Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaciemnienie Quebecu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zaciemnienie Quebecu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 października 2017

Zorze polarne 8

Cykle słoneczne

W środowiskach inżynierów z dziedziny energetyki i naukowców od astronautyki, zaciemnienie Quebecu z marca 1989 roku osiągnęło status legendy.
Na szczęście burze słoneczne są rzadkie i zdarzają się raz na 10 – 11 lat.

Od zakończenia II wojny światowej przetrwaliśmy już pół tuzina cykli słonecznych. Jednak świat przechodzi przemiany, coraz bardziej wchodzimy w elektronikę. Czyli coraz bardziej uzależniamy się od satelitów i nowoczesnych środków komunikacji elektronicznej.
Najdobitniej widzimy to właśnie na przykładzie satelitów komunikacyjnych.
      W 1981 roku, w okresie szczytowej aktywności Słońca podczas 21 pierwszego cyklu, na orbitach krążyło 15 satelitów telekomunikacyjnych. 
Telefony komórkowe należały do rzadkości, w całych Stanach było mniej niż milion komputerów osobistych, a liczba hostów internetowych sięgała 300 jednostek.
       
 Kiedy nadszedł 22 cykl w 1989 roku, wokół Ziemi krążyły już 102 satelity telekom, w samych Stanach były 3 miliony użytkowników telefonów komórkowych, a liczba hostów sięgnęła trzystu tysięcy.
Pomiędzy tym szczytem, a następnym, dwudziestym trzecim, w latach 2000 – 2001, świat zmienił się jeszcze bardziej.
     Wokół Ziemi krążyło wtedy 349 satelitów telekom, setki milionów osób korzystało z telefonów, w powszechnym użytkowaniu były odbiorniki GPS wykorzystywane jako narzędzie pracy, ale także dla rozrywki. Strukturę sieci internet tworzyło ponad 10 milionów hostów itd.
     Jednym słowem przez sieci elektromagnetyczne przepływało więcej prądu, niż kiedykolwiek.
        
Kiedy w 1998 roku na krótko utracono kontrolę nad satelitą Galaxy 4, w Stanach przestało działać 90 milionów pagerów, zamilkły stacje radiowe i telewizyjne, nie ukazały się gazety.
A przecież do tych wszystkich kłopotów przyczynił się tylko jeden jedyny satelita....
   
Jak widzimy, systemy energetyczne są coraz bardziej narażone na zakłócenia z powodu ataku Słońca i z tym nowoczesne społeczeństwa powinny sobie poradzić, ponieważ w przeciwnym razie mogą stać się w jednej chwili ślepe i głuche.
      Na razie rzeczy są pod kontrolą, lecz przecież oprócz cyklu słonecznego 10 -11 lat, są także cykle większe, stu, a nawet tysiąc letnie, może więc zdarzyć się taka burza magnetyczna, o jakiej fizjologom się nie śniło...

niedziela, 29 października 2017

Zorze polarne 6

Podstacja Chibougamau

Trwała pamiętna marcowa noc 1989 roku.....
Temperatura powietrza: - minus 6,8 stopnia Celsjusza, godzina 2. 44.
To właśnie była ta legendarna chwila, kiedy gigantyczne prądy błądzące znalazły słaby punkt w sieci energetycznej prowincji Quebec.


Na podstacji Chibougamau, tak zwany "stały kondensator korygujący", urządzenie o istotnym znaczeniu, oznaczony numerem 12, nie wytrzymał wzrostu napięcia i nastąpił wystrzał.
Huk!!
Błysk!
I snop iskier!
Po wystrzale następuje brak regulacji napięcia.
Kolejne zdarzenia rozgrywają się teraz w sekundach.

Brak regulacji napięcia w podstacji Chibougamau wytworzył najpierw wahania mocy, a potem także spadek mocy w 735 000 – woltowej sieci przesyłowej La Grande.
       Po dwóch sekundach wystrzelił drugi kondensator w Chibougamau i zaraz potem spaliły się kondensatory w odległych o 150 km stacjach Albanel i Nemiskau.
Fala awarii dociera do położonego na południe kompleksu Laverendrye.
Huk!
Oślepiające rozbłyski - i z następnych kondensatorów sypią się snopy iskier.
Zanim upłynęła minuta, Quebec utracił połowę systemu energetycznego.

Owszem, automatyczne systemy redukcyjne podjęły próbę przywrócenia równowagi obciążeń, jednak były one bez szans.
Sieć energetyczna prowincji padała.

Kolejne regiony i miasta błyskawicznie pogrążały się w ciemnościach. 
Po krótkiej chwili w całym Quebecu zapanowała ciemność. Widoczna była tylko falująca zorza....




Skutki awarii dotknęły miliony mieszkańców, zamknięto metro i port lotniczy Dorval. Odbiorcy byli pozbawieni prądu przez 9 godzin, a ogólny koszt awarii oceniono na 6 miliardów dolarów (1989 rok).
To tylko suche fakty, w następnym poście będą ciekawostki, które udało mi się zebrać....

PS. Ten wpis miał być jutro, ponieważ jednak Mirek z Gdańska zaciekawił się dalszym ciągiem (myślę, że nie on jeden) umieszczam wpis dzisiaj, z dedykacją dla Mirka.