Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mein Kampf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mein Kampf. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 lutego 2026

O pisaniu



Aby pisanie mogło zmienić mentalność, czy tylko zasiać wątpliwość i skłonić do przemyśleń – o tym decyduje sam Czytelnik, jego wrażliwość i zaufanie do słowa. Dlatego słowo pisane było przez wieki postrachem każdej autorytarnej władzy, bo mogło wiele zmienić. Stąd umieszczanie ksiąg na indeksach kościelnych, stąd palenie książek na stosach, zmuszanie pisarzy do emigracji, skazywanie ich na śmierć.

Jednak pisanie może zmieniać świat nie tylko pozytywnie, ale też na gorszy, przyczyniać się do powiększania zła, nienawiści i agresji: - Protokoły Mędrców Syjonu, Mein Kampf.

Umysł współczesnego człowieka jest zalewany oceanem słów, przez co tracą one na wartości i sile, coraz mniej mówią, a coraz bardziej dezorientują, wyczerpują i męczą.

Nie można napchać do tekstu za dużo cytatów, stałby się wtedy zbyt gęsty. Myśl musi odpoczywać i w tym celu potrzebuje przestrzeni, czasem wypełnionej czymś łatwym, odrobiną grafomanii, czy nawet kiczem.

                                                                                 Lapidarium


sobota, 30 maja 2015

Duch Święty - koronny świadek

Mam czas, to piszę. Bo gdybym czasu nie miał.....

Znalazło się zdjęcie tablicy z bramy do Ogrodu Biblijnego w Myczkowcach. Bardzo pasuje do tekstów teologicznych.
Proszę przeczytać uważnie treść z tablicy.
   


Rozumiem tę treść następująco: 
Nie idź jak baran w tłumie, bo będziesz zgubiony. Szukaj, rób użytek z własnego mózgu, a nie jest to łatwa droga niestety.....

Pisarz i katolik Rudolf Kramer-Badoni zadaje sobie pytanie (i nam): - Czy Kościołowi jak klubowi, wolno ustanawiać statuty, które muszą być akceptowane przez każdego,kto zamierza doń wstąpić? Pycha kościelnych władz jest przykra. Co się nie podoba i nie jest zalecane, tego nie wolno ci widzieć – treści przekazanych poleceń, które nie zyskały błogosławieństwa, nie wolno ci było słyszeć. I zawsze Duch Święty oświeca dostojników kościoła! Nieuchwytny koronny świadek!
Kramer-Badoni w swojej książce: „Ciężar bycia katolikiem” jeszcze raz powtarza: - „Czy kościół ma prawo przy każdej podejmowanej decyzji przywoływać na świadka Ducha Świętego?Skąd bierze się wobec tego nieustanny tradycjonalistyczny chaos, który trzeba stale porządkować (aby przygotować miejsce dla nowych nonsensów).”

Zarys historii objawień wykazywałby karygodną lukę, gdyby nie wspomnieć o dwu sławnych niewiastach: Katarzynie ze Sieny i Joannie Orleańskiej.
Widzenia, jakie nawiedziły te dziewice, zajmują wśród fenomenów religijnych miejsce szczególne, bowiem one obydwie, powołując się na objawienia, odegrały ważne role polityczne. Strategia kościoła jest godna podziwu, jak zauważył Bruno Ballardini.
Ta strategia opiera się na maksymie jezuity Hermanna Busenbauma (1600-1668) wyrażonej w dziele: „O teologii moralnej”.
 
Otóż: -”Jeśli dozwolony jest cel, dozwolone są także środki”

Tu pasuje akapit z życiorysu Stalina: - Stalin w latach dwudziestych wraz z innymi rewolucjonistami-bandytami napadał na banki na Kaukazie, żeby zdobyć pieniądze dla Lenina.

Pasuje także maksyma z „Mein Kampf”: - „Kłam dostatecznie długo, wtedy przynajmniej część kłamstw stanie się prawdą”.

Na tej maksymie opierają się dalej rządy w państwach, gdzie kler trzyma za rękę polityków.

Katarzyna ze Sieny.
Urodziła się około roku 1347 jako dwudzieste czwarte dziecko mistrza farbiarskiego Benincasa. Katarzyna podobno żyła „pogrążona całkowicie w swych mistycznych medytacjach”.
O dziecka była inna niż pozostałe rodzeństwo.
       W roku 1357 Katarzyna szczyciła się bezpośrednim obcowaniem ze swym „Oblubieńcem”, Jezusem Chrystusem, z którym wymienili się sercami i którego rany otrzymała. Ledwie osiągnęła wiek, w którym zaczęła coś rozumieć, ukazał się jej Pan ubrany w szaty papieskie z tiarą na głowie. Gestem błogosławieństwa wyciągnął ku niej rękę. Odtąd Katarzyna widziała w papieżu ziemskie wcielenie Chrystusa....
      Ten zręczny manewr – pisze Daniken, nasuwa mi na myśl Psalm 4,4: - „Wiedzcie, że dziwnym uczynił Pan świętego swego”.
Należało by zmienić ten tekst na: - „Kościół dziwnymi czynił świętych swoich”.
Jeszcze dosadniej wyraziła się katoliczka Anna Connoly, w książce „Toksyczni święci”. Według niej chrześcijańscy święci byli neurotyczni, a ich myśli mroczne i odpychające. Kult cierpienia jest szkodliwy dla doktryny i sprzeczny z przesłaniem Jezusa.

Katarzyna ze Sieny w wieku 23 lat przeżywa mistyczną śmierć. Przez cztery godziny uważano Katarzynę za zmarłą. W tym czasie ukazuje się jej Pan, Świętość Świętych”.
W białej wełnianej sukni i narzuconym na nią czarnym płaszczu Katarzyna przebiegała ulicami Sieny. Głośno było o jej wizjach i stanach ekstatycznych. Stała się postacią znaną w mieście. Tam, gdzie się znalazła dokonywał się cud po cudzie. Lud odbywał do niej pielgrzymki.
       Od roku 1374 datuje się jej przyszłe „posłannictwo na ziemi”. To posłannictwo najpierw przejawiało się tym, że dyktowała płomienne „polityczne listy” do królowych i królów, papieży i biskupów (dopiero w ostatnich latach życia z konieczności nauczyła się pisać).
Namiętnie zagrzewała do udziału w krucjacie:
„Bóg tego chce i ja tego chcę”.

Jak widać Katarzyna nie miała w sobie bynajmniej pokory i skromności chrześcijańskiej. Cokolwiek inicjowała, powodowana jakoby religijną żarliwością, w rzeczywistości miało polityczne skutki.
Agitowała za powrotem papieża do Rzymu i w 1377 roku dopięła celu.
      Stale i to aż nazbyt wyraźnie podkreśla się jej ufną naiwność, i objawienia jako źródło inspiracji, a przemilcza rolę Katarzyny jako narzędzia polityki.
Cudów sprawdzić się nie da, ale ugruntowana dzięki cudom władza kościelno-polityczna istnieje nadal.

I to jest właśnie to, o czym mówił Osho i za co Ameryka go otruła : - polityk i kapłan idą ręka w rękę, tłumacząc ludziom, że bez nich egzystować nie można.

Należy to widzieć, jeśli się nie jest „porażonym ślepotą”. (I Mojżesz 19,11).

sobota, 14 marca 2015

Kamienna pustynia

Marketing największej Korporacji cd.


Internet jest potęgą. To potęga w rękach rządzących, ale także miecz obosieczny.
         Imperatorzy zawsze rządzili za pomocą strachu. Tak działał Adolf Hitler. W „Mein Kampf” stoi czarno na białym: - strasz ludzi! Wtedy utrzymasz władzę!
        A co przekazują czarni? - Bój się Boga!
Czuję się.... jak kropla, która spada z nieba. Leci pod własnym ciężarem, a cała tajemnica w locie.
         Ludzi pęta się od wieków strachem.
Nic nie masz.
       Tylko ten dom, lub mieszkanie na kredyt wzięte. To wszystko co masz. I to możesz stracić. Lecz - nie bój się!
Ja też mam dom. Kupiony za gotówkę: 40 zł zapłaciłem w promocji (Tesco) za nowy namiot - marzec 2015 r. I wiem, że dwa lata wytrzyma w Bieszczadach. ( gdy myszy odpuszczą) Taki żart i wcale nie smutny, bo zaniedługo pokażę w jakich kwiatach ten dom stoi!
        A dziś, w tym Tu i Teraz, 4 miesiące w roku mieszkam w stolicy Polski, w Centrum Warszawy – kamienna pustynia mówią, ale w niej mam własność - to trzecia kolejna własność, po dwóch poprzednich, oddanych na osobiste życzenie, lecz: - trumna nie ma kieszeni - czy nie tak piszę od czasu pewnego? 
     W tej kamiennej pustyni także bywa ładnie.
   




I w tym zawiera się autentyczność, czyli prawda. Dziś żyję, a co będzie jutro? Może się zakocham?
      Z tej kamiennej pustyni wszędzie mam blisko, metro oddali, mam do niego sto metrów.
   


  
Lecz do rzeczy. Kiedyś pisało się: - ad rem.
Czarni: czytaj Manipulanci, trzymają z politykami. Wyraźniej to napiszę: - to czarni pociągają za sznurki, a politycy wykonują ruchy.
        Czyli politycy są politykowani. A im się wydaje, że są samodzielni.
I nie jest ważne, czy za sznurki pociąga partia Boga, czy partia Złotego Cielca. Zobaczmy co pisze Bruno Ballardini.

Do przyciągnięcia i przywiązania klientów do nowej marki, jako logo wybrano narzędzie tortur.
- To narzędzie wybrał sobie syn rzemieślnika, pierwszy przedsiębiorca powstającego właśnie największego w dziejach przedsięwzięcia, by oddać życie „dla dobra ludzkości”.
Facet miał niewątpliwie charyzmę, ale przy tej okazji przeszedł samego siebie, poświęcając się całkowicie na rzecz firmy – przynajmniej tak twierdzą ewangelie. Nawet jeśli dopuścimy hipotezę samobójstwa, nie ma już sposobu, by się dowiedzieć, czy animator kieszonkowej sekty naprawdę je popełnił, kiedy w olśnieniu zobaczył wszystkie jej przyszłe pomyłki, czy też wyczuł możliwość przejęcia rzemieślniczego wyrobu swojej sekty przez wielką korporację, która całkowicie go wypaczy.

W czasach, gdy po raz pierwszy użyto tego znaku, Paweł, jego product manager, był całkowicie świadomy, że ów negatywny symbol jest „zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” (Kor 1,23)
Aparat perswazyjny był tak potężny, aparatura propagandowa tak silna, że krytyka Porfiriusza, który mówił o złym smaku nowej religii, utonęła w niebycie.
Porfiriusz mówił: - Oto sławetne zdanie Nauczyciela, który powiada: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie”.
To jest najbardziej bezsensowny ze wszystkich bezsensownych i najbardziej zwierzęcy ze wszystkich zwierzęcych zachowań pomysł, by człowiek smakował ludzkie mięso i pił krew swoich bliźnich. Co to za gadanie? Bo choćby zawierało pod welonem alegorii cokolwiek inicjacyjnego i dobroczynnego, to przecież odór dobranych słów, wnikając w jakiś sposób poprzez słuch do duszy, niesie jej szkodę, gorsząc ją swą odrażającą naturą, a w wymiarze ezoterycznym całkiem poraża, skoro nastawia człowieka do zagubienia się w mrokach nieszczęścia. Nawet natura istot bezrozumnych czegoś takiego nie zniesie.(....) Baczcie więc: taka jest ta religia, którą przyjmujecie, jeśli nierozsądnie dacie się do niej przekonać. Patrzcie, jak ta choroba ogarnęła miasta, już nie tylko samą wieś! ( Makary z Magnezji, Apokritikos,III,15.)

Niezależnie od tego, jak było w istocie, powodzenie tej inicjatywy bije po oczach: narzędzie śmierci po dziś dzień reprodukowane jest jako trademark w setkach milionów egzemplarzy, wieszane na ścianach przedszkoli i szkół. Funkcjonuje nawet jako powszechnie noszona ozdoba unisex, w wersji dla pań zdobna w szlachetne kamienie. W sumie nieźle: można tylko się zastanawiać, jaki też nosilibyśmy gadżet, gdyby, dajmy na to, Chrystusa powieszono lub ścięto.
Bruno Ballardini – Jezus i biel stanie się jeszcze bielsza.

Mój przyjaciel, Mirek, wyszukał poniższy tekst:

„Dwa miliardy ludzi są zahipnotyzowane przez Kościół, sądzi aktor Krzysztof Pieczyński. Według niego Kościół nie pali czarownic tylko dlatego, że już nie może. - Polacy utracili swoją tożsamość wraz z przyjęciem chrztu - dodaje i przedstawia swoją wizję oraz jej źródło.

- Jak Pan idzie ulicą przez miasto, to chyba Panu przykro, bo dookoła kościoły i krzyże.
Te krzyże działają na podświadomość. Należy je usunąć ze wszystkich publicznych miejsc z wyjątkiem kościołów. Przestrzeń publiczna nie może być miejscem indoktrynacji.
- Czuje się Pan pozbawiony czegoś przez Kościół?
Absolutnie - tak się czuję. Jestem okradziony z partnerów do twórczej rozmowy, bo Kościół przeniknął także kulturę i sztukę. Przez to ludzie w Polsce produkują zbyt wiele mizernych kopii tego, co stworzono w innych krajach. Widocznie wstydzą się siebie i robiąc kalki myślą, że przez to będą lepsi.
- A gdyby ktoś Panu zaproponował odprawienie nad Panem egzorcyzmów?
To ja zaproponuję, by postawić Kościół przed trybunałem za zbrodnie przeciwko ludzkości. Bo te zbrodnie żyją w naszej zbiorowej podświadomości. Człowiek rodzi się z ich traumą, a nie z grzechem pierworodnym. To, o czym mówię, to rzeczy dla mnie bardzo emocjonalne, natomiast Kościół opanował umiejętność niewyrażania emocji i prawdy, kontroluje się, jest w tym mistrzem.

Tablice Uniqueness

Na nic wszelkie zabiegi wrogów tego logo. Działania propagandowe podjęte przez ewangelistów przygotowały grunt pod największą w dziejach kampanię marketingową.
Albowiem przywiązanie klientów do marki należy budować jakimkolwiek sposobem, Prawdą i nieprawdą. Dopiero po psychologicznym „rozhuśtaniu” grupy docelowej staje się możliwe głoszenie uniqueness produktu, co stanowi pierwsze konkretne posunięcie inwazyjnej strategii marketingu.
Powtórzmy: aurę wyjątkowości produktu można stworzyć tylko poprzez komunikat.
Guidelines marki, mającej podówczas największe wzięcie, to znaczy dziesięcioro przykazań, które chrześcijaństwo przyjęło wraz z całym Starym Testamentem, ustaliło już dogmat w sposób niezrównany, i to w obu najstarszych redakcjach (Wj20,1-21 i Pwt5,1-22)

Ja jestem Pan Bóg twój

To wstępne założenie ustala przede wszystkim, kim jest mówiący. Chociaż od niepamiętnych eonów mamy już za sobą atrofię „dwupłatowego umysłu”, czytając to przykazanie, odnosimy wrażenie głosu z zewnątrz, (Po dziś dzień w żargonie branży głos spoza ekranu w spocie reklamowym określany jest jako voice of God.) który wydobywa się nie wiadomo skąd. W grę wchodzą mechanizmy wykorzystujące nasze najpierwotniejsze tryby poznawcze – to jest przypomnienie tych zamierzchłych czasów, gdy z powodu bardziej wyrazistego podziału między naszymi półkulami mózgowymi słyszeliśmy „głosy” i przypisywaliśmy je bóstwom.

Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną

Imperatyw ustala raz na zawsze wyłączność, zabezpieczając się zarazem przed ucieczką grupy docelowej do ewentualnej konkurencji.
( Tekst Mateusza: - strzeżcie się, aby was kto nie zwiódł....)

Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko

Rozproszenie wizerunku może zniszczyć dowolną strategię marketingową. Stawką jest nie tylko wyjątkowość produktu, ale także jego marka. Tylko firma ma prawo mówić o produkcie (lub o sobie samej) i winna zachować jak najsurowszą kontrolę swego image'u. Są to zasady na których opiera się „skoordynowany wizerunek”.
Warto zauważyć, że drugie przykazanie doczekało się reinterpretacji – począwszy od soboru nicejskiego (787 rok) – usprawiedliwiającej kult ikon.
Przepisano na nowo dekalog, został on nazwany Katechizmem Kościoła katolickiego. Ten Katechizm poświadcza, że chodziło o zabieg absolutnie konieczny, gdyż umożliwił on masowy kolportaż dla potzeb reklamowych sakralnych podobizn i gadżetów, który religia starego zakonu określiłaby jako idolatrię (Podstawą kultu świętych obrazów jest misterium Wcielenia Słowa Bożego. Kult ten nie sprzeciwia się pierwszemu przykazaniu – Katechizm … (par.2141)

Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno.

Tu, według Bruno Ballardiniego nastąpiła szatańska zmyłka, i to akurat w chwili, gdy chrześcijaństwo zaczęło doceniać wagę „Słowa”.