Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak himalajski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mak himalajski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 listopada 2021

Poszukiwanie inkarnacji

 

W Tybecie poszukiwanie i odnalezienie danej inkarnacji, wydaje się podobne do przesiewania góry informacji we współczesnych czasach, dla znalezienia tego przysłowiowego ziarenka prawdy (rozmiaru gorczycy). 


Zdarza się, że lama, sam już będący tulku, czyli wcieleniem duchowego przywódcy z wyższej półki, przepowiada na łożu śmierci miejsce, w którym się ponownie odrodzi. Czasami podaje nawet szczegóły dotyczące swoich przyszłych rodziców, usytuowania domu i inne drobiazgowe detale.


Poszukiwania kolejnej inkarnacji zaczynają się na ogół jakieś dwa lata po śmierci lamy tulku. Główny intendent i inni funkcjonariusze przystępują do działania.



                                                                                                            

Jeżeli zmarły lama pozostawił przepowiednię, lub instrukcje dotyczące odnalezienia jego inkarnacji, wtedy poszukiwacze nimi się kierują.                                   Gdy nie ma wskazówek, konsultują się z lamą-astrologiem i lamą- jasnowidzem, którzy określają, często w bardzo niejasnych słowach, miejsce, czy też krainę, w której znajduje się dziecko, tudzież określają znaki, które pozwolą potwierdzić pewność inkarnacji.


Jeżeli chodzi o inkarnacje najwyższego szczebla, głos zabiera mnich, który jest jedną z państwowych wyroczni i ta konsultacja jest obowiązkowa dla inkarnacji Dalajlamy i Taszi-lamy.


Czasami dziecko odpowiadające opisowi wróża zostaje odnalezione bardzo szybko. Kiedy indziej, zanim to się wydarzy, mijają lata. To powód do smutku dla świeckich wiernych lamy. Jeszcze bardziej martwi to mnichów jego klasztoru, ponieważ pozbawiony czcigodnego zwierzchnika nie przyciąga już tylu zamożnych dobroczyńców, toteż opłacane przez nich uczty stają się coraz rzadsze.  




Kiedy dziecko odpowiadające z grubsza warunkom zostaje odnalezione, znów prosi się o konsultację lamę wróżbitę. Jeżeli ten opowie się za kandydatem, dziecko poddaje się dość szczególnej próbie.

Pewną liczbę przedmiotów osobistych zmarłego lamy układa się pomiędzy podobnymi rzeczami i dziecko ma za zadanie wskazać te pierwsze, wykazując, że rozpoznaje przedmioty, które należały do zmarłego w tulku.

Zdarza się, że wiele dzieci rozpoznaje przedmioty bezbłędnie. Tłumaczone jest to tym, że inkarnacja jest podzielna i może dotyczyć kilku ciał. Wtedy znowu potrzebna jest ingerencja lamy-wróża, który dokonuje decydującego wyboru.





piątek, 8 października 2021

Medycyna tybetańska

 



Mędrcy tradycyjnej medycyny chińskiej, tybetańskiej, czy ajurwedyjskiej, od zawsze byli zgodni, że leczyć trzeba całość – zarówno ciało jak i duszę. Leczona musi być przyczyna, która często znajduje się poza ciałem. Choroba ciała zwykle jest zewnętrzną manifestacją stanu emocji – emocji wypartych ze świadomości. Człowiek zabronił sobie doświadczać niektórych emocji i uczuć, uznając je za zbyt przykre.


To nienawiść, złość, odtrącenie, zaszczepienie niewiary w siebie, których to uczuć doświadczał w dzieciństwie. Kiedy te uczucia pojawiają się w dorosłym życiu, człowiek ze zranioną psychiką nie potrafi się od nich uwolnić. Zamknął się w sobie i trzyma je w ukryciu. A one go trawią od środka i wywołują choroby.   



               


Dlatego starożytne systemy medycyny wschodniej zawsze opierają się na holistycznym podejściu do człowieka jako jedności dusza - ciało.

Mędrcy tybetańscy mówią: - Martwisz się? Uważasz, że masz dużo problemów? To dlatego jesteś chory. Nie martw się, staraj się dostrzegać dobre strony spraw, bo w każdym problemie jest promień światła. Bądź zadowolony, a nawet szczęśliwy – to jest najlepsze lekarstwo.





Albo higiena psychiczna słowami autora bloga:                                                                              

- Koń ma większą głowę od mojej, niech więc on się martwi.                                       

- Należy się martwić po fakcie, bo bardzo niezdrowo jest w trakcie.                         

- Na luziczku gościu!                                                                                                              

- Nie ma takiej rury, której nie można odetkać.  Nie ma!                                                                                         

I to wcale nie jest podejście lekkoducha, ono opiera się na statystyce życiowej - z początkowych dziesięciu niby problemów, czas czyści dziewięć, a nam pozostaje zmierzyć się tylko z jednym. Mamy piątek, proszę nie zapominać o wypoczynku, który jest obowiązkiem. Jaki plan na poniedziałek? 


Tudzież pamiętajmy, że maki nie zawsze są czerwone. Mak himalajski.