Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anioły. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anioły. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 lutego 2026

Odlot Aniołów





O świcie dunajcowym                                                                                 

Podglądałem zza płotu                                                                                                    

Jak Anioły przed zimą szykują się do odlotu.

 

Rechotały na wietrze suchej fasoli strąki,                                             

Dunajec palił fajkę i dym puszczał na łąki.                                                                   

To jest senna godzina pełna jeszcze mamideł,                                                          

Ale w dole nad rzeką biało było od skrzydeł.                                                      

Zleciały się Anioły z calutkiej okolicy,                                                                            

Z Tęgoborza, z Bartkowej, a nawet z Przydonicy.

 

Anioł jest - jak wiadomo – półczłowiekiem, półptakiem,                                      

A były wśród nich męskie, żeńskie, oraz nijakie.                                                

Wśród Anielic na przykład, była jedna piersiasta,                                                      

Co wiosną przyleciała z wojewódzkiego miasta.                                                            

I została.                                                                                                            

Została aż po jesienną porę,                                                                                              

Z całkiem obcym Aniołem w namiocie nad jeziorem.                                         

Kiedy chłody nadeszły, kiedy pogoda zbrzydła,                                                    

Coraz częściej Anioły zaklepywały skrzydła.                                                           

Pora lecieć.                                                                                                                           

Do góry wznosi się wata mglista, są warunki do startu,                                  

Trzeba je wykorzystać.                                                                             

Poooszły!                                                                                                                         

Nad modrzewiami szum się zrobił potworny.                                                     

Jeden tylko pozostał.                                                                                                    

Anioł mrozoodporny. 

                                         Ludwig Jerzy Kern



                                              

piątek, 28 kwietnia 2023

Wakacje 2023

Jest taki myk zaliczany do psychologii kur, znany ludowi wiejskiemu, myk magiczny, który kurę usypia. Kurę przeznaczoną do rosołu, żeby nie było niedomówień. Kręci się palcem kółka wokół jej głowy i kura mdleje. Już nie będzie uciekała i wtedy spokojnie można obciąć jej głowę.

      Część każdego społeczeństwa, każdego narodu, jest podobna do takich kur przydatnych dla władzy jedynie w rosole. Wystarczy rzucić im garść obietnic i przestają myśleć, a władza ma spokój.

Azaliż nie wszystkim kurom to trwanie w niemyśleniu odpowiada, więc dla scalenia grupy wyznawców władza sięga po sprawdzone od wieków narzędzia. Takimi narzędziami są rozmaite narzucane ideologie, mające być jedynie słusznymi.

       Cześć kur dalej nie poddaje się indoktrynacji. Takim buntowniczym kurom siejącym ferment, władza od zarania dziejów proponowała: - więzienie, tortury, a w czasach późniejszych radykalny środek zapobiegawczy uświęcony chrześcijańską religią miłosierdzia pod nazwą Płonący Stos. Jednak wszystko mija i wymusza sięganie po delikatniejsze wynalazki. I oto poza prymitywną propagandą TV, mamy rozkwit szczucia nazywanego hejtem, oraz inwigilację z pomocą AI.


 Dla posłusznej większości, wymyślono sieczkę informacyjną w myśl zasady: - Chcesz myśleć? Ok. Napchamy ci atoli głowę taką ilością śmiecia, że mózg ci się zlasuje i stracisz rozeznanie co jest co. Więc zrośnij się ze smarfonem, jak nazwał rzecz klasyk i tylko przewijaj, przewijaj…..


 Podobno wszystko jest dla ludzi rozumnych i Czytelnik bloga, który jak mniemam nie poddaje się propagandzie, wie że:

- Siła nabywcza pieniędzy trzymanych w banku lub skarpecie, w ciągu ostatnich trzech lat zmalała o połowę z powodu inflacji.

Inflacja  (bowiem) jest najskuteczniejszym instrumentem w rękach rządzących, służącym do okradania społeczeństwa. Stąd działania władzy są jedynie pozorowane, aby jak najdłużej korzystać z instrumentu.  Banalna prawda mówi, że inflacja może spadać, a ceny dalej będą rosnąć, jedynie nieco wolniej.

- Polska jest tylko pionkiem na globalnej szachownicy Nowego Porządku Świata.

- Nadchodzący Nowy Porządek wymusi upadek Starego Porządku niekoniecznie poprzez wojnę. Wystarczy przerwać dotychczasowe, już i tak nadwątlone łańcuchy dostaw. Gospodarki światowe są systemem naczyń połączonych. I mamy Efekt Motyla.

  Czyli zawirowania w gospodarkach dopiero na horyzoncie.

 

Idzie Nowe

Do drzwi puka

Przeżyć Nowe w Starej Budzie

To jest sztuka

Pytanie retoryczne, do którego co pewien czas wracam: - Czy możliwe jest przeżycie Nowego w Starej Budzie?

- Jest jednak światełko w tunelu: - jakoś się o tym nie mówi, ale pisiory mają problem, bo od poprzednich wyborów mijają cztery lata z ponadprzeciętną umieralnością i pomijając zbędne dywagacje: - jeden milion ich wyborców już nie zagłosuje, ponieważ zażywa nirwany w Domu Ojca.

Tu zaczyna się nasza rola – trzeba iść do wyborów!


Jak bowiem widzimy "rządzące elity" grają znaczonymi kartami i sięgną po wszystkie możliwe sposoby, aby utrzymać koryto i na jakiś czas odsunąć program cela+.


 To ostatni wpis przed wakacjami, jako że i Anioły w niebie nie śpiewają na okrągło.

     Do zobaczenia na blogu jesienią, w tradycyjnej porze „po grzybach”. Z wiernymi Czytelnikami żegnam się bieszczadzkimi zdjęciami. Życzę Wam udanych wakacji i pogodnych myśli.

 Chwała Ukrainie!








czwartek, 27 kwietnia 2023

Wszystko mija

 


Zmieniają się pory roku, cała rzeczywistość poddaje się cykliczności. Zmieniają się człowiecze nastroje, mój przykładowo zmienił się na wakacyjny. 

 

Pytanie: - Czasami chcę się schować pod ziemię, zwłaszcza kie­dy mam menstruację.

Osho: - Energia to fale. Czasami są przypływem, czasami odpływem. Kiedy trwa przypływ, bardzo łatwo jest nam pozostawać w związ­kach, być otwartym, kochać, brać, dawać, ale kiedy następuje odpływ, wtedy energia maleje, a komunikowanie się z innymi staje się coraz trudniejsze, prawie niemożliwe. Oba stany przy­chodzą i odchodzą - oba są częścią życia. Nie ma w tym nicze­go złego, oba są naturalne - pamiętaj więc, żeby je akceptować. Kiedy odczuwasz odpływ, nie usiłuj się komunikować, nie otwie­raj się na siłę, bo takie otwarcie nie będzie otwarciem.

Nastał czas nasienia.

Możesz się teraz zamknąć i pozostać w sobie. Sko­rzystaj z tego czasu, aby tylko pobyć ze sobą. Jest to doskonały moment dla medytacji.

Kiedy zaś masz przypływ, a energia płynie i narasta, wtedy jest czas na miłość. Wtedy wchodź w związki, bądź otwarta, dziel się z innymi. To czas zbiorów, ale nie może trwać przez cały rok. 

Mówi się, że nawet Anioły w niebie nie śpie­wają przez cały czas, na okrągło.

Kiedy więc czujesz w sobie pieśń, śpiewaj. A kiedy czujesz, że wszystko się zamyka, pomóż, aby się zamknęło. To właśnie znaczy być naturalnym. Bycie naturalnym nie oznacza, że za­wsze trzeba być otwartym - nie jesteś sklepem całodobowym. Są chwile, kiedy trzeba się zamknąć, bo jeśli nie, to wszystko stanie się nudne, monotonne, męczące. Nie ma potrzeby ciąg­le się uśmiechać. Robią to tylko politycy, najwięksi głupcy na świecie.

      Są takie dni, kiedy łzy przynoszą ulgę, powinny przynieść ul­gę. Są dni kiedy czujesz się smutna. Smutek jest piękny, toteż kiedy czujesz się smutna, bądź smutna. Kiedy czujesz się szczęś­liwa, bądź szczęśliwa. Być prawdziwym sobą oznacza niesprzeciwianie się temu, co się dzieje. Wejdź w to..... zaufaj. 

Nocą płat­ki lotosu są stulone, rankiem znów się otwierają - i to jest właśnie naturalny proces.

W naszych czasach - szczególnie w pokoleniu młodych - wi­dzimy nowe zjawisko: trzeba być zawsze otwartym, trzeba być zawsze kochającym. To jakiś nowy rodzaj tortury, nowy rodzaj nacisku, nowa moda w dziedzinie przemocy. Nie ma takiej po­trzeby.

Prawdziwy człowiek to ten, który trwa bez względu na oko­liczności; możesz mu ufać. Kiedy jest smutny, możesz mu wie­rzyć, że naprawdę odczuwa smutek; jest prawdziwym człowiekiem. Kiedy się zamyka, możesz mu wierzyć. Chce pozostać wewnątrz siebie - to jak stan medytacji. Nie chce wychodzić na zewnątrz, jest w głębokiej introspekcji. Dobrze! Kiedy się śmieje i rozmawia, znaczy to, że chce być w kontakcie, wyjść na ze­wnątrz siebie i dzielić się. Możesz na nim polegać.

Nie próbuj więc wymuszać na sobie niczego, co wymyśli twój umysł. Miej swoje zdanie, a umysł ma za nim podążać, służyć mu. Tylko że umysł zawsze usiłuje stać się panem. Nie myśl, że na obecnym etapie coś jest nie tak jak powinno. Po prostu przejdź przez ten okres, a stopniowo będziesz mogła zauważyć, że to powtarza się co miesiąc. Przez kilka dni bę­dziesz bardzo otwarta - przez kilka będziesz zamknięta.

U kobiet jest to bardziej widoczne niż u mężczyzn. Okresowość jest charakterystyczna dla kobiet ze względu na ich cykl miesiączkowania, ich chemię. Chemia ciała zmienia się regu­larnie - dwadzieścia osiem dni i znów następuje menstruacja - tak funkcjonuje wewnętrzny zegar.

Prawdę mówiąc, podobnie dzieje się też z mężczyznami, ale u nich ma to mniejsze natężenie, jest mniej widoczne. Ostatnio naukowcy odkryli, że mężczyźni mają także swój cykl miesięczny, choć nie jest on widoczny, bo nie to­warzyszy mu krwawienie. Mężczyzna doświadcza takiego sta­nu podobnie jak kobieta, która przez cztery dni w miesiącu przechodzi okres obniżonej energii. Nie jest to stan fizyczny, tak widoczny; jest bardziej psychiczny, bardziej wewnętrzny.

Jeśli obserwujesz swoje stany, będziesz mogła je przewi­dzieć... Zacznij notować w kalendarzu. Wydaje mi się, że two­je nastroje zmieniają się zgodnie z fazami Księżyca, toteż obser­wuj i zauważ związek między nimi. Prowadź notatki przez miesiąc, dwa, a potem będziesz mogła łatwo je przewidzieć. I dzięki temu możesz sobie łatwiej coś zaplanować.

Kiedy chcesz się spotykać z przyjaciółmi, nie rób tego, gdy jesteś w stanie zamknięcia. Spotykaj się, gdy jesteś otwarta. Nie ma w tym nic złego - to naturalny proces.





poniedziałek, 14 marca 2022

Anioły istnieją

 Anioły istnieją, tylko czasami nie mają skrzydeł i nazywamy je przyjaciółmi.


Gdy wędruję, to zwykle jest to tylko jakiś ogólny kierunek. Przysiadam na krótko, chłonę widoki, nie wiem, gdzie będę nocować, jem, kiedy jestem głodny. Swoboda, wolność i mnóstwo czasu na myślenie. I nie chodzi o to, żeby coś własnego, oryginalnego wymyśleć, to nie jest ani łatwe, ani potrzebne, skoro inni wymyślili już całe Himalaje mądrości. Wystarczy w odpowiednim miejscu i czasie przypomnieć sobie o tych perełkach. Wolność na przykład: - ona jest bardzo podobna do zdrowia, bo zarówno jedno jak i drugie doceniamy zwykle wtedy, gdy je stracimy.


     Tak długo żyłem w pogoni nie wiadomo za czym, do tego patrząc co chwila na zegarek. Wreszcie przyszedł czas odreagowania, no bo musi być wydech po wdechu. Nie zadzwoni telefon - jest wyłączony - na dłużej starczy baterii - może się przydać do zrobienia kolejnego zdjęcia.

    


      Z lasu ciągną wilgotne oddechy mgły, i słychać tylko szum potoku w tym starym lesie, gęstym, ciemnym - pachnącym paprocią, ściółką i grzybami.

Gdy idziesz i godzinami nie spotykasz człowieka, zapominasz, że gdzieś w świecie są miasta, koleje, autobusy, biurokracja i hałas. Że są gdzieś całe tłumy ludzi pędzących bez wytchnienia....

     A tu jest wiele takich miejsc, gdzie zatrzymał się czas. Piękno widoków i zakątków jest tylko w małym stopniu oddane na fotografii. Bo jeszcze trzeba by było zrobić zdjęcie ciszy, całej ogromnej przestrzeni ponad tobą i wokół, a także zapachu koniczyny i mięty nagrzanej słońcem....

    Kiedy zapada zmierzch, a ty jesteś wyciszony w wielodniowej samotności, usłyszysz odgłosy wieczornej krzątaniny ludzi żyjących kiedyś na tej ziemi.

     Przemawia do ciebie Historia. Czasami nawet potrafi krzyczeć. Jesteś w Tu i Teraz, a jednocześnie w Przeszłości, bo wszystko dzieje się jednocześnie.

     Przeszłość to przecież Tu i Teraz, które umarło.

     Przyszłość to Tu i Teraz, które jeszcze nie nadeszło.

środa, 27 stycznia 2021

Małe Niby Nic


 

Kiedy wędruje się po staroświecku – niespiesznie, bez kompasu i nawigacji, zdając się na Los, Opatrzność, Przypadek, czy nazywaj to jak chcesz, wtedy trzyma się tylko ogólny kierunek do jakiegoś celu. Steruje się kierunkiem swobodnie – ponieważ uwzględnia się te wszystkie Małe Niby Nic, które jednak zmieniają całość, bo to są Znaki. 




Iść i uważać na znaki stojące na poboczu Drogi Życia. Na jedno usłyszane celne słowo, lub zdanie, melodię niosącą wspomnienia, pióro leżące na drodze, kwiat w rozkwicie.

Wystarczy się tylko dostroić do odbioru. A odbiór przychodzi sam, bez żadnego wysiłku, w moim przypadku już po godzinie samotnego marszu. 
Jak mówi buddyjskie przysłowie: -„ Każdy nasz czyn ma wieczne następstwa”. Iść i kolekcjonować zbiegi okoliczności, to jakby wysłuchiwać śpiewu świata. A gdy wiesz dobrze, że przypadków nie ma, to wydaje ci się, że igrasz z aniołami. Albo wysyłasz myśl do Kosmicznego Centrum Koincydencji: - Heloł! Pozdrawiam Was!





 


środa, 12 grudnia 2018

Podróże w czasie

Fizyka kwantowa w coraz większym stopniu dopuszcza możliwość  podróży w czasie zarówno w przyszłość, jak i w przeszłość.
Jednocześnie ta sama fizyka ostrzega przed zagrożeniami, które takie podróże mogą wywołać w continuum.

Typowe ostrzeżenie brzmi: - Każdy, kto zamierza oswajać czarne dziury lub poszukiwać ujemnej energii w tunelach czasoprzestrzennych, powinien strawić śniadanie jeszcze zanim je zje – czeka go bowiem zderzenie z Paradoksem Podróży w Czasie.

Rzecz możemy obejrzeć w kultowych filmach Powrót do przyszłości , czy Terminator – jakakolwiek zmiana w „kiedyś” powoduje zmianę w „dziś”.
 
Nic nowego pod słońcem, wszak mistycy tudzież ludzie oświeceni mający wgląd, twierdzili od wieków, że czas nie istnieje, a jest tylko złudzeniem. Że nie ma podziału na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a wszystko dzieje się jednocześnie.
Dziś fizyka kwantowa mówi to samo  i ….. wyraźnie ewoluuje ku mistycyzmowi.

Jeszcze niedawno naukowcy twierdzili, że ani energia, ani informacja nie może się pojawiać znikąd.
       A przecież zdania nie zmienia tylko martwy albo głupi.

Stephen Hawking w 2004 roku wycofał swoje wnioski z lat siedemdziesiątych, w których twierdził, że gdy materia wpada do czarnej dziury, zostaje zniszczona wraz z całą informacją, którą niesie (ładunkiem, spinem i całą resztą).
Okazało się azaliż, że czarne dziury są jednak nieszczelne i informacja umyka z nich w ostatnich sekundach.

Taka forma przekazu informacji we wszechświecie jest do tego stopnia sprzeczna ze wszystkim, co wiemy i przyjmujemy za dopuszczalne, że …... zjawisko to jest uważane całkiem słusznie za cud!
A cudów naukowcy przeważnie nie lubią.

Urywek z książki „Opowieść o Tybecie - Rozmowy z Dalajlamą”

Nasza obecna karma, oraz to, co spotka nas w przyszłości, wpływało na przeszłe wydarzenia.
Nie tylko bowiem przeszłość wpływa na przyszłość, ale także dzieje się odwrotnie – przyszłość wpływa na przeszłość.
Te niby oddzielne okresy mogą być częścią jednej rzeczywistości, której nasze ograniczone zmysły nie potrafią dostrzec”.

Autor książki wyjaśnia: - Dalajlama doszedł do podobnego wniosku poprzez duchowy wgląd.
Wgląd do czego? - zapytamy.
Ano do Kroniki Akaszy – pola morfogenetycznego, które otacza Ziemię i jest skarbnicą wiedzy spoza.
 

Czemu ludzkie zmysły są ograniczone?

Zdecydowała tak miss Ewolucja, lub Ci, którzy inżynierią genetyczną stworzyli Homo Sapiens.
        Oto za pomocą znikomego zakresu widma (ultrafioletu i podczerwieni nie rejestrujemy. Ludzki zakres odbioru spektrum (od około 380 nm (światło fioletowe) do 750 nm (czerwień)) to zaledwie dwa procent tego, co do nas dociera. ) - widzimy podwójnie zniekształconą rzeczywistość:

- Po pierwsze primo widzimy barwy, ponieważ nasze mózgi przypisują je określonym długościom fali światła.
Barw w rzeczywistości w kosmosie nie ma.
Barwa jest jedynie wrażeniem psychicznym, a nie faktyczną cechą.
  • Po drugie primo: - nawet jeśli spróbujemy przyjąć za prawdę nasze subiektywne wrażenia psychiczne, że dojrzały banan i cytryna są żółte - to fizyka wykazuje, iż banan i cytryna są niebieskie.
Rzeczy nie są niestety takie, jak nam się wydaje.

Była zima.
Dwa anioły zeszły na Ziemię.
Starszy miał uczyć młodszego.
Wędrowali.
Zapadał zmierzch…..
Zapukali do bogatego domu, z prośbą o nocleg. Bogaty właściciel użyczył im noclegu w starym, nieogrzewanym już budynku na końcu posiadłości. Anioły trzęsły się z zimna i nie mogły usnąć. Nad ranem starszy anioł zobaczył dziurę w ścianie i zamurował ją.
Kiedy młodszy anioł zapytał go, dlaczego to zrobił, ten odrzekł:
-„Rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają”.

Następnej nocy anioły przybyły do biednego, ale bardzo gościnnego domu. Małżeństwo, które tam mieszkało, podzieliło się z aniołami jedzeniem, a spanie dostali koło pieca.
Kiedy następnego dnia wstało słońce, anioły zobaczyły, że małżonkowie płaczą. Ich jedyna krowa - żywicielka leżała nieżywa.
Młodszy anioł był w szoku i powiedział do starszego anioła: -„Jak mogłeś do tego dopuścić? Pierwsza rodzina miała wszystko, a ty jeszcze naprawiłeś ścianę. Druga rodzina miała niewiele i dzieliła się tym, co miała, a ty pozwoliłeś, żeby ich jedyna krowa padła?”

-„ Rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają” – odpowiedział starszy anioł.

- Kiedy spędziliśmy noc w posiadłości bogacza, zobaczyłem, że w tej dziurze w ścianie dawno temu ktoś ukrył skarb. A przecież właściciel miał już wystarczająco dużo. Dlatego właśnie zamurowałem otwór, aby nie mógł tego skarbu znaleźć.
Natomiast w nocy, którą spędziliśmy w biednym domu, Anioł Śmierci przyszedł po żonę gospodarza.
W zamian za nią, dałem mu ich krowę.

Rzeczy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają

Jeśli trzymasz nos w perskim dywanie, nie zobaczysz jego
wzorów”

 PS. Trzy materie leżą obok siebie w Katedrze Westminster
 Izaaka Newtona – odkrył kod Biblii, oraz coś jeszcze.
Lorda Kelvina - zajrzyj do Wikipedii.  
Stephena Hawkinga.


środa, 2 grudnia 2015

Tęcza znakiem anielskim

Tęcza zaliczana jest do najsilniejszych znaków anielskich.....
Kliknąłem w internet, aby przeczytać coś odkrywczego o tęczach i zostałem doprowadzony do posta Znaki anielskie – tęcze, z 2 listopada 2012 - astronomia finansowa.
     Ciekawe: - Tęcza doprowadziła mnie do mnie. Wykonałem obrót.
Cztery lata minęły od tego wpisu, a subiektywne odczucie podaje, że upłynęła cała wieczność.
W roku 2012 nie miałem własnych zdjęć tęczy. Teraz już mam.

Pisałem wtedy: - "Tęcza to ważny znak anielski. Może pojawić się na niebie, odbić w krysztale, kałuży, szybie…..
Gdy prosisz Anioły o pomoc i zobaczysz tęczę, będzie to znaczyło, że wzięły one sprawy w swoje ręce. Najlepiej, abyś całkowicie im zaufał, przestał zajmować się problemem i dał im wolność działania".
        
 A kiedy nie potrzebujesz pomocy i widzisz tęczę?
Oznacza to: - jest bardzo dobrze, idziesz właściwą drogą. Czy nie towarzyszy ci zadowolenie?
- Towarzyszy. Dziękuję.

Morze po sezonie

Puste plaże.
Po ludziach zostały tylko ślady na piasku.
Szum fal, krzyk mew, zapach morza.
Opustoszałe uliczki miejscowości nadmorskich, po nich hula mój przyjaciel wiatr.
Pozamykane budki - smażalnie ryb, cisza i pajęczyny w sosnowym lesie.
Zasmakowałem w tej melancholijnej atmosferze.
     Puste plaże są także wiosną, kiedy kwitną na piaskach nadmorskie róże.
Puste plaże mają tak nieodparty urok.
Jest takie powiedzenie: - Jeżeli coś polubisz, wtedy to coś także polubi ciebie.
Szczególną radość sprawiają mi tęczowe znaki od Aniołów. W tym roku było ich kilka. Przydarzyły się także anielskie chmury i pióra.

Wyspa Sobieszewska.
To na niej dostałem w prezencie wieczorną jesienną tęczę w roku 2014. Wtedy odebrałem dwa znaki – czas trwania tęczy – 55 minut i piękno samego zjawiska.




 Trzy miesiące temu, było mi dane podziwiać tęczę o świcie. Zarówno ta wieczorna, jak i poranna przydarzyły się w niezwyczajnym oświetleniu. Tęcza poranna stała na niebie w całej okazałości, w zmiennym świetle, przez 13 minut.



Tęcza wieczorna i poranna, to były olbrzymie ekspozycje na połowę nieba. Tak się dzieje, gdy słońce jest tuż nad horyzontem. 

Natomiast w Bieszczadach 2014 miałem szczęście znaleźć się ponad tęczą.
Było koło południa, słońce znajdowało się wysoko, dlatego tęcza jest znacznie krótsza i niska.
A jednak w tej górzystej scenerii wygląda uroczo. Zdjęcie z Krzemienia.

środa, 22 października 2014

Noc na Wierchu 686

Wczoraj było dlaczego samotnia 3, ten post to dlaczego samotnia 4.
 
Na zdjęciu poniżej: - właśnie przyszedłem zdrożony z góry Jawor – rezerwat cisów. Pogoda cudna, ale bieszczadzkie błoto z dróg w rezerwacie przyniosłem na butach aż tutaj. Dziesięć godzin marszu. Obok mnie leży chlebak harcerski z lat siedemdziesiątych, który dostałem od znajomej. Gdy wędrowałem, tam był aparat i peleryna. Wody ze sobą nie nosiłem, znałem wystarczająco teren aby pić ze źródeł, lub dziewiczych strumyków. Namiot zostawiałem zasunięty, aby żmija nie wpełzła. Dobytku pilnował agent security z Boskiego Hotelu Siedem Gwiazdek. Oraz mój Anioł. Anioł chodził także wszędzie ze mną, bo Anioły mają zdolność bycia jednocześnie w wielu miejscach.
    
Stare Dobre Małżeństwo.
Bieszczadzkie anioły - tekst piosenki

Anioły są takie ciche
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Gdy spotkasz takiego w górach
Wiele z nim nie pogadasz

Najwyżej na ucho ci powie
Gdy będzie w dobrym humorze
Że skrzydła nosi w plecaku
Nawet przy dobrej pogodzie

Anioły są całe zielone
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Łatwo w trawie się kryją
I w opuszczonych sadach

W zielone grają ukradkiem
Nawet karty mają zielone
Zielone mają pojęcie
A nawet zielony kielonek

Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły
Dużo w was radości i dobrej pogody
Bieszczadzkie anioły, anioły bieszczadzkie
Gdy skrzydłem cię trącą już jesteś ich bratem

Anioły są całkiem samotne
Zwłaszcza te w Bieszczadach
W kapliczkach zimą drzemią
Choć może im nie wypada

Czasem taki anioł samotny
Zapomni dokąd ma lecieć
I wtedy całe Bieszczady
Mają szaloną uciechę

Anioły bieszczadzkie, bieszczadzkie anioły...

Anioły są wiecznie ulotne
Zwłaszcza te w Bieszczadach
Nas też czasami nosi
Po ich anielskich śladach

One nam przyzwalają
I skrzydłem wskazują drogę
I wtedy w nas się zapala
Wieczny bieszczadzki ogień


Zmęczenie wyparowuje powoli, głód się budzi za to, ugotować coś pysznego trzeba. Mam namoczony groch.... Zapłonęło ognisko.
Gotuję. Zapada noc, jest fantastyczna sceneria.
     

Właśnie napisała do mnie koleżanka, że niedźwiedź w Bieszczadach przegonił goprowców i zaatakował quada. Nic dziwnego – quad hałasuje, mógł się misiowi nie spodobać. A facet nieżywy? Też mógł się misiowi nie spodobać, ten ryknął, wiem coś o tym, sam ryk niesie grozę, więc facet wziął i umarł ze strachu, gdy zobaczył takiego ryczącego niedźwiedzia. Gdy umarł, stał się padliną po prostu według miary miszy. Padlina jest pysznością dla niektórych, długo się w Bieszczadach nie uchowa.
          Bo co ludzie co jedzą?
W wielkich aglomeracjach miejskich jest co noc po kilka morderstw, nie ma groźniejszego stworzenia od człowieka.
Księżyc i ognisko, ognisko i księżyc.
  
Lewy dolny róg zdjęcia - pomidory na stole kamiennym. 
    

W garnku gulgocze grochówka, groch musi się pogotować chwilę, jest prawie całkiem ciemno, zdjęcie jest w dwóch wydaniach: ciemne i rozjaśnione picassem.
Szczeka lis, pohukuje puszczyk: - U hu u hu, a potem uuuuu.....
Akurat mamy czas na dalszy ciąg refleksji pt samotnia 4.
    

Gdy zdobędziesz się na zrobienie samodzielnego ruchu w swoim życiu, pamiętaj o jednym czytelniku: - już na nikogo nie zrzucisz winy za to co jest, co się wydarza, bo od tej pory masz tylko siebie. Czujesz się dobrze, czujesz się źle, wszystkie te uczucia biorą się z twojej własnej podświadomości, z twojej przeszłości, przyzwyczajeń. Nikt nie jest za to odpowiedzialny prócz ciebie. Nikt nie czyni cię złym i nikt nie czyni cię szczęśliwym. Sam stajesz się szczęśliwy, sam stajesz się zły, sam stajesz się smutny. Dopóki sobie tego nie uświadomisz zawsze będziesz niewolnikiem.
Gdy wiecznie będziesz przenosił odpowiedzialność na innych na zawsze pozostaniesz niewolnikiem.
Opanowanie siebie przychodzi wraz z uświadomieniem sobie:
    - Jestem całkowicie odpowiedzialny za wszystko co mi się przydarzy.
    Cokolwiek się stanie, ja jestem za to całkowicie odpowiedzialny.
    - koniec z niepotrzebnym babraniem się w przeszłości, sięgam tam tylko po konieczne minimum doświadczeń.

Gdy teraz patrzę na to, o czym piszę z perspektywy kilkunastu ostatnich lat, widzę jasno dokąd mnie prowadziła egzystencja. Byłem prowadzony do życia w wolności, do miejsca zwanego duszą, a prawdziwa przemiana musiała dokonać się we wnętrzu i zachodziła stopniowo.
Wolność, Nieznane, dostarcza emocji, zaczynasz czuć że znowu żyjesz, serce zaczyna bić mocniej, przepełnia ciebie wigor. Czujesz każdą komórkę swego ciała i wiesz, że ona także się cieszy razem z tobą.