Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 marca 2025

Bazgroły

Przystanek wymuszony deszczem.









Niektórzy „turyści” i to ze wszystkich krajów, cierpią na konieczność zostawienia śladu po swojej bytności w jakimś widocznym dla innych miejscu.

Kiedyś tylko wydrapywano swoje imię, czy inicjały gwoździem, dziś działa mazak, lub spray. W rezerwacie Skamieniałe Miasto (Ciężkowice) jest wydrapane (o dziwo finezyjnie starannym charakterem pisma), polskie imię, nazwisko i na końcu rok 1868. Mam gdzieś zdjęcie tego napisu, jeśli go znajdę, uzupełnię wpis.

Próbując zrozumieć motywy takiego działania, pomyślałem, że może to być próba uwiecznienia chwili, a więc rodzaj fotografii – zamiast cyknąć zdjęcie, pacjent zostawia trwały ślad swojej wątpliwej fizyczności. Potwierdza to zwięzłą treścią: „Tu byłem” na przykład. Może tak być, atoli co w takim razie sądzić o wieloznacznej treści nabazgranego słowa; - „Dupa”? Tudzież taki gościu niszczy przecież dziewiczość każdej powierzchni.

Zwiedzając Rzym, u wejścia do cel w klasztorze św. Franciszka w Fiesole czytamy napis:

„Jeśli wierzysz – módl się.

Jeśli nie wierzysz – podziwiaj.

Jeśli jesteś głupi – wydrap swoje nazwisko na ścianie”.


 

środa, 22 listopada 2023

Hierarchia spraw doczesnych


 

Zaglądam do notatek z wakacji:

„Odludzie raz, deszcz dwa – i już jesteś odcięty na amen od tak zwanej cywilizacji, w której ksiądz gwałci dziecko, choć naucza o miłości bliźniego, a do rządzenia pchają się szuje.

      Jesteś sam ze sobą i ze swymi myślami. Jeśli siebie akceptujesz, wtedy jest ci dobrze. Jeśli siebie nie akceptujesz, z pewnością od samotności uciekasz. Szukasz przynależności do jakieś grupy, stowarzyszenia. Włączasz telewizor, bierzesz się za robienie czegoś, aby tylko nie być sam na sam ze swymi myślami. A przecież nie ma lepszego przyjaciela niż ty sam dla siebie.


 Tak wiele niegłupich w końcu osób jest skołowanych przez społeczeństwo, przez indoktrynację. Stali się kukiełkami uzależnionymi od innych, od ich opinii, od tego „co ludzie powiedzą”.

Słuchają wiadomości medialnych, znaczy sieczki informacyjnej, aby natychmiast po przebudzeniu dowiedzieć się, kto komu głowę urżnął, albo co powiedział jakiś głąb.

       Pada. Padało przez noc. Cieszę się więc. A to z powodu? Miska i garnek, wystawione z wieczora, są do połowy pełne.

Anioły dostarczyły transport wody na górę. Wdzięczność więc dla Aniołów Deszczowych, także pozdrowienia dla Ducha Góry 686!


Co zapisawszy po krótkim wyskoku na „się wysikawszy”, powróciwszy do namiotu, mogę się ponownie położyć.

Pogoda wymusza przerwę w wędrówkach.

Ach! Jak dobrze człowiekowi z pustym pęcherzem! Ćwiczenie o tytule „trzymaj mocz tak długo, jak się da” jest sprawą cenną. To mianowicie świetny przepis na pozbycie się głupich myśli. Napastują ciebie głupie myśli. Nie bronisz się przed nimi, tylko wstrzymujesz potrzebę sikania. Myśli cichną, a w końcu nic nie jest już dla ciebie ważniejsze od chęci wysikania się. Ulga po tej czynności powinna uzmysłowić, jak ma wyglądać zdrowa hierarchia spraw doczesnych. Głupie myśli odlatują.  

     Być może zainspiruję kogoś do poszukiwań w tym kierunku.

 Ze straszliwego, a jednocześnie cudownego odludzia nadawał Zbyszek 55”.


czwartek, 12 października 2023

Plastuś

  Z powodu, że warto cieszyć się życiem, tudzież deszcz ustaje i za chwilę będę mógł powędrować dalej, jeszcze tylko krótka sesja "pod daszkiem", której gwiazdą staje się Plastuś.















wtorek, 10 października 2023

Do Wierchów

 


 Mżawka. Ostatni odcinek drogi na górze prowadził gliniastą, namiękłą drogą. Po lewej gęsty zagajnik, po prawej niekoszona łąka. Nie dało się inaczej - szedłem niekoszoną łąką - decyzja wędrowania w mokrych butach okazała się słuszna. Świat spływa wodą – jest w tym jeden plus dodatni – przynajmniej się nie kurzy.





Krótki postój - sławny stalowy kubek bieszczadzki. 


Także kubek z oczami i pluszaki mogą popatrzeć na okolicę.






Patrzę na znane z dzieciństwa piękno porastających wierzbowych słupków. Przypomina się sentencja: - Jak Bóg dopuści, to i z kija wypuści.



Do Zagórza 9 godzin, a tu mżawka zmienia się w deszcz, tudzież wypadałoby zjeść śniadanie. Rozglądam się i widzę daszek – to nowy punkt widokowy.





środa, 16 listopada 2022

Jesienne chwile


Jest czas dojrzewania owoców, roślin, zwierząt, a więc także czas dojrzewania inteligentnej małpy – człowieka, który bywa bardziej fizyczny i bardziej psychiczny w porze jesiennego przemijania, czyli akceptacji nieuchronności czasu.


Naturalną jesień życia powinno się przyjmować ze stoickim spokojem. Już nigdy nie będzie tak jak dawniej, ale jednocześnie nie stetryczały, lecz zdrowy na umyśle senior silniej odbiera piękno w otoczeniu. 


  

Ktoś powiedział, że nadchodzi wtedy moment, gdy woli się wieczory od poranków, jesień przynosi ulgę, a deszcz uspokaja. Bo ja wiem? Ja tam akceptuję wszystkie pory roku, oraz każdą pogodę, bo azaliż niezadowolenie nie zda się tu nic - od tego pogoda inna nie będzie. A jesień jest dla mnie szczególnie miła - przemawia kolorami, tudzież przynosi satysfakcję grzybową.


Słucham mego ulubionego Acker Bilka. Ach! Ten specyficznie ciepły dźwięk klarnetu! Toż to czysta magia! W ogóle muzyka pełni i pełniła zawsze ważną rolę w moim życiu.

I takie tam. 

W Bieszczadach już jesień

 

Zaszeleściły jesienne myśli,
z lata jeszcze wspomnienia kapały.
A na Bieszczadzkich szlakach,
dojrzałe połoniny wypiękniały.

Zrudziałe grzbiety gór nabrały barw,
wiatr kosodrzewin zabielił grzywy.
Gdy poplątane sny z babim latem,
przysiadły na ich płaszcz urokliwy.

Od Baligrodu do Cisnej wieje,
chmury moczą pióra nad Soliną.
Ostatnich łodzi pierzaste żagle,
w stadzie łabędzi dostojnie płyną.

Mgła się za dymem ogniska wije,
w zatoczkach pas sitowia szarzeje.
Lelek nad kępą świerków zawisnął-
i nie wiem czy płacze, czy się śmieje.