"Spytano kiedyś Henry'ego Forda, jednego z najbogatszych ówcześnie ludzi, choć urodził się w biedzie:
- Co chciałby
pan robić w przyszłym życiu?
-
Nie chciałbym być znowu najbogatszy. Zawsze więcej niż inni pracowałem, nie
miałem nigdy czasu dla siebie, i po co tak? Nie miałem nawet czasu, żeby
cieszyć się swym bogactwem. Uważam, że każdy ma taki guzik, który należy
przycisnąć, aby zmienić swoje życie. Ja niby o tym guziku wiedziałem i był
moment, że chciałem go użyć, jednak nie potrafiłem odkryć, gdzie on jest".
Znany jest efekt psychologiczny napinania się na osiągnięcie jakiegoś celu. Podążamy do niego z uporem, z coraz większym wysiłkiem, a on jest ciągle w tej samej odległości od nas, ciągle na linii horyzontu.
W jakiejś chwili odpuszczamy, poddajemy się
i mówimy DOŚĆ!. Ooo... I wtedy dzieje się! Oto okazuje się, że cel jest tuż przy
nas, w zasięgu ręki. I zawsze tam był, tylko przez wysiłek odsuwaliśmy go od
siebie.
Zrozumienie tego mechanizmu, takiego
stanu, Osho określa czymś pośrednim między stanem Łaski, a oświeceniem. Aby
go osiągnąć, potrzebne jest całkowite odpuszczenie, stan całkowitego spokoju,
sama wiedza, że tylko należy czekać (z właściwą myślą), o czym przecież już pewnie słyszałeś.
Każda prawda dociera dopiero wtedy, kiedy człowiek jest gotowy ją przyjąć.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz