku poniżej. Ta liczba także nie jest przypadkowa, ponieważ każdy astronom wymieni natychmiast liczbę 584 dni – okres synodyczny Wenus. Kanał na wykresie wyrysowany roboczo.


Co 584 dni Wenus znajduje się w tym samym punkcie ponad horyzontem.

I co z tego? Pstro! Harmoniczność głupku! Kto tak powiedział? Były prezydent USA Clinton.

Teraz możemy wrócić do wykresu pierwszego i pomnożyć 5606 przez 0,62, aby sprawdzić działanie złotego podziału w skali makro. Nie zorientowanemu w złotym podziale Czytelnikowi wyjaśniam, że odległość od Twojego pępka do podłogi wynosi 0,62 % całej wysokości Twojej osoby i jak widać na załączonym obrazku, ta proporcja działa także w pieniądzach, tudzież .... uwaga! W życiu każdego człowieka! Ja akurat policzyłem liczbę miesięcy od urodzenia do daty pierwszego małżeństwa i pomnożyłem ją przez 0,382, potem 0,5, potem 0,62, dalej jeden do jednego itd. I u mnie bingo! Pokazały się same kamienie milowe! Ale być może to tylko przypadek?

Ocieramy się o Liczby Planetarne, które są jedną z moich pasji, ale zbyt długie ciągnięcie tematu może Czytelników przynudzić. To dwa pytania: 

- Kto sprawił, że w ciele człowieka i otaczającej nas rzeczywistości jest tyle harmonicznych proporcji? To proste: - winien Naczelny Programista.

- Jak sprawy potoczą się dalej?

Podałem przed wakacjami ostatnią, ósmą gwiazdkę – datę zwrotu dla Wig 20 na 24 października – stąd nastąpiło wybicie, zatrzymanie pokazała już data z gwiazdki siódmej. Daty zwrotu, które podałem przed wakacjami, okazały się trafione. Dostaję pytania Czytelników – inwestorów, dotyczące dat zwrotu na Daxa.

Nie lubię niedomówień - owszem, daty zwrotu dla Daxa mam policzone, ale sorry, całość rok temu sprzedałem, zawierając umowę z pewnym podmiotem, że nie będę tych dat ani podawał na blogu, ani oferował indywidualnie. Popatrzmy za to na niezwykle czytelne fale w Mamusi S&P.


- O harmoniczności wynoszącej jeden do jednego: - nie muszę dodawać, że zarówno 0,62 %, 1 – 1, jak i 1,62 % działa. Mniej lub bardziej, ale działa, jak widzimy na przykładzie obecnego układu 0,62 % w Polsce. Proporcja 5606 do 5606 przed nami. Razem trzydzieści lat, a ta liczba z kolei dziwnie przypomina rok Saturna.

 - O szkoleniu  giełdowym: - tak, przewiduję takowe w swoim warszawskim mieszkaniu i zapraszam na nauki jeszcze w tym roku listopad do 15 grudnia, oraz w przyszłym roku - styczeń do końca kwietnia (od maja mam wakacje).

- Owszem, lubię podróże i mogę pojechać gdzieś w Polskę na poprowadzenie szkolenia wieloosobowego, tylko że stałem się wygodny i nie chce mi się już sprawy organizować. Gdyby ktoś był chętny do zorganizowania takiego szkolenia, proszę pisać, ustalimy wszelkie detale.

Kontakt z autorem przez adres poczty na blogu.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  


sobota, 13 marca 2021

Wakacyjna data zwrotu

 Fakty

 Dług USA przekroczył właśnie 28 bln USD, a do 2050 r. może osiągnąć nawet 70 bln USD! Przy takiej trajektorii – jak pisze komentator Saxobanku - Amerykanie potrzebują cudzoziemców do finansowania dużej części tego długu: - potrzebują teraz, na zawsze i na wieki wieków amen!

Jeżeli Stany Zjednoczone – największy dłużnik świata, nie znajdą kupców na swój dług, ta droga prowadzi bezpośrednio do rezultatów rodem z Zimbabwe/Republiki Weimarskiej/Wenezueli.

 Z kolei z ankiety YouGov wynika, że Amerykanie po otrzymaniu kolejnej paczki pomocy w postaci 1400 USD, w pierwszej kolejności zamierzają popłacić rachunki, a w drugiej zaoszczędzić otrzymane pieniądze.

Ludzie chcą bowiem w tym nowym, kryzysowym otoczeniu zachować się racjonalnie, a może tylko przetrwać ten nietypowy czas. Czyli zrobić dokładnie to, czego nie życzyliby sobie rządzący we współpracy z bankiem centralnym. Takim działaniem (bowiem) nie wywoła się inflacji, na której zależy rządom (dewaluacja zadłużenia). Te wszystkie systemy pomocowe jedni nazywają Nowoczesnym Systemem Monetarnym (MMT), inni w MMT widzą tylko sposób na przedłużenie agonii obecnego systemu.

Z tego powodu tak mocno przyspieszają prace nad narodowymi, cyfrowymi walutami – eliminacją gotówki, co w przyszłości umożliwi rządzącym dokładne szpiegowanie każdego obywatela.

Poza pełnym uszczelnieniem systemu (widoczna każda transakcja), takie cyfrowe środki będą w pełni programowalne (termin ważności, możliwe przeznaczenie, indywidualne stopy procentowe w zależności od oceny jednostki, a w przypadku jakichkolwiek oznak buntu wobec władzy – zablokowanie konta). Pieniądz wirtualny to wspaniałe narzędzie w rękach rządzących do wygodnego sterowania tłumem.

Jeszcze inna ankieta sygnalizuje, że co najmniej 150 mld $ z pakietu Bidena,  trafi jednak na rynki finansowe, a rynki finansowe to w dużej części psychologia. Dlatego w oczekiwaniu na kolejny zastrzyk kasy, na wielu rynkach trwają wzrosty i następują systematyczne wybicia rekordów ATH. Nieco inaczej jest z polską giełdą – tu indeks Wig 20 ponad trzy lata temu odpadł od 2,650 pkt i dziś buja się w okolicach dwóch tysięcy punktów. Rekord był na 3943 pkt. Czemu tak jest? Twierdzi się, że giełda jest barometrem gospodarki, tudzież jest jasnowidząca - wyprzedza o 9 miesięcy fakty mające nastąpić w koniunkturze. A może wystawia też laurkę władzy?

Polską zarządzają bowiem przedstawiciele sutenera. 

Sorry, suwerena. Jak rządzą? Narodow0, czyli ręka rękę myje i to obowiązkowo wodą święconą.

                         

                                  Rok Wenus albo tylko liczba 225

Odrobina astronomii, czyli rok Wenus. Ten rok liczy dokładnie 224,7 dnia ziemskiego. Ciekawe skąd o tej liczbie wiedzieli Majowie? 224,7 dnia, czyli w zaokrągleniu 225 dni. A kiedy odrzucimy miano mamy tylko gołą liczbę 225. Mniej więcej 225, bo życie to nie apteka.

W komentarzu Saxo bank czytamy:

„W ciągu 227 lat notowań rynkowych hossa na rynkach towarowych miała miejsce zaledwie sześciokrotnie.

Zespół analityków Saxo Strats przewiduje, że 2021 rok będzie początkiem siódmej z nich.




Hossa na rynkach towarowych to kluczowy element nowego sekularnego reżimu inflacyjnego - wydarzenie, które niewielu żyjących inwestorów miało okazję zaobserwować za czasów swojej kariery zawodowej, ponieważ ostatnia taka hossa zakończyła się mniej więcej czterdzieści lat temu. Co istotne, nowa inflacja zapoczątkuje brutalny odwrót od panującej obecnie euforii na rynkach aktywów, napędzanej mocno ujemnymi realnymi stopami i najluźniejszą w historii polityką pieniężną. Głównym czynnikiem jest tu reakcja na pandemię, która jedynie przyspieszyła trendy dotyczące nierówności, narastające od lat 80. przez kolejne trzy dekady globalizacji. Od tego momentu będzie następować prawdziwa zmiana paradygmatu w miarę, jak polityka przestanie się koncentrować na zapewnianiu stabilizacji finansowej, skupiając się na dążeniu za wszelką cenę do stabilizacji społecznej”.                                      

                       Kolejna data zwrotu dla Wig 20

Liczby Astronomii Finansowej wskazują, że kolejna silna data zwrotu dla Wig 20 znajduje się w specyficznej odległości od ostatniej wyraźnej daty, czyli 8 stycznia 2021 roku. (W tym samym dniu był zwrot na Dax). Ta specyficzna odległość to właśnie rok Wenus.

225, 228, może 231 dni. Trochę w lewo, trochę w prawo. Czyli na przykład 24 sierpnia 2021. Wyskakuje jeszcze data w połowie tego cyklu – 114 – 121 dni od 8 stycznia (9 maja?), atoli znowu ciekawostka – liczba 114 to połowa roku Wenus.



Powyżej przykład tego „prawie roku Wenus”. Przypominam, że w Układzie Słonecznym mamy jeszcze inne planety. Każda z nich ma swój indywidualny rok, a mnie chodzi jedynie o inspirację, o zasianie ciekawości. No i obie opisane daty mają dla mnie posmak wakacyjny, ponieważ tegoroczne Ahoj Przygodo zaczynam na początku maja.

PS. Na koniec najbliższy sygnalizowany przez Liczby obszar czasowy: - on wypada między 23 a 26 marca 2021.


środa, 30 listopada 2016

Prawybuch 3

Praziemia jest początkowo istnym piekłem!
Trwa nieustanne bombardowanie mniejszymi ciałami, które powodują jej nieustanny przyrost.
Praziemia otulona jest płaszczem skraplającej się pary wodnej. W stadium embrionalnym ciężar przyszłej Ziemi wynosi zaledwie jedną trzecią dzisiejszego.
     Kolejne zderzenia z innymi ciałami niebieskimi powodują wzrost masy, jest coraz więcej wody, aż wreszcie zjawia się ktoś, kto jest zbyt potężny, aby go po prostu wchłonąć.
       W Ziemię uderza Theia, asteroida wielkości Marsa.
Szczątki skorupy ziemskiej szybują w przestrzeń. Przez 24 godziny wokół planety tworzy się pierścień z gruzu, podobny do tego, jaki otacza Saturna. Potem większość odłamków spada z powrotem na młodą Ziemię i scala się z nią, zwiększając gęstość nowego świata.
To, co mogło być końcem, stało się początkiem.

Tyle mówi na temat powstania Ziemi współczesna wiedza astronomiczna.
Tak mogło być, lecz przecież nie musiało.

A może mamy jakieś wiadomości z innych źródeł niż przypuszczenia? Mamy!
Przypominam zapis z tabliczek glinianych z Sumeru, (Książka Zecharii Sitchina):

Dawno temu, przed kilkoma miliardami lat, wielka planeta zwana Tiamat krążyła wokół słońca, pomiędzy Marsem a Jupiterem.
W naszym Układzie Słonecznym, była jeszcze jedna planeta, zwana Nibiru. Była wielką planetą i poruszała się w kierunku odwrotnym od innych. Kiedy zbliżała się do planet układu słonecznego, co 3600 lat przecinała orbitę Marsa i Jupitera. Zapisywano to jako wielkie wydarzenie w naszym układzie.
      Kiedyś w kolejnym zbliżeniu Nibiru uderzyła jednym ze swych księżyców w Tiamat. Tiamat rozpadła się. Jeden kawałek, wraz ze swym największym księżycem wpadł pomiędzy Wenus i Marsa, tworząc nową planetę zwaną Ziemia.
Pozostała część Tiamat rozpadła się na milion kawałków zwanych „potłuczoną bransoletą”........

Po tej ogromnej katastrofie upływa kolejne 500 milionów lat. 


Zdeformowana galaktyka spiralna z konstelacji Hydry, odległa od Ziemi o 150 milionów lat świetlnych.

Rozżarzona kula, którą dziś zamieszkujemy, nieco stygnie i próbuje stworzyć stabilną skorupę. 
Nie ma jeszcze mowy o jakiejkolwiek fuzji cząsteczek organicznych, za to porządkują się wewnętrzne struktury.
      Na powierzchnię Ziemi wraz z asteroidami docierają pierwiastki o różnej masie. Ciężkie żelazo zgodnie z grawitacją zbiera się w jądrze, lżejsza materia formuje warstwy wokół jądra. Olbrzymie ilości gazów torują sobie drogę na zewnątrz przez rozpaloną maź: - dwutlenek węgla, azot, amoniak, metan, ale przede wszystkim para wodna.
Z głębin wszechświata dobywa się nowa woda.

sobota, 19 marca 2016

Uzależnienie od gry na rynkach finansowych

Usiadłem do komputera, aby napisać coś o giełdzie. Otworzyłem archiwum i natrafiłem na niezamieszczone wpisy z 2012 roku. 
Uzależnić można się od wszystkiego......                                                            Przez kilka miesięcy mieszkałem wtedy blisko Łysej Góry i Łysicy – świętego sanktuarium naszych przodków i całymi dniami pogrywałem ostro w daytradingu na CFD Dax i Poland 20, a wieczorami pisałem do bloga. 
Za oknem wiosna aż kipiała, dusza wyrywała się na powietrze, a tu w komputerze na pasku rozliczeniowym pieniądze dosłownie furczały, to w jedną, to w drugą stronę. Po pewnym czasie, już w lecie, nauczyłem się odchodzić od komputera po otwarciu pozycji, ustawieniu stopa i poziomu realizacji.
Było znacznie lepiej, ale jeszcze nie całkiem.                                                         Szedłem na grzyby, albo wybierałem się na jakąś wycieczkę. W ten sposób bardzo obniżyłem poziom stresu, który towarzyszy graniu kontraktami terminowymi. Jednak prawdziwe odstresowanie następowało w sobotę i niedzielę, kiedy rynki finansowe były nieczynne.                                                                                

Zauważyłem, że czuję się wtedy szczególnie lekko i wspaniale.                         Czyli zostało zdiagnozowane uzależnienie.                                                       Teraz potrzebna była terapia, aby z tego uzależnienia wyjść. Najlepsza jest terapia szokowa. Zdecydowałem więc, że w następnym roku dam sobie całkowity luz od giełdy i komputera w czasie wakacji.                                                                         W taki oto sposób zaczęła się moja bieszczadzka przygoda, a skończyło uzależnienie od rynków finansowych.
Z opisywanego okresu ciekawostka: - roboczy obrazek polskiego rynku z naniesionym niemal w punkt astronomicznym rokiem Wenus, Ziemi i Marsa.

piątek, 30 marca 2012

WENUS

Dawno nie było ciekawego rysunku z planetami, to nadrabiam ten brak. Moja ulubiona planeta - Wenus. Powtarzam: Stwórca przemawia do mnie Liczbami. Rok Wenus x 0,618 = 139. To przypadkiem jest mój Kin z kalendarza Majów. A przypadków nie ma. Czytelnikom życzę miłego weekendu. Sobie nie, dlatego, że od ładnych kilku lat każdy dzień w moim kalendarzu traktuję jak niedzielę. ------------Szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a otworzą wam. Tylko nie proście, nie jesteście żebrakami. A szczęście od zawsze masz człowieku w sobie. Oto jest moja prawda, "a prawda cię wyzwoli".