Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizm żywy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizm żywy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 marca 2022

Kurkowe myśli


 Zbieram niespiesznie kurki, ciesząc się każdym jednym zebranym grzybkiem, a myślą to ja go przepraszam za zerwanie i pocieszam, wyjaśniając, że zaniedługo, za chwilę-moment przemieni się on azaliż w komórki mego ciała. I tym sposobem, w nieco innej postaci pożyje sobie dużo dłużej niż pozwala na to krótki okres leśnego grzybowego sezonu. A więc jak Czytelniku widzisz, pielęgnuję zdrowy, szamański kontakt z naturą. Kontakt prowadzony według nauk babci Szeptuchy. A las odwdzięcza się za to kojącym oddziaływaniem na całego mego człowieka. Chodzę więc ci ja zrelaksowany po lesie, stając się uważnym obserwatorem tego co wokół, tudzież jednocześnie swoich swobodnych myśli ogólnych o tym i o tamtym.

Las, drzewa, grzyby, owady, zwierzęta – to jest ekosystem. Przyszło mi na przykład na myśl, że coraz więcej ludzi rezygnuje ze zjadania mięsa, albo tylko ogranicza jego ilość w jadłospisie, co jest rzeczą chwalebną. Zdążyliśmy się bowiem dowiedzieć, że zwierzęta czują tak samo jak my. I nie dotyczy to tylko spokrewnionych z nami ssaków, ale nawet owadów takich jak muszka owocowa. Badacze odkryli (bowiem), że nawet takie maleństwa śnią. 

Czyli co? Współczucie dla much? 

No tak daleko się jeszcze nie posunęliśmy, lecz nawet gdyby tak się stało to i tak długa droga przed nami do nawiązania kontaktu emocjonalnego z lasem.

Nie jesteśmy atoli w stanie sforsować przeszkody, która tkwi w naszych umysłach, a która rozgranicza nasze podejście do much i do drzew. Pomimo tego że każdy wie, iż drzewo jest organizmem żywym, nie każdy już zdaje sobie sprawę z tego, że ono także czuje. I dlatego większość ludzi traktuje drzewo jak rzecz.



Tu właśnie pojawia się analogia do kotletów i świń. Wykorzystujemy żywe istoty, zabijamy je dla naszych celów, nie ma tu co tuszować prawdy. 

Z drugiej strony nasuwa się pytanie czy nasze postępowanie jest naganne, jeśli możemy przeżyć tylko dzięki pochłanianiu substancji organicznej z innych gatunków. To jest przecież konieczność, która cechuje wszystkie zwierzęta.









wtorek, 14 stycznia 2020

Taki spokojny wpis




Po pierwsze: - nazywając rzecz prawidłowo, nie zbieramy grzybów, tylko owocniki. 





Grzybnię można porównać do drzewa jabłoni – część, którą zbieramy nazywając grzybami, to owocniki, czyli jabłka. Czy się owocnik wykręca, czy ucina, nie ma to znaczenia – nie jesteśmy w stanie uszkodzić grzybni.






Grzybnia to nitki i strzępki, które tkwią przeważnie w ziemi lub ściółce. Jest to całość systemu komórkowego grzyba, czyli cały grzyb.




Grzybnia nie ma początku, końca, ani centrum. Grzybnia może być naprawdę duża. Na przykład grzybnia opieńki z parku narodowego w Oregon USA, jest największym powierzchniowo organizmem żywym na Ziemi – pokrywa obszar dziesięciu kilometrów kwadratowych. Do tego grzybnia ta jest wiekowa, bo ma dwa tysiące lat.