Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prorok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prorok. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2026

O małżeństwie

 


Starzec rzekł: 

- Jako urodziliście się w jedności, tak i razem pozostaniecie na wieki. Nawet gdy dni wasze rozproszą białe skrzydła śmierci, wciąż będziecie złączeni. A w cichej pamięci Najwyższego także razem zostaniecie.

   Jednak bądźcie ze sobą tak, aby we wspólności trwał zawsze oddech przestrzeni. Niech między wami  tańczy wiatr Niebios.

   Kochajcie się wzajem, lecz nie przemieniajcie miłości w więzy niewoli.

   Dotykajcie brzegów dusz waszych jako morze swobodne. Puchary wzajemnie sobie napełniajcie, ale z jednego pucharu nie pijcie.

   Dzielcie się wzajem chlebem, ale nie pożywajcie jednej kromki. Śpiewajcie i tańczcie razem i oddawajcie się wspólnej radości, ale pozwólcie sobie również na samotność.

   Bo choć oddzielne od siebie, struny lutni drżą pieśnią jednaką.

   Oddajcie sobie serca, ale nie zawłaszczajcie ich. Bo tylko dłoń Życia pomieścić może serca wasze.

   Bądźcie przy sobie, ale nie nazbyt blisko.

Przecież i kolumny świątyń stoją w oddzieleniu, a dąb i cyprys nie rosną wzajem w cieniu drugiego.

 

                Khalil Gibran - Prorok

 

PS. Nadeszła czterdziesta rocznica ślubu, żona pyta:

- Może kurę na tę okoliczność zarżnę?

- A co ona winna? – zdziwił się mąż.


czwartek, 12 lutego 2026

O miłości

 


I wtedy zawołała Almitra:

- Mów do nas o miłości!

Prorok podniósł głowę. Zapadła cisza, a on wielkim głosem zawołał:

- Podążaj za miłością, kiedy cię wzywa, chociaż jej drogi trudne są i strome.

Kiedy obejmie cię skrzydłami – ulegnij, nawet gdyby miał cię zranić miecz ukryty.

Gdy miłość mówi do ciebie, miej wiarę, choćby ten głos miał rozbić twoje sny jak wiatr północny, co pustoszy ogrody.

Bo w tej samej chwili będziesz przez miłość ukoronowany i ukrzyżowany. Ona chce, abyś rósł wysoko i godzi się, aby cię ścieli.

Jest przy twojej wyniosłości i pieścić będzie najpiękniejsze gałęzie kołyszące się w słońcu.

A jednocześnie zejdzie w głąb do korzeni i poruszy je, gdy czepiają się ziemi.

Zbierze was jako kłosy,

Wymłóci do nagiego ziarna,

Przesieje, uwalniając od plewy,

Zmieli do białości,

Ugniecie na miękkość.

W końcu przyjmie was do jej świętego ognia.

Tam staniecie się chlebem błogosławionym i przeświętą ucztą Boga.

Wszystko to uczyni wam miłość, aby poznana została przez was tajemnica serc waszych. A przez tę wiedzę staniecie się jednią z sercem życia.

Jeśli jednak pełni bojaźni zechcecie w miłości szukać tylko pokoju i przyjemności, lepiej abyście okryli swą nagość i wyszli z jej młocarni w świat bez pór roku.

Tam śmieją się, ale nigdy pełnym śmiechem i płaczą, ale nigdy pełnym płaczem.

Bo miłość nie daje nic poza sobą. I nic prócz tego, co dała, nie odbiera.

Miłość nic nie posiada, ani ty jej nie posiądziesz.

Miłość miłości starcza.

Więc jeśli kochasz, nie mów: „Bóg jest w sercu moim”, ale raczej: „Jestem w sercu Boga”.

Nie myśl też, że potrafisz wyznaczać drogi miłości, bo ona, jeśli będziesz tego godny, wyznaczy drogi tobie.

Miłość nie pragnie niczego poza spełnieniem.

Więc jeśli kochasz i musisz pożądać, pożądaj tego:

Aby roztopić się i być jak strumyk śpiewający dla nocy.

Aby zaznać bólu największej czułości.

Aby mieć w sobie ranę zadaną przez miłości zrozumienie.

Aby krwawić chętnie i radośnie.

Aby budzić się świtem, czując uskrzydlone serce, i dziękować za kolejny dzień miłowania.

By odpoczywać w południe, rozmyślając nad miłości ekstazą.

By wracać do domu pod wieczór pełen wdzięczności w sobie.

By usnąć z modlitwą dla miłości w sercu i pieśnią chwały na ustach.

                                                Khalil Gibran – Prorok.


wtorek, 17 października 2023

Cypel Nieboszczyków

Polańczyk. 



W Groszku kupuję dwa serki: ziarnisty i wiejski (wynika z tego, że są także serki miejskie?) i wodę, płacę 8 zł. Razem z zakupami z Wołkowyji wydałem więc 13 zł. Czemu o tym piszę? Bo 13 według Kabały to miłość, albo dłoń. Dwie złożone dłonie – modlitwa, lub podwójna miłość. 

     Dziś jest także trzynasty wpis o czerwcowej wyprawie w Bieszczady.

Często wspominam o Dziękczynieniu, dlatego korzystając z pojawienia się liczby miłość, przypomnę opowieść o "modlitwie – Ach!"

 

Osho: - posłuchaj opowieści sufich o tym sławnym westchnieniu  „Ach”.

 

Pewien Arab biegł do meczetu na nabożeństwo, ale zanim dobiegł, modlitwy się skończyły.

Po drodze spotkał mężczyznę wracającego ze świątyni.

      - Modlitwy już skończone? – zapytał.

      - Tak – odrzekł tamten.

Słysząc to biegnący tylko westchnął:

      - Ach!

Wówczas jego rozmówca zaproponował:

      - Oddałbyś mi moc twego westchnienia w zamian za moc moich modlitw?

Mężczyzna się zgodził i dobili targu.

 

W nocy ten prosty człowiek ujrzał we śnie Proroka, który go zganił za tę zamianę, ponieważ to jedno westchnienie było więcej warte niż wszystkie wyuczone modlitwy całego życia.

To westchnienie pochodziło bowiem z głębi serca.

 

Schodzę nad wodę, na miejsce położone tuż obok Cypla Nieboszczyków. Tam przed budową zapory był cmentarz, a jakaś firma z Krakowa wzięła pieniądze za przeprowadzenie ekshumacji. Pieniądze poszły do ludzi, ekshumacji nie było. I teraz co jakiś czas woda odsłania a to kolejną trumnę, a to część kościotrupa. Jak wiemy, zawsze znajdą się ludzie skłonni do przekrętów.


Nad wodą zmiany – prawie cały dotychczas dziki w tym miejscu teren został zajęty pod budowę. Na maleńkim, wolnym jeszcze skrawku wydeptuję miejsce pod namiot, ratując przed śmiercią kilka winniczków. Nie ma już czasu na zdjęcia, bo oto przydarza się powtórka z rozrywki znad Wołkowyji – stawianie namiotu na czas - zaczyna mocno padać! Ależ te Aniołki dowożące wodę mają poczucie humoru - wiedzą dokładnie, kiedy odkręcić kranik!



Umoszczony w namiocie, pojadłem i z braku laku obserwuję leniwy ruch na wodzie. Mżawka, ciepło, bezwietrznie.






Korzystając z przerwy w opadzie, urządzam sesję, żeby pluszaki także mogły zobaczyć, gdzie jesteśmy.




Po sesji Lisek z Plastusiem wyraźnie szykują się do snu w swej ulubionej pozycji do góry pupą, a mnie coś jakby gryzie pod pachą. Sprawdzam - lokalizuję, eksterminuję i notuję: – usunięty kleszcz czerwcowy sztuk jeden. To był pewnie osobnik z Lasu Hurtegen.




 

 

piątek, 29 października 2021

Bajka o bałwochwalczym królu

Był sobie gwałtowny, arogancki i bałwochwalczy król. Właściwie to miał nierówno pod sufitem. Pewnego dnia przysiągł przed swym osobistym idolem, że jeśli ten pomoże mu w pewnej trudnej sytuacji życiowej, w podzięce pojmie pierwsze trzy osoby które pojawią się obok pałacu i siłą uczyni je wyznawcami idola.

Kiedy królewska sytuacja życiowa rozwiązała się pomyślnie, monarcha wysłał niezwłocznie na drogę żołnierzy w celu pojmania trzech osobników.

Pojmano uczonego, Sayeda (potomka proroka Mahometa) i prostytutkę.

Gwałtowny król wyjaśnił im sprawę, po czym rozkazał ukorzyć się przed idolem.

Uczony naukowo przeanalizował sytuację i powiedział: - jak widać mamy tu do czynienia z siłą wyższą. A w duchu dodał: - tudzież bezczelną przemocą, oraz ten król wygląda na szalonego, dlatego lepiej się ugiąć. Następnie  padł na kolana przed idolem.

Sayed rzekł: - Ponieważ jestem szczególnie chronioną osobą, w której żyłach płynie krew świętego proroka, moje czyny same dla siebie są oczyszczeniem, więc nic nie stoi na przeszkodzie, abym wykonał to, czego żądasz. I padł na kolana obok uczonego.

Przyszła kolej na prostytutkę. Ta rzekła: - Niestety! Nie przeszłam intelektualnego treningu, nie mam też specjalnych przywilejów, dlatego królu nie pokłonię się twemu idolowi, nawet tylko dla zachowania pozorów.

Kiedy obłąkany król to usłyszał, jego choroba ulotniła się, jakby go dotknęła czarodziejska różdżka. Poderwał się z tronu, chwycił miecz i od razu ściął głowę uczonemu i Sayedowi, a prostytutkę uwolnił. 

Osho















piątek, 5 lutego 2021

Opowieści sufich

 Posłuchaj opowieści sufich o sławnym westchnieniu  „Ach”.





 

Pewien Arab biegł do meczetu na nabożeństwo, ale zanim dobiegł, modlitwy się skończyły.

Po drodze spotkał mężczyznę wracającego ze świątyni.

      - Modlitwy już skończone? – zapytał.

      - Tak – odrzekł tamten.

Słysząc to biegnący tylko westchnął:

      - Ach!

Wówczas jego rozmówca zaproponował:

      - Oddałbyś mi moc twego westchnienia w zamian za moc moich modlitw?

Mężczyzna się zgodził i dobili targu.



 W nocy ten prosty człowiek ujrzał we śnie Proroka, który go zganił za tę zamianę, ponieważ to jedno westchnienie było więcej warte niż wszystkie wyuczone modlitwy całego życia.

To westchnienie pochodziło bowiem z głębi serca.