Azaliż
jak wiemy zające przeważnie nie siedzą na drzewach, tudzież nie miauczą. Owszem, wydają w
zagrożeniu życia odgłos nazywany kniazieniem, co jest podobne do lamentu małego
dziecka. W czasie studiów na Leśnictwie
SGGW, brałem kilkakrotnie udział w jesiennych nagonkach, gdy tyralierą całego wydziału
(60 osób) pędziliśmy zające w przygotowane sieci – pułapki. Sztuki uwięzłe w
sieci płakały – kniaziły, aż się serce kroiło nowicjuszowi. Były to łowy
bezkrwawe, bowiem na miejscu stały już przygotowane potrójne klatki, a po
określeniu płci złapanego osobnika, do takiej trojki pakowano dwie samice i
jednego samca. Łowy zakończyły się sprawnie i więźniowie zaraz odjechali do
Niemiec na rozmnożenie.
Czyli wychodzi na rysia (żbik ma długi ogon). Zdjęcia rysiów będą w kolejnym wpisie.
Dziewięćsiły bezłodygowe.
W tym roku trafiłem na kulminację rozkwitu tych
specyficznych kwiatów – barometrów.
Organoleptycznie
stwierdziłem, że są one miododajne i to mocno.
- Po
pierwsze primo szukając w skoszonej łące odpowiedniego kwiata do wianka, miałem
palce polepione słodką (sprawdziłem lizem) substancją.
- Po drugie
primo obserwowałem pszczoły, które właziły z głową w dziurki „słonecznikowego”
talerzyka. Kiedy wynurzały się z powrotem, wyraźnie lepiły im się
nóżki od słodkiej substancji i nie mogły się początkowo odlepić, a od
nóżek ciągnęły im się nitki - ciągutki. Albo te pszczoły były dzikie, znaczy z
leśnej barci, albo z najbliższej pasieki, która znajduje się w Huczwicach, blisko jeziorka bobrowego.
Jeśli z Huczwic, to mają trzy
kilometry w linii prostej. Jednak aktualnie lot po prostej wykluczony z powodu
silnego (zimnego) wiatru. Zupełnie tak samo mają żurawie w locie wiosennym na
północny wschód – aby tylko przelecieć barierę przełęczy w ostatniej zimowej
zamieci.
W każdym
razie dziewięćsił ma w źródłosłowie 9. A wymiarów jak wiemy jest 10 albo 26.
Bajki mówią, że coś jest za 9. Górą, lub rzeką. Albo dziesiątego dnia docieramy
do celu.
- Po
trzecie primo dojrzały dziewięćsił jest naturalnym barometrem – wskaźnikiem.
Zapowiada bowiem deszcz (kiedy się zamyka w ciągu dnia, bo na noc (rosa) także się
zamyka). Znaczy na kilka godzin przed deszczem zaczyna się zamykać. Gdy to
widzisz, szykuj się na nie wiadomo jak długie posiedzenie w namiocie, albo przemieszczaj
swoją osobistość w kierunku jakiejś najbliższej wiaty.
Znalazłem
jedno zgrupowanie tych cudnych w pełni rozwiniętych kwiatów, tak wręcz nierealnych,
że od razu skojarzyły mi się z plastikową wiązanką pogrzebową (!). Za takie
porównanie przepraszam dziewięćsiły. Te kwiaty były tak piękne, że aż umysł
próbował uznać je za nieprawdziwe.
Policzyłem skrupulatnie słoneczka w owej grupie – było ich w 11. Czyli pozdrowienie akurat dla mnie, bo także jestem 11. (Gematria – były wpisy, imię, nazwisko, potem drugie imię, alfabet numerologiczny itd).
Nie ma przypadków bowiem, jak Czytelniku wiesz.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)












.jpg)
.jpg)
.jpg)


