Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lew. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 października 2023

Poszukiwanie konia

     


Einstein powiedział kiedyś: - „Natura pokazuje nam tylko ogon lwa, nie ma jednak wątpliwości, że w naturze istnieje lew, choć nie może się objawić w całości z powodu ogromnych rozmiarów”.

Jeśli Einstein ma racje, na co wygląda, wtedy być może okaże się, że cztery siły to ogon lwa, podczas gdy lew jest wielowymiarową czasoprzestrzenią. Ta idea podsyca nadzieje, że fizyczne prawa Wszechświata, których konsekwencje wypełniają całe ściany bibliotek książkami pełnymi tabel i wykresów, można będzie pewnego dnia zawrzeć w jednym równaniu (Unifikacja).

Einstein sformułował zasadę fizyczną nie wiedząc o istnieniu prac Riemanna. Nie znał więc matematycznego języka, który umożliwiłby jej wyrażenie. Spędził trzy lata pełne frustracji, od 1912 do 1915 na desperackich poszukiwaniach odpowiedniego formalizmu matematycznego. W końcu napisał rozpaczliwy list do swego przyjaciela matematyka Grossmanna, błagając: - „Grossmann, musisz mi pomóc, bo inaczej zwariuję!”

                                   Cegiełka matematyczna.

      Na szczęście Grossmann przeglądając literaturę w poszukiwaniu rozwiązania problemu Einsteina, natknął się na tensor metryczny Riemanna, ignorowany przez fizyków od sześćdziesięciu lat. Einstein natychmiast stwierdził, że jest to klucz do rozwikłania problemu. To była ta brakująca cegiełka matematyczna.

    Jako że wszystko jest połączone ze sobą, można powiedzieć, że cegiełka matematyczna rządzi także rynkami finansowymi.

Tensor metryczny Riemanna okazał się polem Faradaya dla grawitacji!

Einstein wykorzystał całą pracę Riemanna, przekształcając ją linijka po linijce, aby zakończyć swe wielkie dzieło. Pisał potem: - „ Grossmann podsunął mi potrzebny matematyczny wątek, który był już dawno rozwiązany przez Riemanna”.

Obecnie ta fizyczna interpretacja słynnego wykładu Riemanna, nazywana jest ogólną teorią względności, a równania pola Einsteina są zaliczane do najważniejszych idei w historii nauki.

Równania Einsteina wyrażone za pomocą tensora metrycznego Riemanna zyskują wdzięk, lekkość i elegancję, jakiej dotąd nie znano w fizyce. Laureat Nagrody Nobla Subrahmanyan Chandrasekhar nazwał to odkrycie „Najpiękniejszą teorią, jaka kiedykolwiek istniała”.


Teoria Einsteina jest tak prosta, a jednocześnie tak potężna, że fizycy wręcz dziwią się jej doskonałości. Vicktor Weisskopf, fizyk z Massachusetts Institute of Technology, powiedział kiedyś: - „Przypomina mi to historię pewnego chłopa, który zapytał inżyniera, jak działa silnik parowy. Inżynier wyjaśnił chłopu dokładnie, którędy przechodzi para, jak porusza się w silniku i tak dalej. Chłop wysłuchał i mówi: - rozumiem wszystko, ale gdzie jest koń?”

  

piątek, 2 marca 2018

Co ludzie powiedzą

Pewien ojciec sądził, że trzeba ciągle zważać na opinię innych i tego uczył swego syna.
Kiedyś wybrał się z synem do miasta. Nie musieli iść pieszo, mieli bowiem osła.
Ojciec wsiadł na osła i ruszyli.

Ojciec jedzie i myśli (bo ma czas, gdyby czasu nie miał, wtedy by tylko jechał): - Co ludzie powiedzą?
Na pewno powiedzą: - Ten ojciec nie ma serca dla swego syna – sam jedzie wygodnie, a syn musi dreptać za nim....

Zsiadł więc, posadził syna na ośle i ruszyli.
Ojciec znowu myśli: - Co ludzie powiedzą?
Oto powiedzą: - Jaki głupi ojciec! Posadził syna na ośle, a przecież sam ma takie stare nogi....

Zatrzymali się. Ojciec usiadł za synem i jadą we dwóch.
Ojciec myśli: - Co teraz ludzie powiedzą?

Pewnie powiedzą: - Zobaczcie jak męczą tego biednego osła!

Zatrzymali się, zsiedli. Uwiązali nogi osła, przesunęli drąg przy pętach, zarzucili drąg z wiszącym osłem na ramiona i niosą go idąc w trudzie.
Ojciec myśli: - Co ludzie powiedzą?
Chyba będą krzyczeć: - Zobaczcie jak dwóch głupków niesie osła !



Jak ten dylemat ujmował nasz dobry znajomy Osho?

W chwili, gdy przestajesz bać się opinii otoczenia, przestajesz być owcą - stajesz się lwem!
W twoim sercu rodzi się wielki ryk!
To ryk wolności!

Przyjemnego wypoczynku sobotnio niedzielnego.

Fotki z dachu Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie.








niedziela, 24 lutego 2013

Pozdrowienia z Domu na Górze.



.         To jest właśnie Tu i Teraz. Nie przegapiaj chwili, z której wszystko się bierze. Z Chwili i z myśli twoich. W ten sposób budujemy przyszłość.
            Przyszłość jest to Tu i Teraz, które nadejdzie.
Poukładać wszystko w głowie, w umyśle, i pamiętać przy tym, że umysł to nasze narzędzie. On nie powinien rządzić panem-panią. Bo gdy nie potrafimy kontrolować galopu myśli, galopu dzikich koni w głowie, jesteśmy ogonem, którym merda pies.
    I obserwować siebie i świat. Z dystansem, tolerancją. Bo gdy potępiasz coś, lub kogoś, krytykujesz, lubisz mieć rację, oceniasz, wydajesz wyroki,  jak sędzia – jesteś larwą – wielbłądem. A to co masz w głowie, to nie są twoje myśli – to tresura, indoktrynacja społeczeństwa.
I strach, wielki strach przed Nieznanym. Przed tym drugim stadium – gąsienicy, czyli lwa.
     Wielbłądy boją się zaryczeć, zbuntować, sięgnąć po Wolność.
Larwa wszystko krytykuje, jest pełna negatywizmu, bo podświadomie czuje, że widzi świat opacznie. Sama wtrąca się do Koła Ofiary.
Larwa – wielbłąd uważa, że wszystkiego jest za mało: pieniędzy, miłości, szczęścia. Larwa mendzi i przynudza. Larwa to trucizna. Larwa to zaraza. Uciekaj więc lwie od larwy-wielbłąda!
     Niedługo wiosna, zaczną fruwać motyle. Piękne, radosne, kolorowe. I usłyszysz od nich, że wszystkiego jest boski nadmiar! Wszystkiego jest dość! A ciężka praca, to najprostsza droga na cmentarz!
A może ty jesteś motylem – dzieckiem?
    Może jesteś motylem żyjącym wśród larw….
 albo orłem wychowanym wśród kur?

poniedziałek, 18 lutego 2013

Wielbłąd, lew, dziecko



      Fryderyk Nietzsche przedstawił ewolucję świadomości za pomocą innych symboli. Pierwszy etap to wielbłąd.( czyli larwa.)
     Wielbłąd musi przyjąć przeszłość, cały dorobek swojego społeczeństwa. Wielbłąd potrafi gromadzić w swoim ciele duże ilości jedzenia i wody na czas męczących podróży przez pustynię. Zapamiętanie przeszłości, nie oznacza jej przyswojenia. Gdy ktoś pamięta o przeszłości, znaczy to, że nie zdołał jej przyswoić. Bo jeśli przyswoiłeś przeszłość, stałeś się od niej wolny.
  -  Możesz z niej korzystać, ale ona nie może ciebie wykorzystać. 
  - Ty ją masz, ona ciebie nie ma. Przeszłość jest jak pokarm, jeśli przyswoiłeś go, stał się twoją krwią, twoim ciałem, możesz o nim zapomnieć
    Przeszłość trzeba przetrawić jak pokarm. Możesz przerosnąć o głowę swego ojca, jego przodków. W twoim rozwoju zawiera się Budda, Jezus, Mojżesz i Lao Tzu.  Możesz patrzeć ze szczytów, masz świetną widoczność.
Przyswajaj więcej. Nie ograniczaj się tylko do swego społeczeństwa, przyswajaj całą przeszłość wszystkich ludzi Ziemi, bądź obywatelem planety!
      Nie musisz być ograniczony przez chrześcijan, buddystów ani mahometan.
 Ten etap Nietzsche nazywa stadium wielbłąda. I niech do ciebie dotrze, że masz być w ruchu, nie możesz tylko przyswajać. Kiedyś skoczysz…Nie przywiązuj się więc do stadium wielbłąda, wielbłąd jest larwą, potrafi tylko gromadzić. Jeśli pozostaniesz na tym etapie, umrzesz jako gromadzący, jako wielbłąd – larwa. Nie poznasz uroków życia. To jest życie na jedną dziesiątą gwizdka.
    
      W naturalnym rozwoju przychodzi chwila, gdy wielbłąd powinien stać się lwem.
Lew musi rozszarpać wielkiego potwora zakazów. Ten lew w człowieku, ryczy przeciw wszystkim autorytetom. Lew jest reakcją, buntem przeciwko wielbłądowi. Lew jest w ruchu. Jak gąsienica.
     W stadium lwa odkrywasz w sobie wewnętrzne światło, jako największe źródło wszystkich autentycznych wartości. Przemiana w lwa to twój podstawowy obowiązek, aby uwolnić kreatywność i potencjał. 
              Zarycz głośno, ale pamiętaj, że to nie koniec przemian.
Niektórzy ludzie przywiązują się do stadium lwa i ryczą i ryczą, aż ich to zaczyna męczyć.
     
           Jeszcze tylko ostatni skok: stań się dzieckiem. (czyli motylem)
Niby każdy był kiedyś dzieckiem, ale tylko nieliczni wiedzą, że pierwsze dzieciństwo jest fałszywe. To jest tak, jak z mlecznymi zębami: wyrastają, ale są bezużyteczne, muszą wypaść. Potem dopiero pojawiają się właściwe. Pierwsze dzieciństwo jest fałszywe, drugie dzieciństwo jest prawdziwe. To drugie nazywa się stadium dziecka lub mędrca. Oba zwroty znaczą to samo. Człowiek staje się zupełnie niewinny i wolny od przeszłości, tak bardzo, że nawet nie występuje przeciw niej….
     Kto jest przeciwny przeszłości, wciąż ma jakiś uraz, żal, jakąś ranę – nie jest naprawdę wolny. Wielbłąd wciąż go prześladuje, cień wielbłąda wciąż za nim podąża. Jest lwem, ale wciąż boi się wielbłąda, obawia się, że może on wrócić.
    Gdy lęk przed powrotem wielbłąda odejdzie całkowicie, rozliczymy się do końca z przeszłością, wybaczymy, podziękujemy – przeszłość odejdzie. Wtedy też ryk lwa ucichnie. Narodzi się pieśń dziecka. Odnajdziemy siebie. Wtedy….wtedy wszędzie będzie nam dobrze bo MAMY WRESZCIE SIEBIE!

środa, 8 sierpnia 2012

Mapy świadomości - LEW


                Żeby wyjść z niewoli, wielbłąd musi zmienić się w pięknego lwa, gotowego umrzeć, ale nie gotowego dać się zniewolić. Nie możesz z lwa uczynić zwierzęcia jucznego. Lew ma taką godność, jaką żadne inne zwierzę nie może się poszczycić. Nie ma skarbów, nie ma królestw - jego godność tkwi tylko w sposobie bycia - bez lęku, bez obawy przed nieznanym, gotów powiedzieć „nie” nawet ryzykując śmiercią. Ta gotowość powiedzenia nie, ta buntowniczość, zmywają z niego wszelki brud pozostawiony przez wielbłąda - wszelkie ślady i odciski kopyt, jakie zostawił wielbłąd. I dopiero po lwie, po wielkim „nie”, możliwe jest święte „tak” dziecka. Dziecko mówi „tak” nie dlatego, że się boi. Mówi „tak” dlatego, że kocha, dlatego, że ufa. Mówi "tak", bo jest niewinne, nie może sobie wyobrazić, że może być oszukane. Jego „tak” to ogromna ufność. Nie wynika z lęku, wynika z głębokiej niewinności. Tylko to „tak” może je zaprowadzić na najwyższy szczyt świadomości, do tego, co nazywam boskością........ Teraz poszukuje ono swojej najwyższej boskości. Żaden bóg nie będzie mu wrogiem. Nie będzie się kłaniać żadnemu bogu - samo sobie będzie panem. Taki jest duch lwa - absolutna wolność z pewnością oznacza wolność od boga, wolność od tak zwanych przykazań, wolność od świętych pism, wolność od jakiejkolwiek moralności narzuconej przez innych ludzi. Oczywiście pojawi się też coś w rodzaju cnoty, ale będzie to coś, co pochodzi z twego własnego, cichego, małego głosu. Twoja wolność przyniesie odpowiedzialność, ale ta odpowiedzialność nie będzie narzucona przez kogoś innego... Teraz nie ma kwestii kogokolwiek, kto mógłby nim rządzić. Nawet Bóg nie jest już tym, kogo by słuchał. Człowiek o duchu buntowniczym - a bez buntowniczego ducha metamorfoza nie może nastąpić - musi rzec: - "nie, to moja wola - zrobię wszystko, co moja świadomość uzna za słuszne, i nie zrobię nic, co moja świadomość uważa za niewłaściwe. Poza mym własnym istnieniem nie ma dla mnie innego przewodnika. Prócz własnych oczu, nie będę wierzył żadnym innym oczom - nie jestem ślepy i nie jestem idiotą. Widzę. Myślę. Medytuję i sam odnajduję dla siebie co jest słuszne, a co jest niewłaściwe. Moja moralność będzie jedynie cieniem mojej świadomości."