wtorek, 11 lutego 2020

Nasi okupanci


Boy Żeleński – Nasi okupanci, Warszawa 1938 r.

Kler w Polsce dla komunikacji z narodem posługuje się językiem władczym, jak przystało na przedstawicieli obcego mocarstwa rezydującego w naszym kraju.
W istocie jest to język okupanta.

Boy był lekarzem, należał do przedwojennego establishmentu. Jako zwolennika państwa świeckiego atakowała go sitwa: - faszyści spod znaku ONR, oraz czarna hierarchia kk.

Ciemną stronę mocy mocno zabolało, gdy Boy porównał czarnych do wirusów i napisał: - wirusy najskuteczniej zwalcza się światłem.

Od tekstów Boya minęło ponad osiemdziesiąt lat.
Co się zmieniło?
Zmieniło się o tyle, że dziś dla części społeczeństwa świeckie państwo to jakby za mało. Ktoś rzucił hasło: - Zerwać konkordat. 
Czemu nie? Lecz może najpierw wykonywać ten zapisany w konstytucji rozdział kościoła od państwa?

Azaliż zmobilizowany Ciemnogród walczy, skoro wróciła do rządzenia Chimera powstała z symbiozy kapłan-polityk i dalej wszystkim steruje obce mocarstwo poprzez swych czarnych namiestników. Jeszcze steruje, chociaż fundament zaczął mu się chwiać. 
      Zemsta, represje, ogólnie przemoc, a w delikatnym wydaniu tylko kłamstwo i szczucie – oto fundament wszelkich totalitaryzmów, w tym doktryny watykańskiego okupanta - kk. Dziś czarni jastrzębie (jest w kk frakcja gołębia, jednak z zasady cicha, więc bezsilna) boleją: - Wielkie zmartwienie!

Coraz więcej ludzi światłych, a tu stosów nie można rozpalić!

"Sąd przeprowadził postępowanie zgodnie z prawem i procedurą. W trakcie przepisanych przez procedurę tortur, oskarżona o czary przyznała się do popełnionych, powszechnie potępianych czynów. Publika obserwująca spalenie czarownicy na stosie rozeszła się zadowolona, uważając, że wyrok był ze wszech miar słuszny".
Czarni muszą mieć wroga, bo przecież trzeba kogoś obdarzyć nadmiarem chrześcijańskiego miłosierdzia.


Jak rzekł był klasyk: - "Ach Boże! Żeby nie ci księża, tobym nie miał nic przeciw kościołowi".


   Nie ma świeckiego państwa - nie ma suwerenności.


Tajna klauzula w konkordacie.

Jest takie dawne słowo: - Lenno. Dziś pod tym słowem kryje się konkordat.
Boy napisał, że w przedwojennym konkordacie było kilka punktów tajnych.

W związku z tym mamy prawo przypuszczać, że w obecnie obowiązującej umowie pomiędzy Polską a Watykanem, również zawarto tajności.

Lecz ciemnemu ludowi nic do tego. Ryż i kropka.

   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz