Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szamani syberyjscy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szamani syberyjscy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 listopada 2025

Liczba 10 w mitologii szamanów

 


Ile jest wymiarów?                                                        

Gdyby przestrzeń była czterowymiarowa, światło i grawitacja przy oddalaniu się malałyby dużo szybciej, proporcjonalnie do sześcianu odległości. Podwojenie odległości od źródła światła gwiazdy, osłabiłoby zarówno to światło, jak i grawitację ośmiokrotnie.

Czy Układ Słoneczny mógłby istnieć w takim czterowymiarowym świecie? Otóż nie mógłby! A to dlatego, że orbity planet byłyby wtedy niestabilne, co w efekcie doprowadziłoby do upadku wszystkich planet na Słońce.

Więc ostatecznie ile jest tych wymiarów?

Jak dowiodła teoria superstrun (Michio Kaku) są dwie możliwości: - jest ich 10, albo 26.


Tu ciekawostka z mitów i legend:

Zarówno mitologia szamanów syberyjskich i mongolskich, a także mitologia starożytnych Chin otacza szczególną czcią liczbę 9 lub 10.

„Za dziewięcioma górami i dziewięcioma rzekami, podróżował 9 dni, a dnia dziesiątego dotarł do celu.

      O liczbie 9 - 10 czczonej na Syberii pisałem przy okazji „Diamentów syberyjskich”, natomiast z 9 – 10 w mitologii starożytnych Chin spotykamy w „Żywotach sławnych mnichów napisanych przez Huei-kiao” (ok. 519 n.e). 

    Jak się okazuje, język naukowy wcale nie musi być drętwy:


 

środa, 10 listopada 2021

O Tzolkinie zdań kilka

 


Kalendarz w cywilizacji zachodu jest tylko zapisem dni, zamieszczonym w określonym porządku.                                                                                           

Inaczej jest z Kalendarzem Majów - Tzolkinem. W nim jest kompozycja przestrzeni energetycznej wszystkiego co jest.

Bo konkretem, praprzyczyną, która spina w całość odbieraną przez nas rzeczywistość jest światło.

Nie ma ciemności - jest tylko kompletny brak światła. Einstein

Światło, albo inaczej informacja niesiona przez światło. Na takiej zasadzie działa hologram i fraktale.

Każda pchełka mniejszą pchełkę gości                                                               

 i tak do nieskończoności.

                                   Jonathan Swift

O tym pisał Einstein, Niels Bohr i inni fizycy kwantowi i to nas przybliżało do zrozumienia rzeczy, które były oczywiste dla starożytnych kultur. Nie tylko Majów, Sumerów, Egipcjan, ale także Kahunów, Indian Hopi, czy syberyjskich Szamanów.

Te wszystkie ludy ufały kapłanom, gdyż owi posiadali wszechstronną magiczną wiedzę, oraz umiejętność jej skutecznego stosowania. To byli ludzie wyjątkowi tudzież ponadprzeciętni.                                                                

Wszystko we wszechświecie jest jednością. Jednością połączoną ze sobą za pomocą najmniejszych cząstek materii. Do tej jedności należy każdy człowiek, kwiat, góra, strumień i kromka chleba. I człowiek nie jest żadną Koroną Stworzenia, a tylko drobnym elementem większej całości. Pełne pychy pojęcie Korona Stworzenia ukuli dogmatycy kościoła katolickiego. Nie ma przypadków, dlatego należymy do gatunku homo sapiens, a nie hetero sapiens.

Dla tych, którzy umieli  czytać kalendarz, był on encyklopedią wiedzy o wszechświecie. Majowie potrafili opisać mechanizm zależności oddziaływania planet i gwiazd na życie ziemskie.                                                       

Tzolkin jest właściwie mapą aktywnych energii wszechświata, ale służy także jednostce do samopoznania. Każdy człowiek poszukujący prawdy o sobie, w ramach sławnego „Poznaj siebie”, powinien wyczytać przynajmniej podstawowe informacje jakie niesie osobisty kin. To zaskakująco ciekawa wiedza i jest tego znacznie więcej niż niesie znak zodiaku. Zodiak bowiem przypisuje człowieka do jednej z dwunastu grup. Tzolkin jest dokładniejszy - tu zbiorów jest 260.

Informacyjnie: autor bloga  kin 139.