Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niewola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niewola. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 kwietnia 2026

O małżeństwie

 


Starzec rzekł: 

- Jako urodziliście się w jedności, tak i razem pozostaniecie na wieki. Nawet gdy dni wasze rozproszą białe skrzydła śmierci, wciąż będziecie złączeni. A w cichej pamięci Najwyższego także razem zostaniecie.

   Jednak bądźcie ze sobą tak, aby we wspólności trwał zawsze oddech przestrzeni. Niech między wami  tańczy wiatr Niebios.

   Kochajcie się wzajem, lecz nie przemieniajcie miłości w więzy niewoli.

   Dotykajcie brzegów dusz waszych jako morze swobodne. Puchary wzajemnie sobie napełniajcie, ale z jednego pucharu nie pijcie.

   Dzielcie się wzajem chlebem, ale nie pożywajcie jednej kromki. Śpiewajcie i tańczcie razem i oddawajcie się wspólnej radości, ale pozwólcie sobie również na samotność.

   Bo choć oddzielne od siebie, struny lutni drżą pieśnią jednaką.

   Oddajcie sobie serca, ale nie zawłaszczajcie ich. Bo tylko dłoń Życia pomieścić może serca wasze.

   Bądźcie przy sobie, ale nie nazbyt blisko.

Przecież i kolumny świątyń stoją w oddzieleniu, a dąb i cyprys nie rosną wzajem w cieniu drugiego.

 

                Khalil Gibran - Prorok

 

PS. Nadeszła czterdziesta rocznica ślubu, żona pyta:

- Może kurę na tę okoliczność zarżnę?

- A co ona winna? – zdziwił się mąż.


poniedziałek, 6 stycznia 2025

Trzech Króli

 


Patrzę na to zdjęcie i widzę możliwość opisu z pomocą innych trzech liter: ZŁO – złodziej, łachudra, oszust.

A przecież było także Trzech Wielkich.

Trzy podstawowe religie: - buddyzm, islam i chrześcijaństwo. Na czele każdej z tych doktryn stał człowiek. Pytano każdego z nich:

- Czy czujesz się bogiem?

I po trzykroć odpowiedź była jedna:

- Nie. Uważam, że jestem tylko oświeconym.

Trzy religie różniące się między sobą, na ich czele Budda, Mahomet i Jezus, a każdy z nich tylko oświecony. Religie różne – oświecenie jedno.

Czym jest to oświecenie?

Otóż wszyscy nauczyciele duchowi,  w tym także ci, którzy piszą bajkami, wiedzą, że człowiek chcący się nieco wspiąć ponad zwierzęcość, powinien, czy nawet musi, pozbyć się cech neurotycznych, aby funkcjonować prawidłowo.

A to oznacza, że zdrowy na umyśle człowiek nie powinien chcieć być kimś wyjątkowym, niezwykłym, bo wtedy kierunek przejmuje ego i rośnie co najmniej pyszałek.

Oświecenie polega na tym, aby być tym, kim właśnie jesteśmy. Rozumieć to należy z pełną świadomością, wtedy zmysły są dostrojone, ruchy nie wymuszone. Wszystko dzieje się na luziczku, jakby od niechcenia.

Wydaje się to proste, atoli niełatwe w praktyce, ponieważ przekroczenie w głowie jednym krokiem uwarunkowanych, nawykowych zbiorów, to rzecz arcytrudna. Więc po powzięciu prawdy, starajmy się z nią oswajać stopniowo.

Stopniowo, dzień po dniu, wiedząc azaliż, że bycie kimś specjalnym jest tylko formą pancerza, duchowego pancerza, nad którym pracuje nasze osobiste ego, zwykle sterowane błędnym kodem, który w umysł dziecka wpisał Osobisty Rodzic. Kochający rodzic, jednak z silnie zaburzoną świadomością.

Być zwykłym, jednak co pewien czas bawić się celebracją, uroczystym robieniem tych rzeczy zwykłych. I dbać o iskrę buntu w sobie - nie godzić się ze wszystkim, co jest. Co innego z pogodą – upał czy mróz – pogodę należy akceptować, bo ona nie będzie inna niż jest.

Pogodę akceptować, atoli nie działania chama, który odgrywa pana i nas niewoli. KK naucza o nadstawianiu drugiego policzka, albo że mądry głupiemu ustępuje. To błędny kierunek - właśnie z tego powodu pleni się zło na świecie.

                Pewnik:- Jedna trzecia część obywateli (każdego państwa) nie potrzebuje, a nawet nie chce wolności.

Wyjaśnienie powyższej tezy podał Adolf Hitler, z pewnością geniusz od sterowania masami. Czerpał wiedzę z obserwacji rozchwianego po przegranej I wojnie, głęboko nie asertywnego społeczeństwa niemieckiego i wyciągnął jeden wniosek: - „Psychika tłumu poddaje się tylko temu, co silne i bezkompromisowe. Podobnie jak kobieta, która raczej ugięłaby się przed silnym mężczyzną, zamiast dominować nad mięczakiem - również masy tęsknią za władcą”.

Ten przeraźliwie trafny wniosek potwierdzały także jego doświadczenia z domu rodzinnego: - samolubny i władczy ojciec wykazywał niewielkie zainteresowanie uczuciami o wiele młodszej żony i równie mało interesowały go dzieci.

Czemu masy tęsknią za władcą? Aby ukryć swoje życiowe niepowodzenia potrzebują Przewodnika, który wskaże słusznego wroga. Także nie chcą dokonywać wyboru, nie lubią myśleć, czekają, aż ktoś „silny” (nie ważne czy megaloman, narcyz, a nawet kryminalista) podsunie im gotowy „Przekaz z Nowogrodzkiej”, oparty na zasadzie odwracania pojęć, czyli jak rzekł był klasyk: Trzeba wiedziiić, co powiedziiić.

I w ten oto prosty sposób (bez urazy) mamy wyjaśniony fenomen wyborców Pisu.

Jak to? To tylko trzecia część obywateli, a przecież wiemy, że „ludzi dobrej woli jest więcej”?

Jest więcej, azaliż oni są przeważnie przyzwoici – czytaj cisi. I co z tego, że owi cisi kiedyś „posiądą królestwo”, jeśli dziś panoszy się mniejszość, która jest zwarta, chamska, nienawistna i głośna.

Ta głośna mniejszość jest prowadzona przez kutych na cztery nogi cyników zalecających pracę dla idei, podczas gdy sami ssają kasę wszystkimi otworami. Jako że pokrewne energie się przyciągają, do łachudry lgną inne łachudry i powstaje organizacja mafijna. Ta mafia wie, jak ważna jest komunikacja z tłumem, więc czerpie pełnymi garściami z „dziesięciu zasad” Schopenhauera, między innymi odwracając kota ogonem, czyli odwracając znaczenie pojęć.

Egzystencja KK opiera się na odwróconym znaczeniu pojęć – czego innego naucza, a co innego robi. Dlatego Pisowi tak blisko do kk. 

Ręka rękę myje z pomocą wody święconej. 

Obecni rządzący jeszcze się nie nauczyli, że najlepszą obroną jest atak, tudzież z chamem delikatność nic nie da. Dla chama to słabość.

Pisiory wyśmiewały Ryszarda Petru, za powiedzenie „sześciu króli”. Efekt? Ano ci tak zwani katolicy - prawdziwi patrioci, okazali się bezczelnymi złodziejami, którym oprócz złodziejstwa najlepiej wychodzi ciągłe knucie i uciekanie przed odsiadką, a Petru nie przykłada wagi do tego, czy było trzech króli szóstego stycznia, czy sześciu trzeciego. On nie dość, że nie kradnie, to jeszcze potrafi zniżyć się do prozy życia, usiąść przy kasie w Biedronce, a potem sprzątać sklep. Powiedzmy, że symbolicznie, ale jednak.

Spróbujmy wyobrazić sobie Jarozbawa jako kasjera w Biedronce…..


środa, 6 kwietnia 2022

Te drzwi są otwarte

 


Nikt ciebie nie ochroni. Nikt, z wyjątkiem ciebie samego. Nie zrzucaj odpowiedzialności na innych.

    Przyszedł do mnie chrześcijański misjonarz i rzekł: -„ Jezus narodził się, by wyzwolić wszystkich od grzechu”. To wygląda niedorzecznie. Ja nie mam grzechu, a ty masz?

Sam tworzysz niewolę, a Jezus ma cię wyzwolić? Dlaczego miałby to robić? Nie jest za ciebie odpowiedzialny. I jak ma cię wyzwolić, skoro ty chcesz trwać w niewoli?


      Zapytano Śri Aurobindo: -„Wszystko traktujesz z takim spokojem i obojętnością, że czasem zastanawiam się…. gdybyś stał na brzegu rzeki, a ktoś by się topił, uratowałbyś go”?

Aurobindo rzekł: -„Nie zrobiłbym tego, dopóki by mnie nie poprosił, bo mogę go ocalić, ale może on nie chce być ocalony? I będzie się znowu topił. Jeśli chce się topić – zrobi to w innym miejscu i czasie. Nie mogę działać wbrew jego woli. To byłoby bez sensu”.

     

W rozwoju duchowym proszenie oznacza bycie uratowanym. Jeśli prosisz, jesteś ocalony. I to nie Jezus cię ocala.

Pamiętasz te piękne słowa Jezusa? : -„Proście, a będzie wam dane. Pukajcie, a otworzą wam”.


       Te drzwi są otwarte, ale czekają, byś zapukał. Bóg został ci dany, jest w tobie, wewnątrz ciebie, ale ty gonisz, patrzysz tylko na zewnątrz. Czyli nie prosisz, a więc jeszcze Go nie dostrzegłeś. Gdy o Niego poprosisz – zobaczysz Go. Siebie poprosisz, uklękniesz przed samym sobą – spojrzysz do swej głębi i wtedy zobaczysz.



 Nikt nie może nikogo ocalić, i to jest dobre, bo inaczej nawet wyzwolenie byłoby czymś narzuconym. To tak, jakbyś miał iść do nieba pod przymusem – prowadziłoby cię tam dwoje ludzi trzymających miecze.

Co to za niebo by było? To byłoby piekło.

Piekło jest wtedy, gdy jest ci coś narzucane, nieważne, co to jest.

Natomiast niebo jest wtedy, gdy o coś prosisz i w tym wzrastasz. Cokolwiek to jest, jest zbawienne.

  Nie polegaj na swoim urodzeniu, na swojej krwi „błękitnej”. To wszystko jest bez znaczenia.

     Polegaj tylko na sobie, nie myśl, że pójdziesz do nieba, bo to ci się należy, masz przywileje. Ale wiedz, że niebo nie jest takie tanie.

                                                                                                         Osho


poniedziałek, 21 lutego 2022

Odezwa do rozumu

 


Każdy myślący osobnik dobrze wie, że ludźmi najwygodniej zarządza się strachem. Straszą nas zarazą, zmianami klimatu, wojną. Straszą z kilku powodów: - po pierwsze strach zamula logikę, ogłupia i osłabia. W tym miejscu zaczynają się choroby psychosomatyczne, ponieważ oddajemy energię. Zanika indywidualność, chęć buntu, pojawia się posłuszeństwo. A posłuszeństwo to niewola.                                              

- Po drugie ciągły strach kieruje wielu w stronę paniki.                             

- Wreszcie po trzecie primo panika kieruje tłum w stronę jakiejkolwiek władzy, która potrafi stwarzać pozory kompetentnej. I skołowany tłum przylepia się do wredusów.

Bywają sytuacje krańcowe. Zarówno w życiu narodów jak i jednostek. Azaliż z każdej sytuacji jest jakieś, lepsze lub gorsze, ale wyjście. W życiu osobistym nasze (suwerenne lub narzucone, albo ich brak) decyzje wyznaczają Drogę Życia.

Mamy wpływ na wybór tej Drogi. Inaczej jest ze sprawami wielkich społeczności. Niby jednostka ma na nie wpływ (wybory do władz), ale jak widzimy zawsze mogą się przydarzyć kanalie, które wybór narodu sfałszują. Mówiąc krótko: - jednostka na wiele spraw wpływu praktycznie nie ma. Może sobie jedynie pokiwać palcem w bucie lub na boso.  

A skoro tak, czy warto się martwić, stresować organizm? Po co? Z takiego właśnie założenia bierze się filozofia autora bloga:

Należy martwić się po fakcie, bo bardzo niezdrowo jest w trakcie.                                       

Koń ma głowę większą niż ja, więc niech on się martwi.                                                   

Na luziczku.                                                                                                                        

Pocałujta w dupę wójta itp.


I pilnować profilaktyki, w tym dwóch terapii - fizycznej i psychicznej: - aktywność fizyczna, gdy tylko się da to na powietrzu – ona zastępuje wiele lekarstw, natomiast żadne lekarstwo nie zastąpi aktywności fizycznej.

Zdrowie psychiczne: - Hobby, pasje. „Życie bez pasji do dupy jest”. Zrozumieć, że szczęście tkwi w środku człowieka, a nie na zewnątrz. Nauczyć się być zadowolonym. Cieszyć się z małych rzeczy „bowiem w nich wzór na szczęście zapisany jest”. Żadna rzecz, czy drugi człowiek mnie nie uszczęśliwi, jeśli nie potrafię się cieszyć tym, co jest. Proste?

Pierzyny z Bitej Śmietany.

Fotografia zatrzymuje czas, tudzież zdjęcia ulubionych miejsc przywracają pozytywne emocje. Ja tak mam. Zapraszam więc Ciebie Czytelniku na moje ukochane bieszczadzkie Zielone Pastwiska. Przypomniałem sobie, że kiedyś sam siebie nazwałem Łowcą Chmur. Bo piękno tych Pierzyn z Bitej Śmietany urzeka. Gdy człowiek się wyciszy, co najłatwiej osiągnąć z dala od ludzi, wtedy po prostu trwasz, niech będzie że w zachwycie i wtedy wszystko dzieje się samo, wu-wei, bez wysiłku. I wydaje ci się, że urodziłeś się na nowo, a świat widzisz po raz pierwszy.



piątek, 1 października 2021

Końska miłość

Od kiedy poznałem Wasyla, odwiedzam systematycznie jego uroczy zakątek. Wasyl rzeźbi i maluje anioły na deskach. Już tylko z tego powodu zaprzyjaźniliśmy się. Jest sam, kilka lat temu umarł jego ojciec. Przed śmiercią ojciec kupił konia.  


                                                                                    

- Taki kaprys – mówi Wasyl - bo gospodarki w Bieszczadach nie prowadziliśmy. Ot. Kilka kur, zawsze obecny jakiś Psi Przybłęda i jako ostatni ten koń. On był dla mego starego oczkiem w głowie. I dla mnie też, bo zawsze marzyłem o koniu. Obaj z ojcem szanowaliśmy zwierzęta, owszem jedliśmy mięso, z biegiem lat jednak coraz mniej. To przecież jest proces, naturalny proces, ewolucja.

Koń dostał imię Kacper i był dla nas święty. Święty. Niby był w niewoli i nie był. Od wiosny do jesieni chodził po łąkach swobodnie. Nie wchodził w szkodę, był mądry, a my dbaliśmy o niego jak o członka rodziny.


- Nie jeździsz na tym swoim pięknym koniu? – pytali sąsiedzi.  A wiesz już, że uważają mnie tu za dziwaka, odmieńca, bo wiele rzeczy robię inaczej niż oni.                                                                                                                           

- Nie – odpowiadałem – nie jeżdżę, a gdybym był koniem także nie chciałbym, aby ktoś na mnie jeździł. On czuje tak samo jak człowiek – zniewolenie i ból.

- Ty mówisz jak nienormalny – mówili – bo przecież ty nie jesteś koniem. Jesteś człowiekiem, a koń to tylko koń. To  tylko zwierzę pociągowe, które człowiek nauczył się wykorzystywać do swoich celów.                                                     

- No właśnie – odpowiadałem. Słowo „wykorzystywać” oznacza przemoc. Przedtem konia trzeba ujarzmić, czyli narzucić mu rygor batem, ostrogami i żelazem.

Kiwali głowami i odchodzili. Jeden sąsiad był szczególnie namolny. Przychodził i robił mi wykłady.

- Nie bądź naiwny – mówił. Koń powinien pomagać w gospodarce …. No tak, wy gospodarki nie prowadzicie….. ale …… ludzie potrzebują zwierząt, żeby rozwijać się cywilizacyjnie!                                                                             

Tego było już za wiele, żyję z ludźmi w zgodzie, ale potrafię odpalantować.                                                               

- A czy ja ci mówię jak ty masz żyć? Jak ty się rozwinąłeś cywilizacyjnie? Regularnie się upijasz, zamieniasz się wtedy w damskiego boksera i twoja kobieta musi z dziećmi uciekać z domu. To jest ten twój rozwój?

I odtąd mam święty spokój, bo ten sąsiad się obraził. Odtąd omija mnie szerokim łukiem. A ja go omijam jeszcze szerszym. Kacper ma maksimum swobody i jest dla mnie jak człowiek, jak brat. Rano przychodzi pod okno i pozdrawia rżeniem. Ma już swoje lata i w pokoju mija mu jesień życia. Rozumiemy się bez słów. On mnie szanuje i ja szanuję jego. Teraz przychodzą do pogłaskania wszystkie trzy, przecież każde stworzenie potrzebuje odrobiny miłości.    



(Dzięki dopłatom z Unii za koszenie łąki, Wasyl dokupił jeszcze dwa konie, wydaje mi się, że z miłości na pewno, ale też trochę na złość sąsiadom).

środa, 11 marca 2020

Nawyk


Czym jest nawyk?
Taki jak nałogowe picie trunków, palenie papierosów, żucie gumy, granie w karty, boleśnie powitalny uśmiech urzędników, kiedy się do nich zachodzi w jakiejś sprawie i wiele, wiele innych, Może też.... nawyk pisania wierszy, jeżeli jest to nawyk.

   
Wszystko to nawyki. Jest ich bez liku.
Nawyk jest nieuwagą. Jest inercją, bezwładem, niemocą, jest ornamentem wystroju psychicznego. Jest psychologiczną niewolą. Jest stwarzaniem czasu, pieczętowaniem jego ciągłości i wyrazem rozkładu tej ciągłości.






Dla przygniatającej większości ludzi ich całe życie jest jeno nawykiem, postępującym w wiadomym kierunku rozkładem, korupcją, degeneracją. I cała zgroza w tym, że sami tego chcą.




Wepchnięci przy swoim czynnym współudziale w przepastną koleinę o stromych ścianach i pochyłym spadku, nie chcą zobaczyć, że coraz niżej po niej staczają się. A wystarczyłoby to zobaczyć.
I stałby się cud. 

Zdjęcia: - Wyspa Sobieszewska.