Pora poobiednia, karczma w Polańczyku. Za godzinę mam autobus do Sanoka. Dopiero co zszedłem z gór i siedzimy przy piwie z poznanym na ostatnim etapie wędrówki małomównym, młodym wędrowcem. Zwykle maszeruję sam, azaliż Marek mnie ujął, ponieważ gadułą to on nie był i potrafił iść całe kilometry w milczeniu.
- Dlaczego
niektórzy ludzie są źli i wredni? – zapytał niby retorycznie.
- Saturn –
powiedziałem.
Tradycyjna starożytna astrologia Ptolemeusza mówi, że winien jest Saturn. Czyli gdy układ gwiezdny w
chwili narodzin delikwenta jest pod jego wpływem. Mianowicie w swoich
nieharmonijnych aspektach ta planeta ma moc tworzenia ludzi małodusznych, podłych,
samotnych i tchórzliwych. Bywają oni także złośliwi, bezwstydni i bezczelni, a
także posępni. Poza tym preferują kłamstwo z pomocą podłego języka i mają
przemożną potrzebę snucia wiecznych intryg. Także nie dbają zanadto o swoje ciało i
wiecznie chcą więcej, niż mają. Ostatecznie nic im się właściwie nie podoba.
- Czy o
takich ci chodzi?
Chyba trafiłem w sedno, bo Marek tylko myślał.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)