Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dwa drzewa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dwa drzewa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 1 marca 2024

Dwa drzewa

Pośrodku rozległej równiny rosły dwa drzewa. Jedno miało koronę w kształcie stożka, drugie idealnej kuli. Od dziesiątków lat nikt nie odpoczywał w ich cieniu, a w gałęziach od dawna ptaki nie wiły gniazd.

Drzewa stały samotnie naprzeciwko siebie, podziwiając się wzajemnie.

- Ach, jak bardzo pragnę być taką piękną zieloną sferą; to musi być cudownie posiadać kształt słońca i pełni księżyca, być uwielbianym przez chmury i plejady gwiazd! - szeptało tysiącami liści stożkowate drzewo. 


Drzewo o kulistej koronie marzyło o byciu stożkiem skierowanym w bezkres kosmosu, ku labiryntom galaktyk i złotym deszczom komet.                                                                    

Błagalne modlitwy liści obydwu drzew nie uszły uwagi potężnego Boga, który oryginalnie je stworzył. Zlitował się nad nimi i pewnej nocy zamienił ich zielone korony, zabierając im również pamięć przeszłości. 


 Następnego dnia, jak przez niezliczone różańce poprzednich dni, drzewa patrzyły na siebie z zazdrością, kontemplując kształt sąsiada. Pierwotną formę zachowały tylko korzenie, ale te, należąc do świata ciemności, nie były dla nikogo widoczne.


poniedziałek, 11 maja 2015

Dwa drzewa

Pośrodku rozległej równiny rosły dwa drzewa. Jedno miało koronę w kształcie stożka, drugie idealnej kuli. Od dziesiątków lat nikt nie odpoczywał w ich cieniu, a w gałęziach od dawna ptaki nie wiły gniazd.
Drzewa stały samotnie naprzeciwko siebie, podziwiając się wzajemnie.
        - Ach, jak bardzo pragnę być taką piękną zieloną sferą; to musi być cudownie posiadać kształt słońca i pełni księżyca, być uwielbianym przez chmury i plejady gwiazd! - szeptało tysiącami liści stożkowate drzewo.
       Drzewo o kulistej koronie marzyło o byciu stożkiem skierowanym w bezkres kosmosu, ku labiryntom galaktyk i złotym deszczom komet. Błagalne modlitwy liści obydwu drzew nie uszły uwagi potężnego Boga, który oryginalnie je stworzył. Zlitował się nad nimi i pewnej nocy zamienił ich zielone korony, zabierając im również pamięć przeszłości.
       
Następnego dnia, jak przez niezliczone różańce poprzednich dni, drzewa patrzyły na siebie z zazdrością, kontemplując kształt sąsiada. Pierwotną formę zachowały tylko korzenie, ale te, należąc do świata ciemności, nie były dla nikogo widoczne.