Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siły natury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą siły natury. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 listopada 2020

Prymitywna cywilizacja



Dla okazania jedności z młodymi, wpis poprzedzam 
symbolem Strajku Kobiet. 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Świata nie zmienisz, ale możesz zmienić siebie.

Jak to zrobić?                                                                                                              

 Jest tylko jeden prosty sposób: - należy mentalnie lub fizycznie opuścić świat, w którym ciebie wychowano.  


                                                                    

To działa zupełnie tak samo, jak opuszczenie domu rodziców: - oni kochają ciebie na swój sposób, czyli toksycznie, bo tak samo ich wychowywano. Wtrącają się w twoje życie, mącą. W rezultacie nie żyjesz swoim życiem, tylko nie wiadomo jakim. A przecież potrzebna ci jest własna mądrość, którą możesz zdobyć tylko przez osobiste doświadczenia.

Kiedy ptak podrośnie, wyfruwa z gniazda……

Jeśli miałeś mądrych rodziców, co przydarza się nieczęsto, oni nawet pomogą ci wyfrunąć z domu. I wyda ci się, że już jesteś wolnym człowiekiem. Lecz to dopiero początek drogi, bo teraz potrzebujesz nabrać doświadczenia, perspektywy, szerszego oglądu rzeczy, zostawić za sobą cały bagaż indoktrynacji. Każdego wychowano w jednym ogrodzie, w jednej rodzinie, a przecież świat to różnorodność ludzkości, cała planeta i otaczający ją bezkres kosmosu. 


                                
                                                                         

Zmieniasz się stopniowo. Oczywiście o ile chcesz się zmienić. W zmianie pomaga podróżowanie i poznawanie innych ludzi, zupełnie odmiennych kulturowo. Pomaga w tym czytanie książek napisanych przez umysły buddyjskie, umysły ukształtowane w islamie, hinduizmie, a zwłaszcza umysły wywodzące się z religii pierwotnych, plemiennych, szamańskich, opartych na Siłach Natury.

Wytrwały Poszukiwacz zawsze osiągnie moment, gdy poczuje się Obywatelem Świata.

I stanie się wtedy rzecz zaskakująca: - zrozumiesz nagle, że cywilizacja chrześcijańska z której się wywodzisz, jest najbardziej destrukcyjną, nielogiczną, chorą i szkodliwą spośród tych, które znasz. Ta cywilizacja twierdzi, że dba o człowieka, a jednocześnie go zabija. Uzurpuje sobie prawo do pouczania innych, jak mają żyć, a sama ma problem ze sobą. 


                                                     

Czy istnieje gdzieś na świecie jednoznacznie prymitywna cywilizacja?

Owszem. To smutne, ale taką prymitywną cywilizacją jest nasz zachodni świat betonowych miast, pełen zgiełku tłumów i hałasu samochodów, świat wypełniony po brzegi kłamstwem, manipulacją, podłością, cierpieniem, nienawiścią i zagubieniem.



PS. Autorką powyższego tekstu, pisanego wiele lat temu, jest Beata Pawlikowska. Dziś jej tekst nabiera cech proroczych – opisując prymitywną (i chorą) cywilizację chrześcijańską należy dołożyć zamach na wolności obywatelskie i kompletny upadek moralności kk. 

Fundament cywilizacji spróchniał?


sobota, 31 października 2020

Prawie hasła Rewolucji Francuskiej

 

Jest jeszcze ciemno, gdy wchodzę do lasu. Prowadzi mnie jasne pasmo piaszczystej drogi. Idę i myślę, a myślę bo mam czas.


Kiedyś, u zarania dziejów, przed czasem kiedy ludzie zaczęli szukać spełnienia w przedmiotach, wszystko było proste. Czczono Siły Natury.                                                                 

Nie istniały systemy naukowe, ani polityka. Nie było takiej potrzeby.

Dopiero epoka materializmu narzuciła ludzkości bolesną chorobę nieustannego braku. Ta choroba spowodowała utratę naturalności i udręczyła duszę. Lekarstwem miał być wyścig szczurów po więcej i więcej, z hasłem – weź kredyt i kup sobie co chcesz.                                                                                                         

Jeszcze niedawno wydawało się, że ten wyścig nigdy nie będzie miał końca, bo nie bierze się z materialnego ubóstwa, lecz wynika właśnie z cierpienia duszy. A przecież zanim rozpocznie się leczenie, potrzebna jest trafna diagnoza. Jednak ludzie nie byli w stanie rozpoznać choroby i ją uleczyć, bo najzwyczajniej tego nie chcieli. Odpowiadał nam taki stan, jaki był. Atoli nic nie trwa wiecznie.                                                                                                                                                                                                    Miłościwie nam panujący wirus w sposób być może drastyczny wymusza otrzeźwienie i zmianę stadnych nawyków. W tym szczególnym czasie Pisiory pod wodzą swego genialnego psychola na polecenie czarnych sukienkowych (Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości że tak nie jest?) wypowiedziały wojnę młodym. I stało się: - młodzi się ruszyli i pokazali hasła jakby żywcem wyjęte z Rewolucji Francuskiej – Libert'e, Egalit'e, Wypierdalajt'e. Super! Niech żyją młodzi! 

A ja dalej marzę o czystej polskiej partii antyklerykalnej, bo poza lewicą, która także ma swoje minusy, wszystkie,  WSZYSTKIE pozostałe partie wąchają się z kościołem. A kościół to średniowiecze. I pasożyt. I ma krew na rękach.

Pierwszy postulat partii antyklerykalnej: - zerwać konkordat. Drugi mógłby brzmieć: - wykastrować księży, bo po cóż księdzu jajka? To diabelska sztuczka - najpierw one go wiodą na pokuszenie, a finalnie dostarczają grzecha. No od dzieciństwa nie lubię z kurii synów!

     Na tych refleksjach minęła godzina, 5 kilometrów za mną, jest już widno, teraz do pracy - doszedłem do grzybowego miejsca.