Astronomia Finansowa - Daty Zwrotu na FOREX i kontrakty terminowe
Astronomia Finansowa wykorzystywana do skutecznej gry na FOREX, kontraktach terminowych i ETF. Daty zwrotne wielokrotnie udowodniły swoją moc. Można dzięki nim osiągnąć wolność finansową.
środa, 28 października 2026
wtorek, 27 października 2026
Przemijanie
Zdjęcia: Łazienki Królewskie, Ermitaż. Instalacja zbudowana przez studentów Wydziału Architektury.
No właśnie – padło słowo „martwy” – a tu akurat
zbliża się Halloween i bardziej
pasuje refleksja o przemijaniu. Przeminęła także instalacja z dzisiejszych
zdjęć, jako że owe są rozbierane jesienią.
Po
latach pisania z pomocą klawiatury, moje pismo odręczne, tak ładne kiedyś
(wszak uczyłem się kaligrafii), stopniowo stawało się coraz bardziej kulfoniaste
jakieś. Doszło nawet do problemów z autentycznością podpisu przy wypłacie
gotówki z banku. Kilkakrotnie powtarzałem podpis, ponieważ pracownik banku
żądał, aby ów bardziej zygzak niż podpis był nieco zgodniejszy z oryginałem.
Kiedy akcja
zakończyła się sukcesem, pomyślałem: - oto wszechogarniająca nowoczesność robi
z człowieka wtórnego analfabetę. Do kompletu brakuje jeszcze zatracenia
zdolności mówienia i mielibyśmy Komplet
Syberia. (wpis <Dookoła mgła>).
poniedziałek, 26 października 2026
Bieszczadzkie wędrowanie
Kiedy planuję trasę kolejnego przemarszu z punktu A do B, pilnuję tylko jednego primo: - żeby aktualny odcinek liczył maksymalnie 15 do 20 km. Nie chodzi bowiem ponieważ o to, aby się udręczyć, tylko by mieć przyjemność.
Więc idę skrajem
drogi w swoim rytmie i w tej sławnej straszliwej i cudownej samotności (Stachura). W czasie takiej właśnie
wędrówki zamiast się zmęczyć, zaznaję relaksu, a chwilami wydaje mi się nawet,
że rosną mi skrzydła.
Być może tam
w Górze Ktoś kręci korbą i napycha mi powera do dupy – jak rzekł był klasyk (Lulla la Polaca).
Przemieszczanie się poza uczęszczanymi szlakami, to przeważnie widokowe nie jest – w większości droga leśna, albo przez teren zarośnięty, z ciążeniem do miejsc bezludnych. Jak bowiem Czytelnicy wiedzą, ludzi to mam po kokardkę w mieście. Przestrzeń pojawia się dopiero blisko celu.
Oczywiście każdy żyje jak chce i robi to, co lubi, a jeśli masz człowieku chęć być w tłumie (uciekać od największego przyjaciela - siebie samego) – twoja wola i prawo.
piątek, 23 października 2026
Gulasz z turula
Kiedy słucham wypowiedzi, czy oświadczeń trumpistów na temat starlinka, dostaw opłaconej broni dla Ukrainy, a także warunków pokoju (kapitulacji chyba?), po pierwsze primo stwierdzam, że trumpiści nie mają odwagi „stanąć w prawdzie”.
I stąd drugie
primo: - być może Jałta pomiędzy Krasnovem i Putinem odbyła się już na
Alasce, tylko Ukraina i Europa nie mówi o tym głośno. Argumenty przemawiające za
takim przypuszczeniem pominę. Plus dodatni? - Europa obudziła się.
Polityka? W niej mamy zarówno mężów stanu, jak i zdrajców, prawda trudno się przebija, wyjaśnienia bywają pokrętne, azaliż i tu można odkryć perełki humoru.
"W roku 1941 faszystowskie Węgry, będące w sojuszu z Hitlerem, wypowiedziały wojnę Stanom Zjednoczonym. W gabinecie prezydenta Roosevelta miał się odbyć taki oto dialog:
Ambasador Węgier: - Szanowny panie prezydencie, z
największą przykrością muszę pana poinformować, że z dniem dzisiejszym Węgry
wypowiadają wojnę Stanom Zjednoczonym.
Roosevelt: - Węgry? Co to za kraj?
Ambasador: - To jest królestwo, panie prezydencie.
Roosevelt: - Królestwo? A kto jest królem?
Ambasador: - Nie mamy króla, panie prezydencie.
Roosevelt: - To kto tam rządzi?
Ambasador: - Admirał Miklos Horthy.
Roosevelt: - Admirał? Ach, więc będziemy mieli
przeciwko sobie kolejną flotę!
Ambasador: - Niestety, panie prezydencie, Węgry
nie mają dostępu do morza i w związku z tym nie mają floty.
Roosevelt: - O co więc wam chodzi? Macie z nami
jakiś konflikt terytorialny?
Ambasador: - Nie, panie prezydencie, Węgry nie
mają roszczeń terytorialnych wobec USA. Mamy konflikt terytorialny z Rumunią.
Roosevelt: - A więc prowadzicie także wojnę z
Rumunią?
Ambasador: - Nie, panie prezydencie, Rumunia jest
naszym sojusznikiem" ….
Krzysztof
Varga – gulasz z turula.
czwartek, 22 października 2026
Drewniana łyżka
Czyli biwak w przeddzień zaćmienia.
Kiedy
obejście było gotowe, znaczy namiot stał, woda przyniesiona, sucha podpałka
awaryjna zgromadzona, nadeszła pora na obiad złożony jak wiadomo z garnka, wody
i kaszy.
Uszykowałem ci ja druty pod garnek, wypoziomowałem sprawę praktycznie za pomocą wody, po czym wpadłem w chwile zachwytu nad lśnieniem tak wzorowo wyszorowanego naczynia.
Azaliż głód ponaglał do działania, więc nasypałem ja kaszy, wrzuciłem pół kostki rosołowej, buchnął ogień i wtedy rozejrzałem się za łyżką, bo ponieważ najpierw trzeba było nieco pomieszać.
Poszukiwań atoli zaraz zaprzestałem z bardzo prozaicznego powodu – mianowicie pominąłem ten niezbędny przedmiot w czasie pakowania przed aktualnym rajdem. Otóż odłożyłem łyżkę na pieniek pod krzakami i miałem ją zabrać do plecaka jako ostatnią, co w końcu pominąłem. Nic to – za dwa – trzy dni będę wracał przez to poprzednie miejsce biwakowe, to zgubę odzyskam, a teraz trzeba działać.
Zestawiłem więc garnek z ognia i metodą praojców szybciutko wykonałem łyżkę - łopatkę. Oto awers i rewers.
Łyżkę nieco wygładziłem niezastąpioną bieszczadzką gliną - potem małe popłukanie i już mogłem przystąpić do kulinarnych działań. Wydawało mi się, że kolejne gorące posiłki z użyciem tej prymitywnej drewnianej łyżki były szczególnie smaczne.
Teraz mam w warszawskim mieszkaniu pamiątkę – niby drobiazg, jednak jak wiemy życie składa się także z małych rzeczy ….. Łyżka wisi na honorowym miejscu, obok znanego już Czytelnikom Klucza Znikąd.
środa, 21 października 2026
Plac Piłsudskiego
Tu część smoleńskiego grzdyla – pomnika postawionego z pogwałceniem prawa, aby Kaczyński i jego sfora mieli gdzie odgrywać swoje miesiączki - kocopoły. Ciekawe kiedy pojawią się Zwalici (patrz blog astronomia finansowa: <Międzygalaktyczni Konstruktorzy 12>, Stanisław Lem).
Jak wiemy, prześledzenie historii kolejnych nazw placu, daje do myślenia:
Kiedyś Plac Saski.
Rok 1928 – Plac Piłsudskiego.
1939 – 1944 – Adolf Hitler Platz.
1945 – Plac Saski.
1946 – Plac Zwycięstwa.
1990 – Plac Piłsudskiego.
Dziś na
placu, na parkanie okalającym teren odbudowy, widzimy prorocze teksty
Giedroyca:
„Nie wpadając w megalomanię narodową, musimy
prowadzić samodzielną politykę, a nie być klientem Stanów Zjednoczonych, czy
jakiegokolwiek innego mocarstwa”.
„Przestańmy wojować z trumnami”.
„Wolność odzyskać możemy tylko pod warunkiem
scalenia Europy i jej zwycięstwa w walce z molochem rosyjskim”.
„Bez Ukrainy Rosja nie jest imperium…. Gdyby Rosja wchłonęła Ukrainę, to jesteśmy ugotowani, wzięci zupełnie za gardło”.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)