Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świbno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świbno. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 marca 2025

Prom w Świbnie

 


Holownik przeciąga prom na drugą stronę Wisły. Potem z powrotem. Popołudnie późne, więc mały ruch. Niewiele się dzieje, bo niby co ma się dziać? Jak rzekł był klasyk: - Trzeba co pewien czas zmniejszyć tempo.

 Pogapiłem się na zwoje liny cumowniczej. Bezmyślne gapienie się bywa ożywcze dla rozumu.










Usiadłem na ławeczce, popatrzyłem na wschodnią stronę i przypłynęły niewesołe myśli. W 1945 roku miejscowość nazywała się Schiwenhorst. Wiosną na mierzei wiślanej zaczęły się ciężkie walki, a na wyspie w ziemiankach koczowało kilkadziesiąt tysięcy niemieckiej ludności cywilnej, plus znaczna ilość wojska. W kwietniu wyspa była już otoczona. Ok. gehenna ludzi, ale przecież to Niemcy zaczęli. 

Minęły lata - dawny wróg okazał się przyjacielem, a przyjaciel wrogiem. 

Jest maj 2023 - minął rok pełnoskalowej wojny, którą Kacap narzucił naszym słowiańskim braciom. Ukraińcy walczą dzielnie i giną. Giną za siebie, ale i za nas. A u nas co? Polscy faszyści podnoszą głowy - akurat teraz przypomnieli sobie o Wołyniu. 

   Stąd jest niecałe 50 km. i już Kacapia. Blisko.

Wróbelki ćwierkają przy swojej misce.

Woda chlupie, siedzę zaparkowany w słońcu, niby sielsko jest, tylko te myśli.

czwartek, 26 stycznia 2023

Zatoka Gdańska po sezonie urlopowym.

 






Jesienne spacery po Wyspie Sobieszewskiej. O świcie wypad na bezludną plażę, aby zobaczyć co nowego morze wyrzuciło. Ten czas po sezonie jest piękny, nad morzem trudno kogoś spotkać, a to mi się podoba.




 Pokazały się meduzy. Węgorz jak widać po wypadku. Na starym kapslu z czasów wojny da się jeszcze między innymi odczytać: Gerlach Lubeka.


Mój wierny towarzysz Dyzio.


 Wisła Przekop – tuż przy promie do Świbna.


 Szykowanie tradycyjnej dymnej wędzarni. 

czwartek, 14 maja 2015

Anioł zaakceptował podanie


Urzepiający rzepak jest jeszcze w fazie przed kulminacją kwitnienia. Obłoki piękne, światło ciekawe. Nadałem do Anioła podanie na temat tęczy nad rzepakiem urzepiającym. Anioł podanie rozpatrzył nad wyraz pozytywnie. Minęło kilka godzin, akurat byłem w sklepie, gdy nadpłynęła deszczowa chmura. Przylało drobnym deszczem, a potem wyjrzało słońce. Kilkanaście sekund i zakwitła tęcza. Podwójna, tylko że niska, bo słońce było wysoko. Odbiegłem poza sklep, żeby polepszyć ekspozycję. A więc niska podwójna majowa tęcza ponad Świbnem.
  


Po pół godzinie polało znowu i zakwitła druga tęcza, tym razem nieco krótsza, lecz zgodnie z zamówieniem została uwieczniona ponad urzepiającym rzepakiem.
  


Kiedy zajrzałem do komputera, zobaczyłem wiersz od Mirka z Gdańska. A więc w sumie jakby trzy tęcze.
Podziękowanie dla Anioła za potrójną tęczę. 
Dziękuję Ci Mirku.



tutaj nie będziesz nad tęczą
   za to
   pod stopami piach

   we włosach zatokowy wiatr
   w uszach fali trzask
   witaj gdzie bursztyn
   nabrzeże upiększa
   a w portowej tawernie
   szanty o przyjaźni płyną