Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aborygeni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Aborygeni. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 listopada 2025

Salomon Dupa

Kiedy Cook wylądował w Australii, zapytał krajowców, czyli Aborygenów, jak nazywa się dziwne zwierzę, które nosi w torbie na brzuchu swoje młode. Aborygeni odpowiedzieli „kanguru”, co w ich języku oznacza „nie rozumiemy”. I w ten oto sposób zwierzę stało się kangurem.

     Jak wiemy liczne szczyty górskie noszą na mapach nazwy, które oznaczają nic innego, jak „nie rozumiem” w miejscowych dialektach.

 


Znana jest sprawa sprzed wojny, o tym, jak wsadzono żołnierza polskiego do karceru za to, że na pytanie gdzie mieszka, odpowiedział że w Dupie. A tak właśnie zwała się wieś pod Zaleszczykami i jeszcze dwie inne w Polsce przedwojennej, tylko dowódcy żołnierza to się w głowie nie mieściło.

     Tymczasem  po wojnie chłop, który nazywał się Salomon Dupa, prosił swego posła Machejka, aby instancjował na korzyść chłopa, żeby ów mógł zmienić imię, bo go mają za Żyda. Przeciw nazwisku nie miał obiekcji, bo nie czytał Doroszewskiego, który oznaczał to słowo jako wulgarne.

Znaczenie słów się zmienia, ponieważ jeszcze sto lat wcześniej słowem dupka określano nos.

środa, 8 listopada 2023

Terziano Tiziani

 

Wybitny dziennikarz.

Przeczytałem jego książki i wypisałem kilka rzeczy:

 

"Wędrówka niespieszna to w istocie sztuka. Zdobywa się poczucie miejsca, nie ma napięcia, a jest wielka przyjemność – wręcz radość.

No i ten brak troski o czas w tym dzisiejszym pędzącym świecie". 

 

Od kiedy poznałem i zasmakowałem samotności, doceniam jej błogosławione towarzystwo.

 

Zielarze – niosą resztkę wiedzy przodków.

Aborygeni – Nie ma u nich listów, ani telefonów. Za to zawsze przyjdą o czasie na pogrzeb wodza, a przecież muszą wyruszyć grubo przed jego śmiercią po odebraniu mentalnej wiadomości nie wiadomo skąd. Potrafią rozmawiać ze zwierzętami, albo - rozumieją mowę zwierząt.

 

Nie chciałem zostać bogaczem, bo ci których znałem, byli po prostu nudni. Oraz wydawali się spięci, ponieważ głównie troszczyli się o to, aby nie stracić, a mnie taka troska niepotrzebna, czuję się bardzo swobodnie bez niej i jej nie chcę. Uważałem, że jeśli stanę się bogaty, jednocześnie zamienię się w nudziarza".