Najbardziej zagadkowe teksty starożytnego Egiptu. Czyli klasyka,
ale tą klasyką zajmuje się
LaViolette. Mamy więc nowy wiatr nad starą pustynią.
Teksty świątynne z Edfu.
Zgadza się, teksty te
są tak niejasne, że długi czas nie były w całości tłumaczone.
Dlaczego? Za odważne były!
A więc ostrożnie,
żeby nam się mózg nie zlasował. Opieramy się na klasycznym źródle, jest to
książka – „Mityczne pochodzenie egipskiej
świątyni”, wydana przez uniwersytet w Manchesterze w 1969 roku.
Teksty z Edfu utrwalono na ścianach świątyni w Edfu. Ta
część świątyni, która zachowała się do naszych czasów, była wznoszona w 237
roku p.n.e., a po dwustu latach, jeszcze jej nie ukończono.
Teksty z Edfu, stwierdzają wprost, że są oparte na znacznie
starszych wzorcach, które zastąpiły napisy na budowli o wiele starszej.
Dalej teksty
mówią, że świątynia Edfu została zaprojektowana zgodnie z boskim planem, który
„spadł z nieba na ziemię”, w pobliżu
Memfis. Jej budowniczymi byli: - Imhotep – urodzony w Memfis i pełniący funkcję
arcykapłana w Heliopolis – oraz jego ojciec Kanefer.
Wszystko to
oznacza, że teksty z Edfu są niezmiernie stare.
Klejnotem w koronie Edfu są tak zwane „teksty budowlane”, które zdobią całe ściany w obecnej świątyni z
czasów Ptolemeuszy.
Te teksty zawierają relacje z dziwnego świata, jaki istniał
w Egipcie w okresie „epoki pierwotnej”.
Ich treść
pochodzi z zaginionych dzieł : -„Wykaz
wzgórz epoki pierwszej”, - przypisywanyThotowi, - Święta Księga pierwotnej epoki bogów, oraz - Ofiarowanie lotosu.
Wszystkie te niezmiernie stare księgi, tak, jak i teksty z
Edfu, zaczynają się od momentu wyłonienia
się z Nu, pierwotnych wód – świętej wyspy.
„Na wyspie stały kolumny, zwane słupami dżed, wzniesione dla jej
pierwszych boskich mieszkańców. Kierowała nimi grupa mędrców, na których czele
stała zagadkowa postać, zwana Tym
Jedynym”.
Owi mędrcy bez twarzy istnieli w czasach, gdy
reszta świata jeszcze nie została powołana do istnienia. Owi mędrcy istnieli w
czasach, gdy nie było jeszcze egipskich bogów!.
Potem nastąpiła
wojna, która zakończyła pierwszy okres stworzenia.
Wróg pojawił się pod postacią węża zwanego Wielkim Skaczącym. Występuje on
przeciwko mieszkańcom boskiej krainy, którzy w obronie własnej sięgają po broń
zwaną Dźwięczące Oko. O tym Oku
wiadomo, że był to Ośrodek Światła,
które oświetlało wyspę.
Nastąpiły ogromne
zniszczenia – wszyscy mieszkańcy umierają…..Wszędzie widać tylko rozkład i
śmierć. Dlatego w końcu wyspa nazwana jest Wyspą
Tratowania.
Według LaViolette’a, teksty z Edfu, mogą tu wspominać o
wojnie w skali kosmicznej, zniszczeniu Tiamat – Kryptona, czyli pierwszym
kataklizmie van Flanderna, który wydarzył się 65 milionów lat temu.
Tego, który napadł, teksty określają, jako Wielki Skaczący. Tak samo nazywają
napastnika hinduskie Wedy!
I tu LaViolette
kojarzy to określenie z rzymskimi kapłanami – saliami (dosłownie: tancerze), którzy celebrowali święta związane
z Marsem i założeniem Rzymu, skacząc i dmąc w trąby. A więc pradawna wojna
miała związek z Marsem. (Bóg wojny)….
Teksty z Edfu są bardzo podobne do babilońskiego eposu Enuma elisz, opisują te same wydarzenia!
Po tych wydarzeniach, wyspa przeszła w ręce innych
właścicieli.
Mijają wieki……Podnoszące się wody zagrażają Wyspie
Tratowania. Zatapiają pierwszą świątynię. Wtedy dzieje się coś dziwnego:
-Bóg Świątyni poleca dwóm przywódcom, Ma
i Wa, udać się do zagadkowego miejsca na wyspie, w którym są ukryte obiekty
napełnione mocą. Trzeba je odszukać i wypowiedzieć nad nimi zaklęcie –
wtedy wody ustąpią.
To są
tajemnicze obiekty iht.
Być może są to „kamienie
mocy” z sumeryjskich i mezopotamskich eposów.
Tu przypomina mi
się opis wejścia boga Ninurty do Wielkiej Piramidy, w celu zinwentaryzowania
jej zawartości, co szczegółowo opisał Zecharia Sitchin w Wars of Gods and Men.