Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Enigma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Enigma. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 stycznia 2020

Rozmowa z Alanem Turingiem


Dowód Turinga, złamanie szyfru Enigmy.


 Logika Alana była zatapiająca.
Jako klasyczny geniusz wyraźnie odstawał od sposobu myślenia bliźnich. Z powodu inności myślenia uratował miliony. Maszyna Turinga skróciła bowiem wojnę o dwa lata. Anglia podziękowała swemu bohaterowi skutecznym zaszczuciem. 
Zmarł w wieku 42 lat.



" - Jak pan myśli, do jakich jeszcze osiągnięć zdolny jest człowiek?
Alan Turing: - Człowiek jest przede wszystkim zdolny do każdej niegodziwości.
         Dlatego jestem spokojny o przyszłość Ziemi.
Sztuczna inteligencja (AI), którą już tworzymy, najpierw wyeliminuje czynnik ludzki z procesów produkcyjnych do 90%. Potem poczeka na odpowiedni moment i załatwi sprawę do końca....
Załatwi w taki lub inny, lecz zawsze bezwzględny, zaskakujący sposób".


Czy możliwe są inne scenariusze? Jak najbardziej!
Przeludnienie staje się niebezpieczne dla Ziemi, a to przecież żywa istota i może się bronić (albo musi), a więc: - wojna, zaraza, przebiegunowanie-fikołek Ziemi, katastrofa klimatyczna, kosmiczna, bunt Sztucznej Inteligencji (Przepowiednia z Tybetu), inne (niepotrzebne skreślić).

Ginie ludzkość.
Nie po raz pierwszy owa ginie.
Wszak według świętych ksiąg żyjemy już w kolejnym, czwartym, piątym świecie.

Ludzkość ginie, lecz gdzieś... jakoś.... garstce udaje się przetrwać. 
Kolejny Noe i cykl się powtarza.
Tu pytanie retoryczne: - ile razy powinien  (ma, musi, potrzebuje) powtórzyć się cykl, aby człowiek jako KORONA STWORZENIA  nabrał rozumu?


poniedziałek, 18 lutego 2019

Kwantowe dziwy

Stare schematy rozumowania jaskrawo objawiają się w fascynujących rozważaniach o nowoczesnej kosmologii z jej kwantowymi dziwami.

Przecież każde dziecko obdarzone dostateczną wyobraźnią interesowało się kiedyś, co jest w zamkniętym pokoju w domu dziadka, co na strychu, lub w starej walizce, a po osiągnięciu wieku dojrzałego – jak to jest z tą alternatywną rzeczywistością.
        Bo przecież idea, że gdzieś w pobliżu nas jest inny, widmowy świat, intryguje i rozpala wyobraźnię. To w tych fantastycznych rejonach znajduje się klucz do rozwiązania zagadki najbardziej dziwacznych i niepojętych zakamarków świata, w którym przyszło nam żyć.
     Świat kwantów zaludniają cząstki, które przetrwały od początku istnienia Wszechświata, a także takie, które rodzą się i znikają w drobnym ułamku bieżącej sekundy.
W tym świecie elektrony i inne cząstki nie są odrębnymi bytami, lecz stanowią rozmyte funkcje falowe, które mogą być tak duże, jak cały Wszechświat, lub tak małe, że bilion może się zmieścić na ostrzu igły.
    Mogą także znajdować się w dwóch miejscach równocześnie, lecz wystarczy na nie spojrzeć, aby zmienić ich stan w zasadniczy, a jednocześnie niepojęty sposób.

„Są rzeczy niepojęte, jak mówi pismo święte”.

Świat kwantów to drzwi do alternatywnej rzeczywistości, w której lądowanie w Normandii skończyło się klęską, a Hitler wygrał wojnę światową.
W której maszyna Alana Turinga nie złamała szyfru Enigmy – przecież od porażki dzielił angielskiego geniusza tylko włos.

Po otwarciu tych drzwi możemy się dowiedzieć, czy nasze życie jest zdeterminowane – czy żyjemy w Newtonowskim „świecie bilardowych kul” - a mechanika kwantowa sprawia, że każdy zakręt i zwrot w naszej przyszłości jest przewidywalny i to z nieskończoną precyzją.
Przecież otacza nas koincydencja i synchroniczność.
Przykładem bieżące sprawy w Polsce.
Gazetowe tytuły: - Austriacki biznesmen oszukany.

Oto w Warszawie miał stanąć dwustumetrowy budynek-wieża.
Na razie nie stanie. Dlaczego?
Niniejszym zasygnalizuję inną przyczynę, niż ta popularna.

Wieża nie stanie, ponieważ teren przygotowywany dla inwestycji przy ul. Srebrnej ma nr.16.
Szesnasta karta Wielkich Arkanów Tarota to wieża.
Jak dokładnie wygląda ta karta? Zobacz Czytelniku sam.
Wieża się przewraca, spadają z niej ludziki.
Wszystkie karty Tarota są magiczne.
Natomiast Wielkie Arkana są magiczne szczególnie.

Wracamy do kwantowych dziwów - rozmawiam o trasie szybkiego ruchu w hiperprzestrzeni.

- Wszystko, co znajduje się na jej prostej – twierdzi mój rozmówca – musi być usunięte. Także planety.

A ja nie zgadzam się z rozmówcą, gdyż po pierwsze primo twierdzę, że hiperprzestrzeń jest przenikliwa i niczego nie trzeba usuwać. A w ogóle cóż my wiemy o hiperprzestrzeni?
       Z pewnością wiemy tylko tyle, że ona jest.
Natomiast sam pomysł usuwania planet, to krańcowa arogancja i barbarzyństwo, już nie wystarcza nam, że jesteśmy największymi szkodnikami na Ziemi, pycha gna nas w kosmos.

Na koniec mój rozmówca snuje opowieść o statku kosmicznym, który przemieszcza się przez eony lat, a ludzie na pokładzie są w stanie hibernacji.
      Automat budzi załogę na krótkie okresy raz na tysiąclecie, tylko po to, aby inne automaty zaserwowały delikatnie pobudzające drinki.
Atmosfera na pokładzie jest jeszcze lekko senna, ale oscyluje i zbliża się do klimatów, które towarzyszą nam w piątek zaraz po pracy.
- Toż to czysty hedonizm! – zauważam.
Dążenie do takiego chwalebnego skądinąd stanu było także moim priorytetem, urzeczywistnionym azaliż dopiero po osiągnięciu statusu rozwodnika.


poniedziałek, 21 stycznia 2019

Wszystko się zmienia

Albo względność czasu, czyli rzeczy dziejące się migiem.

W swojej książce Matemagical Themas – Douglas Hofstandter opisuje, jak w latach czterdziestych XX wieku dziesięcioosobowy zespół Nicholasa Fattu mozolił się przez dziesięć miesięcy, aby rozwiązać skomplikowany problem matematyczny.
        I tu właśnie pojawia się termin „względność czasu”, bowiem z jednej strony dziesięć miesięcy obliczeń wydaje się okresem długim, natomiast jest to mgnienie wobec Skali Wieczności.
Niektórzy z Czytelników oglądali film o Alanie Thuringu i jego maszynie, która pomogła pokonać nazistów.
    Thuring oparł się na pracach polskich matematyków starających się przed wojną rozpracować niemiecką maszynę szyfrującą „Enigma”.
Wielomiesięczna żmudna praca, pod kierunkiem człowieka, który wierzył w siebie. Wierzył, jednak nie ominęły go kilkakrotne zwątpienia w to, co robi. A końcowy sukces jest nietypowy, bo rzecz była tajna przez następne 50 lat.
Alan Thuring - geniusz. 
Geniusze często są nietypowi, dlatego nietypowy sukces.

Od sukcesu zespołu Fattu minęło dwadzieścia lat i teraz kierownik zespołu samodzielnie spróbował rozwiązać problem posługując się wynalazkiem Alana Thuringa.
     Zadanie wykonał w 20 minut dzięki komputerowi wielkości pokoju ( w tym czasie odkrył także błędy w swoich pierwotnych obliczeniach).
Dzisiaj rozwiązanie można uzyskać jeszcze dokładniej i szybciej, bo w mniej niż jedną sekundę, przy pomocy zwykłego laptopa.

Co jednak dokładnie dzieje się w takiej sekundzie?
Co byśmy odkryli, zwalniając czas tak, by podglądać wydarzenia, które dzieją się niemal natychmiast?

Jesteśmy w stanie widzieć obrazy zmieniające się w tempie dziesięciu na sekundę. 
Podobnie jest z naszym zmysłem słuchu.
Ale wystarczy lekko przyspieszyć film lub melodię i dzieje się coś dziwnego – nasz mózg łączy doznania, tworząc amalgamat, nowe doświadczenie, inne niż suma jego części składowych.
 
W ciągu jednej dziesiątej sekundy koliber machnie skrzydełkami 7 razy, co nasze uszy odbiorą jako szum, stąd angielska nazwa kolibra – hummingbird – szumiący ptaszek.
W ciągu jednej dziesiątej sekundy struna zadrży 44 razy a nasze ucho usłyszy dźwięk A (czterdziesty dziewiąty klawisz fortepianu)

Wszystko mija, zmieniają się pory roku. Bieszczady, góra 686.


niedziela, 30 kwietnia 2017

Maszyna Turinga


Nieobliczalność

Odpowiedź na pytanie, co komputery potrafią obliczyć, a czego nie potrafią, stanowiła z kolei obsesję angielskiego matematyka Alana Turinga.
        W czasie drugiej wojny światowej, Turing pracował w supertajnym ośrodku wywiadowczym Bletchley Park, gdzie między innymi złamano szyfry Enigma oraz Fish, którymi hitlerowcy szyfrowali swoje komunikaty radiowe.
        Informacje, które pozyskiwano dzięki złamaniu tych szyfrów, pozwoliły zmniejszyć straty i skrócić wojnę, według niektórych historyków, nawet o dwa lata.
      
               Colossus

Sukces Turinga i jego kolegów polegał w znacznym stopniu na zastosowaniu urządzenia pod nazwą Colossus, które było pierwszym programowalnym elektronicznym komputerem.
        Pod koniec wojny, w Bletchley Park działało co najmniej dziesięć takich maszyn.
Nazwisko Turing kojarzy się jednak głównie z pojęciem maszyna Turinga, oraz pracami, które wykonywał jeszcze przed wojną, a które dotyczyły możliwości i ograniczeń komputerów.
         
W latach trzydziestych było to urządzenie nie z tej ziemi, dziś maszyną Turinga jest każdy komputer.
Można powiedzieć, że Alan Turing był wynalazcą komputera ogólnego zastosowania, które swą niezrównaną wszechstronność zawdzięcza nieskończonej elastyczności oprogramowania.
       Genialne odkrycie Turinga polegało na spostrzeżeniu, że w ostatecznym rozrachunku wszystko co robi komputer to żonglowanie symbolami.
Komputer jest karmiony jedną sekwencją symboli, po czym wypluwa inną sekwencję symboli, która zależy od aktualnie działającego programu.
I to wszystko.

Turinga interesowało, czego komputer policzyć nie może. Niemal natychmiast natknął się na takie zadanie, które na dodatek okazało się niezwykle proste.

        Problem stopu

Niemożliwe zadanie polegało na tym, aby sprawdzić, kiedy jakikolwiek program komputerowy się zatrzyma.
Dzisiejsi programiści wiedzą, że komputer czasami się zapętla, wykonuje w kółko ten sam zestaw instrukcji.
       Najprostszy sposób sprawdzenia polega na uruchomieniu komputera i obserwacji, kiedy się zatrzyma.
Jest to proste zadanie, jeżeli komputer zatrzyma się po minucie, godzinie, albo nawet po roku.
Ale co będzie, jeśli program zatrzyma się dopiero po tysiącu, albo milionie lat?
Nikt nie będzie czekał tak długo.

A więc proste zadanie, ale żaden komputer nie jest w stanie go obliczyć.