czwartek, 5 lipca 2012

Adam i Lilith


Ten blog nie jest przeznaczony dla zwykłego Kowalskiego. Ten blog jest dla otwartych głów!     ADAM I EWA.
Mnisi chrześcijańscy, którzy odwiedzili aśram poinformowali mnie o tym, co też ich religia zrobiła dobrego dla ludzkości, dla cywilizacji, dla kultury. Muszę to teraz prześledzić punkt po punkcie, aby wykazać, ze żadna religia, włączając w to chrześcijaństwo, nie wyrządziła ludziom niczego, oprócz krzywd. Chciałbym zacząć od samego początku, ponieważ chrześcijaństwo uważa, że posłuszeństwo jest fundamentalną cnotą, a nieposłuszeństwo jest grzechem pierworodnym.

Bóg stworzył świat i w każdym kościele słyszysz, że stworzył Adama i Ewę po tym, jak stworzył wszystko inne. To kłamstwo. Na początku stworzył Adama i Lilith, ale tego nie mówi się ludziom. Istnieją pewne powody, dla których tak właśnie jest. Bóg stworzył Adama i Lilith z tego samego błota. To mit, ale niesie z sobą ogromne znaczenie. Wskazuje to na całkowitą (....) Boga: stworzył malutkie łóżko, tylko jedno, z męską, szowinistyczną ideą, mówiącą, że Adam będzie spał na nim, a Lilith na podłodze. Kobieta nie mogła być równa mężczyźnie.

Począwszy od tej chwili całe chrześcijaństwo występuje przeciw równości. Jeżeli sprzeciwił się jej Bóg, wówczas równość, równe możliwości dla wszystkich, nie mogą zostać zaakceptowane. Dlatego chrześcijaństwo jest przeciw komunizmowi, przeciw anarchizmowi.

A ja mówię, że Bóg był (....), ponieważ kiedy tworzył ludzką parę, powinien był przynajmniej zrobić podwójne łóżko. Już pierwszej nocy doszło do walki, która trwa po dziś dzień. Lilith chciała spać na łóżku i Adam też chciał spać na łóżku, ale ono nie pomieściło obojga. Adam zrzucił więc Lilith z łóżka, potem Lilith skoczyła na Adama i on z kolei wylądował na podłodze, tylko dlatego, że (....) Bóg nie pomyślał wcześniej, że potrzebne było podwójne łóżko! Na drugi dzień Adam nie zadał Bogu właściwego pytania: "Dlaczego nie dałeś nam większego łóżka?", które wydawałoby się czymś logicznym, ale powiedział: "Nie mogę dłużej tolerować tej kobiety, która chce mi być równa". I Bóg zabił Lilith, swoją własną córkę. Bóg również był męskim szowinistą. Faworyzował Adama, chociaż nie było to sprawiedliwe wobec Lilith, a ta niesprawiedliwość posunęła się nawet do zbrodni. Zamordował własną córkę, ponieważ domagała się równości.

Tak więc Bóg uśpił Adama i wyjął mu kość z żebra - pierwsza operacja chirurgiczna - i z tej kości stworzył Ewę. Nigdy już nie będzie mogła oświadczyć, że jest równa mężczyźnie; przecież jest tylko jego kością żebrową. Będzie służyć mężczyźnie, będzie mu oddana, będzie go czcić. Wieki powtarzania słów, że na początku Bóg stworzył Adama i Ewę sprawiły przynajmniej to, że kłamstwo wydaje się być prawdą. ----------( Osho ) ......Na obrazku dzieło Wiliama Blake - Bóg Stwarzający Wszechświat

RADUJ SIĘ KAŻDĄ CHWILĄ ŻYCIA


To jak jest z tym „chceniem" w końcu?. Gdy czegoś chcemy, to dostajemy to? Niezupełnie. Wszystko bierze się z myśli. Wszystko jest energią. Myśl również jest energią. Bardzo subtelną energią. Należy prawidłowo myśleć. Wszechświat to taka wielka kserokopiarka, która daje nam dokładnie to, co wynika z naszej myśli. Jeśli czegoś "chcemy" – dostaniemy to „ chcenie" właśnie! Zostaniemy z tym „chceniem” do usmarkanej śmierci. A nam się należy! I dlaczego tak mało? Człowieku – wstań z kolan! Nie proś – żądaj! ……..Większość ludzi myśli tak: -„ Gdy będę miał więcej pieniędzy, będę miał więcej czasu i będę szczęśliwy”. To odwrócenie pojęć. Nad tym odwróceniem pojęć pracował kościół. Zamieszał w głowach. Wziął do pomocy Kartezjusza, z jego : -„Myślę – więc jestem”. A myślenie, twój umysł, to tylko narzędzie, sługa. Nie jesteś swoim umysłem…..Gdy utożsamiasz się z umysłem, wtedy sługa rządzi panem! Ogon kręci psem! Dopiero wtedy jesteś, gdy nie myślisz. Gdy myślisz – jesteś w niewoli umysłu.--------------Zamiast pomyśleć: -„Chcę”, pomyśl: -„Wybieram”. Poczuj radość z posiadania tego czegoś. I …………..zapomnij! To wysłana Intencja. Najpierw bądź szczęśliwy, raduj się każdą chwilą życia! Bo szczęście od zawsze masz w sobie, a wtedy rzeczywistość ułoży się według twoich prawidłowych myśli. Ułoży się płatkami róż. Wszystko to jest opisane w książce: -Rozmowy z Bogiem, Donald Walsch, tom pierwszy. To książka pisana w channeligu. Tom trzeci kończy się modlitwą. Modlitwa, którą znamy, jest modlitwą odwróconą przez kościół, któremu chodzi o to, abyśmy oddawali energię. A energia modlitwy powinna iść do wewnątrz.  Hermes Trismegistos, zwany Thotem, powiedział : -„ Jeśli w siebie nie wchodzisz, to z siebie wychodzisz”. Dokładnie zostało to wyjaśnione w książce „Rozmowy z Bogiem” .       ------------------                 Modlitwa:                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             DZIECI MOJE, KTÓRE JESTEŚCIE W NIEBIE, ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ WASZE, KRÓLESTWO WASZE JUŻ PRZYSZŁO        I WASZA JEST WOLA, JAKO W NIEBIE, TAK I NA ZIEMI. TEN DZIEŃ, CHLEB WASZ POWSZEDNI, DAJĘ WAM                 I WYBACZAM WAM WASZE WINY, JAKO I WY WYBACZACIE WASZYM WINOWAJCOM. NIE WÓDŹCIE SIĘ NA POKUSZENIE, ALE ZBAWCIE SIĘ OD ZŁA, PRZEZ SIEBIE STWORZONEGO, ALBOWIEM WASZE JEST KRÓLESTWO, POTĘGA I CHWAŁA, NA WIEKI WIEKÓW AMEN.                      
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                 

środa, 4 lipca 2012

Pięć kropek na Wigusiu

Euro/USD obsunęło się niżej niż rysowałem, ale chwilowo odbiło....i na tym odbiciu Euro, .....- DAX wyskoczył ponad 62% zniesienia.! I dał zarobić dziś w dwie strony. Jeszcze rysunek dla początkujących, z pięcioma falami na Wigu 20. Po piątce jest zawsze jakaś korekta. To jest autorskie oznaczenie fal kropkami. Oznaczenie Zbyszka. Nie silę się na Elliotta. Choć jest mi on bliski, bo pisał o grawitacji planet jako przyczynie cykliczności na rynkach. Mogę nie mieć racji. Spory akademickie, czy fale zachodzą na siebie, czy nie, zostawiam dla innych. Bo pamiętajmy: - gdy koniecznie chcesz komuś coś udowodnić, przemawia przez ciebie niskie poczucie wartości. To twoje ego zasłania ci świat ogniem. Kończę na dziś. Alleluja dla DAXA!------"Zarobiłeś na chleb? - odpocznij"  (Osho)

Próba oznaczenia fal dla DAXA


Poland 20 mało spada....

A więc ......? Na rysunku z godz. 13.30 próba oznaczenia fal na Euro/USD. Czas podany na wykresie City różni się od czasu polskiego o godzinę. I jak zwykle znak zapytania. Dziś miało spadać na Zachodzie? Miało. Wskaźniki były na górnych ekstremach. Na maxie. Zgadza się?

Zadbaj o skrzydła.....

Rozluźnij się... Puść wszystko... Po prostu bądź świadkiem. Powoli, powoli twoje ciało zacznie ogarniać głęboki spokój, twój umysł będzie jak odległe echo, z którym nie masz nic wspólnego. Cisza pogłębia się, zaczynasz się rozpuszczać. Znika twoje oddzielenie od nich. Audytorium Buddy staje się oceanem czystej świadomości, bez jednej choćby falki.
Jesteś całą egzystencją, nie jej częścią. Każdy jest całością. Bycie jednym z całością jest dla mnie jedyną drogą do świętości. Zbierz razem wszystko to, czego doświadczasz. Musisz to zabrać z sobą. Musisz również przekonać buddę, aby poszedł razem z tobą. On jest twoją naturą, ponieważ nie ma powodu, dla którego nie miałby wziąć udziału w twoich codziennych aktywnościach, twoich gestach, twoich milczeniach serca, twojej miłości.
Dzień, w którym ty znikniesz, a pozostanie tylko budda, będzie najbardziej błogosławionym dniem twojego życia.

W tej chwili jesteś najbardziej błogosławionym człowiekiem na ziemi. Cały świat goni za przyziemnymi rzeczami, za bardzo zwykłymi, lichymi, zewnętrznymi artykułami: pieniędzmi, władzą, prestiżem. Kiedy umrzesz, wszystkie one zostaną porzucone. Tylko bycie świadkiem pozostanie z tobą.
Tak jak skrzydła... twoja świadomość odleci w ciemność. Staniesz się łabędziem, zdążającym do swego domu, znikającym na błękitnym niebie, w ostatecznym kosmosie. Staniesz się jednością z kosmosem, nie będziesz częścią, lecz całością.


/Fragmenty książki Osho Rajneesha, CHRISTIANITY. THE DEADLIEST POISON & ZEN. THE ANTIDOTE TO ALL POISONS, wydanej przez Rebel Publishing House w 1989/

RAJ PRAWDZIWY - ADAM I LILITH


To jak to było w tym raju? W ogrodach Edenu? - Bóg najpierw stworzył Adama i Lilith. Nie Ewę, ale Lilith. Stworzył dwoje równocześnie. I nie z żebra. To jest przemilczane celowo z przyczyn szowinistycznych. Wtedy zaczęło się! Od razu masakra! Zaczęła się walka o łóżko. Bóg bowiem stworzył Lilith, ale było tylko pojedyncze łóżko. Adam wykombinował sobie, że jest lepszy ( Adamy tak mają często z tą kombinacją wyższego rzędu), że to on będzie spać na łóżku, a Lilith na podłodze. I przeliczył się. Lilith pokazała Adamowi, gdzie jego miejsce. Dostał w gębę i spadł na podłogę! ……Ja bym walczył, w końcu wychowałem się na podwórku w Warszawie, na Mokotowie. Tam obowiązywała jedna zasada: nie kapuj - rozwiązuj swoje problemy sam. Ale widocznie Adam nie był z Mokotowa. Zamiast zadać logiczne pytanie: -" Boże, dlaczego nie stworzyłeś podwójnego łóżka?"- poskarżył się Panu Bogu: -„Tak nie może być, Panie Boże, zrób coś!”. I Pan Bóg w swojej bezgranicznej dobroci  – zabił Lilith. Dobry Bóg zabił swoją córkę!                ------------- ----------------------------------------------------------------  ( Osho, oraz Apokryfy Starego Testamentu)…… ------------------------------………………….---------------------------------------------------------- Teraz dopiero następuje biblijna opowieść o tym, jak została stworzona - ustawiona kobieta – Ewa, na wieki wieków – Amen. Operacja chirurgiczna. Adam uśpiony. Żebro. Ewa z żebra Adama. Żeby na zawsze wszystkie Ewy pamiętały, że są gorsze, podległe, mają służyć i tyle…..A co jest napisane w starych tekstach? Napisane jest, że Bóg był rodzaju żeńskiego! A więc przeważnie był sprawiedliwy, a na pewno nie był za Adamem. Jak było kiedyś? Był matriarchat. Rządziły kobiety, a mężczyźni wykonywali tylko ciężkie prace fizyczne i nadawali się do rozpłodu. Potem nastąpiła rewolucja męska. To mężczyźni zdecydowali, co ma być w biblii. Jedne teksty dopuszczono, inne wykluczono, a jeszcze inne dopisano.……………….-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Oddźwięki Oddźwięki tego, jak było kiedyś, są przy rozwodach w sądzie. Sędzia jest kobietą. I jest za kobietą. To naturalne. Rozpoznaje sprawę. Czasami wychodzą najgorsze brudy. Gdy rozwodziłem się po raz pierwszy, było 12 rozpraw i miałem dwóch adwokatów – czytaj krwiopijców. Sędzina rozpoznawała, ja się tylko broniłem, adwokaci tylko kasowali kasę. Przy ostatniej rozprawie, sędzina widząc, że nie chcę atakować, ale chcę rozwodu, godzę się na niekorzystne warunki finansowe przy podziale majątku, zapytała moją pierwszą żonę, (świeć Panie nad jej duszą.) – „ Pani mąż chce rozwodu, a czego pani chce?” – moja była pierwsza – Krystyna, odpowiedziała: - „ Ja nie chcę rozwodu, kocham mojego męża”. Sędzina wyraźnie się wkurwiła i rzekła: -„ Mnie pani to mówi? Pani powie to mężowi!” Moja była pierwsza powtórzyła ten tekst do mnie. I w tym miejscu wyraziłem się nieco dobitniej: -„Gdyby moja żona była jedyną kobietą na ziemi, ja nie chcę z nią być!”…….Sędzina – kobieta odezwała się natychmiast: -„ Orzekam rozwód”. Bo cała tajemnica jest w „chceniu”. Albo czegoś chcemy, albo nie chcemy. Proste jest. Teoretycznie. Bo w praktyce nie jest to ani łatwe, ani proste. Wniosek?: - tu też działa uniwersalna reguła: najtrudniejszy jest ten pierwszy raz, wtedy się przeżywa najbardziej.

wtorek, 3 lipca 2012

Co dalej z Wigusiem - czyli Polandem 20?


Zbigniew Stawicki
9.06


do Janusz
Następna Zapora  na Wigu 20 wypada za miesiąc – wygląda więc na wzrosty do daty idealnej 8 lipca –ale trzeba wziąć pod uwagę poprawkę na kilka dni wcześniej, lub później. hej----------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------Dziś do tego tekstu, który dostali wszyscy posiadacze abonamentu na Wig 20, dodałbym: data 8 lipca to niedziela, a więc data idealna to raczej poniedziałek – wtorek, niż piątek. Bo ta odchyłka spora na silną datę robi zamieszanie……..Jak się fale ułożą? Nie wiem. A co wiem? Jagody są już bardzo słodkie, że o poziomkach nie wspomnę. Zbieram je od dwóch tygodni. Dziś robię sobie niedzielę, wczoraj zarobiłem na chleb – dziś odpoczywam, (według zaleceń Osho). I w lesie kilka razy siebie zapytam: Zbyszku, jesteś tam? Poobserwuję mój umysł, który jest tylko narzędziem. Jest pięknie…..Ptaki śpiewają, jeżyny mają już zawiązki owoców. I ten księżyc…

Jesteśmy zbudowani z wody


Rytm księżycowy, pełnia. Jesteśmy zbudowani z wody. Krew składa się w 92% z wody, w mięśniach jest jej 75%. Nawet w kościach 22% to woda. I jest w nas duży przepływ. Przez nerki dorosłego przepływa w ciągu doby 2 tysiące litrów wody. Księżyc rządzi wodą – taka była mądrość człowieka dawnych czasów, a więc również nam narzuca swój rytm…….Popatrz jaki piękny jest księżyc. Zatańcz pod księżycem w pełni, albo chociaż idź na późny spacer. O 22.00 chodzisz spać? A gdzie jest magia wieczoru? Na wsi jest pięknie. Księżyc nad lasem wygląda bajkowo. A w mieście? Przypomina mi się film Woody Allena –„O północy w Paryżu”….. Pamiętasz, co mówił Osho? Nie żyj schematem, bo wtedy w ogóle nie żyjesz. Poszukaj dzikiej plaży, jakiejś latarni morskiej. Napij się z krynicy samotności. I od czasu do czasu zrób coś szalonego. Stań się znowu dzieckiem…..

poniedziałek, 2 lipca 2012

Wisława Szymborska


Poliglota Hindus z Madrasu
Jest spikerem Czeskiego Rozhlasu
Mówienie językiem Haszka
To dla niego poprostu fraszka,
Jeśli golnie drinka zawczasu.

Kosmologia Majów - Stela Coba


Oficjalna nauka nie może sobie poradzić ze zrozumieniem zapisów Majów..........Jednym z przykładów jest Stela 1. w Coba, która zawiera datę: 13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.13.0.0.0.0, dwadzieścia rzędów ponad b'ak'tun, co daje 4,134105 × 1028 (41 kwadryliardów; równe 41 oktylionom w krajach anglojęzycznych – zob. krótka skala) lat w przyszłości[29] bądź w przeszłości[43]. Przekracza ona 3 tryliony razy wiek Wszechświata oszacowany przez kosmologów.-.............(Źródło: Astronomia)

Mnie też chcesz zabić?

"Tym razem dane z USA były gorsze od prognoz. Nie powinno to jednak zagrozić dobrym nastrojom na rynkach finansowych." -----------------tyle mieli do powiedzenia analitycy Stooq w piątek. Czyli: jeśli ma rosnąć, nawet złe wiadomości są odbierane przez rynek dobrze. Bo co to znaczy nastrój? To czysta psychologia. Ale ona ma gdzieś swój fundament....(Ja nic nie wiem, ja mam tylko zarabiać.) I przypominam, że analitycy grzebią tylko w historii, bo w czym mają grzebać? Tylko w przeszłości........A co w trawie piszczy? Jest zlot czarodziejów w Chorwacji. Tam pojechał "nasz" Janek spod Tarnowa, żywiący się światłem......Może czarodziejów zapytać? A Edgar Cayce, o którym wielokrotnie pisałem, oświecony przecież. (Przed 1929 rokiem polecał kupowanie akcji spółek "stalowych") A nasz Solarius - Piotr Gibaszewski? Nie żywi się światłem, ale to najlepszy polski  astrolog. Warto go posłuchać. Piotr nie wywyższa się, zdarzyło mu się przyjść na wykład Zbyszka........A więc co ma być, to będzie!--------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------------------
Dokończmy temat żywienia się światłem, czyli niejedzenia niczego. -----------Energia słoneczna to fotony. Rośliny podczas fotosyntezy przekształcają tę energię - energię słońca, w biofotony, które następnie zwierzęta i ludzie pobierają w formie pożywienia. To właśnie dzięki biofotonom w naszych komórkach zachodzą setki tysięcy reakcji chemicznych. ZADANIEM JEDZENIA JEST PRZEKAZANIE ORGANIZMOWI ZMAGAZYNOWANEGO ŚWIATŁA SŁONECZNEGO. Jeśli zjedliśmy cukier, to w procesie spalania jest on rozkłądany na dwutlenek węgla, który jest wydalany przez płuca podczas oddychania i wodę usuwaną z organizmu w postaci moczu. Tym, co pozostaje, jest ENERGIA, CZYLI ŚWIATŁO! A zatem pobieramy nie fizyczny pokarm, ale energetyczny. Skoro jedyną rzeczą, jakiej potrzebujemy do życia, jest uporządkowana energia, to dlaczego nie mielibyśmy przyswajać jej wprost ze światła? Po co niszczyć środowisko? Zabijać zwierzęta? To podstawa "ideologii" Breatharian. ---------- Autorytety.......Gdzie ich szukać? Może Osho? Bo nie prezydent Polski....On lubi polować. Czytaj: zabijać. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu. Polowanie to usankcjonowane morderstwo. I nie może się doczekać kiedy znowu będzie mógł zabijać...To pozwólmy prezydentowi zabijać, bo już wino nie swoje wypił....I usiadł wcześniej niż kobieta. Mnie to się może zdarzyć, ale prezydentowi? Nadawaliśmy swego czasu na Kwaśniewskiego, ale on się tylko czasem urąbał. Bo miał całe lata, gdy Partia, czyli my, łożyliśmy na jego "obycie". To się obył. Tylko broń nas Boże przed Ciemnogrodem! A jak Boga nie ma?  No dobrze, bo schodzę z tematu pod tytułem "Światło"........Światło.......ten pułkownik narobił koło pióra komunistom! Ale to już inna bajka. Przecież mamy patrzeć w gwiazdy, a nie w pod nogi! Tam jest błoto. ........I jeszcze jedno: Alleluja dla DAXA!

BRACIA McKENNA i rok 2012


Kilka lat temu, natknąłem się na pasjonującą historię o braciach McKenna. To byli geniusze komputerowi, najlepsi hackerzy w Stanach. Nie było dla nich zabezpieczeń, przez które by nie przeszli. W końcu władze zdecydowały się wziąć ich „na garnuszek”. Milion na konto i trudne zadanie do wykonania. Bracia McKenna zaczęli pracować dla rządu USA. Czytałem o ich symulacjach komputerowych. Zajęli się między innymi postępem w informatyce. Ponieważ zaczęła im wyskakiwać data w 2012 roku, zaciekawiło ich to. Jest na ten temat rozdział w książce Roberta Wilsona – „Kosmiczny Spust”. Kiedyś czytałem ten tekst z „przymrużeniem oka”…………………..Dziś trafiłem na stronę Astronomii, gdzie jest artykuł jednego z braci. Oto on:-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Timewave zero i Księga Przemian

Program komputerowy "Timewave Zero"
Fala czasowa zero (ang. Timewave zero) to ekscentryczna formuła numerologiczna mająca wyliczać pływy i zawirowania tzw. "nowości" (ang. novelty); jej autor Terence McKenna definiuje ją jako przyrost liczby wzajemnych powiązań we Wszechświecie lub też stopień organizacji jego złożoności[73]. Wszechświat posiada atraktor teleologiczny, który zwiększa ilość wzajemnych powiązań w jego obrębie. Na końcu czasu – który ma zostać osiągnięty w roku 2012 – istnieje punkt osobliwy, w którym złożoność systemu dąży do nieskończoności. W praktyce efektem będzie absolutna równoczesność wszystkich obserwowalnych zjawisk. Swoją teorię McKenna kształtował od początku lat 70. w czasie sesji z wykorzystaniem grzybów psylocybinowych i DMT[73].
McKenna koncepcję "nowości" wyraził za pomocą programu komputerowego, który generuje wykres określany jako "timewave zero" albo po prostu "timewave". Opierając się na autorskiej interpretacji sekwencji figur Księgi Przemian (chin. Yijing; kanoniczna księga konfucjanizmu i taoizmu)[48], zdefiniował funkcję mającą przedstawiać wahania poziomu "nowości" w odniesieniu do przełomowych wydarzeń z dziedzin rozwoju biologicznego i socjokulturowego ludzi. Wierzył, że kolejne incydenty są powiązane ze sobą rekursywną zależnością. Podstawą do określenia położenia punktu końcowego (pierwotnie listopad 2012) była data zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę. Odkrywszy później zbieżność z terminem końca 13. b'ak'tun kalendarza Majów, wprowadził poprawki, aby obie daty się pokrywały[74].
W pierwszym wydaniu swojej książki pt. Niewidzialny Krajobraz (ang. The Invisible Landscape), opisującej własne przygody duchowe i fascynacje intelektualne, McKenna odniósł się dwukrotnie do roku 2012, bez wymieniania konkretnych dat. Dopiero w 1983 roku, po zapoznaniu się z tabelami dat z 4. edycji The Ancient Maya Morleya, nabrał mniemania o wyjątkowości dnia 21 grudnia. Figuruje ona w kolejnych wznowieniach[2]. (........Program się nie wpisał, do obejrzenia na stronie "Astronomia".)


  

Co na niebie w lipcu 2012?


W lipcu: - 23 dnia miesiąca, koniunkcja Neptuna i Wenus, a w 28 dniu koniunkcja Merkurego i Ziemi.

niedziela, 1 lipca 2012

Pelorus Jack


. –Rok 1888. Nowa Zelandia. Wellington. Do portu Wellington droga morska prowadzi przez Morze Francuskie. Było ono pełne raf. Należało ostrożnie manewrować przy wpływaniu, a pogoda była nieraz bardzo burzowa. Tonęły okręty i topili się ludzie……..Któregoś burzowego poranka w 1888 roku, przed okrętem, który zamierzał płynąć do Wellington przez cieśninę Cooka, pojawił się delfin. Marynarze od wieków uważali delfiny za przyjaciół. Chętnie opowiadali sobie legendy o tych niezwykle mądrych ssakach. Delfin z cieśniny Cooka wyskakiwał z wody przed okrętem, jakby dawał znaki : - „Płyńcie za mną, poprowadzę”…….----------------------------------------------------------------------------------- Załoga okrętu tak właśnie odczytała zachowanie delfina i śmiało pokierowała okręt za manewrującym ssakiem. Zawinęli do portu bezpiecznie i bardzo szybko. Opowiadano potem w mieście o tym zdarzeniu. Sytuacja zaczęła się powtarzać. W cieśninie Cooka pojawiał się delfin i przeprowadzał przez rafy pojedyncze statki, a potem całe kawalkady statków. Bo kapitanowie zorientowali się, że musi zebrać się grupa jednostek chętnych do wpłynięcia, wtedy pojawia się delfin. Rozniosła się wieść o tym wydarzeniu. Marynarze nazwali delfina Pelorus Jack. Pilot za darmo. Służba Pelorusa Jacka trwała nieprzerwanie do 1904 roku. W tym właśnie roku rząd Nowej Zelandii ogłosił wzięcie Pelorusa Jacka pod ochronę. I krótko po tym……..--------------------------------------------------------------------------------------------Wpływała do Wellington eskadra statków, pilotowana jak zwykle przez Pelorusa Jacka. Na czele płynął parowiec. I z pokładu tego parowca pijany pasażer strzelił do delfina……W załogę parowca strzelił piorun. Rzucili się do pijaka, zaczęli go tłuc i pewnie by zatłukli, gdyby nie interwencja kapitana. Niemniej delfin dostał kulę. Zniknął w oceanie…..Jednak okazało się, że przeżył. Pojawił się znowu po kilku miesiącach. I znowu zaczął darmową służbę. Ale od tej pory był jeden wyjątek: nie wprowadzał statków, wśród których był pechowy parowiec. Parowiec musiał płynąć sam. Kapitan miał coraz większe kłopoty z zamustrowaniem załogi, chociaż więcej płacił. Marynarze są przesądni. Nie chcieli pływać na  parowcu o złej sławie. W końcu, przy którymś samotnym rejsie, parowiec zatonął po uderzeniu w rafę…..A Pelorus Jack pełnił obowiązki pilota aż do roku 1912, kiedy to zniknął na zawsze po 24 latach służby. Miasto Wellington, dla uhonorowania delfina, który ocalił swoją pracą tysiące ludzi, postawiło przy plaży pomnik – Pelorus Jack.

OCZY PEŁNE MĄDROŚCI


---Mateusz R. doświadczył tej niezapomnianej przygody podczas wakacyjnego wypadu do Meksyku.              –Poleciałem do Cancum na Karaibach, gdzie zaproponowano mi wspólne pływanie z delfinami w ogromnym oceanarium, położonym tuż nad brzegiem morza. Najpierw zostaliśmy przeszkoleni – tłumaczono nam, że przez kilka minut nie można w żaden sposób zaczepiać delfinów, bo one same muszą wybrać sobie człowieka…….Ubrani w specjalne kapoki weszliśmy do wody i czekaliśmy kilkanaście sekund. Było nas sześcioro. Nagle pojawiły się delfiny.  Pamiętam to niesłychane uczucie, gdy jeden z nich noskiem dosłownie mnie dotknął, a raczej musnął delikatnie moją stopę. To zwierzę waży kilkaset kilogramów, a dotknięcie przypominało lekkie muśnięcie małym piórkiem. …..Potem delfin, który wybrał akurat ,mnie,  przedstawił się – wypłynął tuż obok i spojrzał mi w oczy….Delfiny mają oczy szeroko rozstawione, więc z bliska patrzą raz jednym okiem, a potem obracają nieco głowę i patrzą drugim…. Delfin przy tym patrzeniu lekko ocierał się o mnie. Pamiętam, że przeszedł mnie dreszcz, jak zobaczyłem te jego oczy….To były oczy…Może inaczej – wiemy, jak wyglądają oczy psa. Jest w nich widoczna cała psia dusza, i miłość, i przywiązanie, i oddanie, i chęć przymilenia się – jest tam wszystko. Oczy tego delfina były tak piękne, brązowe, bardzo psie, ale było w nic coś więcej…Naprawdę trudno to opisać. Była tam jakaś mądrość i rozbawienie. Zatkało mnie, bo dotąd traktowałem delfiny jako bardzo inteligentne ryby (choć oczywiście są one ssakami ). Nagle zrozumiałem, że delfiny od reszty pływającego w morzach towarzystwa dzielą całe lata świetlne. ………..Pamiętam ich skórę . To aksamitne wrażenie. Dotykając delfina, miałem uczucie, że jest on pokryty jakimś aksamitem. Kiedy go pogłaskałem, wyraźnie dał do zrozumienia, że  odebrał moje zdziwienie, bo spojrzał na mnie tym swoim nieziemskim okiem i rozwarł pysk  w taki sposób, że byłem pewien, że się śmieje i co więcej, że on wie, co ja sobie wtedy pomyślałem. Nie zapomnę nigdy poruszającego doświadczenia obcowania z niezwykle inteligentną i wraźliwą istotą, a także jakiegoś pozazmysłowego kontaktu.  Od tej pory na hasło „delfin”, reaguję niezwykle emocjonalnie. Kiedy słyszę, że ludzie polują na te ssaki i masowo je zabijają przy okazji łowienia tuńczyków, to po prostu….wstyd mi, że jestem człowiekiem.     ( niektórzy uczeni mówią wprost, że delfiny powinny być traktowane jako „nie – ludzie, ale jednak osoby” ). – patrz: „Szósty Zmysł” kwartalnik, wiosna 2012.-----------------------------------------Na obrazku młodzi ludzie z Norwegii chyba ( ale na pewno nie z Polski ), zabijają coś żywego. nie jest ważne, czy to są foki, czy delfiny, ważne, że ci "ludzie" nie są głodni i nie muszą zabijać. Dlaczego to robią? To trzeba by się już ich zapytać.........ten obrazek można by zatytułować: Prymitywy z Unii Europejskiej. I jeszcze jedno pytanie: gdzie są obrońcy przyrody?