Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niewolnictwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niewolnictwo. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 grudnia 2022

Koń mechaniczny

 


Nie zapominajmy, że wiedza naukowa rośnie wykładniczo. Im więcej wiemy, tym szybciej dowiadujemy się jeszcze więcej. Tak samo jest z cywilizacją – ona rośnie wykładniczo, jak na drożdżach, a potem się wypieka. Jedynie sporadycznie przydarza się zakalec, lub, jeśli drożdży za dużo - cywilizacja kipi.

Od końca drugiej wojny światowej zgromadziliśmy więcej wiedzy, niż w ciągu całej naszej ewolucji trwającej dwa miliony lat!

Niemożliwe? Rozpatrzmy więc sprawę na przykładzie miary energii - jednego konia mechanicznego w dziejach homo sapiensów:

- Dziś nie widzimy niczego szczególnego  w niedzielnej przejażdżce na wieś samochodem z silnikiem o mocy dwustu koni mechanicznych. A jak to było na początku, kiedy Miss Ewolucja zainteresowała się małpą? (Tu spójrz na PS)

Ludzie zdobywali pożywienie polując i szukając pożywienia w grupach podobnych do wilczej watahy. Podstawowym źródłem energii była siła rąk i nóg, czyli około jedna ósma konia mechanicznego.





Z energetycznego punktu widzenia zmieniło się to dopiero około stu tysięcy lat temu, dzięki wynalezieniu prostych narzędzi: - włóczni, pałek, noży z obsydianu czy krzemienia. Energia podwoiła się do jednej czwartej konia mechanicznego.

   W ciągu minionych dziesięciu tysięcy lat ta energia znowu się podwoiła. Tu napędem był koniec epoki lodowcowej. Nastąpił rozwój rolnictwa. Udomowiono konie, woły oraz wilki, które zaczęły pomagać w polowaniu. Energia dostępna człowiekowi wzrosła do niemal jednego konia mechanicznego.









Porządkowane rolnictwo wymusiło podział pracy, a zaraz potem wymyślono niewolnictwo, w którym jeden człowiek mógł korzystać z pracy setek, czy nawet tysięcy ludzi. Powstały miasta, królowie przymuszali niewolników, aby ci z pomocą maszyn prostych wznosili twierdze, pomniki i świątynie. 

Świątynie musiały być - były konieczne, ponieważ odkryto, że bez jakiejś wymyślonej religii, atoli spajającej jedność plemienia, nie da się skutecznie trzymać w ryzach niewolników. Władca jednocześnie fundował sobie komfort - odtąd miał do kogo kierować ewentualne reklamacje poddanych - niedola i głód? To nie ja, to "kara z nieba" za wasze grzechy.

           Czyli z energetycznego punktu widzenia, przez 99,99 procent czasu istnienia ludzkości na Ziemi, poziom techniki tylko o jeden szczebel przewyższał umiejętności zwierząt.

        Decydującą zmianę przyniosła dopiero rewolucja przemysłowa, dzięki odkryciu przez Piękny Umysł – Izaaka Newtona uniwersalnych praw grawitacji i ruchu. Powstały silniki parowe i człowiek dysponował już dziesiątkami, a nawet setkami koni mechanicznych.

Po koniec XIX wieku inny Piękny Umysł – Maxwell, pomógł w elektryfikacji miast. Silniki parowe zostały zastąpione przez potężne prądnice.

    W końcu w ostatnich pięćdziesięciu latach odkrycie siły jądrowej zwiększyło milion razy ilość energii dostępnej człowiekowi.

    Podsumujmy: - z analizy historycznej potrzeb energetycznych ludzkości wynika, że przez 0,01 procent naszego istnienia dysponowaliśmy energią tylko odrobinę większą niż zwierzęta, a w ciągu kilku wieków wyzwoliliśmy wręcz niepojęte ilości energii.

Za moment porzucimy przeszłość i pożeglujemy w przyszłość, żeby odpowiedzieć na pytanie: - Co będzie dalej z homo sapiensami? I znowu powraca pytanie towarzyszące, czemu to sapiensy mają naukowy dodatek -homo, a nie -hetero? 


PS. Czytelnicy bloga znają także alternatywną historię ingerencji w rozwój człowieka dokonanej przez Przybyszy z Gwiazd, azaliż żeby nie mącić w głowach, w tym miejscu sprawę pomijamy.

wtorek, 9 listopada 2021

Mądrość Czarnego Człowieka

 




Polska wyprawa do Afryki Zachodniej. Lata 1926-27.

Czarny Ląd. Dziś takiej Afryki już nie ma. Ani takich podróżników jak Ferdynand Ossendowski, drugi po Henryku Sienkiewiczu najbardziej znany na świecie  polski pisarz, czego dowodem są 142 przekłady jego książek na języki obce.


Biali najeźdźcy uważali kiedyś, że Czarny Człowiek jest naiwny jak dziecko. A on tylko chłonął  wszystko to co widział i co mu  opowiadano. Co nie znaczy, że postradał swój Czarny Rozum.

Bystre jednostki szybko zrozumiały, że cywilizacja białego człowieka opiera się na kłamstwie i wykorzystywaniu drugiego.

Oto mieszczańska pruderia narzuca zakazy i nakazy, a obcy kapłani nie zawsze postępują zgodnie z tym, co mówią.

Do tego doszły okresowe wybuchy nienawiści klasowej i rasowej do Czarnych ze strony białych „wyższych warstw społecznych”.

       Tak działo się na wszystkich kontynentach, gdzie kolorowi ludzie zauważyli, że chrystusowa nauka miłości jest tylko maską dla prawa pięści, a prawdziwym fetyszem białych jest nie jakiś Bóg, ale pieniądz.

      


Ossendowski pisze:

 

„Pewien inteligentny Murzyn, spotkany przed laty w Nowym Jorku, zawsze z pogardą i nienawiścią mówił mi, że biała rasa przynosi do kolonizowanych krajów syfilizację.

     Natomiast w Moskwie, na carskim Kremlu miał miejsce ciekawy przypadek podczas międzynarodowego zjazdu komunistów. Otóż przybyli tam Murzyni ze Stanów Zjednoczonych, uważający się za szczyt postępowej inteligencji. Jeden z nich, szczerząc białe zęby, usiadł na tronie Romanowów i żeby zamanifestować swą pogardę dla zaatakowanej przez Sowiety części społeczeństwa, oparł nogi na stoliku wzorem niektórych Amerykanów i zapalił papierosa, patrząc drwiąco na umieszczonego na oparciu tronu dwugłowego orła bizantyjskiego.

     Murzyn-komunista wziął wzór od Amerykanów, soczyście plujących przed siebie i trzymających nogi na stole?

Być może, ale także odezwała się w nim dusza anarchicznych zbuntowanych szczepów.

     Biali zbrodniarze przychodzący od morza, zakuwali żelazem ręce i nogi czarnych kobiet i mężczyzn, gwałtem wlekli ich do nieznanych krajów, na mękę, hańbę, śmierć.

I niewolnicy umierali na wygnaniu w milczeniu.

Potem przyszedł dzień, w którym w duszy białych wybuchł płomień wstydu.

 Zniesiono niewolnictwo.

Jednak do Afryki, razem z białymi przyszła nieprawda, krzywda, wyzysk i okrucieństwo.

Niewolnicy słońca podnoszą już głowę".