Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą światło. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 listopada 2023

Kosmologia Kadir Chana.

 


Wszechświat powstał około piętnastu miliardów lat temu i zaczął od niemal absolutnej prostoty. Od tej pory zmierza ku coraz większej złożoności. Ruch od prostoty do złożoności jest spleciony z siecią i osnową Wszechświata i nazywa się Tendencją ku Złożoności. Ludzie, ptaki, drzewa, gwiazdy i galaktyki są owocem tej złożoności.

                        

                             Bóg, dobro i zło.

Ostateczna, Finalna Złożoność – punkt do którego zmierzają zdarzenia jest to, lub kto, kogo nazwiemy Bogiem.

Więc wszystko co sprzyja, ułatwia lub przyspiesza kierunek do większej złożoności, czyli do Boga, jest dobrem.

A wszystko inne, przeciwne, jest złem.

Jeśli chcemy poznać, co jest dobrem, a co złem, (chcemy coś zrobić i przedtem rozpoznać czy to dobre czy niedobre) zadajmy sobie pytanie: - Co by się stało, gdyby wszyscy tak postępowali? Czy w naszym wycinku Wszechświata to by pomogło w postępie, czy go wstrzymało?

Odpowiedź da nam pogląd, czy jest to dobro, czy zło. Co ważniejsze, dowiemy się, dlaczego jest to dobre lub złe.

Czasami konieczność nakazuje, by uczynić zło z dobrych pobudek. Ważne jest wtedy upewnienie się, że pobudki są dobre i że przyznajemy się do popełnienia zła i nie będziemy się okłamywać, że to, co uczyniliśmy jest dobre.

        

                         Rzeczy martwe i żywe

Wydaje się, że na świecie istnieją twory martwe, na przykład kamienie i żywe – drzewa, ryby, ludzie. Ponieważ jednak wszystko zbudowane jest z tych samych cząstek, należy stwierdzić, że życie jest właściwością wszystkich istnień.

Każdy atom Wszechświata ma pewną charakterystyczną cechę – jest nią życie. Im bardziej złożoną postać przybierają atomy składające się na daną rzecz, tym bardziej złożony jest wyraz tej cechy pod nazwą życie.

Kamień to bardzo prosty układ atomów, więc życie kamienia jest także niezwykle proste. Ono jest tak proste, że nie potrafimy go dostrzec. Robak to już bardzo złożony układ atomów, więc jego życie jest oczywiste.

  

                                 Światło

 Życie i wszystkie inne cechy charakterystyczne istnień we Wszechświecie, jak świadomość, wolna wola,  miłość i tendencja ku złożoności, pojawiły się dzięki światłu. Dzięki światłu na Początku Czasu jaki znamy.

Na Początku Czasu pojawił się Punkt Osobliwości. Było w nim bezgranicznie gorąco i panowało bezgraniczne skupienie. Jednak punkt ten nie zajmował przestrzeni i nie było w nim czasu.

Ten punkt to kocioł wrzącej energii światła. Coś spowodowało jego rozdęcie – na razie nie wiemy co to było – i z tego światła powstały wszystkie cząsteczki i atomy, a także przestrzeń, czas i inne znane nam siły. Na początku Wszechświata to światło dało każdej cząsteczce zestaw cech charakterystycznych, a gdy te cząstki scaliły się w bardziej złożone twory, owe cechy zaczęły się ujawniać także w coraz bardziej złożonej postaci. Taki jest związek między świadomością i materią. Wszystko żyje, ma świadomość i duszę. Trzeba tylko pamiętać, że struktury bywają proste i złożone.

----------------------------------

PS. Pisałem kiedyś, co miał odwagę wyartykułować jeden z laureatów Nagrody Nobla z fizyki bodajże: - To co powiem, wyda się wielu obrazoburcze, ale nawet to krzesło, na którym siedzę, ma duszę.

To po pierwsze primo. A jako że od wczoraj trzymamy się światła i nie ma przypadków, wypunktuję, że po drugie primo 13 listopada 2023 roku usłyszeliśmy w Warszawie inne ważne słowa: - „W Polsce zaświeciło dziś potężne światło nadziei”.

niedziela, 12 listopada 2023

Speed of light

 


Kiedyś zacząłem podejrzewać, że nie tylko matematyka, ale i gwiazdy (czytaj: astronomia) rządzą rynkami finansowymi. Po pewnym czasie sprecyzowałem sprawę: - gwiazdy wpływają na decyzje inwestorów, czyli pośrednio na rynki finansowe. Niech będzie, że wpływają na inwestorów za pomocą grawitacji.

W matematyce i astronomii szukałem Liczb, które na zagadnienie rzucą snop światła. Jak wiemy, ważny jest kaganek oświaty. Nie mylić z krużgankiem. Moje poszukiwania polegały na chłonięciu strzępów Wiedzy Starożytnych, a to dzięki inspiracji Ericha von Daenikena, Roberta Buvalla, Johanessa von Buttlara - precesja Ziemi, Pas Oriona, liczba Fi i podobne klocki.




 Wielokrotnie piszę o korzystaniu z Mądrości Pokoleń – dlatego  Kodeksy Majów, Apokryfy Starego Testamentu, Piramidy egipskie.

Żadna tam Piramida Cheopsa, tylko Wielka Piramida, która stała już na płaskowyżu Giza na 8 tysięcy lat przed Cheopsem. Każda epoka ma bowiem swojego złodzieja-pojeba, który chciałby nadać własne imię jakiejś Wielkiej Inwestycji. Jeśli nie da się wybudować na przykład CPK z jego imieniem, to tworzy mit smoleński, czyli kradnie prawdę.

Ad rem.

Wiedza Starożytnych jest znana decydentom (Biblioteka watykańska, artefakty wydobyte przez Służby z podziemi Minotaura, z wnętrza Wielkiej Piramidy itp).

Poza tym, jak zauważają Czytelnicy, Wielki Brat po kropelce zaczyna cedzić wiedzę o UFO.

Globalna Katastrofa (Potop) sprzed czternastu tysięcy lat zmiotła z powierzchni Ziemi zaawansowaną cywilizację. Ta cywilizacja była na tyle zaawansowana, że po pierwsze primo potrafiła przewidzieć nadejście katastrofy.

Po drugie primo postanowiła wybudować w nieprzypadkowym miejscu coś niemal niezniszczalnego, a w matematyce opisującej wymiary inwestycji i jej położenie zawrzeć przesłanie do potomnych.

Czyli Starożytni wiedzieli gdzie zbudować i co zbudować.

Dziś skupię się wyłącznie na zasadniczej stałej kosmicznej, mianowicie szybkości światła.

 Powyżej pojawiło się zdanie „rzucić na zagadnienie snop światła”, rozumiane jako światło = wiedza.

To rzucam: - Starożytni znali szybkość światła bezbłędnie. Homo sapiensom odkrycie już odkrytego zajęło atoli nieco czasu. Świetliki - muszki nocne. One świecą, mają takie maleńkie latareczki. Za baterię służy im lucyferyna - to ona daje światło. A kk twierdzi że Lucyfer to brzydal. 

Przerywnik. Graffiti na murze przy warszawskiej Królikarni. Gdzieś w archiwum mam zdjęcie. 

Barbie to kurwa. 

Cindy                                                                                                                 

Przy okazji ze zdumieniem dowiadujemy się, że Starożytni znali „nasze” jednostki miary: sekundę tudzież jeden metr. Jak to możliwe? Nie wiem, ale znali. 

Zwykły Kowalski (Janusz) podsumuje: - to przypadek. Czytelnicy bloga wiedzą jednak, że przypadków nie ma, oraz blog nie jest czytany przez Januszów. Poza tym dziwny to przypadek, skoro dotyczy aż dziewięciu cyfr.

Apokryfy Starego Testamentu (rzecz nie ujęta w kanonie wiary – czytaj: ukryć to, żeby broń boże ludzie nie zaczęli myśleć, albo: - ukryć, bo ludzie to głupki i tak nic nie zrozumieją):

„I Bóg rzekł – Mam 8766 oczu i tyle jest godzin w roku. Nie kombinuj człowieku. Godzina to 60 minut, minuta to 60 sekund”.

Sprawdzamy:  8766:24 = 365,25 dni w roku astronomicznym.

Ortodoksi naukowi chcąc być mądrzejszymi od Boga spierają się o to drugie miejsce po przecinku, że raczej 4 a nie 5. Nie biorą azaliż pod uwagę, że Ziemia staje się coraz "grubsza”, z powodu ciągłego opadu pyłu kosmicznego, co powoduje minimalną zmianę szybkości wirowania.

 

Każda osoba posługująca się własnym rozumem, powinna w tym miejscu stracić wiarę w tzw. oficjalną naukę.  

Większość z nas jest wzrokowcami, dlatego obrazek trafia najlepiej.



czwartek, 13 października 2022

Piękne umysły

 


Określenie piękny umysł kojarzy mi się z filmem z 2001 roku. To przejmująca opowieść o geniuszu matematycznym Johnie Nashu, grana wspaniale przez Russela Crowe'a. Wzruszony filmem, określenie to rezerwuję subiektywnie dla jednostek wybitnych. 

O pięknym umyśle Alana Turinga było.

Dziś Albert Einstein - czyli proste pytania.

Einsteinowi udało się sprzęgnąć światło z czasem, czas z przestrzenią, energię z materią, materię z przestrzenią, a przestrzeń z grawitacją.

Pod koniec życia pracował wciąż nad znalezieniem związku pomiędzy grawitacją a siłami elektromagnetycznymi. Zwykle chodził w starym, znoszonym i wyciągniętym swetrze, w bamboszach, bez skarpetek, gdy wyjaśniał innym naukowcom w Sali Senackiej Cambridge, jakiego to związku poszukuje i w jaki mur przeszkód wali głową.

     Sweter, bambosze, niechęć do szelek i skarpetek – nic z tego nie było na pokaz. Kiedy spoglądało się na Einsteina, przychodziła na myśl sentencja Blak’ea „Przeklnij zapięcia, pobłogosław rozluźnienie”.

Nie przejmował się wcale światowym rozgłosem, konwenansami, konformizmem wobec otoczenia. Nienawidził wojny, okrucieństwa, hipokryzji, a przede wszystkim dogmatów, do których czuł odrazę.

       Odmówił przyjęcia prezydentury Izraela, albowiem – jak tłumaczył – nie ma głowy do spraw ludzkich. Nie było to wygórowane kryterium, gdyby jednak rzeczywiście obowiązywało prezydentów, niewielu z nich by się ostało.

     Zarówno Newton, jak i Einstein kroczyli jak bogowie. Z tym, że Newton wydaje się być ze Starego Testamentu, natomiast Einstein pasuje do Nowego. Pełen człowieczeństwa, współczucia i sympatii dla ludzi (mądrych). Przyrodę uznawał za bóstwo i tak właśnie o niej mówił. Natomiast o Bogu: - „Bóg nie gra w kości”. Tudzież : - Bóg nie jest złośliwy.

Nie wytrzymał słuchania tych sentencji jego przyjaciel Niels Bohr i kiedyś powiedział: - proszę nie podpowiadać Bogu, co ma czynić.

Einstein umiał zadawać proste pytania. Jego życie i praca wskazują, że na proste pytania uzyskuje się proste odpowiedzi. A to tak, jakby słyszeć głos Boga.




















sobota, 15 stycznia 2022

Połoniny zimą

Latem, wiosną, czy jesienią to już się nachodziłem po połoninach. Ponocowałem na nich, przemokłem kilka razy, przewiany zostałem, nacieszyłem się widokami i w końcu zacząłem te szlaki skrupulatnie omijać w sezonie, z powodu irytującego dzień dobry co chwila. W zimie natomiast trafiłem tu tylko kilka razy, przeważnie w nieciekawej pogodzie. Kiedy teraz wyjechałem „na spotkanie zimy”, oczekiwałem udanych fotograficznie śnieżnych wycieczek.

Najpierw było zero śniegu, a my razem z liskiem przypominaliśmy sobie, co oznacza słowo cisza.


Wierzyłem w zimę, dlatego owa nie pozwoliła na siebie długo czekać - już przed wieczorem zawirowały pierwsze śnieżynki. Początkowo tylko się zabieliło, po czym zaczęło sypać obficie, tak prawdziwie po bieszczadzku i świat utonął w jeszcze głębszej ciszy. Sypało przez noc, dzień i cześć następnego dnia – rano wyruszam.

Grudniowy dzień wstał w śnieżnej obfitości, chwycił mróz, lecz niestety utrzymywała się mgła.

Szlak okazał się przetarty, śnieg chrupał pod butami i do pełnego szczęścia potrzebna było tylko odrobina słońca. 



Wchodziłem niespiesznie, ciesząc się śniegiem, a w głowie kołatała ulubiona sentencja: - „Na początku nie było Nic. I Bóg rzekł: niech stanie się światłość! I stała się światłość. Dalej nie było Nic, ale było to o wiele lepiej widać”.












poniedziałek, 22 listopada 2021

Czy jest dualizm

 


Sjesta popołudniowa. Siedzę i piszę o dualizmie. Ten problem docierał do mnie stopniowo. Na początku wydawało mi się, że dualizm jak najbardziej jest i żyjemy w dokładnie dualistycznym świecie.

W świecie, w którym żyje zdecydowana większość ludzi, wszystko ma drugą stronę, wszystko ma swoje przeciwieństwo.

Jest czarne i białe, zimne i gorące, stare i młode, a każdy medal ma dwie strony.


To można zobaczyć na skali plus - zero - minus.

Na przykład mamy skalę pokazującą stopnie słodkości. Gdy coś jest słodkie, bardzo słodkie – znajduje się na skali dodatniej, plusowej. Gdy jest maksymalnie słodkie, ma sto procent cukru w cukrze – znajduje się na samym końcu skali dodatniej. Gdy coś jest mniej słodkie, można przypisać mu mniej jednostek dodatniej słodkości.

Kiedy natomiast mamy rzecz, która nie jest ani słodka, ani gorzka, to tę rzecz umieszczamy w punkcie zero, punkcie równowagi. Tak samo dzieje się z rzeczami gorzkimi, które będą się znajdować na naszej skali słodkości, po stronie minus, z ujemną słodkością. Rzecz całkowicie gorzka powinna być dokładnie po przeciwnej stronie skali i na samym końcu wobec rzeczy słodkich.


 Naprzeciwko snu jest przebudzenie.                                                                                Przebudzenie to całkowite nieśnienie. Nieśnienie? Mistycy twierdzili od zawsze, że nie ma czegoś takiego. Zawsze mniej lub bardziej śpimy. Czemu tak jest?

Ponieważ odbieramy tylko pół procenta z informacji, które do nas docierają z zewnątrz. Nie dostrzegamy na przykład podczerwieni i ultrafioletu, zakres rejestrowanych dźwięków jest także bardzo ograniczony. Jesteśmy ułomni w odbiorze informacji. Nauka dodaje, że wykorzystujemy tylko jeden procent swego mózgu. Stare religie również potwierdzają, że świat, który odbieramy to „Maja”.


Einstein poszedł dalej: - rozciągnął ten dowód uniwersalnie na energię i stwierdził, że można zmierzyć tylko jedną stronę – stronę dodatnią. Tylko emanująca energia jest mierzalna: - światło można zarejestrować. Ciemności natomiast nie można zmierzyć. Ciepło daje się zmierzyć – zimna nie można zmierzyć.

          - Nie ma ciemności – jest tylko kompletny brak światła.

          - Nie ma zimna, jest tylko kompletny brak ciepła.

A z tym ciepłem jest tak, że strona dodatnia jest zdaje się nieograniczona, natomiast w drugą stronę jest dokładne zero, bo mniej być nie może. Absolutne Zero, czyli minus 273 stopnie Celsjusza.

       W kosmosie jest więc absolutny brak ciepła.

Albo jeszcze inaczej: - kosmos to absolutne zero, czyli śmierć dla istoty żywej. Minus 273 stopnie. A jaką liczbę niesie ze sobą życie? Nie jest to liczba związana z ciepłem, a wynosi także 273. Płód ludzki potrzebuje 273 dni, aby wyjrzeć na świat. Minus 273, plus 273.

Znowu dualizm? Bo jak wiemy azaliż, przypadków nie ma. Do tego temperatura ciała zdrowej jednostki ludzkiej to 36,5 stopnia Celsjusza. Przesuwamy przecinek i mamy 365 dni w roku. Albo odwrotnie.


 Gdy to rozumowanie rozciągniemy filozoficznie na inne dziedziny życia, okaże się, że nie ma nienawiści, jest tylko kompletny brak miłości.

Także nie ma zła – jest tylko kompletny brak dobra w ludzkich sercach,

        Trochę to przypomina wykład o pozytywnym myśleniu: - że szklanka jest do połowy pełna, a nie do połowy pusta. Lecz zdajmy sobie sprawę z tego, że szklanka NIGDY nie jest pusta. Nawet gdy wylejemy całą wodę ze szklanki, ona dalej jest pełna. Pełna powietrza.


 

Ktoś powie: - takie tam dyrdymałki. Może być, że dyrdymałki. Nie mam zamiaru się mądrzyć, to są jedynie listy do samego siebie. Kto zechce, ten je przeczyta.

Zbliża się wieczór. Jest cudnie. Zaparzyłem miętę, podsycam maleńki ogień i kończę wyjaśnianie sobie czy dualizm jest, czy go nie ma.


To jest on w końcu, czy go nie ma?

A to już niech każdy sam rozsądzi.

Oczywiście jeśli będzie miał na to chęć i czas.

środa, 10 listopada 2021

O Tzolkinie zdań kilka

 


Kalendarz w cywilizacji zachodu jest tylko zapisem dni, zamieszczonym w określonym porządku.                                                                                           

Inaczej jest z Kalendarzem Majów - Tzolkinem. W nim jest kompozycja przestrzeni energetycznej wszystkiego co jest.

Bo konkretem, praprzyczyną, która spina w całość odbieraną przez nas rzeczywistość jest światło.

Nie ma ciemności - jest tylko kompletny brak światła. Einstein

Światło, albo inaczej informacja niesiona przez światło. Na takiej zasadzie działa hologram i fraktale.

Każda pchełka mniejszą pchełkę gości                                                               

 i tak do nieskończoności.

                                   Jonathan Swift

O tym pisał Einstein, Niels Bohr i inni fizycy kwantowi i to nas przybliżało do zrozumienia rzeczy, które były oczywiste dla starożytnych kultur. Nie tylko Majów, Sumerów, Egipcjan, ale także Kahunów, Indian Hopi, czy syberyjskich Szamanów.

Te wszystkie ludy ufały kapłanom, gdyż owi posiadali wszechstronną magiczną wiedzę, oraz umiejętność jej skutecznego stosowania. To byli ludzie wyjątkowi tudzież ponadprzeciętni.                                                                

Wszystko we wszechświecie jest jednością. Jednością połączoną ze sobą za pomocą najmniejszych cząstek materii. Do tej jedności należy każdy człowiek, kwiat, góra, strumień i kromka chleba. I człowiek nie jest żadną Koroną Stworzenia, a tylko drobnym elementem większej całości. Pełne pychy pojęcie Korona Stworzenia ukuli dogmatycy kościoła katolickiego. Nie ma przypadków, dlatego należymy do gatunku homo sapiens, a nie hetero sapiens.

Dla tych, którzy umieli  czytać kalendarz, był on encyklopedią wiedzy o wszechświecie. Majowie potrafili opisać mechanizm zależności oddziaływania planet i gwiazd na życie ziemskie.                                                       

Tzolkin jest właściwie mapą aktywnych energii wszechświata, ale służy także jednostce do samopoznania. Każdy człowiek poszukujący prawdy o sobie, w ramach sławnego „Poznaj siebie”, powinien wyczytać przynajmniej podstawowe informacje jakie niesie osobisty kin. To zaskakująco ciekawa wiedza i jest tego znacznie więcej niż niesie znak zodiaku. Zodiak bowiem przypisuje człowieka do jednej z dwunastu grup. Tzolkin jest dokładniejszy - tu zbiorów jest 260.

Informacyjnie: autor bloga  kin 139.


czwartek, 21 października 2021

Wszystko jest liczbą

 Żydzi. Stanowią maleńki ułamek procenta ludzkości (1,5  - może 2 %), a przodują w paru istotnych dziedzinach. I tu pojawia się pytanie, od którego często zaczynałem spotkania z inwestorami giełdowymi:

„- Skoro wiemy, że większość laureatów Nagrody Nobla to Żydzi, tudzież wymieniona nacja kontroluje całość przepływu światowego pieniądza, więc rządzi również rynkami finansowymi, to czy należy ich uznać za mądrych, czy okazywać pogardę? Bo po co przyszliście na to szkolenie? Żeby zarobić? Odrzućmy więc antysemityzm, którym Polacy zostali nasączeni, darujmy sobie szukanie wroga i spróbujmy uczyć się od tych, którzy wiedzą w czym rzecz. Otóż wszystko jest liczbą, więc także słowa mają wartość liczbową”.

Dziś kolejny, krótki urywek z książki polskiej Noblistki.

„I przypomniałem im, że w starym języku słowo światło i tajemnica mają tę samą wartość liczbową – 207.

Patrzcie, mówiłem im: wszystkie księgi, które studiowaliśmy były o świetle: Księga Jasności, Szare Ora to Bramy Światła, Meor Enajim – Światło oczu i w końcu Sefer ha-Zohar – Księga Blasku. Ciągle studiowaliśmy światło.

To studiowanie odkryło nam, że ogromne ciało materii i jej praw nie jest meciut – rzeczywiste, i takoż wszystkie jej kształty i przejawy, jej nieskończone formy, jej prawa i nawyki. Prawdą świata jest nie materia, lecz wibracja iskier światła, to nieustanne migotanie, które znajduje się w każdej rzeczy.

 

 

 

Pomnijcie to, za czym szliśmy, rzekłem im. Wszystkie religie, prawa, księgi i stare zwyczaje już minęły i zwietrzały.

Ten, kto czyta te stare księgi, przestrzega tych praw i zwyczajów, to jakby ciągle głowę do tyłu trzymał, a musiał iść do przodu. Dlatego będzie się potykał i w końcu upadnie, ponieważ wszystko, co było, przychodziło ze strony śmierci.

Człowiek mądry zaś będzie patrzył do przodu, przed siebie, poprzez śmierć, jakby była tylko muślinową zasłoną. I stanie po stronie życia.

I pod tym się podpisuję – ja, Nachman Samuel ben Lewi z Buska, czyli Piotr Jakubowski”.

Księgi Jakubowe – Olga Tokarczuk

Czyż powyższy urywek nie przypomina odwiecznych słów, że wszystko jest energią, światłem? A kto się nie zmienia, (ma głowę w przeszłości, czyli odwróconą do tyłu) potyka się co i rusz, bo trwa w stagnacji, a stagnacja to śmierć?

Co powtarza Czerwona Królowa? -  Nie zatrzymuj się, nie stawaj, bo przegrasz. Zmieniaj się.

Osho mówił; – Nie zmienia się tylko martwy lub głupi. Jeśli nie zmieniasz poglądów, stajesz się zatęchłą sadzawką.

I w końcu słowa sprzed dwóch tysięcy lat: Marek Aureliusz: - Wszystko jest nawzajem powiązane, a węzeł to święty. Boże, daj mi pogodę ducha - abym godził się z tym, czego zmienić nie mogę, odwagę  - abym zmieniał to, co zmienić mogę i mądrość  - abym zawsze potrafił odróżnić jedno od drugiego. 

Jakiś czas temu pisałem o "tajemnicy liczby 23". Poniżej aktualna ciekawostka.