Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaufanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaufanie. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 lutego 2020

Przywrócić sobie dzieciństwo


                Niektóre problemy, takie jak zazdrość, chęć posiadania, zachłanność, są wynikiem braku zakorzenienia we własnym ciele. Dlatego ciągle się boisz. 
Strach ten powoduje w tobie narastanie chęci posia­dania. 
Z jego powodu nie możesz nikomu zaufać, dlatego pojawia się zazdrość. 
Więcej: -  nie możesz zaufać samemu sobie, bo jak masz zaufać, jeśli brakuje ci połączenia ze swoim ciałem?
Prawda przychodzi dopiero wtedy, kiedy najpierw umocnisz się w swoim ciele. 
                                                                            


                   A kiedy tak się stanie, wtedy cokolwiek się wydarzy, wiesz, że po tym wstaniesz i będziesz umiał się z tym zmierzyć. Nie będziesz już przywie­rał na siłę do innych; staniesz się samowystarczalny.

          Dlatego podstawową sprawą jest to, byś zaczął coraz moc­niej zakorzeniać się w swoim ciele. Zwracaj na nie uwagę, ciesz się jego aktywnością, biegaj o poranku, ciesząc się ciałem, i czuj przepływającą energię. 
Idziesz popływać - ciesz się ciałem, rze­ką i dotykiem wody. Biegaj, tańcz i podskakuj w 
słońcu, pozwól, aby ciało znów promieniowało radością.

           
            To musi być zrobione najpierw, wraz z tak dużą ilością głę­bokich oddechów jak tylko możliwe. Gdy już dostaniesz się do swojego ciała, gdy znów odżyjesz wraz z nim, dziewięć proble­mów z dziesięciu zniknie samo.
             
Jeden z trików społeczeństwa polega właśnie na tym, żeby oddzielić ludzi od siebie 
samych. Społeczeństwo odcięło twój kontakt z ciałem po to, abyś poczuł się jak jakiś upiór w puszce. W takim stanie łatwiej tobą sterować.
Je­steś w ciele, ale przecież tak naprawdę to w nim nie jesteś - po prostu błąkasz się. Bierzesz przyjaciela za rękę, ale nie masz ża­dnych odczuć, żadnej poezji, żadnej radości. 
Zupełnie jakby spotkały się dwie dło­nie manekinów. 
Jesz, ale tak właściwie napychasz się; straciłeś smak. 
Patrzysz, ale nie widzisz prawdziwego natężenia barw ży­cia; kolory są przytłumione, 
szarawe, zakurzone. 
Słuchasz mu­zyki, ale właściwie słyszysz tylko kolejne dźwięki, a muzykę prze­gapiasz.

         
Spróbuj przez kilka miesięcy zachwycać się wszystkim, co ma związek z ciałem: bieganiem, uprawianiem joggingu, zabawą, skakaniem, tańcem, śpiewem, krzyczeniem w górach. 

Przywróć sobie dzieciństwo!
Poczujesz się jak nowonarodzony.
Poznasz, co czuje gąsienica, kiedy stanie się motylem.
                                                                                                                                                                 Osho 

                                                                                                                                  


                                                                                                         

piątek, 27 września 2019

Bajka o cesarzu


Rzecz dzieje się 250 lat p.n.e. w Chinach.
Młody książę w jednej z prowincji miał po śmierci ojca zostać cesarzem.
Zgodnie z ówczesnym prawem musiał się przedtem ożenić.
Sprawa była poważna, bo dotyczyła przyszłej cesarzowej, a tej cesarz powinien bezgranicznie ufać.

Idąc za radą nadwornego mędrca, książę ogłosił, że określonego dnia mają się stawić wszystkie chętne panny w celu wybrania najwłaściwszej.
Stara kobieta, która kiedyś służyła na dworze, słysząc o przygotowaniach do audiencji, szczerze się zasmuciła. 
Jej córka od lat skrycie kochała się w księciu.
    Kiedy jednak przyszła do domu i opowiedziała, co się szykuje, ze zdziwieniem usłyszała od córki, że ta także chce wziąć udział w konkurencji.
Przeraziła się i zapytała; - Córko kochana, po co ci to? Będą tam najbogatsze dwórki. Wybij sobie z głowy ten pomysł! Wiem, że cierpisz, lecz nie zamieniaj bólu w szaleństwo!
Córka odparła:
- Matko! Nie cierpię i na pewno nie jestem szalona. Wiem, że nie mam szans i nie zostanę wybrana. Azaliż jest to jedyna możliwość, bym choć przez chwilę była blisko księcia. Dzięki temu będę szczęśliwa, choć wiem, że czeka mnie inny los.

Nadszedł dzień audiencji i do pałacu przybył tłum dziewcząt w wykwintnych szatach i najpiękniejszych klejnotach. Wszystkie gotowe zaciekle walczyć o wygraną.
Nadszedł książę i oznajmił: - Każda z was otrzyma nasionko.
Ta, która w ciągu sześciu miesięcy wyhoduje z niego najpiękniejszy kwiat, zostanie cesarzową.

Dziewczyna wróciła do domu i zasadziła nasionko w doniczce. Nie znała się na ogrodnictwie, ale dbała o nie z wielkim oddaniem. Postawiła doniczkę na słońcu i pilnowała, aby ziemia była stale wilgotna.
Wierzyła że piękno kwiatu dorówna jej miłości, a wtedy ma jednak szansę.

Mijały dni i tygodnie – ziarenko nie kiełkowało. Minęły trzy miesiące i nic. Dziewczyna chwytała się różnych sposobów, radziła się rolników i wieśniaków, którzy znali najróżniejsze metody upraw – wszystko na próżno.
Jej miłość nie słabła, jednak zwątpienie wkradało się do serca.
Zbliżał się termin końcowej audiencji, a w doniczce była sama ziemia.
Zrezygnowana dziewczyna oznajmiła matce, że pójdzie jednak do pałacu, traktując to jako ostatnie spotkanie z ukochanym.

I tak się stało.
Dziewczyna przyszła z doniczką bez rośliny i zobaczyła, że inne panny przyniosły w doniczkach przepiękne kwiaty, w różnych kształtach i bajecznych barwach.
Książę szedł wzdłuż szeregu panien, przyglądał się każdej, ale się nie zatrzymywał, dochodząc w końcu do córki dawnej służącej i jej pustej doniczki.

Ta oto dziewczyna zostanie moją żoną i przyszłą cesarzową – ogłosił.
Podniósł się krzyk: - Jak to? Ona nie wyhodowała żadnej rośliny!

Książę wyjaśnił: - Wszystkie nasiona, które dostałyście, były jałowe i nie mogło z nich nic wyrosnąć.
Natomiast ta jedna wyhodowała kwiat, który czyni ją godną tronu cesarzowej. Ten kwiat nazywa się uczciwość.