Rzeczywistość, której doświadczamy, niesie ze sobą cykliczność.
Mamy cykl życia człowieczego, cykl
biologiczny męski 324 dni, cykl księżycowy żeński, centralny 52. letni cykl
dołków i szczytów na rynkach finansowych. Tyle wiemy z teorii.
Azaliż jak wiemy teoria powinna być uzupełniona
praktyką. Albo inaczej: - teoria bez praktyki zalicza się do ignorancji i jest
podobna do znanej nam już zdrewniałej skóry z Tybetańskiej Księgi Snów. Dlatego dziś wpis o cyklu butelkowym.
To cykl
artystyczny, który objawia się u mnie na kilka sposobów. 50 lat temu malowałem
w oleju, potem był cykl malowania na szkle, następnie rzeźbiłem w korze,
urządzałem ogródki skalne. Minęły lata i w 2015 roku w Bieszczadach znowu malowałem butelki (był wpis). A to okazał się podwójnie
dobry uczynek, ponieważ nie tylko zagospodarowałem wszystkie butelki z Kołyby, wyzbierałem butelki z lasu, Staszek First przyniósł mi swój zbiór. Także sprawiłem radość ludziom, ponieważ całość rozeszła się w mig (w trybie
bezgotówkowym).
Ma się rozumieć, że z
cyklem butelkowym łączy cykl fotograficzny, no bo jak inaczej?
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz