Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piękny Umysł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piękny Umysł. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 stycznia 2023

Nie tylko góral się waha

Dwa słowa o giełdzie, a konkretnie o kolejnych datach zwrotu dla Wigu 20. Będę o nich jak najbardziej, tudzież dalej pisał, ponieważ Magiczne Liczby, które służą do ich liczenia są moją pasją. Waham się tylko jak to w tym roku robić, bo dylemat mam taki: - podawać je z wyprzedzeniem, czy z opóźnieniem? A może w trakcie? Albo po fakcie?

Waham się podobnie jak ten góral z anegdoty:

Siedzi góral na zydelku, trochę się na tym zydelku buja, widać że o czymś myśli. Idzie ceper i pyta:

- A co wy się góralu tak bujacie?

- Eeee nie panocku! Ja się nie bujam, jeno się waham.

-  A czemu to się wahacie?

Ano syćko było tak. Byliźwa my na weselu u kuma. Tam my popili tęgo, wyszła awantura, sprali mnie sakramencko, a moją zgwałcili. Tera ślą do nasz wici na poprawiny. Moja chce iść bardzo, a ja jeszcze kapke obolały, to się waham.

       

Wątpliwości towarzyszą także teorii superstrun i to pomimo, iż pod względem matematycznym osiągnęła ona pełen sukces. Nie ma jednak możliwości jej fizycznego sprawdzenia. Czyli jednak pół sukcesu. Atoli czy może być pół sukcesu?

Może to i dobrze, że uczeni nie potrafią stworzyć nowego Wielkiego Wybuchu, gdyż taki eksperyment mógłby skończyć się zagładą Wszechświata.

Eksperymentów zaprzestać, bo dają zero i null. Czy na plan własny nas nie stać? – To my są ziemi tej sól!

Jak wiemy w każdej dziedzinie osiągnięcia jednych są krytykowane przez zawiść innych, nie inaczej jest wśród naukowców. Największym krytykiem teorii superstrun jest noblista Sheldon Glashow z uniwersytetu Harvarda.

     W sposób specyficzny docenia odkryte piękno strony matematycznej zagadnienia, używając sarkastycznego określenia „matematyka teatralna”. Złość z powodu osiągnięć innych, dla większego poruszenia wyładowuje w pisaniu wierszy. Oto jeden z nich:

    

Teoria Wszystkiego, gdyś do boju gotowy,                              

Objąć może więcej niż orbifold strunowy.                                    

Gdy twych wodzów moc cierpień nęka amnezyjnych                  

I nie ufasz już im w sprawach heterozyjnych,                        

Posłuchaj rady, nie daj się zaślepić mitem:                        

Księga nie jest skończona, ostatnie słowo to nie Witten.

 

(Witten to kolejny Piękny Umysł fizyki kwantowej, będzie wpis).

Glashow obiecywał bezskutecznie, że nie dopuści do pojawienia się teorii superstrun na Harvardzie. Bezskutecznie, gdyż za każdym razem w trakcie głosowania okazywało się, że jego frakcja jest w mniejszości i wygrywała demokracja. Poglądów Glashowa nie podzielali inni nobliści: - Murray Gell-Mann, czy Weinberg.

Według Weinberga teoria strun to obecnie jedyna kandydatka na Teorię Ostateczną – jak zatem ktoś mógłby przypuszczać, że młodzi teoretycy nie będą się nią zajmować? 

wtorek, 17 stycznia 2023

Piękny umysł Srinivasa Ramanujan

                                               

                                                                     Pasje

Gdy Albert Einstein miał 5 lat zafascynowała go igła kompasu, natomiast w wieku lat 12 doznał, jak sam pisał, cudu po raz drugi. Tym cudem była niewielka książka o prostej geometrii.

Riemanna zainspirowała lektura książki Legendre’a o teorii liczb.

Ramanujan z kolei natknął się na mało znaną, a potem zapomnianą książkę Georga Carra o matematyce. Dzięki niej rozbudził się geniusz Hindusa, a z kolei dzięki niemu książka zyskała nieśmiertelność, bo był to jedyny kontakt młodzieńca z matematyką Zachodu.

Mamy tu więc jak na dłoni potwierdzenie prawdy, że książki nie są dla idiotów, a często to właśnie z nich wypływa inspiracja i człowiek połyka bakcyla jakiejś pasji.


Po przeczytaniu książki
Carra, Ramanujan zaczął sam udowadniać twierdzenia w niej podane. Ponieważ nie korzystał z innych materiałów, każde rozwiązanie było dla niego ważnym odkryciem. Jak potem zwykł mówić; - „To bogini Namakkal podsuwała mi rozwiązania w snach”.

      Dzięki ponadprzeciętnej inteligencji zdobył stypendium umożliwiające naukę w szkole średniej. Jednak nudził go program zajęć i cały swój czas przeznaczał na pisanie matematycznych równań, które wirowały mu w głowie.

    W końcu zawalił naukę, nie przeszedł do następnej klasy i stracił stypendium. Zawiedziony uciekł z domu. Po pewnym czasie ochłonął i wrócił, jednak zaraz zachorował i ponownie nie zdał egzaminów.

Ponieważ jeść trzeba, a miał przyjaciół, dzięki ich pomocy Ramanujan objął posadę niższego urzędnika w Port Trust w Madrasie. Była to praca nudna, dająca nędzne dwadzieścia funtów rocznie, ale pozwalała mu jednak w czasie wolnym na wypisywanie tych jego ulubionych równań. Ramanujan zapisywał kolejne kartki w notesie, a potem kolejne notesy.

To bardzo podobny epizod do pracy Einsteina w szwajcarskim urzędzie patentowym.

Teraz następuje znamienne wydarzenie: - pragnąc nawiązać kontakt z jakimś innym matematycznym umysłem, wysłał niektóre ze swoich równań do trzech znanych brytyjskich matematyków.

Dwóch z nich natychmiast wyrzuciło do kosza list od jakiegoś „nieznanego Hindusa bez wykształcenia”.

Trzecim adresatem był znakomity matematyk z Cambridge, Godfrey Hardy. Z powodu swojej wysokiej pozycji społecznej w Anglii, był przyzwyczajony do tego, że otrzymuje także listy od szaleńców. Kiedy jednak atoli przeglądał, co prawda pobieżnie list od Hindusa, zauważył w nim wiele twierdzeń, które były już znane. Potraktował więc list jako oczywisty plagiat. Jednak coś go tknęło, kiedy natknął się wybiórczo na dowód, zaskakująco dziwny, całkiem nietypowy, a dający prawidłowy wynik i dlatego listu nie wyrzucił, a odłożył go do archiwum.

     Minął jakiś czas, a ten list z Madrasu nie dawał Hardemu spokoju. List go niepokoił, jakby wołał o uwagę i nie pozwalał o sobie zapomnieć.

     16 stycznia 1913 roku podczas obiadu, Hardy opowiedział o tajemniczym liście swemu przyjacielowi, również matematykowi Johnowi Littlewoodowi (pokrewne energie przyciągają się). Panowie postanowili wspólnie przyjrzeć się listowi.

List zaczynał się skromnie: - „Chciałbym się panu przedstawić jako urzędnik, pracujący w księgowości w biurze Port Trust w Madrasie z pensją dwudziestu funtów rocznie”.

    Po wstępie zaczynała się część z równaniami, z których spora liczba była zupełnie nieznana na Zachodzie. W sumie panowie odkryli 120 nowych twierdzeń. Obaj matematycy byli teraz oszołomieni. Mało tego, okazało się, że także dowody kilku znanych im twierdzeń „rzucają na kolana”!

       Hardy wspomina, że te dowody wprawiły go najpierw w osłupienie, a potem stwierdził, że oto trzyma w ręku list napisany nie tylko przez matematyka najwyższej klasy, ale wręcz geniusza.

Wspólnie z Littlewoodem ocenili, że człowiek z listu zrekonstruował samodzielnie osiągnięcia ostatnich stu lat europejskiej matematyki, dodając sporo od siebie.

   „Jak obciążony musiał być ten biedny, samotny Hindus, zmagający się w tak krótkim czasie z całą mądrością matematyczną nagromadzoną w Europie” – napisał Hardy.

Ramanujan został oczywiście zaproszony do Cambridge, gdzie pojawił się w 1914 roku, jednak nie odbyło się to bez przeszkód z uwagi na wybuch wojny.

Ramanujan po raz pierwszy mógł komunikować się z równymi sobie. Nadeszły trzy intensywne lata, w czasie których nastąpił rozkwit sił twórczych hinduskiego geniusza w Trinity College w Cambridge.

Hardy próbował później ocenić umiejętności matematyczne Ramanujana. Davidowi Hilbertowi, powszechnie uznawanemu za jednego z największych matematyków XIX wieku, przyznawał 80 punktów. Ramanujan dostał sto. Siebie Hardy oceniał z pokorą na 25.

Nie wiadomo jakie procesy myślowe wspomagały Hindusa, który odkrywał wciąż nowe i nowe niewiarygodne wręcz twierdzenia, a było ich pół tuzina dosłownie każdego kolejnego dnia!

      Hardy pisał: - „Kiedyś Ramanujan leżał chory w Puttney, a ja przyjechałem taksówką, aby go odwiedzić. Taksówka miała numer 1729 i podzieliłem się tą wiadomością z chorym, mówiąc, że ta liczba nie wydaje mi się ciekawa. No bo o czym mogą ze sobą rozmawiać matematycy?

- „Ależ pan się myli – odparł Ramanujan – to bardzo interesująca liczba. Jest to najmniejsza liczba wyrażająca sumę dwóch sześcianów na dwa różne sposoby (1x1x1 i 12x 12x12, jak również suma 9x9x9 i 10x10x10)”.

      Hindus potrafił recytować z marszu złożone twierdzenia matematyczne, do których udowodnienia potrzeba dziś komputera.

Ten piękny umysł był klasycznie od dzieciństwa słabego zdrowia, a niedostatki targanej wojnami ekonomii brytyjskiej uniemożliwiały mu utrzymanie ścisłej diety wegetariańskiej. Ciągle jeździł do sanatoriów. Po trzyletniej współpracy z Hardym zachorował w końcu na całego i już nigdy nie powrócił do zdrowia. Bardzo pragnął wrócić do domu, jednak wojna uniemożliwiała tę podróż. Powrót do Indii nastąpił dopiero w 1919 roku, gdzie po roku Ramanujan zmarł.

               Osiągnięcia Ramanujana

Prace Ramanujana zawierają cztery tysiące równań. W 1976 roku znaleziono w Trinity College pudełko, a w nim sto trzydzieści stron luźnych kartek z wynikami prac z ostatniego roku życia Hindusa. Te prace nazywa się teraz Zaginionym Notatnikiem Ramanujana. Wypowiadając się na jego temat, matematyk  Richard Askey stwierdził: - „Praca jednego roku, gdy był on umierający, jest równoważna dorobkowi całego życia wielu znakomitych matematyków. Jego osiągnięcia są niewiarygodne. Gdyby to była powieść, nikt by w to nie uwierzył”.

Inni matematycy dodali: - „Nikt nigdy nie redagował matematycznego tekstu tego kalibru i o takim stopniu trudności.

Gdy spoglądamy na te równania, odnosimy wrażenie, że po latach ćwiczeń w słuchani muzyki Beethovena zostaliśmy nagle wystawieni na działanie zupełnie innego rodzaju urzekająco pięknej muzyki Wschodu, będącej mieszaniną harmonii i rytmów nigdy wcześniej nie słyszanych.

      Wydaje się, że Ramanujan funkcjonował zupełnie inaczej niż wszyscy inni znani nam ludzie. Miał takie wyczucie rzeczy, że one po prostu wypływały z jego umysłu. Prawdopodobnie nie postrzegał ich w żaden sposób, który nadawałby się do wyjaśnienia. To jak przyglądanie się komuś w czasie uczty, na którą samemu nie zostało się zaproszonym”.


                    Piękny umysł z dziesiątego wymiaru

Czytelnicy bloga wiedzą doskonale, że nie ma przypadków. Fizycy natomiast rzecz ujmują tylko odrobinę inaczej. Oni twierdzą, że przypadki nie zdarzają się bez powodu.

     Kiedy przeprowadzają długie i skomplikowane obliczenia i nagle tysiące niepotrzebnych wyrazów w cudowny sposób sumuje się do zera - to nie jest przypadek, lecz głębsza przyczyna. Oto otrzymali wskazówkę, że pojawiła się symetria.

W przypadku strun jest to symetria konforemna. W tym momencie musi zostać spełniona pewna liczba tożsamości matematycznych, aby uchronić pierwotną symetrię konforemną przed zniszczeniem przez teorię kwantową. Te tożsamości wyglądają jakby spłynęły z notatnika genialnego Hindusa – są jednym z jego odkryć i nazywają się tożsamościami funkcji modularnych Ramanujana.

       Przyjmujemy za pewnik, iż prawa natury stają się prostsze, gdy wyrazimy je w wyższych wymiarach. Natomiast zastosowanie równań Ramanujana dowodzi, że czasoprzestrzeń ma tych wymiarów dziesięć. A to z kolei może mieć decydujące znaczenie dla wyjaśnienia pochodzenia Wszechświata.

                             Czy Bóg miał wybór?

Einstein zadawał sobie często pytanie, czy Bóg stwarzając Wszechświat miał jakiś wybór. Według teoretyków superstrun, unifikacja teorii kwantowej i ogólnej teorii względności wykazała, że Bóg wyboru nie miał – musiał stworzyć taki właśnie Wszechświat jaki mamy.

     Matematyczna złożoność teorii superstrun osiągnęła tak zawrotne wyżyny, że aż przeraziła matematyków. Szkopuł w tym, że teoria ta opiera się na energii Plancka, niemożliwej na razie do uzyskania, więc tej pięknej teorii nie da się sprawdzić. Aby zjednoczyły się wszystkie siły, potrzeba dziesięć do dziewiętnastej potęgi miliardów elektronowoltów. Obecnie w betatronach uzyskuje się energię sto bilionów razy mniejszą. Pozostaje więc nadal poszukiwać i czekać na sygnały z dziesiątego wymiaru.

czwartek, 13 października 2022

Piękne umysły

 


Określenie piękny umysł kojarzy mi się z filmem z 2001 roku. To przejmująca opowieść o geniuszu matematycznym Johnie Nashu, grana wspaniale przez Russela Crowe'a. Wzruszony filmem, określenie to rezerwuję subiektywnie dla jednostek wybitnych. 

O pięknym umyśle Alana Turinga było.

Dziś Albert Einstein - czyli proste pytania.

Einsteinowi udało się sprzęgnąć światło z czasem, czas z przestrzenią, energię z materią, materię z przestrzenią, a przestrzeń z grawitacją.

Pod koniec życia pracował wciąż nad znalezieniem związku pomiędzy grawitacją a siłami elektromagnetycznymi. Zwykle chodził w starym, znoszonym i wyciągniętym swetrze, w bamboszach, bez skarpetek, gdy wyjaśniał innym naukowcom w Sali Senackiej Cambridge, jakiego to związku poszukuje i w jaki mur przeszkód wali głową.

     Sweter, bambosze, niechęć do szelek i skarpetek – nic z tego nie było na pokaz. Kiedy spoglądało się na Einsteina, przychodziła na myśl sentencja Blak’ea „Przeklnij zapięcia, pobłogosław rozluźnienie”.

Nie przejmował się wcale światowym rozgłosem, konwenansami, konformizmem wobec otoczenia. Nienawidził wojny, okrucieństwa, hipokryzji, a przede wszystkim dogmatów, do których czuł odrazę.

       Odmówił przyjęcia prezydentury Izraela, albowiem – jak tłumaczył – nie ma głowy do spraw ludzkich. Nie było to wygórowane kryterium, gdyby jednak rzeczywiście obowiązywało prezydentów, niewielu z nich by się ostało.

     Zarówno Newton, jak i Einstein kroczyli jak bogowie. Z tym, że Newton wydaje się być ze Starego Testamentu, natomiast Einstein pasuje do Nowego. Pełen człowieczeństwa, współczucia i sympatii dla ludzi (mądrych). Przyrodę uznawał za bóstwo i tak właśnie o niej mówił. Natomiast o Bogu: - „Bóg nie gra w kości”. Tudzież : - Bóg nie jest złośliwy.

Nie wytrzymał słuchania tych sentencji jego przyjaciel Niels Bohr i kiedyś powiedział: - proszę nie podpowiadać Bogu, co ma czynić.

Einstein umiał zadawać proste pytania. Jego życie i praca wskazują, że na proste pytania uzyskuje się proste odpowiedzi. A to tak, jakby słyszeć głos Boga.




















niedziela, 18 grudnia 2016

Zagadka liczby 23

Tytuł tego posta może także brzmieć: - Piękny umysł
                                                               albo : - Prawo Piątek
                                                                   lub: - John Nash

Johna Nasha możemy zobaczyć w kultowym filmie z 2001 roku „Piękny Umysł”.....
Ten film zdobył cztery Oskary.
Za swoje odkrycia w matematycznej teorii gier, Nash dostał w1994 r. Nagrodę Nobla.
1 + 9 + 9 + 4 = 23

Czemu piszę o Nashu?
Ponieważ był to człowiek zafascynowany liczbami, a zwłaszcza liczbą 23. Nash opublikował 23 artykuły naukowe.
Nie można więc pisać o liczbie 23 pomijając Nasha.

Wiele lat temu wpadła mi w ręce niezwykła książka Roberta Wilsona „Kosmiczny spust”.
    W skrócie:
Wilson pisze o religii Dyskordian, a konkretnie o synchroniczności związanej z liczbą 23.
Ta idea wyraża przekonanie, że wszystkie zdarzenia i „przypadki” są w jakiś sposób powiązane z liczbą 23, oraz z Prawem Piątek.
23 jest tu symbolem bogini Dyskordii – greckiej Eris.
Najsłynniejszą regułą jest dyskordiańskie Prawo Piątek:

WSZYSTKIE ZJAWISKA ZACHODZĄ PIĄTKAMI, LUB SĄ PODZIELNE PRZEZ PIĘĆ, EWENTUALNIE STANOWIĄ KTÓRĄŚ POTĘGĘ PIĄTKI LUB TEŻ W JAKIKOLWIEK INNY SPOSÓB - WPROST LUB NIE - ŁĄCZĄ SIĘ Z LICZBĄ PIĘĆ.
PRAWO PIĄTEK ZAWSZE SIĘ SPRAWDZA.

Czyż nie szukamy piątek na wykresach giełdowych?

To gdzie jest ta liczba, jak szukać liczby 23 wokół nas?
A po co szukać? 
23 jest wszechobecne. Oglądasz mecze?

Piłka nożna: 2 razy po 11 graczy + sędzia = 23
Lub inaczej: 2 razy po 11 graczy + jedna piłka.

Zakłada się, że synchroniczność kryjącą się za 23 zauważył jako pierwszy pisarz S. Burroughs, autor m.in. Nagiego Lunchu i Ćpuna.
Kiedy mieszkał w Tangerze, poznał kapitana Clarka, który pływał promem do Hiszpanii. Pewnego dnia Clark powiedział Burroughsowi, że pływa na tej trasie już od 23 lat i nie miał ani razu wypadku.
       Jeszcze tego samego dnia prom zatonął...
Wieczorem, kiedy pisarz rozmyślał o wypadku, w radiu usłyszał wiadomość o katastrofie lotu nr 23 na trasie Nowy Jork-Miami. Samolot pilotował inny kapitan Clark!
     O liczbie 23 dowiedział się Genesis P-Orridge - żywa legenda undergroundu, artysta, performer, pionier muzyki industrialnej, założyciel zespołów Throbbing Gristle i Psychic TV (ten drugi wydał 23 albumy w ciągu 23 miesięcy, ukazywały się 23 każdego miesiąca!).
     Genesis sam zaczął zauważać tajemniczą synchroniczność 23 w swoim otoczeniu. Liczba ta stała się czymś w rodzaju tajemnego znaku dla wtajemniczonych - kiedy tylko poznałeś jej tajemnicę, wokół zacząłeś spostrzegać jej wszechobecność.
Dla jednych może to być tylko dobra zabawa, dla innych (kapitan Clark ) liczba 23 może być przekleństwem.

Pewnego razu Genesis opowiedział o tej zagadce członkom innego zespołu industrialnego, Cabaret Voltaire. Wysłuchali tego z zainteresowaniem, ale i sceptycyzmem.
          Dwa dni później zadzwonili do Genesisa:
Ty draniu!... Pojechaliśmy do Holandii na trzy koncerty.
W każdym hotelu mieszkaliśmy w pokoju nr 23, a koncert z 23 dnia miesiąca był całkowitą katastrofą. Gdziekolwiek się nie ruszyliśmy, wszędzie były 23!
Coś ty zrobił?
No właśnie, co on zrobił?
    Ja? Nic nie zrobiłem, tylko wy dopiero teraz zaczęliście TO dostrzegać!

Proponuję Wam, czytelnicy, żebyście sami rozejrzeli się wokół siebie, a będziecie zdziwieni.
Poniżej tylko mały wybór ważniejszych synchroniczności liczby 23 i wiążącego się z nią Prawa 5:

23 to liczba atomowa wanadu. 
23. dniem w roku jest 23 stycznia.
20.3.2003 - godzina 3.23 - George W. Bush ogłasza, że USA wypowiadają wojnę Irakowi.
Lądowania na Księżycu: - pierwsze lądowanie miało miejsce na Morzu Spokoju, 23,63 stopni na Wschód.

Drugie lądowanie było na Morzu Burz 23,42 stopni na Zachód. Numery Apollo, które wówczas lądowały, to Apollo 11 i Apollo 12.
11 + 12 = 23.
Litera W jest 23 w alfabecie (angielskim, łacińskim) bo w polskim jest 22).
W ma u góry 3 punkty, na dole 2. 2+3 = 23
W alfabecie greckim 23 literą jest PSI. Czy wiesz co oznacza PSI?
       Jeden cykl męskiego biorytmu liczy 23 dni.
Krew potrzebuje 23 sekundy, żeby „okrążyć” ludzki organizm.
Ludzkie ciało posiada 46 chromosomów, ulokowanych parami.
Od każdego rodzica dziecko otrzymuje 23 chromosomy.
28 (23+5) dni - tyle przeciętnie dni ma cykl menstruacyjny. .

W geometrii euklidesowej są 23 aksjomaty.
Na czele Templariuszy stało 23 Wielkich Mistrzów.
Nissan to marka samochodów. Po japońsku "ni" to "2", a "san" to "3".
W kabalistycznym Drzewie Życia są 22 ścieżki. W 23 ścieżkę nie ruszaj!

Gwiezdne Wojny.
Podczas ataku na Gwiazdę Śmierci, Luke nosi kod Red 5 (2+3).
Red 2 i Red 3 odpalają ładunki przy 23 stopniu.Numer bloku, w którym uwięziona jest Leia to AA-23
R2D2 i C3PO: R2 + C3 = RC i 23. (RC= Rosae Crucis)

Loża masońska w Nowym Jorku znajduje się na 23 Ulicy.
Adres loży masońskiej w Stafford, Anglia: 23 Jaol Road.

Statystycznie co 23 fala, uderzająca o brzeg, jest dwukrotnie
silniejsza od zwykłej fali.
(Sprawdzałem to przez kilka godzin!)

Ziemia jest obecnie nachylona pod kątem 23,5 stopni.
W głównej siedzibie Microsoftu w Redmond znajdują się 23 budynki. .
We wzorcu DNA widać nieregularności w połączeniach co 23 sekcje.

23 w kodzie telegraficznym Morse'a oznacza "przerwać linię".

Słynny mag Aleister Crowley definiował liczbę 23 jako "rozpad, separację”.
Lecz jednocześnie również jako: „radość, nić, życie"
Kariera Elvisa Presleya trwała 23 lata.

W pierwszej części "Ghostbusters" bohaterowie biegną na 22 piętro, gdzie mieści się mieszkanie Dany Barett. Później wbiegają jeszcze piętro wyżej, na 23, gdzie znajduje się brama między wymiarami!

23 heksagram w I-Ching oznacza "Chaos", "rozpad"

USA przeprowadziły 23 próby atomowe na Atolu Bikini
Podzielcie 2 przez 3, a otrzymacie 0,666...

Waszyngton zaczyna się na literę W (23 w alfabecie).
W Waszyngtonie znajduje się Pentagon (posiada 5 boków)

Zespół U2: U to 21 litera w alfabecie. 21+2=23.
Juliusz Cezar zginął od 23 ciosów sztyletu.

John Lennon.
Ślub z Cynthią Powell 23 sierpnia
zastrzelony o 23.00

William Szekspir miał 46 (2 razy 23) lat w 1610 (1+6+1+0=8, 8 to 2 do 3 potęgi), kiedy ukazała się Biblia w wersji króla Jerzego. W tym tłumaczeniu, 46 słowo w Psalmie 46 to "shake", a 46 słowo od końca to "spear"...
Numer izotopu uranu, używanego w bombach atomowych to U235
23 stycznia Adolf Hitler zwołał Kongres Narodowych Socjalistów.
23 listopada próbował przejąć władzę.

W piątek (5=2+3), 13 października (13.10: 13+10=23)
aresztowano Templariuszy.
Znak pokoju/zwycięstwa: V (czyli 5). 2 palce u góry, 3 na dole.

Sławne Tu i teraz. (Prawie)
         Minęły tylko dwa dni, od chwili gdy opublikowałem piątkowy wpis o dwóch jaskółkach i poszedłem szukać swojego serca, które tymczasem powędrowało pod Sejm
Przecież bez serca nie da się żyć.
             Wróciłem do domu, włączyłem TV 24, a tu moment nocnego uchwalenia budżetu.
    Pisiaki wstali, klaszczą, głosowanie zakończone!
Jest godzina 23.23!
Wyłączam osobiste odczucia, które są zawsze subiektywne.
W głowie dzwonek, miga czerwony alarm - piku, piku i wyświetla się jedno pytanie:
       Widzisz co sygnalizuje Anioł?
Synchroniczność pokazała podwójne 23. A to bardzo niedobry sygnał!

Biegnę po telefon, żeby pokazać ten moment czytelnikom.
Prawie się udało. Ze zdjęcia uciekły tylko dwie sekundy.

A jak działa 23 w moim życiu?

Zwróciłem uwagę na tę liczbę po tragedii osobistej, która dawno temu wydarzyła się w jednym z moich warszawskich mieszkań. To mieszkanie miało numer 23.
- Od tej pory nie lekceważę tej liczby.
- Nie szukam jej - ona pokazuje mi się sama co pewien czas
- Na pewno sygnalizuje zmiany, a nawet ostrzega.
- Niesie przesłanie: - Uciekaj, nie dla ciebie to miejsce. Rozstanie.
Albo inaczej: - Będzie się działo! Potem panu dziękujemy.

        Są także dobrze znane mi miejsca związane z tą magiczną liczbą, z których korzystam niemal codziennie, i …... nic się nie dzieje!
       Jak na razie nic.
Takim miejscem jest pierwsza nitka warszawskiego metra: 23 stacje, 23 kilometry.
Przecież nie można wszystkiego wiedzieć. 
        Życie jest tajemnicą.....