Po pół godzinie polało znowu i zakwitła druga tęcza, tym razem nieco krótsza, lecz zgodnie z zamówieniem została uwieczniona ponad urzepiającym rzepakiem.
Kiedy zajrzałem do komputera, zobaczyłem wiersz od Mirka z Gdańska. A więc w sumie jakby trzy tęcze.
Podziękowanie dla Anioła za potrójną tęczę.
Dziękuję Ci Mirku.
tutaj nie będziesz nad tęczą
za to
pod stopami piach
we włosach zatokowy wiatr
w uszach fali trzask
witaj gdzie bursztyn
nabrzeże upiększa
a w portowej tawernie
szanty o przyjaźni płyną

