Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bolszewicy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bolszewicy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 marca 2023

Bolszewicy i czwarty wymiar

Jak się stopniowo z wpisów zamieszczanych w blogu Astronomia Finansowa okazuje, fizyka kwantowa i rozważania o hiperprzestrzeni zahaczają o wielość tematów, próbując znaleźć wspólny mianownik fizyczno-matematyczny dla Wszystkiego, czyli chodzi o sławną Unifikację.


Czwarty wymiar dotarł również do carskiej Rosji, dzięki pismom mistyka P. Uspienskiego. Wpływ Uspienskiego był tak głęboki, że nawet Fiodor Dostojewski w Braciach Karamazow zamieścił urywek refleksji o czwartym wymiarze, w rozważaniach bohatera powieści na temat istnienia Boga. Jednak kluczową rolę czwarty wymiar odegrał w czasie rewolucji bolszewickiej, kiedy do debaty włączył się Lenin. Dla rosyjskiej nauki było to zielone światło nowości i rzeczywiście fizycy z tego kraju odegrali istotną rolę w tworzeniu aktualnej teorii dziesięciu wymiarów.

Po brutalnym stłumieniu rewolucji 1905 roku przez cara, w partii bolszewickiej powstał odłam zwany Otzowistami, lub inaczej „Poszukującymi Boga”.

Członkowie tego odłamu twierdzili, że chłopi nie są gotowi na przyjęcie socjalizmu i aby ich do tego przygotować, bolszewicy powinni wspomagać się religią i spirytualizmem. Otzowiści wspierali się cytowaniem niemieckiego filozofa Ernsta Macha, który dużo pisał o czwartym wymiarze, oraz o niedawnym odkryciu nowej nieziemskiej własności materii zwanej radioaktywnością.

Mach był przez „Poszukujących Boga” uznawany za proroka, który wyprowadził ich z pustyni niewiedzy. Filozofowie bowiem, a takimi byli Otzowiści, mieli swoje argumenty, ponieważ przemianę społeczną można osiągnąć dwiema drogami: - stopniowo, albo poprzez rewolucję.

Jako nieudany przykład podawali Rewolucję Francuską, oceniając ją jako falstart.


Tymczasem rozłam wśród bolszewików się pogłębiał, a ich przywódca Lenin, przerażony w 1905 roku pisał: - Czy duchy i demony mogą współistnieć z socjalizmem?

Lenin w tym czasie jeszcze nie wpadł w paranoję na skutek zaawansowanego syfilisu, dużo czytał, myślał logicznie i zgadzał się z nowymi prądami w nauce, atoli sprawę skwitował tak: - Czwarty wymiar i światy równoległe są w porządku, jednak cara obalić można tylko w trzecim wymiarze.

Po tych ustaleniach zajął się prozą bolszewickiego życia - pracowitym mordowaniem Otzowistów, co zakończyło się pełnym sukcesem dopiero krótko przed wybuchem rewolucji.

piątek, 19 listopada 2021

Był sobie kiedyś bałwochwalczy król

Generalnie od początków świata zawsze było tak, że to intelektualne elity wyznaczały kierunek ludzkiej cywilizacji. 

Tragedia brała się z tego, że czasami ludziom tylko chorym na władzę, albo ludziom podłym z przerośniętym ego, albo zwykłym psychopatom udawało się przejąć rządy.  

W czasach nowożytnych na przykład na półkuli północnej byli to bolszewicy, a niedługo potem faszyści.

Jedni sprawowali ją (lub sprawują nadal, udając jednak w miarę skutecznie zupełnie kogoś innego) dłużej, drudzy krócej. 

Jednak jedni i drudzy przynieśli milionom ogólny upadek, zniszczenie, śmierć, lub tylko wieloletnie zniewolenie.


Każdy karzeł moralny, aby wabić, najpierw sadzi piękną różę przy wejściu do swojej jaskini. Za jej podwójnym pięknem (róża pachnie) ukrywa swą podłość.


Azaliż alegoria także bywa orężem.

 

Bieszczady, żmija zygzakowata.








wtorek, 3 marca 2020

Biały baron Ungern von Sternberg


Czyli siła przepowiedni.

Pisałem o niezwykle interesującej książce autorstwa Ferdynanda Ossendowskiego, w której opisuje swoje przeżycia z czasów rewolucji rosyjskiej. Jest w książce rozdział o białym baronie Ungernie von Sternberg.

W  ucieczce przed czekistami Ossendowski przedzierał się przez Syberię, by wreszcie dołączyć do armii barona, carskiego generała.


Generał walkę z bolszewikami przeniósł na obszar Mongolii. Ossendowski bardzo szybko staje się przyjacielem Ungerna. Po pewnym czasie rozstają się, a polski pisarz kontynuuje ucieczkę. 

W pewnym momencie trafia do klasztoru lamów. Jeden z lamów zajmujących się przepowiedniami informuje go, że umrze w chwili, gdy odwiedzi go baron Ungern von Sternberg.

Do brnącego naprzód Ferdynanda, któregoś dnia dociera wiadomość, że dowódca białej armii - baron Ungern zginął rozstrzelany przez bolszewików. Nastąpiła zdrada – w ręce czekistów trafił wydany przez własnych oficerów, którzy okazali się tajnymi agentami komisarzy.
Znając moc przepowiedni lamów, Ossendowski zdziwił się po otrzymaniu tej wiadomości.  Żartował: - Czyżbym miał żyć wiecznie?                                                                                          
Po czym wzruszył ramionami i pochłonięty ratowaniem siebie zapomniał o zdarzeniu z klasztoru lamów.
Wiele lat później, po upadku Powstania Warszawskiego, Ossendowski wylądował w pewnej wilii w podwarszawskim Milanówku. Był 2 stycznia 1945 roku. Armia Niemiecka wycofywała się na „z góry upatrzone pozycje” oczekując ataku Czerwonej Armii. Od wschodu nadchodziło to, przed czym pisarz uciekał kiedyś przez Syberię i z czym walczył przez całą resztę swego życia.
Nieoczekiwanie do drzwi willi ktoś puka. Właściciel domu otwiera drzwi i widzi oficera Wehrmachtu w randze Hauptmanna.
Oficer salutuje i pyta: - Czy tu mieszka Herr von Ossendowski?
- Tak, mieszka – pada odpowiedź.
- Czy mógłbym się z nim widzieć? - pyta oficer.
- Pan Ossendowski jest w swoim pokoju. Kogo mam zapowiedzieć? – odpowiedział pytaniem gospodarz.
- Jestem baron Ungern von Sternberg – przedstawił się kapitan, a widząc zdumione spojrzenie dodał – bratanek generała Ungerna.

Wizyta oficera u Ossendowskiego trwała kilka godzin, po czym Niemiec pożegnał się i odjechał na zachód razem z opuszczającą Milanówek dywizją.
Następnego dnia pisarz poczuł się dziwnie źle. Dolegało mu serce, a także z pewnością przypomniała się przepowiednia sprzed lat. Umarł następnego dnia – 3 stycznia 1945.

17 stycznia zza Wisły ruszyła Czerwona Armia, a niedługo potem do Milanówka weszło NKWD. Rozkopali grób Ossendowskiego, wydobyli zwłoki. Musieli sprawdzić, czy na pewno nie żyje poszukiwany przez nich sławny autor książki o Leninie.