Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fale Elliotta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fale Elliotta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 lutego 2024

Wig 20 fale

Wydaje się, że fale Elliotta są czytelne. Można jedynie prowadzić spory akademickie, czy oznaczenia stoją we właściwym miejscu.

Jak wiemy wszystkie plany wędrówkowe w Bieszczadach weryfikuje pogoda. Tak samo jest z giełdą – czy ona jeszcze urośnie, o ile, czy też pójdzie w bok na krótko, czy potem nastąpią spadki – to wszystko pokaże rynek, który wszystkich niecierpliwych inwestorów uczy pokory.

Jeśli formacja flagi ma się sprawdzić (zasięg), to jesteśmy tuż tuż. Atoli wygaśnięcie kontraktów jeszcze o rzut beretem…..



środa, 9 listopada 2022

Giełda jako barometr gospodarki

Spojrzenie w skali makro na polską giełdę – wykres Wig 20 miesięczny.


 Na obrazku po pierwsze primo opisałem czas, przez który wykres indeksu wędrował od minimum w dniu 23 czerwca 1992 roku do szczytu w dniu 29 października 2007 - upłynęło 5606 dni, co stanowi 15 lat. Z haczykiem 15 lat.

Po drugie primo: - pobawiłem się oznaczeniem fal według Elliotta i uznałem, że wystarczy, ponieważ ma być prosto i przejrzyście.

Bo azaliż co jest ważne na przykład przed postawieniem diagnozy dla pacjenta? Metodologia - idea wyboru najprostszych, a skutecznych narzędzi potrzebnych do leczenia i wyleczenia. Może jednak nie jest to dobry przykład, ponieważ dziś rzecz jest o pieniądzach, które pacjent płaci za leczenie, a owe są tym większe, im dłuższej leczenie trwa, bowiem wyleczenie osobnika, wysusza nagle strumień pieniędzy płynący z wydaje się miłym dla lekarza szumem. 

Najważniejsza jest diagnoza - żeby nie leczyć płuc, gdy to serce chore. I tu znowu muszę wspomnieć o Temudżynie - niech będzie, że medycynie alternatywnej, ale dalej nie mogę pojąć, jak bez badań, bez tomografów komputerowych, a jedynie z pulsu w obu nadgarstkach, po minucie dosłownie słyszysz co ci dolega, chociaż nie odezwałeś się ani słowem, z jakim zdrowotnym problemem przychodzisz. (Był wpis o Temudżynie). I zaraz przypomina mi się moja babcia - Szeptucha, jak opowiadała mi o ziołach, religii naszych dziadów - słowiańskich wierzeniach. To jedno, bo mówić można co się chce, a drugie, ważniejsze: - jako dziecko widziałem jak babcia "cudownie odczynia uroki". Wielokrotnie to widziałem. Pacjentkę ledwo żywą przynoszono do pokoju, babcia czyniła kilkunastosekundową magię i pacjentka wychodziła o własnych siłach. Ale to nie temat na dziś. 

 Piszę o metodologii, ponieważ znany polski astrolog Piotr Gibaszewski przyznał ostatnio, że jego horoskopy dotyczące osobnika pod tytułem Kaczyński, któremu przepowiadał rozmaite nieszczęścia, nie sprawdzają się dlatego, że przyjął błędną metodologię. Rzecz sprowadza się bowiem do ustalenia prawdziwej daty narodzin z dokładnością do kilkunastu minut, a tego, jak i wielu innych zagadek z życiorysu wspomnianego pacjenta ustalić nie sposób.

Jeśli chodzi o polską giełdę, to wyjaśniałem Piotrowi, wykazując rzecz na wykresach, że od daty "umownych narodzin" giełdy (bo co brać pod uwagę: pomysł reaktywacji po pięćdziesięciu latach przerwy, czy datę otwarcia po powojennej przerwie, czy datę ustawy powołującej GPW, czy te same daty, ale z czasów pierwszego otwarcia sprzed prawie dwustu lat? Ot problem) - więc zamiast zbyt wielu niewiadomych, lepiej zająć się żywym rynkiem, który sam pokaże co potrafi i zasygnalizuje, czego można się dalej po nim spodziewać. Po półgodzinnej prezentacji we Wrocławiu, dla uczniów Piotra - przyszłych astrologów, usłyszałem: - "kużwa, tyle lat w tym siedzę, a na to nie wpadłem!" Przyznał, że jest zaskoczony prostotą sprawy opierającej się wyłącznie na astronomii i matematyce, zamiast na jego specjalizacji - astrologii, a ja przyznam, że poczułem się dowartościowany.

 Wszystko co dobre, jest proste i wracamy do wykresu.

Wig 20 od 29 października 2007 do ostatniego szczytu 12 października 2021 to odległość 5096 dni, czyli niemal lat czternaście! Maximum na Wig 20 było w 2007 na wysokości 3943 pkt, natomiast dziś, pomimo ostatnich wzrostów gdzie jesteśmy? A przecież jeszcze dochodzi inflacja! Co jeszcze w tym wykresie widać? Niby jak się ma gospodarka, bo giełda jest barometrem gospodarki, więc od czternastu lat powiedzmy łagodnie: - wykres idzie w bok. I za chwilę tyle samo będzie w bok - ile było do góry.

Co w wykresie istotne? Okresy minimum-maksimum, szczyt-szczyt, dołek-dołek, szczyt-dołek itd.

Jaki rajd od 2007 roku wykonał na przykład Tatuś DowJones, albo Mamusia S&P? I już jako dla wzrokowców (70 % społeczeństwa to wzrokowcy, a już inwestorzy giełdowi to na pewno 100 %) jest wszystko jasne, bo jak wiemy, chociażby z fizyki kwantowej – przypadków nie ma. Czerwona strzałka pokazuje październik 2007 , gdy był max - szczyt na Wig 20.


Omawiamy sprawę dalej: - ostatni lokalny szczyt na Wig 20 był 12 października 2021. Od dołka paniki covidowej mamy 575 dni, co widać na obrazku poniżej. Ta liczba także nie jest przypadkowa, ponieważ każdy astronom wymieni natychmiast liczbę 584 dni – okres synodyczny Wenus. Kanał na wykresie wyrysowany roboczo.


Co 584 dni Wenus znajduje się w tym samym punkcie ponad horyzontem.

I co z tego? Pstro! Harmoniczność głupku! Kto tak powiedział? Były prezydent USA Clinton.

Teraz możemy wrócić do wykresu pierwszego i pomnożyć 5606 przez 0,62, aby sprawdzić działanie złotego podziału w skali makro. Nie zorientowanemu w złotym podziale Czytelnikowi wyjaśniam, że odległość od Twojego pępka do podłogi wynosi 0,62 % całej wysokości Twojej osoby i jak widać na załączonym obrazku, ta proporcja działa także w pieniądzach, tudzież .... uwaga! W życiu każdego człowieka! Ja akurat policzyłem liczbę miesięcy od urodzenia do daty pierwszego małżeństwa i pomnożyłem ją przez 0,382, potem 0,5, potem 0,62, dalej jeden do jednego itd. I u mnie bingo! Pokazały się same kamienie milowe! Ale być może to tylko przypadek?

Ocieramy się o Liczby Planetarne, które są jedną z moich pasji, ale zbyt długie ciągnięcie tematu może Czytelników przynudzić. To dwa pytania: 

- Kto sprawił, że w ciele człowieka i otaczającej nas rzeczywistości jest tyle harmonicznych proporcji? To proste: - winien Naczelny Programista.

- Jak sprawy potoczą się dalej?

Podałem przed wakacjami ostatnią, ósmą gwiazdkę – datę zwrotu dla Wig 20 na 24 października – stąd nastąpiło wybicie, zatrzymanie pokazała już data z gwiazdki siódmej. Daty zwrotu, które podałem przed wakacjami, okazały się trafione. Dostaję pytania Czytelników – inwestorów, dotyczące dat zwrotu na Daxa.

Nie lubię niedomówień - owszem, daty zwrotu dla Daxa mam policzone, ale sorry, całość rok temu sprzedałem, zawierając umowę z pewnym podmiotem, że nie będę tych dat ani podawał na blogu, ani oferował indywidualnie. Popatrzmy za to na niezwykle czytelne fale w Mamusi S&P.


- O harmoniczności wynoszącej jeden do jednego: - nie muszę dodawać, że zarówno 0,62 %, 1 – 1, jak i 1,62 % działa. Mniej lub bardziej, ale działa, jak widzimy na przykładzie obecnego układu 0,62 % w Polsce. Proporcja 5606 do 5606 przed nami. Razem trzydzieści lat, a ta liczba z kolei dziwnie przypomina rok Saturna.

 - O szkoleniu  giełdowym: - tak, przewiduję takowe w swoim warszawskim mieszkaniu i zapraszam na nauki jeszcze w tym roku listopad do 15 grudnia, oraz w przyszłym roku - styczeń do końca kwietnia (od maja mam wakacje).

- Owszem, lubię podróże i mogę pojechać gdzieś w Polskę na poprowadzenie szkolenia wieloosobowego, tylko że stałem się wygodny i nie chce mi się już sprawy organizować. Gdyby ktoś był chętny do zorganizowania takiego szkolenia, proszę pisać, ustalimy wszelkie detale.

Kontakt z autorem przez adres poczty na blogu.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  


piątek, 11 października 2019

Rok 2020


Nassim Haramein: - Jeśli będziesz trzymał nos w perskim dywanie, nie zobaczysz jego wzorów.

Cykl Kondratiewa w amerykańskim rynku akcji Dow Jones.

Notowania Dow Jonesa (początkowo DJ 12) mają ponad stuletnią historię, a więc jest to dostateczny materiał do prowadzenia badań nad cyklami.
Trzeba tu dodać, że polska giełda także ma podobnie długą historię, jednak z przerwą na wojnę i czas powojenny, który urządzali Polakom komuniści.
     
Kolejność fal dla poszczególnych giełd narodowych bywa odmienna, punkty maksimów i minimów mogą być inne, tak jak nieco odmienne są losy poszczególnych państw, lecz zasadnicze punkty czasowe zwrotów są zwykle identyczne.
     Dyskutuję z inwestorami o amerykańskiej giełdzie i słyszę: - ona jest „robiona”, co oznacza, że rządzi się jakimiś innymi prawami, jest więc sztuczna i są w tę giełdę pompowane ogromne (drukowane) pieniądze.

Z pewnością każdym rynkiem finansowym rządzą pieniądze. I psychologia. 
Jednak według mnie inność tego rynku polega na obecności wielkich funduszy inwestycyjnych, a także hedgingowych, na zawieraniu transakcji przez automatyczne systemy transakcyjne sterowane algorytmami.
    Ten rynek jest ogromny, gra na nim praktycznie „cały świat”.
Okresy dystrybucji, a zwłaszcza akumulacji są wielomiesięczne a nawet wieloletnie.
Atoli systemy transakcyjne - algorytmy przecież stworzył człowiek.
Czyli dalej ten rynek jest „ludzki”.

Prognozowanie zaczynałem od harmoniczności, gdyż materiał statystyczny w Polsce był zerowy – pierwsza fala wzrostowa z 23 czerwca 1992 roku do 8 marca 1994 roku miała 623 dni. Fala spadkowa (dołek 28 marca 1995) liczyła 385 dni.
623 x 0,618 (Fibbonaci) = 385
      Co do dnia!
I tak połknąłem bakcyla poszukiwań, który doprowadził mnie po wielu latach do odkrycia Liczb Planetarnych.
Z ich pomocą znalazłem kilka bardzo ładnie pracujących odległości czasowych dla polskiej giełdy, w zakresie od kilkuset do trzech tysięcy dni, a przy ich pomocy uzyskuję jedną lub dwie daty zwrotu w każdym miesiącu, natomiast co kilka miesięcy datę potencjalnie silniejszą od innych.
       Powstał blog Astronomia Finansowa.
Początkowo pisałem dużo o giełdzie, potem coraz mniej.
Życie jest bowiem dynamiczne, zmienia się hierarchia wartości.

Dotarło do mnie przesłanie Czerwonej Królowej: - Kto stoi w miejscu ten przegrywa, zatrzymuje się w rozwoju.
      Stwierdziłem, że nic nie muszę, a przymus uczestniczenia w rynkach finansowych zdiagnozowałem jako uzależnienie.
Postanowiłem zadziałać radykalnie.
W ten właśnie sposób zaczęła się moja przygoda z Bieszczadami, a profil bloga uległ zmianie.
       Teraz tytuł Astronomia Finansowa, biorąc pod uwagę treść bloga, wydaje mi się bardzo frapujący. Więcej – skłania do myślenia o tym, co jest w życiu ważne. Otóż pieniądze są ważne, ale nie najważniejsze.
W tytule jest na pierwszym miejscu astronomia - ona kojarzy się nie tylko z kosmosem, także z marzeniami o dalekich podróżach, sprawami niepojętymi i tajemniczymi. O tym piszę nieustannie.

Poza tym, jeśli mówimy o pisaniu o rynkach finansowych, na przykład można zajrzeć do bloga mego kolegi Marka Marcinowskiego i jego techniki Ichimoku.

Każdą cenę ustala podaż i popyt.
Jestem akurat na etapie upłynniania dwóch ton książek, które znajdowały się w piwnicy „przynależnej” do mieszkania ciotki.
Książki sprzedaję za grosze do warszawskich antykwariatów.
Bo one oferują dziesiątki, setki tysięcy książek, a te czekają na klienta.
                                                                                                          52. letni Cykl Kondratiewa - ten termin zna każdy inwestor. Kondratiew opierał się na notowaniach Dow Jonesa, oraz znacznie obfitszym materiale statystycznym: - historii światowej koniunktury gospodarczej, między innymi na cenowym szaleństwie z XVII wieku, pod nazwą tulipomania.                                                                            

                         Skala makro.

Precesja Ziemi wynosi 26 000 lat.
Z liczby 26 000 usuwamy dwa zera i miano. Zostaje 260.
W Tzolkinie – świętym kalendarzu Majów, rok ma 260 dni.
Tyle samo dni liczy rok w świętym kalendarzu starożytnego Egiptu.
A przecież przypadków nie ma.

Z liczby 260 usuwamy zero. Zostaje 26. 
26 lat to połowa Cyklu Kondratiewa i jedna tysięczna Precesji Ziemi. 
Szukając prawidłowości czasowych dla DJ z pomocą stałej Kondratiewa w perspektywie makro, przyjąłem jeszcze trzeci cykl – połowa połowy, czyli 13 lat.
 A więc mamy 52, 26, 13 lat.

Ciekawostka: - Księga Zohar podaje znaczenie liczby 13. 
13 to miłość, albo dłoń. 
Liczba 26 – to dwie dłonie, albo modlitwa, albo dwie miłości. 
Itd.
Wszystko co dobre powinno być proste.

Początek liczenia cykli opieram na znaczącym szczycie lub dołku w przeszłości.
Cykl kończy się punktem ekstremalnym – minimum lub maximum.
Zaczynamy z cyklem 52 lata, liczonym od górki z końca 1916 roku - szczytu koniunktury po rozpoczęciu pierwszej wojny światowej.


Proszę się nie sugerować liniami i liczbami umieszczonymi na rysunkach – one pochodzą z Etapu Poszukiwań.
Poniżej cykl 26 lat od szczytu 1929 do podwójnego szczytu w 1956 roku.



Niżej odległość 52 lata szczyt 1929 – dołek 1982 rok.

Odległość 78 lat (3 x 26) szczyt 1929 szczyt 2007.


26 lat od przełomu 1993/1994 do 2020.

13 lat od szczytu z końca 2007 do 2020.
104 lata (2 x 52) od pierwszego szczytu koniunktury w końcu 1915 roku do 2020.
I w ten oto sposób zabawiliśmy się w prognozowanie za pomocą Cyklu Kondratiewa i uzyskaliśmy w wyniku rok 2020.

Jak podaje literatura dotycząca fal Elliotta, żył w Ameryce inwestor (kowal), który grał na giełdzie. On dostrzegł prawidłowość: - cykle mają 11 lat, potem 12, 13, a potem zaczynamy liczenie od nowa.

Dla Wigu 20 mam w najbliższym czasie dwie daty: 15 – 25 października, potem 15 -18 listopada.