sobota, 8 marca 2014

Cipa buduje metro w Warszawie



Takie tam historie z wczoraj.

Przy budowie metra widzę robotników z nazwą firmy na kamizelkach.
Jako uważny obserwator, zainteresowałem się tą nazwą.  Podchodzę do pracowników i pytam, czy mogę zrobić zdjęcie.
Śmieją się….. Widocznie nie ja pierwszy interesuję się ich firmą.
Słyszę: - "ach si, si, cipa bella donna!"
To włoscy robotnicy. Pod Cipą napisano Sorrento.
      


Niefart. Zwarcie w instalacji i już płonie samochód przed Pałacem Kultury. 
    Jestem akurat blisko.
       


 Po chwili odsuwam się, bo w każdej chwili może wywalić zbiornik. 
      


Przyjeżdża straż. 
    


Strażak staje tak blisko……. Ugasili. Ognia nie ma, samochodu też.


piątek, 7 marca 2014

Szczęście w tobie i we mnie



Istnieją miliony sposobów na wyrażanie szczęścia, ale jest tylko jeden sposób, aby naprawdę być szczęśli­wym, i to jest miłość. Nie ma innego.
        Nie osiągniesz szczęścia, nie kochając siebie. To fakt. Jeśli nie ko­chasz siebie, nie masz najmniejszej szansy, aby być szczęśliwy. Nie możesz dzielić z nikim czegoś, czego sam nie masz.
        Nie kochasz siebie, więc nie możesz kochać kogoś innego. Równocześnie możesz odczuwać potrzebę miłości i jeśli znajdziesz kogoś, kto cię potrzebuje, doświadczysz tego, co ludzie nazywają miłością. Ale to nie jest miłość. To tylko zaborczość, egoizm, chęć władzy bez odrobiny szacunku. Nie okłamuj się, że to jest miłość.
       Jedyna droga do szczęścia wiedzie poprzez miłość mającą źródło w tobie.
      



Zdjęcia: - Henryk Bieszczadnik.

Bezwarunkowa miłość do sie­bie samego. Już nie opierasz się życiu. Już siebie nie odtrącasz. Już wyrzuciłeś z siebie samooskarżenia i poczucie winy. Po prostu zaakceptowałeś siebie ta­kim, jaki jesteś i akceptujesz innych takimi, jacy są.


Masz prawo kochać, uśmiechać się, być szczęśliwy, dzielić się miłością, dawać i nie bać się brać.



Don Miguel Ruiz “Ścieżka miłości”

Piękno ciała w asanach



Wolność, piękno ludzkiego ciała, i jak najbardziej piękno ludzkiego umysłu plus odwaga. Błogosławiona dusza moja, gdy czytam o takich ludziach.

Magia nagiej jogi
1. Prasarita Padottanasana
               


Modelka Luba Szumejko, wraz ze swoim mężem, przygotowała niezwykłą sesję fotograficzną, której motywem przewodnim było ukazanie piękna harmonii ciała i umysłu, totalnej wolności oraz emocji jakie towarzyszą uprawianiu nagiej jogi. Urok nagiej modelki i wykonywane przezeń pozy, tak naprawdę nie mają wymiaru erotycznego lecz duchowy. Luba prezentuje 28 pozycji, które świetnie poprawiają kondycję psycho-fizyczną organizmu. Po obejrzeniu galerii, z pewnością poczujecie się jakbyście byli w niebie.
     






Tylko jeden komentarz, z którym się utożsamiam:

  - Piękna, rozciągnięta, proporcjonalna i wyważona. Zdjęcia - dyskretnie piękne.

PS. Podziękowania dla Mirka z Gdańska, za podesłanie tego materiału.

YUTU - Jadeitowy królik



Yutu poleciał na Księżyc……To ogromny sukces Chin. NASA niezadowolona.
   


To koniec Jadeitowego Królika
13 lutego 2014, 00:01 Yutu - pierwszy chiński łazik księżycowy zakończył właśnie swoją misję. Zawiódł jeden z mechanicznych systemów przez co Jadeitowy Królik nie będzie w stanie wejść w stan hibernacji na czas trwającej 14 ziemskich dni księżycowej nocy, podczas której temperatura osiąga nawet -170 stopni Celsjusza.

Pierwszy chiński pojazd księżycowy, który dotarł na Srebrny Glob na pokładzie sondy Chang'e 3 wysłał na Ziemię bardzo "antropomorficzny" i emocjonalny komunikat .

"Mimo, że powinienem położyć się dziś rano do snu, moi panowie odnaleźli pewne nieprawidłowości w moim systemie mechanicznym. Będą oni siedzieć całą noc próbując znaleźć rozwiązanie i słyszałem, że ich oczy wyglądają jak czerwone oczy królika. Niemniej zdaję sobie sprawę, że mogę nie przetrwać tej księżycowej nocy. Chang'e nie wie jeszcze o moich problemach i jeśli nie uda się mnie naprawić, proszę pocieszcie ją.

Przed pożegnaniem przestudiowałem historię podboju Księżyca przez człowieka i odkryłem, że połowa z zeszłych 130 misji zakończyła się sukcesem, reszta to były porażki. To jednak odkrywanie kosmosu, niebezpieczeństwo jest jego nieodłączną częścią. Jestem tylko małym pyłkiem w całej historii ludzkiej przygody w przestrzeni kosmicznej

Słońce zaszło, temperatura spada tak szybko... jednak zdradzę Wam sekret - nie jestem smutny. Byłem bohaterem ciekawej opowieści i jak każdy bohater napotkałem problem.

Dobranoc, Ziemio. Dobranoc, ludzkości".

 Łazik na czas księżycowej nocy miał wejść w stan hibernacji, a jego kluczowe podzespoły miały być ogrzewane z pomocą termoelektrycznego generatora radioizotopowego. Chińczycy jednak, zgodnie ze swoim zwyczajem, nie wyjaśnili dokładnie jaki konkretnie problem wystąpił tak więc nie wiemy jakie szanse Yutu ma na przetrwanie.

Sondzie Chang'e 3 z kolei udało się poprawnie wejść w stan uśpienia i ma ona działać przez kolejny rok. Yutu miał z kolei badać Księżyc przez trzy miesiące, a udało mu się przetrwać połowę tego okresu (jeśli oczywiście nie uda się łazikowi przetrwać nocy).

Niemniej nie można zapominać, że i tak to ogromny sukces Chin. Po zaledwie 7 latach od wystrzelenia pierwszej sondy księżycowej udało im się wylądować na powierzchni naszego naturalnego satelity - po raz pierwszy od 40 lat.
 ------------------------------------------------------------------------

Jadeitowy Królik powraca do życia           14 lutego 2014, 01:00         Krzysiek Dzieliński

Pogłoski o mojej śmierci były mocno przesadzone - mógłby rzec chiński księżycowy łazik Yutu (Jadeitowy Królik) parafrazując Marka Twaina. Mimo, że wcześniej podano dramatyczne komunikaty o jego zamarznięciu to okazuje się, że jednak udało się włączyć tryb hibernacji i jest szansa na jego uratowanie.



Źródło: Universe Today.

Sosna na Sokolicy i Sokal



Sokal i Sokolica to różne miejsca, ale……. piękna nasza Polska cała!
Nie mam zdjęć z Sokala, ale mam z Sokolicy. 
Na zdjęciu Pieniny i najsławniejsza polska reliktowa sosna.
   

Sokal.
Umowa o zmianie granic z 15 lutego 1951 – największa w historii powojennej Polski i jedna z największych w historii powojennej Europy korekta graniczna. Dotyczyła wymiany terenów o powierzchni 480 km² (obszar powierzchniowo zbliżony do Warszawy). Umowę ogłoszono w Dz. U. z 1952 r. Nr 11, poz. 63.

Przyczyny
Istotnym dla strony radzieckiej powodem wymiany były złoża węgla kamiennego na Sokalszczyźnie i połączenie kolejowe Rawa Ruska - Sokal, za co Polsce przekazano tereny o ubogich glebach i z wyeksploatowanymi złożami ropy. Ze strony polskiej wśród argumentów za wymianą terenów miał padać m.in. ten o zamiarze zagospodarowania i dokończenia rozpoczętej przed II wojną światową budowy obiektów zespołu elektrowni Myczkowce - Solina na rzece San, rozdzielonych powojenną granicą polsko - radziecką, co uniemożliwiało po wojnie kontynuację tego przedsięwzięcia przez Polskę.

Postanowienia umowy

    ZSRR odstąpił Polsce fragment ówczesnego obwodu drohobyckiego należącego do USRR; obecnie jest to miasto Ustrzyki Dolne (Устрики Долішні) oraz wsie: Czarna (Чорна), Lutowiska, Krościenko, Bandrów Narodowy, Bystre, Liskowate, wraz z terenami okolicznymi.
   
Polska odstąpiła ZSRR fragment województwa lubelskiego z miejscowościami Bełz (obecnie Белз), Uhnów (Угнів), Krystynopol (Червоноград), Waręż (Варяж), Chorobrów (Хоробрів) oraz lewobrzeżną część Sokala – Żwirkę (Жвирка), wraz z linią kolejową Rawa Ruska – Krystynopol. Obecnie miasta te znajdują się na terenie rejonu sokalskiego w obwodzie lwowskim (Сокальський район, Львівська область). Korekta dotyczyła 7 gmin: Bełz, Chorobrów, Dołhobyczów, Krystynopol, Uhnów, Tarnoszyn i Waręż, z których tylko gmina Krystynopol została włączona w całości do ZSRR.

Przesiedlenie

Ludność z żyznych okolic Sokala została pod koniec 1951 roku (październik - listopad) przesiedlona w Bieszczady w ramach "Akcji H-T" (nazwa pochodzi od pierwszych liter wysiedlanych powiatów: Hrubieszów - Tomaszów).

Dalsze plany wymiany granic.

Już w listopadzie 1952 ZSRR zamierzał dokonać kolejnej wymiany granic. Polska miała stracić 1300 km² z powiatów hrubieszowskiego i tomaszowskiego, w tym miasto Hrubieszów. Granica miała biegnąć od Korytnicy na zachód do Annopola, stąd przez Podhorce i Werbkowice do Łaszczowa, stąd przez Rzeczycę do wsi Kornie. W zamian Polsce miała przypaść miejscowość Niżankowice oraz linia kolejowa Przemyśl-Zagórz.

W 1953 roku Polska miała stracić prawie 7 tys. km. kw.

Do realizacji tych planów nie doszło, ponieważ umarł Stalin, prawdopodobnie z pomocą swych radzieckich towarzyszy.

Kodeks






Jeśli jest góra, to trzeba na nią wejść.
Jeżeli woda - przepłynąć.
Jeśli cierpienie,
To je milcząco znieść.
     


Jeżeli człowiek - nie minąć.
Jeśli są karty, to trzeba nimi grać.
Jeżeli targ jest, to kupić.
Jeśli są brudy, to je do skutku prać.
       


Jeżeli ludzie - polubić.
Jeżeli długi są - zapłacić.
Jeśli są skarby, to się dowiedzieć gdzie.
Jeżeli przyjaźń - nie stracić.
       


Jeśli są goście - powitać.
Jeśli jest wino - do dna ze smakiem pić.
Jeżeli miłość.....Nie pytać.
      


czwartek, 6 marca 2014

Lecą żurawie nad Balnicą



Bociany już w drodze do Europy
PAP - Kraj
4 Mar 2014, 16:21


04.03. Warszawa (PAP) - W drogę do Europy wyruszyły z Afryki bociany - powiedział PAP przyrodnik Ireneusz Kaługa z Grupy EkoLogicznej. Także przy gniazdach i ptasich budkach lęgowych panuje coraz większy ruch.
      "Bociany wyruszyły w drogę. Już 2 marca w Turcji widziano stado liczące mniej więcej 120 osobników. Są też informacje o bocianie z Niemiec z nadajnikiem GPS, którego kilka dni temu zlokalizowano w Izraelu. Zapewne nie był sam, leciał w stadzie" - mówi Ireneusz Kaługa. W Polsce ptaki te zjawiają się zwykle po połowie marca, najczęściej 19-20 marca.
       Przy odrobinie szczęścia bociany można było zauważyć już wcześniej w różnych miejscach Polski. To ptaki zimujące, które nie odleciały jesienią. Ptaki ze spóźnionych lęgów i kontuzjowane, które ze względu na słabą kondycję, nie były w stanie podjąć wędrówki.
      Aby bociany do nas dotarły, muszą zapanować odpowiednie warunki. "Bociany muszą mieć prądy wstępujące, gdyż przemieszczają się w tzw. kominach termicznych. Żeby się te kominy tworzyły, ziemia musi być choć trochę ogrzana. Na razie mamy zmiany pogody; jednego dnia jest ciepło, drugiego zimno. To może trochę powstrzymywać wędrówkę" - mówi przyrodnik.
      Na polach, nawet na wschodzie kraju, zaczęły się pojawiać duże stada czajek czy gęsi gęgawy. "Pierwsze żurawie widziałem już trzy tygodnie temu, chodziły parami w miejscach, w których normalnie pojawiają się co roku. Zapewne niedługo zaczną przystępować do lęgu. Te ptaki potrafią składać jaja nawet na śniegu" - opowiada Kaługa.



Nie mam jeszcze aktualnych zdjęć bocianów, ale za to mam zdjęcia "polskich" żurawi. 

Obserwacja tych przelotów, to są cudne chwile, to niezapomniany moment, gdy nad twoją głową leci Sama Radość! Żurawie są po tysiącach kilometrów lotu i ogłaszają światu, że są wreszcie w swym drugim domu.
23 lutego leciało kilka kluczy i nadawało w tej uroczystej radości: - lecimy, lecimy, jesteśmy!
Ten krzyk żurawi to niezapomniany dźwięk! Kiedy go słyszysz, robi się ciepło w sercu.
I z lewej słychać; - lecimy! Lecimy! I z prawej to samo, i za tobą, i nad tobą. 
     W takich momentach aż się ulatuje z zachwytu!
       
Potem, gdy 25 lutego szedłem na Maguryczne, inne stada przelatywały bardzo nisko. 

    


  
Natomiast 1 marca, przelatywały bardzo wysoko, może trzysta metrów nad Balnicą.
       
      

 W tym kluczu było 69 sztuk ( ach, ta liczba 23...) Chociaż były tak wysoko, to ten ich krzyk radości niósł się wspaniale w bieszczadzkiej ciszy.
   


- Heloł!! Jesteśmy już w domu!! Cieszymy się życiem!!
       
Zdjęcia robiłem telefonem. Stałem kilka minut z zadartą głową, Giga – moja aktualna miłość, także patrzyła do góry. Czas zwolnił, chłonąłem płynące dźwięki powitania i ten niepowtarzalny wolny lot.
Wiatr tam w górze był przyjacielem żurawi, one miały tylko rozpostarte skrzydła, całkowicie, zupełnie były na luziczku, w pełnej wolności, zaufały prądom termicznym, leciały, a raczej pozwalały się  nieść.
       Ten lot pełen wdzięku, to nie lot, to sama gracja, to taniec, taniec swobodny, niespieszny……bo nie przyspieszysz, ani nie opóźnisz…..
           


Żurawie leciały powoli w kominie termicznym, zmieniając co chwila kierunek, kołowały wolno, momentami zatrzymywały się w miejscu, a ogólny kierunek był na wschód.
Dla mnie był to wzruszający moment, bo 25 sierpnia 2013, w tym samym miejscu widziałem i słyszałem odlot żurawi. Zdjęcia robił wtedy Henryk Bieszczadnik.
    


  


Żurawie zamknęły więc swoim przylotem jeden cykl Bieszczadzki: - sześć miesięcy w Bieszczadach i sześć miesięcy na "obczyźnie".

         Komin termiczny zmieniał szyk w kluczu.
Poczułem się jak dziecko patrzące na świat przez kalejdoskop. Kiedyś godzinami bawiłem się kalejdoskopem.
W wykonaniu żurawi, był to taniec swobody i wolności, a do tego ten fantastyczny krzyk radości.

Żurawie to szczególnie piękne ptaki.

Dziękuję wam żurawie! Dziękuję mojemu Aniołowi!
Jest bosko!
    
Żurawie przyleciały do swojego bieszczadzkiego domu, a jeszcze kilka dni temu były nad Wenecją.



Już wiosna panowie i panie!



A na wiosnę dobrze jest się zakochać.......Więc ?




Już wiosna podrosła i bzami tchnie
Kaziu, Kaziu, Kaziu zakochaj się
bez rosy po nocy i listek schnie
Kaziu, zakochaj się

Zawsze sam wciąż bez dam, jak to pojąć mam
Uroczej Iwonce N. odebrałeś sen
Jak pąki Iwonki jagody dwie
Kaziu, zakochaj się
       


Już lato swym kwiatom motylki śle
Kaziu, Kaziu, Kaziu zakochaj się
Spójrz drżące na łące sylwetki te
Kaziu, no gdzie Ty gdzie?
     


Zawsze sam wciąż bez dam, jak to pojąć mam
W prześlicznej Małgosi F. wrze dla Ciebie krew
Małgosię na oślep brać każdy chce,
Kaziu, zakochaj się
     


Już jesień łzy niesie Teresie B.
Kaziu, Kaziu, Kaziu z Teresą źle
Już zima się ima wzorków na szkle
Kaziu, zakochaj się!
       


No a ja, czyżbym ja, była taka zła
I wdzięk mam i własny dach,
Domek cały w bzach
Do twarzy mi marzyć przed domkiem w bzie
Kaziu, Ty kochasz mnie.

Kaziu zakochaj się - muzyka Jerzy Wasowski,
śpiewają Zofia Kucówna i Jeremi Przybora

Zima 3


Zima 2


Zima 1


Zima już była