Astronomia Finansowa - Daty Zwrotu na FOREX i kontrakty terminowe
Astronomia Finansowa wykorzystywana do skutecznej gry na FOREX, kontraktach terminowych i ETF. Daty zwrotne wielokrotnie udowodniły swoją moc. Można dzięki nim osiągnąć wolność finansową.
czwartek, 29 stycznia 2026
środa, 28 stycznia 2026
Ukryty guzik
"Spytano kiedyś Henry'ego Forda, jednego z najbogatszych ówcześnie ludzi, choć urodził się w biedzie:
- Co chciałby
pan robić w przyszłym życiu?
-
Nie chciałbym być znowu najbogatszy. Zawsze więcej niż inni pracowałem, nie
miałem nigdy czasu dla siebie, i po co tak? Nie miałem nawet czasu, żeby
cieszyć się swym bogactwem. Uważam, że każdy ma taki guzik, który należy
przycisnąć, aby zmienić swoje życie. Ja niby o tym guziku wiedziałem i był
moment, że chciałem go użyć, jednak nie potrafiłem odkryć, gdzie on jest".
Znany jest efekt psychologiczny napinania się na osiągnięcie jakiegoś celu. Podążamy do niego z uporem, z coraz większym wysiłkiem, a on jest ciągle w tej samej odległości od nas, ciągle na linii horyzontu.
W jakiejś chwili odpuszczamy, poddajemy się
i mówimy DOŚĆ!. Ooo... I wtedy dzieje się! Oto okazuje się, że cel jest tuż przy
nas, w zasięgu ręki. I zawsze tam był, tylko przez wysiłek odsuwaliśmy go od
siebie.
Zrozumienie tego mechanizmu, takiego
stanu, Osho określa czymś pośrednim między stanem Łaski, a oświeceniem. Aby
go osiągnąć, potrzebne jest całkowite odpuszczenie, stan całkowitego spokoju,
sama wiedza, że tylko należy czekać (z właściwą myślą), o czym przecież już pewnie słyszałeś.
Każda prawda dociera dopiero wtedy, kiedy człowiek jest gotowy ją przyjąć.
wtorek, 27 stycznia 2026
Majowy las
Nie spodziewałem się jeszcze grzybowych atrakcji, dlatego zabrałem na wyprawę kilka znanych już Czytelnikom gadżetów dla urozmaicenia zdjęć. O dziwo (30 maja) trafił się jednak pierwszy prawdziwek, tudzież dorodne siarkowce.
poniedziałek, 26 stycznia 2026
Ciepły szal w zimny czas
Wakacje, kawiarnia w Poznaniu. Spotkanie dopiero za pół godziny - podchodzę do stolika z czasopismami. Na wierzchu leży tygodnik dla kobiet. Biorę, bo przecież wiem, że przypadków nie ma. Już pierwszy artykuł okazał się zajmujący, a jednocześnie nie nachalnie motywacyjny, więc foto do archiwum i dziś spisuję urywki z tekstu:
„Siódme przykazanie:
Kochaj siebie. Dla to znaczy: bądź dla siebie
dobra, nie oceniaj zbyt surowo, naucz się odpuszczać. A z tym dużo osób ma
kłopot. Od dziecka jesteśmy wtłaczani w rytm działania i powinności: - musisz
skończyć szkołę, musisz zdać maturę, musisz zdać na studia, musisz iść do
pracy, musisz być grzeczna,, musisz się uśmiechać….
A ty w
pewnym momencie zatrzymujesz się i myślisz: a gdzie ja w tym wszystkim jestem?
Co robię dla siebie, co lubię? Bo narzucona nadodpowiedzialność odziera z
przyjemności życia. Trzeba w jakimś momencie życia dać sobie pozwolenie na
przyjemności.
Warto
nauczyć się tego, że w życiu są nie tylko obowiązki.
Ósme: - bądź wdzięczna za to co masz, naucz się
wdzięczności
Dziewiąte: - Kochaj! Bo jak mawiała Wisława Szymborska: - każda miłość jest
pierwsza! A wraz z mijającymi latami kocha się inaczej. I to jest piękne.
Co zrobić ze starą miłością?
Dziesiąte: - Przechowuj dobre wspomnienia.
Wspomnienia miłych chwil otulają nas jakby ciepłym szalem w zimny czas”.
PS. - I zaprawdę powiadam Wam, serce piknęło, zrobiło
mi się miło w środku człowieka, ponieważ przypomniałem sobie, jak pisałem o Tobołku Cennych Chwil: - pilnuj go, nie
zgub i nie daj sobie ukraść.
piątek, 23 stycznia 2026
Przypomnienie
Rewelacji żadnej tym stwierdzeniem nie uczynię:
W polityce zawsze pewną rolę odgrywały – świnie.
Ale dzisiaj, z grubsza biorąc, tak na oko,
Mam wrażenie, że zalazła coś ta świnia za wysoko.
Z tego, co lansują na ekranie, na papierze, i w
eterze,
Świnia nam się dziś objawia jako symbol i
nadzwierzę.
Gdy to widzę, serce z bólu mam ściśnięte,
Gotowiśmy się ukorzyć nie przed całą nawet świnią,
Ale przed fragmentem.
Wiem, że na nic jeremiady, płacze, oraz gorzkie
żale.
Mocno tkwi ten świński ryj na piedestale.
Lecz przypomnieć przy okazji chcę jedynie,
Że my orła mamy w herbie, a nie świnię.
Ludwig Jerzy Kern,
1965 r.
czwartek, 22 stycznia 2026
Kosmiczny Nicpoń
Niesprawdzalne idee.
Przykładem niesprawdzalnej idei były atomy. Wielu fizyków w XIX wieku nie wierzyło, że atomy rzeczywiście istnieją. One mogą być jedynie matematycznym wymysłem – mówili. I ten matematyczny wymysł, przypadkiem oczywiście – umożliwił prawidłowy opis świata. Na przykład filozof Ernst Mach traktował atomy wyłącznie jako hipotezę pomagającą prowadzić obliczenia. Przecież nawet dzisiaj nie możemy otrzymać bezpośrednich obrazów atomów, jednak już wiemy dlaczego – otóż w ich świecie obowiązuje zasada nieoznaczoności Heisenberga.
Niebezpośredni, chociaż najbardziej przekonujący dowód istnienia atomów podał w 1905 roku Albert Einstein, opierając się na ruchach Browna. Zamiast usiłować robić zdjęcie obiektu, może powinniśmy zadowolić się fotografią jego cienia?
Jak wiemy, niesprawdzalną ideą w fizyce było także nieuchwytne neutrino.
W 1930 r. fizyk Wolfgang Pauli, badając radioaktywność, przedstawił hipotezę
istnienia tej nowej niewidzialnej cząstki. Pauli
zdawał sobie sprawę z trudności, ponieważ z jego obliczeń wynikało, że neutrina bardzo rzadko oddziałują na
materię, ponieważ są niezwykle przenikliwe i przechodzą przez całą Ziemię jakby ona w
ogóle nie istniała.
Pauli podawał przykład: – gdybyśmy
hipotetycznie zbudowali blok ołowiu rozciągający się na kilka lat świetlnych(!)
między Układem Słonecznym a najbliższą gwiazdą Alfa Centauri umieszczając go na drodze neutrin, to i tak większość z nich przeniknęłaby przez tę
przeszkodę.
Biliony neutrin
emitowanych przez Słońce ciągle przenikają nasze ciała, nawet w nocy. Pauli przyznawał: - popełniłem niewybaczalny błąd – przepowiedziałem istnienie cząstki,
której nigdy nie będzie można zarejestrować.
Fizycy kwantowi miewają zacięcie artystyczne i takie nieuchwytne i niewykrywalne neutrino zainspirowało Johna Updike’a do napisania wiersza Kosmiczny Nicpoń:
Neutrina to cząstki bardzo małe, nie mają ładunku, nie mają masy
I nie oddziałują wcale. Ziemię traktują jak głupią kulę,
Mknąc przez dolinę i górski masyw, jak pokojówki przez puste hole
Lub foton, co w szkle nie zmienia trasy.
Nie baczą na najszlachetniejsze gazy, o gruby mur nie dbają wcale,
Ni zimną stal. I wiele razy kpią z konia idącego w pole.
A za nic mając społeczne klasy, wnikają w ciebie i mnie.
Jak małe gilotyny spadają na nas i na trawę w dole.
Wieczorem są już pod Nepalem i przeszywają kochanka, który czule
obejmuje dziewczynę.
To
wspaniale – mówisz, głupie – powiedzieć wolę.
(Niestety tłumaczenie zgubiło całą lotność utworu).
Czyli kiedyś istnienie neutrina było uważane za stuprocentowo nietestowalną ideę, a dziś
już nawet wiemy, że one mają masę nie przekraczającą dwóch elektronowoltów.
Potrafimy wytwarzać wiązki neutrin w akceleratorach i wykrywamy ich obecność z pomocą
detektorów umieszczonych w zbiornikach ukrytych pod powierzchnią Ziemi, w
głębokich nieczynnych kopalniach. Był wpis o pierwszym zarejestrowaniu neutrin
w kopalni w 1987 roku, gdy do Ziemi na południowej półkuli dotarło
promieniowanie po wybuchu supernowej.
I tym sposobem neutrina
w ciągu trzech dziesięcioleci przeistoczyły się z niesprawdzalnej idei w jedną
z sił napędowych współczesnej fizyki.
środa, 21 stycznia 2026
Bruno Schulz
Bruno zginął 19 listopada 1942. Zastrzelił go na ulicy gestapowiec nazwiskiem Gunter, aby w ten sposób dokuczyć swojemu antagoniście, gestapowcowi Landauowi, u którego Schulz pracował. Gunter wiedział, że Schulz malował portret Landaua i freski w jego mieszkaniu, więc, że jest artystą. Otóż powiedzieć, że Schulza zabił gestapowiec, faszysta – to ograniczyć definicję Guntera w taki sposób, że umknie nam istota rzeczy.
Chodzi o
to, że Gunter, nim stał się faszystą,
był tępym, brutalnym chamem. Schulza
zabił rozjuszony, nienawistny cham. Gdyby nie było chamstwa, nie byłoby
faszyzmu, faszyzm bowiem bez chamstwa jest nie do pomyślenia. Chamstwo jest
nosicielem pogardy i przemocy, podłości i woli zniszczenia.
Ryszard Kapuściński - Lapidarium
wtorek, 20 stycznia 2026
poniedziałek, 19 stycznia 2026
Cykl butelkowy
Rzeczywistość, której doświadczamy, niesie ze sobą cykliczność.
Mamy cykl życia człowieczego, cykl
biologiczny męski 324 dni, cykl księżycowy żeński, centralny 52. letni cykl
dołków i szczytów na rynkach finansowych. Tyle wiemy z teorii.
Azaliż jak wiemy teoria powinna być uzupełniona
praktyką. Albo inaczej: - teoria bez praktyki zalicza się do ignorancji i jest
podobna do znanej nam już zdrewniałej skóry z Tybetańskiej Księgi Snów. Dlatego dziś wpis o cyklu butelkowym.
To cykl
artystyczny, który objawia się u mnie na kilka sposobów. 50 lat temu malowałem
w oleju, potem był cykl malowania na szkle, następnie rzeźbiłem w korze,
urządzałem ogródki skalne. Minęły lata i w 2015 roku w Bieszczadach znowu malowałem butelki (był wpis). A to okazał się podwójnie
dobry uczynek, ponieważ nie tylko zagospodarowałem wszystkie butelki z Kołyby, wyzbierałem butelki z lasu, Staszek First przyniósł mi swój zbiór. Także sprawiłem radość ludziom, ponieważ całość rozeszła się w mig (w trybie
bezgotówkowym).
Ma się rozumieć, że z
cyklem butelkowym łączy cykl fotograficzny, no bo jak inaczej?
czwartek, 15 stycznia 2026
Asertywność
Kiedy z kimś rozmawiam i rozmówca coś za szybko się otwiera, staram się wyczuć moment na wycofanie, bowiem doświadczenie zapala czerwoną lampkę, która informuje, że zaraz nastąpi próba zrzucenia ciężaru, którego ja nieść nie mam zamiaru. Nauczyłem się wyczuwać ten specyficzny niepokój, gdy rozmowa jest tylko zdawkowa i neutralna, a taki gość zaczyna rozpędzać się z wynurzeniami, jakby biegł z gorącym kartoflem, który go parzy, więc chce go komuś podrzucić. Tacy rozmówcy tylko czyhają na ofiarę. Proszę bardzo, niech rzuca ten kartofel, ale nie na mnie.
Trzeba się w porę wycofać, albo chociaż wsadzić
ręce do kieszeni (asertywność), ponieważ atoli inaczej złapiemy ten niechciany ciężar, a to
miłe nie jest.
środa, 14 stycznia 2026
wtorek, 13 stycznia 2026
Wszystko zapisane w gwiazdach
Lekki mrozek o poranku, śniegu trochę, idzie się naprzód i wpada w rytm. Wtenczas często przychodzą znikąd myśli ogólne:
- Tysiąc
lat temu filozof arabski orzekł: „Nic nowego nie wymyślimy, już wszystko
zostało powiedziane, a dalej będą jedynie powtórki”.
Przypomniało mi się to, gdy czytałem „Polska
mistrzem Polski – Krzysztofa Vargi:
„Żeby rządzić tłumem, trzeba ten tłum skretynić.
Skretyniony tłum pójdzie wtedy za dźwiękiem fletu jak owe stado szczurów.
Skretyniony tłum szczurów zje tę kolorową trutkę i zanim padnie w konwulsjach,
powie, że była bardzo smaczna”.
I tu Varga
ma rację i to w wymiarze nie tylko polskiego zaścianka. Ludzie są podatni na
reklamy, na propagandę, na populizm. Można nimi manipulować, czyli w sumie
ludzie są głupi.
- Także
w Ameryce są głupi, bo zobacz kogo
wybrali – powiedział pewien mój bieszczadzki znajomy.
- Odpowiedziałem: - Filozof niemiecki Hegel opisał działanie siły
ponadczasowej, którą nazwał Duchem Świata.
Ten Duch unosi się ponad Ziemią i co pewien czas ląduje w jakimś
narodzie, a wtedy ten wybrany naród dostaje pierdolca (imperialnego,
nazistowskiego, itp.) i zaczyna wojować z innymi. To pierwsze primo.
- Po drugie primo przecież dobrze wiesz, że wojny
mamy niestety wpisane w geny, a pokój jest tylko przystankiem, chwilą oddechu przed następną wojną,
co cztery tysiące lat temu opisał nam szczegółowo cesarz Aśioka.
Znajomy zamilkł, zafrasował się wielce azaliż, po czym sobie poszedł, choć dobrze wiem, że przekonany nie był i swe wątpliwości wyłuszczy przy najbliższej okazji. To wielki dar mieć takiego znajomego – jest wtedy z kim toczyć górnolotne dywagacje.
Idę ci ja sobie dalej zimowym skrajem drogi, minąłem cerkiew i wtedy pojawiło się trzecie primo.
- Gwiazdy!
Przecież wszystko jest zapisane w gwiazdach, a
układ planetarny dla Polski na lata
2021 - 2025, omawiany przez Piotra
Piotrowskiego (były posty) jest identyczny jak w roku 1939. Fatalny wręcz układ
planet dołował także Donalda Tuska w
latach 2022 – 2025, teraz ten układ odpuszcza. Ogólnie mamy na świecie
wzmożenie brunatnej fali, szowinizmu, chamstwa i siły. Zaczyna gotować się jak w
tyglu. I nie ma co rozdzierać szat nad tym czy Trump to wariat.
Naprawdę rządzi tam kompleks wojskowo-przemysłowy, a prezydenta, który próbuje działać samodzielnie, spotyka niespodzianka w Dallas. Polityka Ameryki jest od lat tak samo imperialna, wcześniej bardziej zakulisowa - czy zapomnieliśmy o próbie zamachu stanu w Turcji? Walka o nowy podział świata przybiera na sile, ponieważ Ameryka prymat już przegrała i nie ma czasu na dalsze ceregiele. Nie dziwmy się więc imperialnym zakusom Kacapii. Ten naród ma teraz nie tylko dwugłowego orła w herbie, ale i dwóch carów – oprócz Putlera, także świętego Mikołaja II, któremu wybudowano w 2003 roku w Jekaterinburgu, na miejscu kaźni, Cerkiew Na Krwi, oraz w miejscu porzucenia szczątków rodziny carskiej sanktuarium w Ganinej Jamie. I żeby nie było bałaganu w ich religii, wszyscy wyżsi prawosławni kapłani należą dziś do FSB.
Nasuwa się analogia z doktryną kk: - czerwoni zabili cara – teraz wynieśli go na ołtarze i porównują do Chrystusa.
Atoli
wszystko to z perspektywy „patrzenia na zdjęcia w cudzym albumie” ocenić należy
jako ciągłą walkę dobra ze złem. Jeśli któraś z wymienionych sił przeważa ponad
50 %, zaraz odżywa strona przeciwna i wahadło przelatuje ponownie przez punkt
równowagi. Nic nowego pod słońcem.
Zatrzymałem się, ponieważ pojawił się piękny trop wilka.
A nieco wyżej wilk nawalił charakterystyczną kupę, białą od zjedzonych kości.
poniedziałek, 12 stycznia 2026
Osobisty grajdołek
Dlatego aby zobaczyć i usłyszeć coś nowego, trzeba odrzucić
stare struktury myślenia i wiary, które stworzyły głęboko
Wyjeżdżoną Koleinę Życia.
Czy zdarzyło ci się jechać
zimą, wiejską, wąską, oblodzoną drogą w
której wyciśnięte są głębokie
koleiny?
Kiedy wpadniesz kołami w
takie tory, możesz puścić
kierownicę – koleina
ciebie prowadzi.
Jedziesz i naraz widzisz z naprzeciwka
światła - to ciężarówka, która
zbliża się szybko i jest także
uwięziona w tych samych koleinach
co ty.
Ciężarówka zbliża się,
trąbi i mruga światłami, a ty nic nie
możesz zrobić – lodowa
koleina nie pozwala zjechać na bok.
Jeśli jedziesz, czyli
żyjesz szybko, trudno jest wyjechać z
takiej koleiny.
Ona przytrzymuje, nie chce
wypuścić.
Kiedy natomiast może nie tyle, że żyjesz
niespiesznie, ale jednak od czasu do czasu potrafisz zatrzymać pęd i dopuścić
refleksje – wtedy wyjeżdżoną koleinę uda ci się opuścić jednym krokiem.
Albo
inaczej: - Warto czasem spojrzeć na swoje życie, jak na zdjęcia w cudzym
albumie. Takie patrzenie niesie refleksje, tudzież inicjuje przemianę. Bo jak wiesz, świata
nie zmienisz, ale możesz zmienić siebie.
Tę przemianę nazywam Wyskoczeniem Z Osobistego
Grajdołka.
Trzeba tylko chcieć.
Tybetańska Księga Snów - Ignorancja.
Ktoś, kto przez wiele lat studiuje nauki, przyjmując je jedynie na poziomie intelektualnym, posiadając niewielkie tylko doświadczenie w praktyce, jest podobny do takiej zesztywniałej skóry.
Wiedza nie jest do tego, żeby ją gromadzić, lecz ścieżką, którą należy podążać.
Ignorancja kulturowa wymusza wierność określonym wartościom.
Ignorancja wrodzona tworzy pragnienie, aby rzeczy były inne, niż są”.
Czerwona Królowa: - „Kto się nie zmienia, ten się cofa”.
Osho: - „Zdania nie zmienia tylko
martwy, albo głupi”.
sobota, 10 stycznia 2026
Zaskroniec
Bieszczady, wrzesień 2025 - spotkanie na drodze do Huczwic. Zaskroniec sporych rozmiarów, także w porównaniu z szeroką w tym miejscu drogą. Usnął mocno w jesiennym słońcu i mógł go przejechać samochód, dlatego trąciłem gościa nogą i to dwukrotnie, aby się wycofał.
piątek, 9 stycznia 2026
Zaciszne Ustronie
Ktoś odkrył przypadkiem
Zaciszne Ustronie,
Odcięte od świata,
Leżące na stronie.
Z daleka od traktu,
Z daleka od ludzi,
Gdzie zmierzch tuli do snu,
A ze snu świt budzi.
W promieniu mil kilku
Dosłownie nikogo –
I świerszcze, i gwiazdy,
I nawet niedrogo.
Piechotą ze stacji
Dzień drogi wśród kniej,
Lecz za to swoboda,
Że hej!
Odkrywca podskoczył,
Spakował walizki
Lecz zanim wyjechał,
Osobie rzekł bliskiej:
„Znalazłem tu i tu
Zaciszne Ustronie,
Odcięte od świata,
Leżące na stronie
Z daleka od traktu,
Z daleka od ludzi,
Gdzie zmierzch tuli do snu,
A ze snu świt budzi.
W promieniu mil kilku
Dosłownie nikogo –
I świerszcze, i gwiazdy,
I nawet niedrogo.
Piechotą od stacji
Dzień drogi wśród kniej,
Lecz za to swoboda,
Że hej!”
Osoba nazajutrz,
Pakując manatki,
Posłała wiadomość
Do pewnej mężatki.
Że w tym i tym miejscu
Jest Ciche Ustronie,
Odcięte od świata,
Leżące na stronie.
Z daleka od traktu,
Z daleka od ludzi,
Gdzie zmierzch tuli do snu,
A ze snu świt budzi.
W promieniu mil kilku
Dosłownie nikogo –
I świerszcze, i gwiazdy
I nawet niedrogo.
Piechotą ze stacji
Dzień drogi wśród kniej,
Lecz za to swoboda
Że hej!
Przy jakimś obiedzie,
Szepnęła dyskretnie,
Że tu i tu jedzie.
Ponieważ – zacisze,
Ponieważ – ustronie,
Ponieważ – odcięte,
Ponieważ – na stronie,
Ponieważ - daleko,
Ponieważ – bez ludzi,
Ponieważ – zmierzch tuli,
Ponieważ – świt budzi,
Ponieważ – w promieniu,
Ponieważ – nikogo,
Ponieważ – te świerszcze,
Ponieważ – niedrogo,
Ponieważ – piechotą,
Ponieważ – wśród kniej,
Ponieważ – swoboda,
Że hej!
Coś o tym usłyszał,
Brał lekki inwentarz
I mknął do zacisza.
Wysiadał na stacji,
Dzień cały szedł drogą
I szukał ustronia,
Gdzie nie ma nikogo.
Ustronia, gdzie można
Bez wstydu, wygodnie,
Zdjąć buty i krawat,
A nawet zdjąć spodnie.
Gdzie cisza i nastrój,
Gdzie ciałom jest lżej,
Gdzie taka swoboda,
Że hej!
Zniknęło ustronie,
Odcięte od świata,
Leżące na stronie.
Odległe od traktu,
Od zgiełku i ludzi,
Gdzie zmierzch tulił do snu,
A ze snu świt budził.
Gdzie było lirycznie
I ślicznie, i błogo,
Gdzie z trudem się człowiek
Mógł natknąć na kogoś.
Gdzie nie szedł autobus,
Gościńcem wśród kniej,
Gdzie była swoboda,
Że hej!
Ludwig Jerzy Kern. 1956
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


.jpg)
.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


.jpg)
.jpg)


.jpg)


.jpg)